Twoja wyszukiwarka

AGNIESZKA HALEMBA
POWRÓT DO JĘZYKÓW MACIERZYSTYCH
Wiedza i Życie nr 2/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1996

Ponad 30 tys. dzieci w Kamerunie kształci się dziś według wskazówek projektu Propelca

Większość państw afrykańskich po uzyskaniu niepodległości uznała język byłej metropolii za własny język oficjalny. Wybór ten podyktowany był względami praktycznymi: angielski, francuski bądź portugalski pełniły funkcję lingua franca, będąc środkiem porozumiewania się zarówno ze światem zewnętrznym (zwłaszcza z metropoliami powiązanymi z byłą kolonią gospodarczo), jak i wewnątrz państwa, pomiędzy przedstawicielami różnych grup etnicznych.

Już w latach siedemdziesiątych odezwały się jednak głosy krytykujące taką politykę językową. Zwracano uwagę na to, że używanie języka europejskiego może przeszkodzić w kształtowaniu oryginalnej kultury narodowej. Język jest bowiem bardzo ważnym składnikiem tworzącej się tożsamości narodowej.

Jednakże tylko niektóre państwa, na przykład Kenia, Tanzania czy Somalia, rozpoczęły promocję jednego języka miejscowego jako języka narodowego i jednocześnie oficjalnego. W przypadku wielu innych krajów, takie rozwiązanie nie było i nie jest możliwe, ponieważ ich obywatele posługują się często ponad kilkudziesięcioma językami, z których żaden nie dominuje, czyli nie używa go ponad 30% ludności.

W takiej sytuacji znajduje się m. in. Kamerun. W żadnym z dziewięćdziesięciu języków rodzimych Kamerunu nie mówi nawet 20% jego mieszkańców. Po I wojnie światowej Liga Narodów powierzyła protektorat nad tą byłą kolonią niemiecką Anglii i Francji, co spowodowało, że w niepodległym od 1960 roku Kamerunie przyjęto dwa języki jako oficjalne: angielski i francuski.

Oba języki europejskie są nadal powszechnie używane zarówno w mediach, jak i w szkolnictwie. Jednakże Maurice Tadadjeu, lingwista z University of Yaonde opracował projekt pod nazwą Propelca, który zakłada kształcenie dzieci w ich językach macierzystych. Autor projektu chce, aby obecna w Kamerunie różnorodność językowa była zauważalna nie tylko na ulicach, lecz także w szkołach.

Projekt Propelca obejmuje na razie naukę w piętnastu językach. W pierwszym roku w szkole podstawowej kładzie się nacisk na to, aby dzieci opanowały pisanie i czytanie w swoim języku macierzystym. W tym języku prowadzi się więc 75% zajęć na poziomie podstawowym.

Według Tadadjeu najważniejszym zadaniem projektu jest zakorzenienie dzieci w ich własnej kulturze. Uważa, że samo postawienie pytania o celowość kształcenia dzieci w ich języku macierzystym jest jawnie krzywdzące, nikt bowiem nie pyta, czy na przykład Niemców warto kształcić po niemiecku. Twierdzi także, że istniejące przekonanie o negatywnym wpływie edukacji dzieci w językach macierzystych na stosunki międzyetniczne jest fałszywe. Język stanowi część tożsamości kulturowej, ale żaden z konfliktów afrykańskich nie może być tłumaczony zróżnicowaniem językowym.

Obecnie ponad 30 tys. dzieci kształci się zgodnie ze wskazówkami projektu. Jak do tej pory, próby systematycznej oceny efektywności systemu Propelca są jednak nieliczne. Wyniki badań wstępnych sugerują, że dzieci uczone według jego zasad radzą sobie nie gorzej niż te, które kształcone są w językach oficjalnych. Rząd Kamerunu, do niedawna odnoszący się z nieufnością do poczynań Tadadjeu, ogłosił, że w przyszłości nauka w języku macierzystym zostanie wprowadzona oficjalnie.