Twoja wyszukiwarka

ANNA ZALEWSKA
NIHONGO
Wiedza i Życie nr 2/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1996

Położona u wschodnich wybrzeży kontynentu azjatyckiego, Japonia aż do drugiej połowy XIX wieku była odizolowana i niezależna od wielkich mocarstw Wschodu i Zachodu. Choć dziś jest jedną z największych światowych potęg ekonomicznych, jej kultura i język ciągle są dla nas egzotyczne.
Ajnowie i ich język
"Pismo bardzo niedołężnie obmyślane..."

Dość często można się spotkać z przekonaniem, iż język japoński - czyli nihongo - jest niemal tożsamy, a przynajmniej spokrewniony z językiem chińskim. W rzeczywistości łączy je tylko pismo i wraz z nim, zapożyczone przez Japończyków, wyrazy chińskie.

NIEJASNE POCHODZENIE

Język chiński zalicza się do wielkiej rodziny sinotybetańskiej, pochodzenie zaś i przynależność japońskiego nie są do końca ustalone. Obecnie najczęściej przyjmuje się, że należy do rodziny języków ałtajskich (tureckie, mongolskie, tunguskie) i prawdopodobnie jedynie koreański jest z nim bliżej spokrewniony.

Japoński jest językiem ojczystym ponad 120 milionów mieszkańców Wysp Japońskich. Do dziś posługują się nim także potomkowie japońskiej emigracji zarobkowej, których najwięcej mieszka w Stanach Zjednoczonych (ponad 700 tys.) oraz w Brazylii (550 tys.) i w Peru (60 tys.).

Jeszcze do niedawna w Japonii powszechne było przekonanie o jednolitości etnicznej; obecnie ludność z najbardziej oddalonych od centrum części kraju, tzn. wysp Riukiu1 na południu i Hokkaido na północy, przypomina sobie o odrębności kulturowej i językowej. Wyspy Okinawa, należące do archipelagu Riukiu, były bowiem niegdyś niezależnym królestwem, które Japonia sobie podporządkowała dopiero na początku XVII wieku. Podobnie stało się z niepodległym narodem Ajnów, zamieszkującym dawniej północne tereny Japonii.

Jakie jest pochodzenie Japończyków, kiedy i skąd przywędrowali na Wyspy Japońskie, jakim językiem mówili w czasie migracji - to pytania, na które do dziś nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Według jednej z hipotez, pierwsza fala ludności miała przybyć z wysp Oceanu Spokojnego, przechodząc przez tereny Azji Południowo-Wschodniej, druga zaś - z Półwyspu Koreańskiego. Przypuszcza się ponadto istnienie trzeciej fali migracyjnej, która nadeszła od północy, przez Sachalin. Brak na kontynencie języków bądź dialektów bliżej związanych z japońskim niż współczesny koreański może tłumaczyć teoria, iż protojapoński został oddzielony od koreańskiego już ponad 5 tys. lat temu lub jeszcze wcześniej i był tylko jednym z dialektów. Pozostałe ówczesne dialekty mogły zostać wchłonięte przez te, które powstały z protojapońskiego.

Wyspiarski i górzysty charakter kraju, istniejący dawniej podział na tzw. hany, czyli podlegające odrębnym klanom jednostki administracyjne - wszystko to sprawiło, iż w języku japońskim powstało wiele odmian regionalnych. Różnice pomiędzy nimi są tak silne, że osoby mówiące dialektami z oddalonych od siebie terenów nie mogłyby się porozumieć. Współcześnie dialekty te są wypierane przez tzw. hyo-jungo, czyli język standardowy, oparty na dialekcie tokijskim, rozpowszechniony za pomocą gazet, radia, telewizji, a także nauczany w szkole.

Opozycja między zachodnią częścią kraju (Kansai), której głównym ośrodkiem jest Kioto, a wschodnią (Kanto) z centrum w Tokio, może być porównana do tej, jaka panuje między Krakowem a Warszawą. Kioto jest starym miastem, pełnym wspaniałych zabytków, a jego mieszkańcy są dumni z tego, że w latach 794-1868 było ono cesarską stolicą. Wiele modnych wyrażeń slangowych bądź używanych przez młodzież całego kraju pochodzi obecnie z dialektów Kansai. Często zdarza się też, iż słowa pochodzące z jednego regionu stają się bardzo popularne w innym. Dobrym tego przykładem jest bardzo powszechna dziś wśród tokijczyków wzmacniająca ekspresję końcówka -jan (na przykład Iku-jan?, czyli No, idziesz?) uważana za słowo z dialektu położonego obok Tokio miasta Jokohama, dokąd w rzeczywistości dotarła z miasta Nagoja (centralna część Honsiu).

Różnice między dialektami dotyczą zarówno gramatyki (np. zróżnicowane końcówki odmiany), jak i akcentu oraz słownictwa. Tak więc na przykład używanemu w Tokio i w hyo-jungo słowu arigato-, co znaczy dziękuję, odpowiada w Kansai słowo o-kini, zaś tokijskiej końcówce przeczącej -masen końcówka -mahen. Dialekt z Kioto i Osaki szczególnie upodobał sobie jeden z najwybitniejszych pisarzy japońskich XX wieku, Tanizaki Jun'ichiro- - napisał w nim między innymi nie przetłumaczoną dotąd na polski powieść Manji.

ODMIANA PRZEZ CZASY I GRZECZNOŚĆ

Japoński jest uznawany przez językoznawców za język o przewadze cech syntetycznych, gdyż elementy gramatyczne (sufiksy) stanowią integralną część odmienianego wyrazu, tak jak w języku polskim. Jest także, podobnie jak na przykład turecki, językiem aglutynacyjnym (łac. agglutino - przylepiam), a aglutynacja polega w nim na łączeniu, doklejaniu różnych elementów gramatycznych w wyrazach. Poszczególne sufiksy przeważnie nie łączą w sobie różnych funkcji znaczeniowych. Wyraźnie jest to widoczne w odmianie czasowników. Gdy od czasownika kaku (pisać), chcemy utworzyć formę znaczącą nie być zmuszonym do pisania, do tematu kaka- dodajemy kolejno sufiksy: kauzatywny2 -se-, wyrażający stronę bierną -rare- i przeczący -nai. Tak otrzymujemy słowo kakaserarenai.

W wykonanym tuszem na białym papierze napisie przy studni świątynnej w Nikko użyte zostały znaki chińskie i hiragana, jeden z dwóch japońskich sylabariuszy

Inaczej niż w polskim, w japońskim rzeczowniki (a także zaimki i liczebniki) nie podlegają odmianie; ich funkcje w zdaniu wskazują umieszczane po nich partykuły, na przykład ni może odpowiadać polskiemu przypadkowi miejscownika lub celownika, a wo - biernikowi. Nie występuje znana u nas kategoria liczby, która może być wyrażona osobnymi słowami wtedy, kiedy jest to konieczne, na przykład: kodomo to albo dziecko, albo dzieci, lecz kodomo-tachi - dzieci.

Osobliwością gramatyki japońskiej jest to, iż przez czasy odmieniają się nie tylko czasowniki, lecz również przymiotniki. Tradycyjna wiedza o języku Japonii zalicza te części mowy do jednej kategorii, przeciwstawiając je rzeczownikom.

W japońskim, w odróżnieniu od chińskiego, nie ma zróżnicowania tonalnego. Występuje iloczas, co znaczy, że niektóre samogłoski mają postać długą lub krótką i jest to dla Japończyka bardzo wyraźna różnica. Możliwości fonetyczne tego języka są bardzo ograniczone, nie występują bowiem zbitki spółgłoskowe, a sylaby są w większości otwarte (tzn. kończą się samogłoską). Dla Polaka wymowa japońska jest szczególnie łatwa między innymi dlatego, że w naszym języku mamy bardzo podobne do japońskich miękkie spółgłoski, na przykład w japońskim sho-gun - czytaj siogun czy Fuji - czytaj Fudzi.

Jedną z najważniejszych i najtrudniejszych kategorii gramatycznych w japońskim jest grzeczność. Istnieje nawet specjalne określenie, keigo, oznaczające uprzejmy język, czyli używanie w mowie i w piśmie szczególnych uprzejmych słów i form gramatycznych.

Grzeczność w języku japońskim może być wyrażona na trzy podstawowe sposoby: 1. grzeczne mówienie o kimś (o rozmówcy bądź o innej osobie postawionej wyżej w hierarchii społecznej albo otaczanej szacunkiem), 2. skromne mówienie o sobie i o ludziach ze sobą związanych lub niżej postawionych od rozmówcy, 3. używanie wyrażeń ogólnie uprzejmych. Do tych celów używa się zarówno specjalnych końcówek gramatycznych, jak i odpowiednich, nacechowanych uprzejmością wyrazów. Te ostatnie mają to samo znaczenie, co odpowiadające im słowa neutralne i różnią się tylko tym, że jednocześnie wyrażają szacunek dla innych osób bądź skromność w stosunku do siebie.

W słownikach czasowniki podawane są w formach neutralnych, nieodmienionych; na przykład suru jest formą leksykalną czasownika o znaczeniu robić. Po dodaniu do tematu brzmiącego shi- (w tym wypadku zachodzi oboczność) końcówki grzecznościowej -masu otrzymujemy ogólnie uprzejmą (sposób trzeci) formę shimasu. Rozmawiając ze zwierzchnikiem albo z nauczycielem, na określenie jego czynności zastosujemy jednak raczej pełne szacunku słowo nasaru (robić; sposób pierwszy), które po dodaniu do tematu uprzejmej końcówki (sposób trzeci) będzie brzmiało nasaimasu. Na polski można by to przetłumaczyć jako raczyć zrobić i brzmi bardzo sztywno, w japońskim jest to jednak zupełnie naturalne. Mówiąc o swoich czynnościach, powinniśmy posłużyć się czasownikiem itasu (robić; sposób drugi), co z końcówką grzecznościową brzmi itashimasu. Chcąc dokładnie przetłumaczyć to na polski, musielibyśmy powiedzieć chyba ośmielić się zrobić albo pozwolić sobie na zrobienie. Podobnie, swoje nacechowane szacunkiem bądź pokorą odpowiedniki mają też takie czasowniki jak być, widzieć, iść, przyjść, jeść, mówić i inne.

Nie są to wszystkie sposoby wyrażania grzeczności, jakimi dysponuje język japoński. Opisując coś, co ktoś zrobił dla nas, do czasownika można dodać mniej lub bardziej ugrzecznione słowo o znaczeniu dawać, ofiarowywać, na przykład kureru, co oznaczałoby, że ktoś był tak dobry i ofiarował nam zrobienie tego czy tamtego. Tak więc kaite kuremasu oznacza (ktoś) daje (mi to, że dla mnie coś) pisze. Mówiąc jednak o tym, co my robimy dla kogoś, możemy dodać do czasownika skromne dawać (np. ageru), chcąc wyrazić to, iż ośmielamy się ofiarować nasz trud tej osobie.

Trochę inaczej jest z "ugrzecznianiem" rzeczowników: najprościej jest to uczynić przez dodanie na początku przedrostka o- lub go-, zależnie od pochodzenia wyrazu. Słowa czysto japońskie otrzymają zazwyczaj o-, na przykład o-hana (kwiat), te zaś, które zostały zapożyczone z chińskiego, go-, na przykład go-ryo-shin (rodzice). Istnieją też inne przedrostki, trochę bardziej wyszukane, a częściej stosowane w piśmie niż w mowie, które trudno jest przełożyć na polski inaczej niż mój skromny... i pański szacowny.... Jako przykład można tu podać prefiksy hei- (hei-sha to moja niegodna firma) i ki- (ki-koku to pański szanowny kraj). Ponadto, również niektóre rzeczowniki można zastąpić ich grzecznościowymi odpowiednikami, dotyczy to jednak przeważnie takich słów jak ty, matka, ojciec itp.

Szczególnie uprzejmego języka używają kobiety japońskie, zwłaszcza należące do starszego pokolenia. Jest to historycznie uwarunkowane i zupełnie nie dziwi w kraju, w którym jeszcze dziś większość kobiet po wyjściu za mąż rezygnuje z pracy i poświęca się prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci. Ostatnio jednak coraz więcej młodych Japonek dąży do przełamania tego stereotypu. Podobnie dzieje się też ze stereotypami językowymi: kobiety zaczynają posługiwać się słowami i formami gramatycznymi dawniej zastrzeżonymi wyłącznie dla mężczyzn. W japońskim istnieje na przykład więcej niż jeden zaimek pierwszej osoby (ja): watashi bądź watakushi jest oficjalne i grzeczne, dla obu płci, atashi jest mniej formalne, bardzo kobiece, boku zaś - nieoficjalne, zdecydowanie męskie i właśnie to ostatnie słowo staje się coraz bardziej powszechne w języku współczesnych młodych, szczególnie wyemancypowanych, Japonek.

Zarówno Japończycy, jak i cudzoziemcy znający japoński, przeważnie zgadzają się z opinią, iż w języku tym nie ma wulgaryzmów i przekleństw. Rzeczywiście, czy to podczas rozmów ze znajomymi Japończykami, czy też na ulicy, w sklepie itp., bardzo rzadko, niemalże wyjątkowo tylko zdarza się je usłyszeć. A jednak w języku japońskim zasób słów wulgarnych, "rynsztokowych", należących do slangów młodzieżowych lub przestępczych jest zadziwiająco bogaty, czego dowodzi amerykański badacz i tłumacz, Peter Constantine, w swojej książce Japanese Street Slang. Wiele z tych słów jest zaczerpniętych z angielskiego; do dziś zachowało się również trochę dawniejszych zapożyczeń na przykład z niderlandzkiego.

O Japończykach z pewnością nie można powiedzieć, by byli purystami językowymi; wręcz przeciwnie, bardzo chętnie przyjmują zapożyczenia z innych języków, tzw. gairaigo, co często spotyka się z krytyką znających japoński cudzoziemców.

Z CHIŃSKIEGO I ANGIELSKIEGO

Pierwsze zapożyczenia z języków europejskich pojawiły się już XVI wieku, kiedy do Japonii zaczęli przybywać portugalscy i hiszpańscy misjonarze oraz podróżnicy. Od nich przejęto takie słowa jak tempura (nazwa potrawy, od portugalskiego tempero, przyprawianie), tabako (papierosy, od tabaco) czy kasutera (popularne ciasto, od hiszpańskiego pan de Castilla). Później, w XVII wieku, rozpowszechniły się słowa pochodzenia holenderskiego, Holendrzy bowiem byli jedynymi cudzoziemcami, z jakimi wolno było Japończykom kontaktować się w czasie narzuconej przez ówczesną władzę wojskową izolacji kraju (od 1638 do ok. 1868 roku). To od nich Japończycy nauczyli się, co to jest garasu (szkło, od glas) czy biiru (piwo, od bier). Co więcej, od Holendrów Japończycy przejęli podstawy nauk europejskich: medycyny, filozofii czy historiozofii. Poznawane za pośrednictwem języka niderlandzkiego, określane były wspólnie jednym słowem rangaku, co znaczy nauki holenderskie, a japońscy uczeni rangakusha zwykle zajmowali się więcej niż jedną dziedziną.

W drugiej połowie XIX wieku, wraz z otwarciem się Japonii na świat, w japońskim zaczęły pojawiać się zapożyczenia z niemieckiego (głównie terminologia naukowa), francuskiego (na przykład słowa związane z modą), włoskiego i innych języków, ale najważniejszym źródłem nowych słów stał się język angielski.

I tak też pozostało do dziś; Japończycy, często nazywani narodem naśladowców, początkowo niemalże bez zastrzeżeń przejmowali kulturę europejską i amerykańską. Dziś mówi się o ciągle narastającej amerykanizacji życia codziennego. Liczba anglicyzmów stale wzrasta, a zapożyczane są nie tylko pojedyncze słowa, ale i całe zwroty, na przykład mai ho-mu, czyli my home (mój dom) czy karejji sama- semina-, czyli college summer seminar (letnie seminarium w college'u).

Katakana, jeden z dwóch japońskich sylabariuszy, obecnie używana jest głównie do zapisywania słów pochodzenia cudzoziemskiego: granatowy szyld na tokijskiej ulicy poleca aisu kurepu, czyli ang. ice crepes, naleśniki z lodami, za 360 jenów

Oprócz słów związanych z przedmiotami czy pojęciami dotąd nie znanymi, często przejmuje się też wyrazy, które - jako cudzoziemskie - w japońskim uchu brzmią lepiej, modniej. Nawet takie słowo jak gohan, czyli ryż, a także posiłek, ma dziś swój popularny odpowiednik zaczerpnięty z angielskiego, raisu (od rice, ryż), a w dialogu prowadzonym przez japońskie małżeństwo, zamieszczonym w podręczniku do nauki japońskiego, można znaleźć słowo sankyu-, czyli thank you.

Jednakże zdecydowanie najwięcej jest w języku japońskim zapożyczeń z chińskiego, przejętych przez Japończyków wraz z pismem ideograficznym (jap. kanji, znaki kraju Han, chińskie). Pismo to (patrz: ramka) trafiło do Japonii około V lub VI wieku n.e., prawdopodobnie za pośrednictwem Korei, która przez całe wieki stanowiła pomost pomiędzy kulturami Chin i Japonii. Według ocen wielu badaczy, słów pochodzenia chińskiego jest obecnie więcej niż słów czysto japońskich. Te ostatnie są częściej używane w mowie niż w piśmie, brzmią bowiem trochę mniej oficjalnie, podobnie jak niektóre wyrazy czysto polskie w porównaniu ze swoimi odpowiednikami o łacińskim źródłosłowie.

Bardzo trudno jest krótko opisać bogactwo japońskiego języka i pisma. Piękno i wieloznaczność pisma pozwoliło na wytworzenie w Chinach i w Japonii jedynej w swoim rodzaju sztuki kaligrafii, zupełnie nieporównywalnej z tym, co w Europie było znane pod tą nazwą. Na przełomie X i XI wieku w języku japońskim (z niewielką jeszcze wówczas liczbą zapożyczeń chińskich) powstała pierwsza na świecie powieść psychologiczna, Genji-monogatari, czyli Opowieść o księciu Genji, porównywana do powieści Marcela Prousta W poszukiwaniu straconego czasu. Japoński jest językiem wyrafinowanej prozy i niezwykle subtelnej poezji. Takie są na przykład wiersze haiku, poematy siedemnastozgłoskowe, których treść zawsze ściśle wiąże się z panującą porą roku, z jedną konkretną chwilą życia. Ich prostota jest najwyższej próby, jak w utworze Yosy Busona (1716-1783):

Harusame-ya

Wiosenny deszczyk

hito sunde kemuri

snuje się dym po ścianie

kabe-o muru.

tam już ktoś mieszka3

AJNOWIE I ICH JĘZYK

Ajnowie w strojach narodowych odwiedzają groby przodków w Arasijama na Hokkaido, zdjęcie z 1965 roku

W dawnej Japonii mówiono nie tylko po japońsku. Ajnowie, rdzenna ludność Hokkaido, najdalej wysuniętej na północ wyspy Japonii, mieli swój własny język - ajnuski. Oprócz Hokkaido zamieszkiwali Wyspy Kurylskie, Kamczatkę, Sachalin i północne tereny Honsiu, głównej wyspy Japonii, a według niektórych badaczy, nawet całe terytorium tego kraju. Świadczyć o tym miałyby zachowane do dziś nazwy geograficzne; wśród nich jako ajnuska wyliczana jest też nazwa słynnego wulkanu Fudzi - teoria ta nie jest jednak dostatecznie udowodniona.

Pochodzenie Ajnów i ich przynależność rasowa nie są znane, prawdopodobnie nie należą oni jednak do rasy mongolskiej, jak Japończycy. Ajnowie różnią się od nich wyglądem, a ich język nie jest spokrewniony z japońskim. Według jednej hipotezy Ajnowie są ludem indoaryjskim, według innej - do Japonii mieli oni przybyć z wysp Oceanu Spokojnego, a nawet z hipotetycznego lądu zaginionego, zwanego Pacyfidą, Hawaidą czy Nipponidą.

Jeszcze w XVI wieku Ajnowie byli ludem niepodległym, lecz wkrótce potem rozpoczął się powolny proces podporządkowywania ich władzy japońskiej, a na terenach północnych - rosyjskiej. W Japonii proces ten nasilił się wraz z rozpoczęciem tzw. restauracji okresu Meiji (1868-1912). Wskutek przymusowej asymilacji z Japończykami niemal całkowicie zniszczona została odrębność narodowa i kultura Ajnów. W latach dwudziestych XX wieku na Hokkaido miało ich być zaledwie około 15 tysięcy, w tym większość stanowiły osoby o mieszanym pochodzeniu. Aż do najnowszych czasów Ajnowie byli dyskryminowani, a ajnuski stał się językiem martwym. Obecnie potomkowie Ajnów przypominają sobie o swojej dawnej kulturze, są jej także poświęcone liczne programy badawcze, jednak nie ma już osób, które na co dzień mówiłyby po ajnusku.

Jednym z najbardziej zasłużonych badaczy Ajnów jest Polak, Bronisław Piłsudski (1866-1918), brat Józefa Piłsudskiego, zesłany w 1887 roku na Sachalin. Prowadził badania wśród Ajnów sachalińskich, brał także udział w wyprawie naukowej na Hokkaido. Piłsudski władał biegle językiem Ajnów i był blisko z nimi związany, gdyż żył wśród nich i ożenił się z kobietą ajnuską. Jego studia są niezwykle cenne; wśród materiałów, jakie pozostawił, są między innymi teksty ajnuskie, fotografie, zbiory słów, a nawet wałki fonograficzne z nagraniami ich pieśni i opowieści.
Do początku artykułu...

"PISMO BARDZO NIEDOŁĘŻNIE OBMYŚLANE..."

Chińskie znaki zapożyczone przez Japończyków (kanji) mają, najogólniej, dwa odrębne sposoby odczytywania, tzw. czytania. Pierwszym z nich jest on - czytanie sinojapońskie, czyli chińskie dostosowane do fonetyki języka japońskiego. Czytania on są jedno- lub dwusylabowe i najczęściej używane są w wyrazach złożonych. Drugim jest kun - jest to odczytanie znaku kanji w rodzimym języku Japończyków, gdy do wyrażającego określone pojęcie ideogramu zostaje dobrane słowo japońskie o takim samym znaczeniu. Czytania kun są jedno- lub wielosylabowe i stanowią najczęściej samodzielne wyrazy.

Japońskie pismo zwykle czyta się od góry do dołu i z prawej do lewej; czasami stosuje się zapis wzorowany na alfabecie łacińskim, tzn. poziomy - wtedy czyta się od lewej do prawej, na przykład tutaj podpis pod zdjęciem prezydenta Francji

Prześledźmy to na przykładzie z tekstu jednej z japońskich gazet. Tytuł na szarym tle brzmi: Futsu daitoryo-ni Shiraku-shi, co znaczy Chirac prezydentem Francji. Cztery pierwsze znaki to kanji, wzięte z pisma chińskiego. Znak drugi na przykład oznacza wielki, duży, ważny i w wymowie on brzmi dai/ tai. W rodzimym języku Japończyków słowo wielki brzmi ookii i takie jest czytanie kun.

Duże różnice istniejące między językiem chińskim a japońskim sprawiły, iż Japończycy musieli znacznie zmienić stosowanie znaków kanji. Konieczne było zaznaczanie końcówek odmiany wyrazów (której nie ma w chińskim) czy partykuł dodawanych w celu określenia przypadków (których również brak w chińskim) oraz dostosowanie pisma do wielosylabowego słownictwa japońskiego. Prawdopodobnie w IX wieku w Japonii stworzone zostały dwa sylabariusze, zwane też alfabetami sylabowymi, tzw. hiragana i katakana. Oba liczą po 48 znaków (sylab), łącznie z dwoma już nie używanymi.

Sylabariusze te (kany) powstały na podstawie ideograficznego pisma chińskiego: znaki hiragany są uproszczeniem pewnych znaków chińskich, znaki katakany utworzone są z fragmentów tych znaków, co widać na ilustracji niżej. Hiragana i katakana są bardzo dobrze dostosowane do zapisywania języka japońskiego, w którym sylaby są przeważnie otwarte i bez zbitek spółgłoskowych. W kanach można swobodnie pisać teksty japońskie, jednak tego się nie stosuje, między innymi ze względów tradycyjnych.

Znaki hiragany są uproszczeniem pewnych znaków chińskich, znaki katakany są fragmentami tych znaków (Yasuko Kosaka Mitamura, Let's Learn Hiragana, 1985)

Julian Adolf Święcicki, autor Literatury Chińskiej i Japońskiej, wydanej w 1901 roku w ramach Historyi Literatury Powszechnej, nazwał hiraganę i katakanę "pismem bardzo niedołężnie obmyślanym", ale trudno jest zgodzić się z tą opinią. Są one nie tylko dobrze dostosowane do japońskich potrzeb, lecz także - zwłaszcza hiragana - piękne. To ostatnie pismo, dawniej używane przede wszystkim przez kobiety (stąd inna nazwa, onnade - kobiecą ręką), dziś jest powszechnie stosowane w połączeniu ze znakami chińskimi. Hiraganą dopisuje się to, czego nie można zapisać tymi znakami, na przykład końcówki, partykuły, słowa dźwiękonaśladowcze (których jest w japońskim bardzo dużo) i inne. Katakanę stosuje się do zapisu słów pochodzenia cudzoziemskiego (omawiane w tekście gairaigo), w telegramach, a także w reklamach i w prasie, w celu podkreślenia bądź wyróżnienia czegoś. Dla zobrazowania - wróćmy do przykładu tekstu z gazety. Jak już wcześniej powiedziano, cztery pierwsze znaki na szarym tle to kanji, znaki od piątego do dziewiątego to kany; piąty to partykuła ni zapisana w hiraganie, znaki szósty - dziewiąty są w katakanie, gdyż jest to zapis słowa cudzoziemskiego: nazwiska francuskiego prezydenta Jacquesa Chiraca. Ten sam zapis nazwiska znajduje się pod zdjęciem; uważny czytelnik na pewno go znajdzie.
Do początku artykułu...

Zdjęcia autorki

Mgr ANNA ZALEWSKA jest absolwentką Zakładu Japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim.

1 Pisownia nazw geograficznych spolszczona; pisowania innych słów japońskich wg systemu Hepburna. Ta europejska transkrypcja pisma japońskiego, powszechnie stosowana, została opracowana w 1885 r.

2 Sufiks kauzatywny - sufiks, za pomocą którego z jednych czasowników tworzy się formy innych, tzw. sprawczych lub kauzatywnych; w języku polskim kauzatywność zachowana jest w postaci szczątkowej, np. w takich formach jak poić wobec pić czy morzyć wobec mrzeć.

3 Przekład: Agnieszka Żuławska-Umeda, Haiku. Wrocław 1983.

Na mapie zaznaczono miejscowości, o których jest mowa w tekście.

W dodatku "Wiedza i Człowiek" pisaliśmy już o językach: paleoazjatyckich ("WiŻ" 5/94), afrykańskich (6/94), sanskrycie (11/94), aramejskim (4/95), indoeuropejskich językach Indii (6/95) i amerykańskoangielskim (7/95). Artykuł o językach drawidyjskich (7/96) Na południe od Bombaju
.