Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
75 LAT FIZYKI NA HOŻEJ
Wiedza i Życie nr 1/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/1996

Zapewne nie wszyscy przemierzający ulicę Hożą w Warszawie na odcinkumiędzy Emilii Plater i Chałubińskiego zdają sobie sprawę, że w mało rzucającychsię w oczy budynkach na niewielkiej parceli pod numerem 69 mieści się znanyw całym świecie ośrodek badań fizycznych. Mija właśnie trzy czwarte wiekuod jego utworzenia.

Zwiedzamy Hożą w 1939 roku

NARODZINY "HOŻEJ"

Budynek przy ul. Hożej 69 zaczęto wznosić w 1913 roku z przeznaczeniemdla Zakładu Fizyki Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Wybuch wojnyświatowej spowodował wstrzymanie budowy. Kiedy dwa lata później zaczętoorganizować odrodzony polski Uniwersytet Warszawski, katedrę fizyki objął,przybyły ze Szwajcarii, Józef Wierusz-Kowalski, przedtem profesor i rektorUniwersytetu we Fryburgu, znany zwłaszcza z badań w dziedzinie optyki.Rozpoczął on wykłady w prowizorycznej sali na Politechnice i starał się- bez powodzenia - dokończyć budowę i wyposażyć zakład uniwersytecki. W1919 roku plany władz uległy zmianie: Wierusza-Kowalskiego mianowano profesoremPolitechniki Warszawskiej, a katedrę fizyki doświadczalnej w UniwersytecieWarszawskim powierzono Stefanowi Pieńkowskiemu, przedtem profesorowi uniwersytetuw Liege w Belgii.

Kiedy prof. Pieńkowski przyjechał do Warszawy, zastał nie wykończone muryczęści centralnej i skrzydła zachodniego budynku przy Hożej. Wykłady dlastudentów były więc nadal prowadzone w wynajętej sali Politechniki. Nowyprofesor z niespotykaną energią zajął się wykończeniem gmachu oraz urządzaniemw nim laboratoriów i sal wykładowych. Dzięki niezwykłemu uporowi i pracowitościudało mu się uzyskać potrzebne fundusze i już po 15 miesiącach, 30 stycznia1921 roku, doprowadzić do otwarcia Zakładu Fizycznego UW w nowej siedzibie.A przecież trwała wtedy wojna, która w sierpniu 1920 roku zbliżyła siędo samej Warszawy.

Stefan Pieńkowski od początku postawił sobie za zadanie stworzenie dużego,nowoczesnego instytutu naukowego, który mógłby liczyć się w świecie. Uważnieśledził rozwój fizyki i starał się, aby badania na Hożej nie pozostawaływ tyle. W latach dwudziestych, niedługo po zaproponowaniu przez NielsaBohra (1913 r.) planetarnego modelu atomu, wyjaśniającego niektóre cechywidm atomowych, w całym świecie koncentrowano wysiłki badawcze wokół aktualnychwtedy zagadnień optyki atomowej i molekularnej oraz badań strukturalnychprzy użyciu promieni X.

Ten właśnie kierunek nadał Pieńkowski pracom w tworzonym przez siebie zakładzie.Rozpoczęto więc badania m.in. luminescencji ciekłych i stałych roztworówbarwników oraz par metali, a także struktury linii widmowych. Gdy w 1928roku do Warszawy nadeszła wiadomość o odkryciu zjawiska Ramana, jego doświadczeniezostało powtórzone w ciągu kilku dni, a badanie widm ramanowskich stałosię jednym z ważniejszych kierunków pracy zakładu.

Już pod koniec lat dwudziestych Zakład Fizyczny, przemianowany potem naZakład Fizyki Doświadczalnej UW, stał się ośrodkiem na dobrym poziomie,dostrzeganym w świecie. Na Hożą zaczęli wtedy przyjeżdżać nawet doktorancizagraniczni. Wyrazem uznania dla osiągnięć Pieńkowskiego i jego zespołustało się przyznanie mu przez Fundację Rockefellera dotacji 50 000 dolarówna zakup aparatury. Ta na owe czasy znaczna suma umożliwiła wyposażenieZakładu Fizyki Doświadczalnej w najwyższej klasy przyrządy, dzięki czemuHoża znalazła się wśród najlepszych instytutów fizycznych w Europie. Udałosię też rozbudować gmach, zwiększając w 1932 roku niemal dwukrotnie powierzchniępracowni badawczych (zdjęcie obok).

Dużo skromniej przedstawiała się w tym czasie na Hożej fizyka teoretyczna.Zakład Fizyki Teoretycznej UW powstał wprawdzie już w październiku 1921roku, a jego kierownikiem został profesor Czesław Białobrzeski (przedtemprofesor uniwersytetu w Kijowie i Uniwersytetu Jagiellońskiego), ale przezwiele lat był on w swoim zakładzie jedynym pracownikiem. W 1932 roku zakładten uzyskał pomieszczenia w nowym budynku Wydziału Farmaceutycznego UWprzy ul. Oczki 3, zaledwie kilkaset metrów od budunku przy Hożej. Białobrzeski,wsławiony swą pracą z 1913 roku, w której po raz pierwszy uwzględnił ciśnieniepromieniowania w rozważaniach struktury gwiazd, żywo także interesowałsię fizyką doświadczalną i w swym zakładzie rozwinął badania dielektrykówi promieniowania kosmicznego. Wykłady i seminaria z fizyki teoretycznejodbywały się nadal na Hożej. Część zajęć prowadzili wykładowcy spoza ZakładuFizyki Teoretycznej. Stefan Pieńkowski wprowadził na Hożej niezwykłą atmosferę.Leonard Sosnowski, jeden z jego najstarszych uczniów, późniejszy profesori twórca warszawskiej fizyki ciała stałego, wspominał: "Profesor mieszkałna terenie Zakładu i spędzał w nim większą część doby. Można go był spotkaćprzed ósmą rano i po dwunastej w nocy. Zawsze można było znaleźć w drzwiachswojej pracowni kartkę z charakterystycznym podpisem SP i godziną, np.8.05. Kartka taka nie wymagała usprawiedliwienia nieobecności, nikt jednakz nas nie lubił ich kolekcjonować. Odmówienie "prośbie" Profesorawygłoszenia referatu lub przygotowania jakiegoś materiału, bez względuna termin lub okres świąteczny, było po prostu nie do pomyślenia. Pracai Nauka, to była dewiza Mistrza i tego wymagał od swych czeladników i uczniów".

Witold Majewski, przed wojną kierownik studenckiej Pracowni dla Początkujących,a potem profesor Politechniki Warszawskiej, wspominał, że "...Niezwykłejatmosferze panującej w Zakładzie ulegali też studenci rozmaitych wydziałówluźno związani z Zakładem, bo słuchający tu tylko wykładów fizyki i odrabiającyćwiczenia w I Pracowni Fizycznej... Nawet słuchacze Akademii Stomatologicznejwyróżniający się hałaśliwością, tutaj siedzieli cicho, by nie przeszkadzaćw pracy naukowej. Ogólnie wiadomo było na Uniwersytecie, że na Hożą niewolno się spóźniać, że wszystkie zarządzenia i terminy muszą być ściśleprzestrzegane. I tak było".

Gdy na początku lat trzydziestych czołową rolę na świecie zaczęły odgrywaćbadania jądra atomowego Pieńkowski postanowił wprowadzić tę dziedzinę naHożą. Swych najlepszych uczniów wysłał na szkolenie w czołowych ośrodkach.Andrzej Sołtan pojechał do Pasadeny, a później Leonard Sosnowski do Cambridge.Po powrocie z USA Sołtan zbudował na Hożej kaskadowy akcelerator elektrostatycznytypu Greinachera (na energię 800 keV) i rozpoczął badania reakcji wywołanychprzez neutrony. Sosnowski po powrocie z Anglii zbudował w 1939 roku sterowanąkomorę Wilsona, którą chciał wykorzystać do badania odkrytego właśnie zjawiskarozszczepienia jądra uranu.

Tuż przed wojną Pieńkowski uzyskał także od prezydenta Ignacego Mościckiegozapewnienie o możliwości budowy na Hożej cyklotronu. Wtedy cyklotrony byłynajnowocześniejszymi akceleratorami toteż stanowiły rzadkość w świecie.Sołtan przystąpił do budowy, ale jej nie ukończył ze względu na wybuchwojny.

HOŻA WCHODZI DO ŚWIATOWEJ CZOŁÓWKI

W drugiej połowie lat trzydziestych Zakład Fizyki Doświadczalnej przy ul.Hożej stał się największym instytutem fizycznym w Polsce i znalazł sięwśród najlepszych instytutów w Europie, zarówno pod względem wyposażeniajak i aktywności naukowej. Potwierdzali to goście zagraniczni wizytującytę placówkę.

W 1939 roku odwiedził Hożą wybitny fizyk niemiecki Walter Gerlach (wsławionywykonanym wspólnie z Otto Sternem doświadczeniem, w którym wykazano kwantowanieprzestrzenne momentu pędu). Był zafascynowany poziomem ośrodka, pełnegoświetnej i najnowocześniejszej aparatury. O fizykach z Hożej napisał zuznaniem, że mają wyborne wykształcenie i znajomość bieżącej literatury,które trudno spotkać w instytutach fizycznych w Niemczech, a pamiętajmy,że wówczas fizyka niemiecka to była ścisła czołówka światowa!

Sławni naukowcy bywali na Hożej już wcześniej. Na przykład, z Francji w1927 roku przyjechał Paul Langevin, w 1935 roku Louis de Broglie, laureatNagrody Nobla z fizyki (który otrzymał wtedy doktorat honoris causa UW),a w 1936 roku odkrywcy sztucznej promieniotwórczości, laureaci NagrodyNobla z chemii, małżonkowie Joliot-Curie.

Naturalną konsekwencją rosnącej roli Hożej w świecie nauki stało się zapoczątkowaniew Warszawie międzynarodowych spotkań fizyków. W dniach 20 - 25 maja 1936roku Pieńkowski zorganizował na Hożej I Międzynarodowy Kongres Luminescencji.W tej prestiżowej konferencji wzięło udział 149 uczestników z Belgii, Francji,Jugosławii, Łotwy, Niemiec, Rumunii, Stanów Zjednoczonych i Polski. Niestety,uczeni rosyjscy nie uzyskali zgody na udział w tym spotkaniu, a w ostatniejchwili odwołali przyjazd Alfred Kastler, K. S. Krishnan, Jean Perrin, KarlPrzibram i B. Rosen. Nadesłali jednak referaty, ogłoszone w sprawozdaniachz konferencji. Z polskich uczestników referaty wygłosili Stefan Pieńkowskii jego wybitni uczniowie, wówczas już znani uczeni: Aleksander Jabłoński,Władysław Kapuściński i Stanisław Mrozowski, a także Henryk Niewodniczańskiz Wilna.

Stefan Pieńkowski w swojej pracowni (ok. r.1950)

Kongres Luminescencji był ważnym wydarzeniem w życiu naukowym Warszawyi Polski (przyjęcie dla uczestników wydał na Zamku Królewskim prezydentIgnacy Mościcki) i dowiódł, że fizycy z Hożej potrafią organizować poważneimprezy.

Czesław Białobrzeski, który żywo interesował się podstawami fizyki, zorganizowałw Warszawie w dniach 30 V - 3 VI 1938 roku prestiżową międzynarodową konferencjęna temat "New Theories in Physics" (Nowe teorie w fizyce), uzyskującpatronat Międzynarodowej Unii Fizyki oraz Międzynarodowego Instytutu WspółpracyIntelektualnej - agendy Ligi Narodów. Wzięło w niej udział około trzydziestuwybitnych uczonych z zagranicy, m.in. Niels Bohr, Leon Brillouin, Louisde Broglie, Arthur Eddington, George Gamow, Samuel Goudsmit, Oskar Klein,Hendrik Kramers, Ralph de Laer Kronig, Paul Langevin, Edward Arthur Milne,John von Neumann, Francis Perrin i Eugene Wigner - czołówka ówczesnej fizyki.

Z polskich fizyków poza Białobrzeskim udział wzięli: Szczepan Szczeniowski(wówczas z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie), Wojciech Rubinowicz(wówczas z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie), Ludwik Wertensteinz Wolnej Wszechnicy Polskiej, Jan Weyssenhoff z Uniwersytetu Jagiellońskiegooraz Feliks Joachim Wiśniewski, profesor Wolnej Wszechnicy Polskiej i docentPollitechniki Warszawskiej.

Podczas konferencji dyskutowano aktualne wówczas zagadnienia z mechanikii elektrodynamiki kwantowej, a także teorii względności i kosmologii. Wedługpowszechnej opinii konferencja warszawska z 1938 roku, była jednym z najważniejszychspotkań fizyków przed II wojną światową. Wydany w 1939 roku w dwu wersjachjęzykowych, francuskiej i angielskiej, tom sprawozdań z konferencji, dodziś stanowi bardzo ważny dokument.

W latach międzywojennych największym ośrodkiem badań fizycznych w Polscebyła Warszawa, na którą przypadało aż 63% wszystkich prac opublikowanychprzez polskich fizyków. Z tego prawie 60% to prace fizyków z Hożej, a pozostałe- fizyków z innych instytucji warszawskich (Politechniki, Wolnej WszechnicyPolskiej, Pracowni Radiologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego iSzkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego). Liczbowy dorobek fizyków z Hożejbył więc taki, jak ich kolegów ze wszystkich ośrodków pozawarszawskich(Krakowa, Lwowa, Poznania, Rydzyny i Wilna) razem wziętych.

UPADEK I ODBUDOWA

Wybuch wojny przekreślił dorobek prawie dwudziestoletniej pracy Pieńkowskiego.Już w pierwszych miesiącach okupacji wywieziono do Niemiec większość wartościowejaparatury, zbiory biblioteczne i notatki naukowe. Zniszczony też zostałzakład Białobrzeskiego. Pieńkowski nie załamał się, lecz zaczął organizowaćtajny Uniwersytet. By uchronić resztkę aparatury i uratować w pewnym sensieHożą utworzył Zakład Pomiarów Fizycznych, w którym wykonywano badania usługowedla instytucji komunalnych, na przykład badania czystości wody wiślanej.Pod tą zasłoną prowadzono namiastkę pracy naukowej w postaci cotygodniowychseminariów, na których referowano zdobywane przez Pieńkowskiego artykułyz zagranicznych czasopism fizycznych.

W 1943 roku wobec sytuacji na froncie wschodnim okupanci zaczęli zajmowaćw budynku na Hożej coraz więcej pomieszczeń, ograniczając pracę Pieńkowskiegoi jego współpracowników, aż w końcu zajęli cały budynek, niszcząc instalacjei przebudowując wnętrza.

Podczas Powstania Warszawskiego i póżniejszych działań wojennych budyneknie został wprawdzie zburzony ani spalony, ale był kompletnie pusty i zdewastowany.Po powrocie do Warszawy Pieńkowski został kolejny raz wybrany rektoremUW i z właściwą sobie energią przystąpił do odbudowy całej uczelni, a wtym fizyki na Hożej.

Generalny nadzór nad odbudową budynku na Hożej został powierzony JerzemuPniewskiemu, wówczas młodemu adiunktowi, a później profesorowi i długoletniemudyrektorowi Instytutu Fizyki Doświadczalnej. Remont i przeróbka budynkuprowadzone były w sposób trudny dziś do pojęcia. Zbiórka raczej prymitywnychprzyrządów ocalałych w szkołach na Śląsku oraz niezwykły (niemal na ulicy)zakup niektórych cenniejszych przyrządów, pozwoliły Pieńkowskiemu na podjęciew prowizorycznej sali wykładów fizyki doświadczalnej, ilustrowanych pokazami,już w grudniu 1945 roku. Na początku 1946 roku podjęte zostały normalnezajęcia w prowizorycznych studenckich Pracowniach Fizycznych dla Początkującychi dla Zaawansowanych.

Spis wykładów UW z 1947 roku wymieniał już niemal tyle pozycji, co 10 latwcześniej. Najdłużej trwał remont pięknego dużego audytorium, ukończonydopiero w 1950 roku.

Pieńkowski, jak przed wojną, miał nadal wizję stworzenia na Hożej dużegoinstytutu o szerokim zakresie działalności. Doprowadził do utworzenia dwóchnowych katedr: Atomistyki dla Andrzeja Sołtana oraz Elektroniki i Radiologii- dla Leonarda Sosnowskiego. Ten ostatni nie kontynuował rozpoczętych przedwojną badań w fizyce jądrowej, ale zdecydował się na fizykę ciała stałego,którą wkrótce postawił na światowym poziomie. Pieńkowski z entuzjazmempopierał także Mariana Danysza i Jerzego Pniewskiego, którzy zaczęli rozwijaćna Hożej fizykę cząstek elementarnych. Już wkrótce, we wrześniu 1952 roku,ci dwaj uczeni dokonali na Hożej odkrycia najwyższej wagi: stwierdziliistnienie materii hiperjądrowej.

Budynek Zakładu Fizyki Doświadczalnej został po wojnie nie tylko całkowicieodrestaurowany i przebudowany, ale także znacznie powiększony. Dobudowanezostało do wschodniego skrzydła specjalne duże pomieszczenie, nazwane HaląAtomową, w której miał się znaleźć generator wysokiego napięcia z akceleratoremjonów. Andrzej Sołtan uzyskał specjalną dotację rządową, dzięki którejzamówił w Bazylei generator kaskadowy na milion woltów z rurą akceleracyjną.Budowę hali zakończono w 1948 roku, a w grudniu 1950 roku zamówiony przyrządznalazł się w Warszawie.

LEOPOLD INFELD NA HOŻEJ

Odbudową fizyki teoretycznej na Hożej zajęli się Czesław Białobrzeski orazcieszący się światową sławą Wojciech Rubinowicz, który po repatriacji zeLwowa i krótkim pobycie w Krakowie przybył do Uniwersytetu Warszawskiego.Rubinowicz zorganizował seminarium, w którym udział brali m.in. słynnipóźniej profesorowie: Jerzy Rayski, Jan Rzewuski i Jacek Prentki. Na Hożejw 1950 roku istniały dwa zakłady fizyki teoretycznej: Zakład Fizyki Teoretycznej,kierowany przez Czesława Białobrzeskiego i Zakład Mechaniki Teoretycznej,kierowany przez Wojciecha Rubinowicza. Personel obu tych placówek liczył,poza dwoma kierownikami, zaledwie 6 osób.

W 1950 roku powrócił do Polski z Kanady Leopold Infeld. Przed wojną studiowałon fizykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, był przez kilka lat nauczycielemfizyki w gimnazjum, a potem docentem w Uniwersytecie Jana Kazimierza weLwowie. W 1933 roku wyjechał na stypendium najpierw do Cambridge w Anglii,a później do Princeton w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozpoczął współpracęz Albertem Einsteinem nad różnymi zagadnieniami fizyki relatywistycznej.Najbardziej znanym efektem tej współpracy stała się znakomita książka Ewolucjafizyki, dzięki której nazwisko Infelda stało się powszechnie znane. Potemzostał on profesorem w Uniwersytecie w Toronto.

Infeld z ogromną energią zabrał się do tworzenia na Hożej osobnego InstytutuFizyki Teoretycznej, który miał objąć trzy katedry: jego własną, WojciechaRubinowicza i Czesława Białobrzeskiego. Aktywność Infelda przejawiła siętakże w organizacji letnich konferencji, tzw. Infeldiad w latach 1950-1954.Przyczyniły się one do wykształcenia wysoko kwalifikowanych kadr. Infeld,podobnie jak Pieńkowski, miał ogromnie rozległe horyzonty i pragnął rozwijaćna Hożej fizykę teoretyczną w szerokim zakresie, a nie tylko w swojej własnejspecjalności.

Jerzemu Pniewskiemu na pytanie o przyszłość fizyki teoretycznej na Hożejodpowiedział: "Ja się nie znam na fizyce jądra atomowego, waszych cząstkachelementarnych, czy półprzewodnikach, ale ja się znam na ludziach i samsię pan przekona, że zdolnym fizykom potrafię pomóc i jeśli sami sobienie poradzą, skieruję ich do odpowiednich ośrodków za granicą i wszystkiete kierunki będą u nas uprawiane".

Wybitny przedstawiciel fizyki teoretycznej na Hożej, profesor Józef Werle,w artykule wspomnieniowym napisał, że Infeld: "Działał z powodzeniem nietylko na polu nauki. Pisał również artykuły prasowe na różne tematy, wspomnienia,pamiętniki, a nawet napisał tłumaczoną na wiele języków powieść o wielkimmatematyku francuskim Ewaryście Galois. Zyskał międzynarodową sławę utalentowanegoi poczytnego pisarza. Był też żarliwym bojownikiem o lepszy, sprawiedliwszy,mądrzejszy i piękniejszy świat. To niecodzienne zestawienie li tylko najważniejszychdziedzin działalności Leopolda Infelda nie jest bynajmniej przesadzone.Reprezentował tak rzadki i cenny typ umysłu ścisłego, a przy tym wszechstronnego,o bardzo szerokiej skali zainteresowań i zdolności, oraz o równie szerokiejskali działania".

Jak wspominał Jerzy Pniewski: "Ówcześni seniorzy cieszyli się naszym ogromnymszacunkiem, czego wyrazem było nadanie im specjalnych przydomków: Pieńkowskiemu- Jego Najwyższość, Infeldowi - Jego Wspaniałość, Rubinowiczowi - JegoDostojność. Myślę, że te przydomki w pewnym sensie uwydatniały cechy ichcharakterów".

Wobec ambitnych planów Pieńkowskiego i Infelda jasne się stało, że należyszybko podjąć budowę kolejnego skrzydła budynku, wspólnego dla obu instytutów.Budowę udało się ukończyć już w grudniu 1951 roku. Dzięki temu stało sięmożliwe kształcenie dużo większej liczby studentów.

W 1953 roku zmarli: najpierw Białobrzeski (12 pażdziernika), a potem Pieńkowski(20 listopada). Kierownictwo Instytutu Fizyki Doświadczalnej objął JerzyPniewski, który pozostawał na tym stanowisku do 1975 roku, z blisko czteroletniąprzerwą (1958-1962), kiedy zastępował go Tadeusz Skaliński.

"DZIECI HOŻEJ"

W latach pięćdziesiątych w organizacji fizyki polskiej nastąpiły poważnezmiany. Na podstawie decyzji Prezydium Rządu z dniem 1 X 1953 roku powstałInstytut Fizyki Polskiej Akademii Nauk. Na stanowisko dyrektora zostałpowołany Stefan Pieńkowski, który jednak, ciężko chory, nie objął praktycznietej funkcji. Faktycznym twórcą IF PAN został Leonard Sosnowski, mianowanydyrektorem w 1954 roku. Główną siedzibą IF PAN miał być początkowo budynekprzy Hożej.

Najpierw planowano, że w nowym instytucie będą uprawiane wszystkie kierunkifizyki. Jednak póżniej, uchwałą Prezydium Rządu z dnia 4 VI 1955 roku zostałutworzony Instytut Badań Jądrowych, w którym miały zostać skoncentrowanebadania z fizyki jądra atomowego i cząstek elementarnych. Dyrektorem IBJzostał Andrzej Sołtan, a znaczna część nowego instytutu także znalazłapomieszczenia na Hożej. Obok Sosnowskiego i Sołtana duży udział w tworzeniuIF PAN i IBJ mieli inni profesorowie uniwersytetu: Bronisław Buras, MarianDanysz i Jerzy Pniewski.

Kadra obu nowych instytutów rekrutowała się oczywiście z zakładów uniwersyteckich,a przez wiele lat fizycy zatrudnieni formalnie w różnych instytutach tworzyliwspólne zespoły badawcze i dzielili pomieszczenia. Ostatecznie pracownicyIF PAN przenieśli się całkowicie do nowego budynku przy al. Lotników, natomiastczęść zakładów IBJ (obecnie Instytutu Problemów Jądrowych) nadal mieścisię na Hożej, a niektóre wspólne zespoły naukowe przetrwały do dziś.

Uniwersytecki ośrodek fizyki na Hożej, będący ośrodkiem polskiej szkołyfizyki doświadczalnej stworzonej przez Pieńkowskiego, przyczynił się istotniedo rozwijania bardzo różnej tematyki badawczej w innych uczelniach i instytutachpozauczelnianych w Polsce. Wychowankowie Hożej okresu międzywojennego,jak np. Ignacy Adamczewski, Aleksander Jabłoński, Leopold Jurkiewicz, JózefMazur, Ludwik Natanson, Arkadiusz Piekara, Jan Rzewuski, Szczepan Szczeniowski,Armin Teske, Włodzimierz Żuk, po wojnie tworzyli i wzmacniali uczelnianeośrodki fizyki w Gdańsku, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Toruniui Wrocławiu.

Duża sala wykładowa w połowie lat trzydziestych. Na pierwszym planie- prof. Stefan Pieńkowski

ROZROST HOŻEJ

W dniach 25 - 31 lipca 1962 roku Leopold Infeld zorganizował w WarszawieMiędzynarodową konferencję pod nazwą "Teorie relatywistyczne i grawitacja",z udziałem ponad 100 czołowych fizyków teoretyków, reprezentujących wszystkiedziały fizyki teoretycznej. Odwiedzili wtedy Warszawę m.in. Peter Bergmann,Hermann Bondi, Paul Dirac, Richard Feynman, Wladimir Fock, Witalij Ginzburg,Stanley Mandelstam, Christian Meller, Leon Rosenfeld, Lennart Schiff iJohn Archibald Wheeler. Było to pierwsze po wojnie tak duże zgromadzeniefizyków zagranicznych w Warszawie.

Kolejnym wydarzeniem była konferencja na temat pompowania optycznego ikształtu linii, tzw. OPaLS, zorganizowana w 1968 roku przez Tadeusza Skalińskiego;wzięło w niej udział wielu znakomitych specjalistów, m.in. laureat NagrodyNobla, Alfred Kastler z Francji.

Tematyka badań prowadzonych na Hożej stopniowo się rozszerzała. W InstytucieFizyki Doświadczalnej rozpoczęto badania ciała stałego metodami jądrowymii powstała Katedra Biofizyki, a potem także Pracownia Fizyki Medycznej.W Instytucie Fizyki Teoretycznej pojawiły się: teoria jądra atomowego icząstek elementarnych, teoria ciała stałego, fizyka statystyczna i metodymatematyczne fizyki. Zespół katedr Geofizyki przekształcił się z czasemw Instytut Geofizyki.

Mimo dobudowania w 1963 roku kolejnej części budynku, rosnąca liczba studentówfizyki spowodowała konieczność wyprowadzenia części pracowni, głównie dydaktycznych,poza Hożą. Już w 1965 roku biofizyka znalazła się w gmachu Wydziału Geologiina Ochocie. W latach 1969 i 1974 ukończono pierwsze dwa budynki na nowymterenie przy ul. Pasteura. Przeniesiono tam z Hożej pracownie studenckie,kilka sal ćwiczeń i centralne warsztaty, a pozostałą powierzchnię zająłInstytut Geofizyki i Zakład Spektroskopii Jądrowej. Fizyka objęła takżew posiadanie część uniwersyteckiej kamienicy przy ul. Hożej 74. W związkuz przejęciem Zakładu Dydaktyki Fizyki po zlikwidowanym Studium NauczycielskimWydział Fizyki użytkował też przez wiele lat barak przy ul. Nowowiejskiejoraz zespół pomieszczeń w gmachu Wydziału Psychologii przy ul. Stawki.

HOŻA DZIŚ

Przedwojenna "Hoża" obejmowała budynek Zakładu Fizyki Doświadczalnejna parceli nr 69 i pomieszczenia Zakładu Fizyki Teoretycznej przy ul. Oczki3.

Dzisiejsza "Hoża" jest nieporównanie większa. Poza parokrotnie rozbudowywanymi powiększanym budynkiem przy Hożej 69, gdzie mieści się większość zakładównaukowych Instytutu Fizyki Doświadczalnej i Instytutu Fizyki Teoretycznej,a także największe sale wykładowe, dziekanat i administracja Wydziału Fizyki,ośrodek obejmuje też:

  • część kamienicy przy Hożej 74 (jeden Zakład Fizyki Teoretycznej i KatedraMetod Matematycznych Fizyki),

  • dwa budynki przy ul. Pasteura (niektóre zakłady fizyki doświadczalnej,Instytut Geofizyki, laboratoria studenckie i niektóre sale wykładowe orazcentralne warsztaty),

  • część budynku Wydziału Geologii UW, gdzie mieści się Zakład BiofizykiInstytutu Fizyki Doświadczalnej,

  • Laboratorium Fizyki Wzrostu Kryształów w części budynku przy ul. Przyokopowej,

  • sporą część budynku przy ul. Smyczkowej, gdzie w 1991 roku zostało zorganizowaneNauczycielskie Kolegium Fizyki i mieści się Zakład Dydaktyki Fizyki,

  • budynek Środowiskowego Laboratorium Akceleratora Ciężkich Jonów przyul. Pasteura (jest to samodzielna jednostka uniwersytecka, formalnie niezależnaod Wydziału Fizyki).

Wejście główne do budynku przy Hożej 69. Wygląd obecny

Na Hożej zdobywa obecnie wiedzę ponad 1000 studentów Wydziału Fizyki UW,w tym ponad 80 doktorantów, a na wykłady przychodzą też studenci innychwydziałów. W gronie kilkusetosobowego personelu jest ponad 80 profesorówi doktorów habilitowanych, tak więc kwalifikacje kadry nauczającej są zupełniewyjątkowe.

Badania prowadzone na Hożej dotyczą niemal wszystkich dziedzin fizyki doświadczalneji teoretycznej, od najmniejszych składników materii do struktur biologicznychi całego Wszechświata. Są tu więc i niezwykłe lasery służące do wytwarzaniaultrakrótkich, femtosekundowych impulsów światła (przypomnijmy, że femtosekundato 10-15 sekundy!) i prasy umożliwiające badania materii przyciśnieniach tysięcy atmosfer. Jest aparatura kriogeniczna do badań w tzw.temperaturach helowych, tj. parę stopni powyżej zera bezwzględnego, a znacznaczęść budynku jest opleciona instalacją odzysku helu gazowego. Są spektrografyoptyczne, dyfraktometry rentgenowskie i pracownie detektorów promieniowania.Wiele badań wykonuje się za pomocą komputerów, na przykład w biofizycenad strukturą cząsteczek, w fizyce medycznej nad sygnałami fizjologicznymi,w wielu innych działach - przy planowaniu i symulacji eksperymentów. Wramach studiów fizycznych istnieje nawet specjalizacja: fizyka komputerowa.

Niektóre doświadczenia są z konieczności wykonywane gdzie indziej, na przykładprzy akceleratorze i reaktorze w Świerku. Pracownicy Hożej prowadzą takżebadania w wielu ośrodkach zagranicznych, wykorzystując wielkie akceleratoryczy inne urządzenia badawcze, na których zbudowanie nie stać nie tylkoPolski, ale także wielu innych, nawet bogatych państw. Tak więc, aparaturazbudowana na Hożej jest w użyciu na przykład w Europejskim LaboratoriumFizyki Cząstek CERN w Genewie, w ośrodku DESY w Hamburgu, przy akceleratorachGSI w Darmstadcie, GANIL w Caen czy CELSIUS w Uppsali.

Efektem badań są liczne publikacje, obecnie trzysta kilkadziesiąt rocznie- w najlepszych czasopismach światowych. Do dorobku ośrodka należy teżblisko dwieście książek i podręczników akademickich.

Fizycy z Hożej organizują często konferencje międzynarodowe, w których- ze względu na znaczenie naszego ośrodka - chętnie uczestniczą gościez zagranicy. Niektóre obrady odbywają się przy Hożej 69, ale częściej wwiększych salach lub poza Warszawą.

W ciągu 75 lat swego istnienia ośrodek fizyki na Hożej wykształcił kilkatysięcy magistrów i kilkuset doktorów fizyki. Wielu wychowanków Hożej uzyskałotytuły profesorskie. Dziś na Hożej pracują już profesorowie czwartego pokolenia.

Wybitnymi wychowankami Hożej, którzy zajmują eksponowane stanowiska w naucepolskiej, są na przykład profesorowie: Jerzy Czerwonko - dziekan WydziałuPodstawowych Problemów Techniki Politechniki Wrocławskiej, Andrzej Jamiołkowski- obecny rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Jerzy Kołodziejczak- sekretarz Wydziału III PAN, Jan Petykiewicz - dyrektor Instytutu FizykiPolitechniki Warszawskiej, Wojciech Ratyński - dyrektor Instytutu ProblemówJądrowych, Henryk Szymczak - dyrektor Instytutu Fizyki PAN i prezes PolskiegoTowarzystwa Fizycznego, Łukasz Turski - dyrektor Centrum Fizyki TeoretycznejPAN. Studia na Hożej skończył dr Jan Krzysztof Frąckowiak - zastępca przewodniczącegoKomitetu Badań Naukowych. Spośród 22 fizyków - członków Polskiej AkademiiNauk, 12 to wychowankowie Hożej.

Niektórzy wychowankowie Hożej zrobili karierę w ośrodkach zagranicznych,ale nadal pozostają w ścisłym kontakcie z Polską. Są też tacy, dla którychstudia fizyczne na Hożej były tylko etapem w karierze w innych dziedzinachnauki, w biznesie, dziennikarstwie, czy sztuce. Absolwentami Hożej są naprzykład obecni redaktorzy naczelni "Wiedzy i Życia" i "Świata Nauki"oraz wydawca obu tych czasopism. Studia fizyki są doskonałą szkołą racjonalnegomyślenia i podstawą dla innych działań. Na przykład, niemal w każdym filmieKrzysztofa Zanussiego widać ślad jego studiów na Hożej.

Z okazji 75-lecia uniwersyteckiego ośrodka fizyki na Hożej odbędzie sięspecjalna sesja naukowa na temat "Fizyka na przełomie stuleci". Swójprzyjazd zapowiedziało kilkunastu znakomitych uczonych z zagranicy, w tymczterech laureatów Nobla.

ZWIEDZAMY HOŻĄ W 1939 ROKU

Oto fragmenty opisu ośrodka na Hożej pióra Józefa Szpechta z 1939 roku:

"Nie dociera tu gwar i hałas wielkomiejski. Gmach Zakładu położony jestzdala od ruchu ulicznego. Wznosi się wśród zieleni młodego ogrodu.

Zwiedzanie Zakładu Fizyki Doświadczalnej rozpoczniemy od podziemi. Tu mieścisię własna elektrownia Zakładu. Pod ścianą obszernego pokoju stoją dwiedynamomaszyny. Wytwarzają one prąd stały o napięciu 25 000 woltów. Tablica,na której można włączać i wyłączać poszczególne instalacje elektrowni,poucza jakiego rodzaju prąd dostarczany jest Zakładowi. Tablica podzielonajest na osiem pól. Dla włączenia prądu niskonapięciowego, wysokonapięciowego,prądu dla specjalnych baterii, prądu dla instalacji Roentgenowskich...Dlacelów doświadczalnych Zakład potrzebuje tedy wielu rodzajów prądu elektrycznego.

Pracownia Stefana Pieńkowskiego w latach trzydziestych

Z elektrowni w podziemiach wybiegają pęki kabli. Przewody te biegną długimkorytarzem wzdłuż ścian. Przebijają powałę, by dostać się z podziemia naparter, stąd znowu - na pierwsze piętro, drugie piętro i poddasze.

Na suficie korytarza biegną dwie równoległe linie przewodów wysokiego napięcia(25 000 wolt!). Są one zawieszone na izolatorach, umocowanych u sufitudługim symetrycznym dwuszeregiem. Gdziekolwiek będziemy, na piętrze czyna poddaszu, wszędzie widzimy linie przewodów; to niespodzianie urywająsię i nikną w powale, to wybiegają równoległym, zwartym szykiem ze ściany.Cały Zakład jest jakby unerwiony owymi przewodami. Jeśli porównać je doarterii, w których obiega i krąży prąd, to elektrownia zasługuje na mianoserca Zakładu. Stąd wybiegają niezliczone przewody, zasilając prądem wszystkiepracownie naukowe Zakładu.

W bliskim sąsiedztwie elektrowni znajduje się szklarnia. Sprawia ona napierwszy rzut oka wrażenie istnej dżungli szkła. Szklane przyrządy o wymyślnychkształtach, kolby najrozmaitszej formy i wielkości, wielkie zespoły szklanychprzewodów, tworzących istny labirynt o zagmatwanej budowie. Wszystko totłoczy się na stołach, dając wrażenie jakiejś pracowni alchemicznej, wktórej poszukiwano wśród szkła i ognia kamienia filozoficznego...

Pod ścianami stoją szafy, przepełnione długimi, smukłymi rurkami szklanymi.Wnętrze szafy jest nimi groźnie najeżone, jak ostrzami bagnetów. Szklanagęstwina lśni i mieni się srebrnymi blaskami. Tu, w pracowni szklarskiej,wytwarza się ze szkła wszystko, niezbędne dla doświadczeń Zakładu. Dokonywasię obróbki zarówno szkieł twardych, jak miękkich oraz kwarcu. Wykonywasię lampy kwarcowe.

Naprzeciwko szklarni mieści się warsztat mechaniczny, spełniając tę samąważną rolę w życiu Zakładu: wytwarza wszelkie przyrządy z metalu, od statywów,pomp, opornic do części najbardziej precyzyjnych i subtelnych, w którychpomysłowość eksperymentatora idzie o lepsze ze zręcznością mechanika...

W opisie pomocniczych, a bardzo ważnych urządzeń zakładowych nie możnateż pominąć skraplarki, która dostarcza kilku litrów ciekłego powietrzana godzinę...Ciekłe powietrze, dostarczane przez skraplarkę, wlewa sięstrugą błękitnawej barwy do lśniących naczyń, o podwójnych, posrebrzanychściankach. Ciekłe powietrze używane jest w pracowniach zakładowych, w którychbada się zjawiska w niskich temperaturach (sto kilkadziesiąt stopni poniżejzera).

Rozpoczniemy teraz zwiedzanie pracowni naukowych. Znajdują się one zarównona parterze, na piętrach, jak i w podziemiu i na poddaszu. W poszukiwaniumiejsca dla pracy naukowej wykorzystano każdy skrawek powierzchni. Na poddaszuwybito okna w powałach. Stryszki bez okien przemieniono w ten sposób napracownie ze świetlikami w dachu, jak w atelier malarskim...

W rozległej sali mieści się aparatura, której zmontowanie trwało dwa lata;przeznaczona jest do badań w dziedzinie sztucznej promieniotwórczości.Instalacja pozwala osiągać napięcie ponad pół miliona wolt! W polu elektrycznymo tak wysokim napięciu wykuwa się broń do ostrzeliwania jądra i rozbijaniaatomów. Tu staje się cud "nowoczesnej alchemii": pierwiastki przeistaczająsię, przeobrażają. Dzieje się to w trzasku wyładowań między złotymi kulamiiskierników, w atmosferze przesyconej poburzowym zapachem ozonu...

W gmachu przy ulicy Oczki, skupiającym różne laboratoria Uniwersytetu Warszawskiego,mieści się na drugim piętrze Zakład Fizyki Teoretycznej... W ZakładzieFizyki Teoretycznej zapoczątkowane zostały badania promieni kosmicznychprzy pomocy cieczy nieprzewodzących, w których owe promienie wzbudzająjonizację... Dla badań nad promieniami kosmicznymi pracownie zakładowesą niedogodne. Ściany i sufity pochłaniają promienie kosmiczne, osłabiająich natężenie. W pracowni można tedy badać wpływ osłabionego już promieniowania.By usunąć tę niedogodność, wzniesiono na podwórzu gmachu zakładowego budyneko drewnianych ścianach, przeznaczony wyłącznie do badań nad promieniamikosmicznymi. W budynku tym stoją duże, dziesięciolitrowe komory z cieczą.Ołowiane ściany komory są przenikliwe tylko dla promieni kosmicznych. Badasię przewodnictwo, wzbudzane przez nie w cieczy oraz tajemnicze, chwilowe wybuchy i skoki przewodnictwa".
Do początku artykułu...

Prof. dr hab. ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI pracuje w Instytucie FizykiDoświadczalnej im. Stefana Pieńkowskiego na Hożej; był jego dyrektoremw latach 1975 - 1981, a także dziekanem Wydziału Fizyki UW w latach 1986- 1989 i rektorem Uniwersytetu Warszawskiego w latach 1989 - 1993.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykule:
Odkrycie hiperjąder