Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA FIKUS
PŁODNY JAK KRÓLIK?
Wiedza i Życie nr 2/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1996

Wydawałoby się, że tzw. problem australijskich królików został już rozwiązywany. Okazuje się jednak, że nadal nie wiadomo, jak opanować plagę mnożących się szybko kłapouchów. W Australii żyje obecnie około 300 mln królików, zjadających rocznie trawę i inne rośliny o wartości w sumie 90 mln dolarów.

Od 1950 roku usiłowano kontrolować populację tych zwierząt zakażając je śmiercionośnymi wirusami myksomatozy. Od tego czasu aż 70% królików uodporniło się na to zakażenie. Ostatnio genetycy australijscy postanowili skonstruować szczepy wirusa niosące gen kodujący białko powierzchniowe króliczych plemników lub króliczych komórek jajowych. We krwi królika zakażonego takim wirusem powinny się pojawić przeciwciała przeciw plemnikom i komórkom jajowym; wirus stanowiłby więc szczepionkę antykoncepcyjną.

Odpowiednia komisja rządowa w Australii udzieliła zezwolenia na tego rodzaju próby, ale ograniczone do laboratorium. Chodzi o to, by sprawdzić czy szczep wirusa jest na tyle łagodny, by nie zabijał zakażonego królika, a jednocześnie odpowiedź immunologiczna wystarczająco silna, by uniemożliwić rozmnażanie się tych zwierząt.

Cały plan budzi zastrzeżenia biologów i ekologów. Obawiają się, że jego realizacja może doprowadzić znowu do poważnych zakłóceń w ekosystemach Australii.

"New Scientist" 1198/1995