Twoja wyszukiwarka

JAROSŁAW WŁODARCZYK
NOWA CZARNA DZIURA
Wiedza i Życie nr 2/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1996

Czarna dziuraZnowu?! W grudniu ub. r. astronomowie wykorzystujący do obserwacji Kosmiczny Teleskop Hubble'a (HST) po raz kolejny donieśli o odkryciu czarnej dziury - tym razem w centrum galaktyki eliptycznej NGC 4261, oddalonej od nas o 100 mln lat świetlnych.

Czarnych dziur - niezwykle gęstych, bardzo masywnych i niedużych rozmiarów obiektów, których istnienie przewiduje ogólna teoria względności - nie sposób dostrzec bezpośrednio. Można jedynie poszukiwać efektów, jakie ich potężne pole grawitacyjne wywiera na otoczenie. I takie właśnie ślady astronomowie odkryli w jądrze NGC 4261.

Laura Ferrarese i Holland Ford z Johns Hopkins University oraz Walter Jaffe z Uniwersytetu w Lejdzie donieśli, że HST dostrzegł w centrum NGC 4261 olbrzymi dysk gazu i pyłu (tworzącej go materii wystarczyłoby na 100 tys. Słońc), rozgrzany do bardzo wysokich temperatur i szybko wirujący. A zatem kolejny przykład materii wpadającej po spirali do czarnej dziury. Średnicę dysku (zdjęcie powyżej) ocenia się na 800 lat świetlnych; na podstawie prędkości, z jaką wiruje, astronomowie obliczyli, że otacza on czarną dziurę o masie ponad miliard razy większej od masy Słońca.

Która to już czarna dziura odkryta przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a? Trzecia? Piąta? Najwyższy czas zacząć nacinać karby na tubusie swego teleskopu, Mr. Hubble.