Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
HORMONY I MENOPAUZA
Wiedza i Życie nr 1/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/1996

Bóle i zawroty głowy, zlewne poty, skoki ciśnienia, stany depresyjne - na to najczęściej skarżą się kobiety w okresie menopauzy. Do tych subiektywnych, przykrych odczuć dochodzi obiektywne zagrożenie chorobami serca i układu krążenia, niektórymi nowotworami oraz osteoporozą. Już dawno ustalono, że winę za ten stan rzeczy ponoszą estrogeny, a dokładniej- ich niedostatek.

W ślad za tym ustaleniem zaproponowano kobietom tzw. hormonalną kurację zastępczą, która nie tylko poprawia samopoczucie, ale zmniejsza ryzyko wystąpienia wspomnianych schorzeń. Wkrótce jednak z laboratoriów nadeszło ostrzeżenie, że estrogeny zwiększają ryzyko raka piersi.

Wyjściem z tej trudnej sytuacji miało być dodanie do estrogenów progesteronu. Jak się ocenia, na początku lat dziewięćdziesiątych, co trzecia kobieta stosująca hormonalną terapię zastępczą używała kombinacji estrogenów i progesteronu. Opublikowano też wyniki wstępnych badań, pozytywnie oceniających ochronne działanie progesteronu na piersi.

W "The New England Journal of Medicine" (nr 24/1995), opublikowano sprawozdanie z badań prowadzonych w latach 1978-1990, którymi objęto ponad 120 tysięcy pielęgniarek. Wyniki przeczą, niestety tezie, że kuracja hormonalna w okresie menopauzy jest dobra na wszystko.

Przede wszystkim każdy rodzaj kuracji hormonalnej, wszystko jedno z progesteronem czy bez, zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi. Dotyczy to zwłaszcza kobiet powyżej 55 roku życia, które stosowały kurację hormonalną dłużej niż 5 lat. Zespół z Harvard Medical School stwierdził ponadto, że hormony zażywane w ciągu pierwszych 10 lat po menopauzie nie mają szans ochronić kości przed złamaniami, pojawiającymi się zwykle w dużo starszym wieku.

W każdym konkretnym przypadku trzeba bardzo dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw. Jeśli, na przykład, kobieta nie ma nadciśnienia, ma prawidłowy poziom cholesterolu, nie pali, prowadzi aktywny tryb życia, a więc nie występują u niej najważniejsze czynniki ryzyka choroby wieńcowej i zawału serca, wówczas złe strony kuracji hormonalnej mogą wyraźnie przewyższyć jej pozytywy. Autorzy raportu nie występują przeciwko hormonalnej kuracji zastępczej, proponują tylko bardzo dokładne wyważanie ewentualnych zysków i strat.