Twoja wyszukiwarka

JAROSŁAW WŁODARCZYK
POLICZONE KAMIENIE Z NIEBA
Wiedza i Życie nr 3/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1996

Nasze pismo nie ma pod tym względem czystego sumienia. Ba, trzeba uczciwie się przyznać, że regularnie i z premedytacją przykładaliśmy do tego procederu rękę: publikowaliśmy artykuły, w których nie tylko tłumaczyliśmy, skąd się ci pozaziemscy przybysze biorą i co przeżyli, lecz także - jak ich rozpoznać, osaczyć i zniewolić. Na swoje usprawiedliwienie możemy tylko powiedzieć, że do tego wszystkiego podbechtywał nas straszny i bezwzględny łowca meteorytów, pies na kamienie z nieba... Innymi słowy, niejaki Andrzej S. Pilski.

I stało się. Od pierwszych dni stycznia br., za sprawą dopiero co wymienionego z imienia i nazwiska, wszyscy meteorytofile mogą zapoznać się z zasobami prywatnych, muzealnych i innych zbiorów w Polsce, zawierających szczątki kamieni spadłych z nieba. Światło dzienne bowiem ujrzał katalog Meteoryty w zbiorach polskich.

Katalog ma prosty i czytelny układ: autor wyróżnił pięć głównych rodzajów meteorytów (kamienne chondryty, kamienne achondryty, meteoryty żelazno-kamienne,meteoryty żelazne i tektyty), które łatwo odszukać w katalogu dzięki czytelnej, żywej paginie; każdy rodzaj podzielony został - w zgodzie z obowiązującymi konwencjami - na typy. W ten schemat wpisane zostały meteoryty w polskich zbiorach, z podaniem miejsca przechowywania, wagi okazu oraz informacji o jego stanie. Poza tym katalog obejmuje również meteoryty bez nazw lub błędnie nazwane. Chociaż druk jest czarno-biały, zaskakująco dobrze prezentują się zdjęcia ilustrujące poszczególne rodzaje i typy meteorytów!

Część katalogowa nie wyczerpuje jednak zawartości Meteorytów w zbiorach polskich. Książeczkę otwierają podstawowe informacje o zjawisku, zwanym meteorytem, zamykają zaś dwa dodatki. Pierwszy zawiera informacje o Klubie Kolekcjonerów Meteorytów, istniejącym przy Olsztyńskim Planetarium i Obserwatorium Astronomicznym. Drugi przedstawia statystykę spadków meteorytów: zdecydowanie najwięcej spada nam na głowy kamiennych chondrytów (ponad 85% wszystkich spadków), najcenniejsze zaś muszą być dla kolekcjonera rzadkie żelazno-kamienne(nieco ponad 1%).

We wstępie do swego katalogu Andrzej S. Pilski napisał: Każdy z nas ma możliwość dorzucenia swego kamyka do ogródka wiedzy, ryzykując jednak, że otoczenie uzna go za niepoważnego. Bo czyż można traktować poważnie człowieka, który chodzi po polach i szuka kamieni, które spadły z nieba?Cóż, gdyby któryś z czytelników "Wiedzy i Życia" nie obawiał się miana człowieka niepoważnego, zachęcam do nawiązania kontaktu z autorem katalogu (i zarazem koordynatorem Klubu Kolekcjonerów Meteorytów).

Piszcie pod adresem:

Andrzej S. Pilski
skrytka pocztowa 6
14-530 Frombork

Powodzenia!

Andrzej S. Pilski: Meteoryty w zbiorach polskich. Lidzbark Warmiński 1995, s. 88.