Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
OD OBOJA DO GALAKTYKI
Wiedza i Życie nr 1/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 1/1996

Wielki astronom angielski William Herschel (1738 - 1822) urodził się wHanowerze i pochodził z rodziny, która przywędrowała z Saksonii, gdziejego pradziad Hans prowadził browar. Ojciec Williama (a właściwie WilhelmaFriedricha - bo takie imiona nosił przyszły uczony) był muzykiem i grałna oboju w orkiestrze pułku królewskiej pieszej gwardii Hanoweru. Do tejorkiestry wprowadził 14-letniego Williama; grał w niej już wtedy starszysyn Jakub.

W 1756 roku cała trójka oboistów udała się z pułkiem gwardii na kilka miesięcydo Kentu w Anglii, gdzie obawiano się inwazji oddziałów francuskich podczastoczącej się Wojny Siedmioletniej, w której Hanower stał po stronie Anglii.Podczas pobytu na wyspie Herschelowie nawiązali kontakty z miejscowymimuzykami.

Kiedy w zmaganiach wojennych szala zaczęła się przechylać na stronę antyangielskiejkoalicji, a Francuzi okupowali Hanower, w końcu 1757 roku William udałsię najpierw do Hamburga, a potem z bratem Jakubem znowu pojechał do Anglii.Przybyli tam niemal bez grosza, ale wcześniej nawiązane kontakty pozwoliłysię jakoś im urządzić. William kopiował nuty, a Jakub dawał lekcje muzyki.

William przez pewien czas był kapelmistrzem orkiestry wojskowej w Yorkshire,ale wkrótce zrezygnował i zaczął zarabiać dorywczo jako organista; w tymokresie komponował także sporo symfonii i innych utworów, zdobywał teżuznanie wykonując je na koncertach. Pewnego razu dyrygował orkiestrą Edynburga,która wykonała jego własne utwory - na tym koncercie poznał znanego filozofaDavida Hume'a.

Prowadząc nerwowe, nieuporządkowane życie, każdą wolną od zajęć chwilęwykorzystywał William na wzbogacanie wiedzy i umiejętności. Udoskonaliłswój angielski, nauczył się włoskiego, łaciny i klasycznej greki. Studiowałteż książki z matematyki, optyki i astronomii.

Jego syn John (później sławny uczony) wspominał opowiadanie ojca: pewnegorazu jechał on konno tak zaczytany, że nie zauważył kiedy koń zrzucił goz siodła - dopiero po pewnym czasie spostrzegł to ze zdumieniem, siedzącna trawie z książką w ręku.

W 1766 roku, po prawie dziesięciu latach niepewnej egzystencji, WilliamHerschel dostał wreszcie stałą posadę organisty w Octagon Chapel w Bath,modnym kurorcie w Anglii nad rzeką Avon. Umowa pozwalała mu dorabiać swobodniedo pensji lekcjami muzyki i koncertowaniem. Prowadził aktywne życie komponującnowe utwory i dyrygując, toteż wkrótce stał się znaną postacią. Coraz bardziejpociągała go astronomia. Podobno nawet w przerwach koncertów wymykał sięz budynku, aby wpatrywać się w gwiazdy.

W 1773 roku Herschel wypożyczył do obserwacji nieba niewielki teleskop,ale szybko zapragnął mieć większy. Nie mogąc takiego przyrządu znaleźć,postanowił go wykonać samemu. Najpierw rozpoczął eksperymentowanie z refraktorami,ale szybko przerzucił się na konstrukcję teleskopów zwierciadlanych. Policznych próbach uznał, że do sporządzania luster najlepiej nadaje sięstop cyny z miedzią zmieszany w stosunku 3:7. Musiał także opracować lepsząmetodę szlifowania zwierciadła i nadawania mu odpowiedniego kształtu. Jużwkrótce wykonane jego ręką teleskopy nie miały sobie równych.

Jeszcze w 1774 roku Herschel dawał do ośmiu lekcji muzyki dziennie, a wnocy obserwował niebo. Pięć lat później dawał najwyżej cztery lekcje, aw 1782 roku zapisał w pamiętniku, że niektórzy jego uczniowie przedkładająlekcje astronomii nad muzykę.

Wielka sława Williama Herschela nadeszła 13 marca 1781 roku, kiedy to przeszukującniebo w gwiazdozbiorze Bliźniąt zwrócił uwagę na jedną z gwiazdek, którawydała mu się większa od sąsiednich. Uznał ją początkowo za kometę, alewkrótce okazało się, że jest to nowa planeta. Na cześć króla Jerzego IIIodkrywca zaproponował dla niej nazwę Georgium Sidus. Dostrzeżenie nowejplanety, pierwsze od czasów starożytnych, wywołało w całym świecie ogromnewrażenie, toteż nazwano ją także imieniem odkrywcy. Jednak większość astronomówuznała, że należy pozostać przy tradycji nazw zaczerpniętych z mitologii.Obecnie przyjęta nazwa Uran przez pewien czas konkurowała z nazwą Herschel(np. jeszcze w książce Budowa nieba czyli astronomia popularna według A.Smitha wydanej w Warszawie w 1857 roku znajdujemy sformułowanie: Uranus,czyli Herschel).

Król Jerzy III utworzył specjalne stanowisko nadwornego astronoma i powierzyłje Herschelowi, dla którego z tą chwilą dotychczasowe hobby stało się zawodem,a muzyka pozostała tylko odprężeniem w wolnych chwilach. Miał wtedy już44 lata, ale jeszcze prawie połowę życia przed sobą.

Ogromny wkład Williama Herschela do astronomii polegał zarówno na konstrukcjiznakomitych przyrządów jak i wykorzystaniu ich do odkryć, które zmieniłydotychczasowe wyobrażenia o Wsze
Herschel był twórcą nowoczesnej astronomii gwiazdowejchświecie.
. Badając rozmieszczeniei jasności gwiazd doszedł do wniosku, że tworzą one jeden wielki spłaszczonysystem - dziś nazywamy go Galaktyką. Uważał, że Słońce z planetami znajdujesię blisko środka tego układu. Na podstawie badań wiekowych zmian położeńgwiazd na niebie odkrył także ruch Słońca w przestrzeni, w kierunku tzw.apeksu w gwiazdozbiorze Herkulesa. Odkrywając ruch względny gwiazd - składnikówukładów podwójnych udowodnił, że odbywa się on zgodnie z prawem grawitacji,co dało możliwość wyznaczania mas gwiazd. Fizyce zasłużył się odkryciempromieni podczerwonych.

Pasją Herschela było konstruowanie teleskopów. Łącznie wyszlifował ponad400 zwierciadeł teleskopowych, z których największe miało aż 122 cm średnicyi ogniskową ponad 12 metrów. Pewnego razu szlifował zwierciadło bez przerwyprzez 16 godzin, toteż jego siostra Karolina "chcąc go utrzymać przy życiu"wkładała mu do ust kawałki pokarmu.

Niektóre poglądy Herschela zostały szybko odrzucone. Na przykład uważałon, że Słońce jest ciemną, licznie zamieszkaną kulą, otoczoną gorącą, świecącąatmosferą, której przerwy to plamy słoneczne.

Pochłonięty pracą astronom żył samotnie, a gospodarstwo prowadziła mu wspomnianajuż siostra, zresztą także asystująca udanie przy badaniach nieba (odkryła8 nowych komet!). Dopiero kiedy w 1788 roku zmarł jego sąsiad John Pittprzyszło mu na myśl małżeństwo z Mary, wdową po nim. Gdy się ożenił, miałjuż prawie 50 lat. Ciekawostką jest, że ojcem chrzestnym jego syna Johnabył generał wojsk polskich Jan Komarzewski, przebywający na emigracji od1788 roku.