Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ JOACHIMIAK ALEKSANDRA GRABOWSKA-JOACHIMIAK
DZIEWORÓDZTWO
Wiedza i Życie nr 4/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1996

Natura wciąż pozostaje dla nas nieobliczalna, wdając się w zadziwiającebiologiczneeksperymenty. Jednym z niedawno ujawnionych są narodziny na poły dzieworodnegosamca z gatunku nie stosującego tej formy rozrodu.

Biologiczny feminizm
Byle mieć potomstwo

Haploidalny samiec osy pospolitej

Kiedy FD przyszedł na świat nic, poza nieznaczną asymetrią buzi, nie zapowiadało,jak bardzo niezwykłym jest chłopcem. W miarę, jak rósł i rozwijał się,uwidaczniały się pewne inne, pozornie nieistotne cechy - leworęczność,nieco większa agresywność i nieznacznie spowolniony rozwój psychiczny.Każda z nich oddzielnie nie jest niczym niezwykłym, jednak pojawieniesię ich łącznie zasugerowało lekarzom możliwość zaburzeń chromosomowychw organizmie dziecka. Zlecone badania kariotypu ujawniły, że FD jest kobietą,uwięzioną w męskim ciele - pobrane do analiz limfocyty zamiast spodziewanejpary chromosomów XY, wyznaczających płeć męską, zawierały dwa żeńskieX. Takie przypadki zdarzają się czasem jako wynik nieprawidłowej gry hormonóww okresie kształtowania się płodu lub przeniesienia kluczowego dla formowaniapłci męskiej chromosomu Y na inny składnik kariotypu (na przykład na chromosomX). Sensacja wybuchła dopiero, gdy oznaczono ponownie kariotyp chłopca,tym razem pobierając do badań komórki skóry - te wyposażone były w męskiechromosomy Y. Kim więc jest FD?

Dokładniejsze badania cytogenetyczne i molekularne ujawniły, że ciałochłopca stanowi dość skomplikowaną genetyczną mozaikę komórek o męskimlub żeńskim kariotypie. Najciekawsze jednak jest to, że białe krwinkiFD zawierały wyłącznie matczyny DNA, podczas gdy komórki skóry wyposażonebyły w materiał genetyczny obojga rodziców. Wszystko wskazuje więc na to,że część tkanek chłopca rozwinęła się dzieworodnie, czyli bez udziałuzapłodnienia, pozostałe zaś wywodzą się z komórek zapłodnionych.

A przecież ssaki nie rozmnażają się dzieworodnie. Aby powstał i narodziłsię nowy organizm, konieczne jest u nich połączenie dwóch gamet pochodzącychz odmiennych płciowo organizmów, a więc niosących różny materiał genetyczny.Dopiero taki zastrzyk nowych genów pozwala bardziej szczodrze wyposażonej,a więc decydującej o rozwoju, komórce jajowej na podążenie przypisanąjej drogą, którą wieńczą narodziny potomka.

U wioślarek występuje dzieworództwo cykliczne - pokolenia płciowe ipartenogenetyczne występują na przemian w cyklu życiowym gatunku

Jak więc wytłumaczyć pojawienie się na świecie małego FD? Uczeni sądzą,że komórka jajowa, z której wywodzi się chłopiec, rozpoczęła samodzielnyrozwój jeszcze przed zapłodnieniem; podzielila się na dwie komórki potomne(blastomery) i w tym momencie nastąpiło zapłodnienie jednego z blastomerówprzez "spóźniony" plemnik, zawierający męski chromosom płci Y. Jakbytego było mało, druga, nie zapłodniona plemnikiem komórka podwoiła liczbęswoich chromosomów, co spowodowało, że zarodek w tym stadium składał sięz dwóch różnych, diploidalnych (a więc z pełnym kompletem 46 chromosomów)komórek: jednej żeńskiej, zawierającej wyłącznie matczyne chromosomy (44+ XX) i drugiej, której połowa chromosomów pochodziła od matki, połowazaś od ojca. Ponieważ plemnik biorący udział w tym niezwykłym zdarzeniuzawierał (obok 22 autosomów) chromosom Y, druga komórka była komórką męską(44 + XY).

Powstanie takiego zarodka można by wytłumaczyć prościej, zakładając zapłodnieniekażdego z blastomerów przez odrębny plemnik; jeden niosący chromosom X(22 + X) i drugi z chromosomem Y (22 + Y). Badania molekularne wykluczyłyjednak taką możliwość. Komórki żeńskie FD (o kariotypie 44 + XX) niemają bowiem śladów DNA ojca i składają się z dwóch identycznych kompletówchromosomów, zawierających materiał genetyczny pochodzący wyłącznie odmatki.

Samica błonkówki z rodziny galasówkowatych składa partenogenetycznejajo w szczytowy pąk gałązki dębu. Grupa galasówek żyjących na dębachma cykl dwupokoleniowy. Zimują jedynie samice, które wiosną dzieworódczoskładają jaja w pąki. W nich rozwija się pokolenie obupłciowe, które dajepotomstwo wyłącznie samicze. Żyją one w galasach na liściach i zimujązamykając cykl

Chimerowy zarodek rozwijał się dalej, komórki dzieliły się wielokrotniei w efekcie powstał płód o bardzo niejednorodnej strukturze genetycznej.Urodził się zatem na pół dzieworodny chłopiec, który w chwili obecnej maprawie cztery lata i nie wykazuje większych upośledzeń rozwojowych.

Niezwykły przypadek FD skłania do zastanowienia się nad innymi, "alternatywnymi"sposobami rozmnażania się zwierząt, szczególnie kręgowców, uważanych,często niesłusznie, za niezdolne do dzieworodnego rozrodu.

Rozród płciowy, stanowiący bardzo udane połączenie rekombinacji genetycznej(czyli roszady genów) i rozmnażania, uważany jest za jeden z największychwynalazków ewolucji. Jego geneza stanowi obecnie przedmiot wielu spekulacji.Poza nielicznymi, specjalnymi przypadkami, zapewnia on pewną przewagę formseksualnych nad formami aseksualnymi (patrz: Pochwała seksu, "WiŻ"nr 9/1995). Należałoby więc spodziewać się, że te linie organizmów żywych,które "wynalazły" lub przejąły od przodków umiejętność rozmnażaniaseksualnego, nie będą rezygnowały już z niego na rzecz rozrodu bezpłciowego.Ten ostatni ogranicza przecież bądź uniemożliwia rekombinację, a więcznacznie upośledza produkcję różnorodnych zestawów genowych. Okazuje sięjednak, że tak nie jest. Wiele zarówno prostych, jak i bardziej skomplikowanychorganizmów potrafi się bowiem rozmnażać bezpłciowo.

Spośród wszystkich zjawisk, towarzyszących rozrodowi bezpłciowemu, na szczególnąuwagę zasługuje partenogeneza, polegająca na autonomicznym rozwoju komórkijajowej zachodzącym bez udziału zapłodnienia. Nosi ona nazwę dzieworództwa,ponieważ w swojej najczystszej postaci stanowić może sposób, w jaki dziewiczesamice mogą powić potomstwo bez udziału samców. Dzieworództwo leży u podstawkilku sposobów rozmnażania bezpłciowego: apomiksji, automiksji oraz haplo-diploidalnejdeterminacji płci ( dodatek poniżej).

Haploidalny samiec pszczoły miodnej - truteń: charakterysteczne dużeoczy, "misiowaty" wygląd i brak żądła

Badania nad partenogenezą wskazują, że zależy ona od wielu czynników.Dwa z nich mają znaczenie podstawowe. Po pierwsze, komórka jajowa musibyć zdolna do samodzielnych podziałów bez zapłodnienia plemnikiem, po drugiemusi dysponować programem, wystarczającym nie tylko do rozpoczęcia, alei zakończenia rozwoju zarodkowego - utworzenia normalnie rozwiniętych osobników.

Wiele organizmów wykształca komórki jajowe zdolne zarówno do samodzielnegopartenogenetycznego rozwoju, jak i do rozwoju na skutek zapłodnienia plemnikiem.Tak jest na przykład u pszczół, u których z nie zapłodnionych jaj rozwijająsię samce (trutnie), z zapłodnionych zaś samice. U niektórych grup wrotkówsamice produkują dwa rodzaje jaj: diploidalne, rozwijające się partenogenetyczniei haploidalne, które rozwijać się mogą dalej po zapłodnieniu lub bez. Pokoleniabezpłciowe (dzieworodne) i płciowe przeplatają się ze sobą w cyklu życiowymtych organizmów, co ma związek ze zmianą warunków bytowania. Zwykle wiosnąi latem przeważają formy dzieworodne, jesienią zaś, wraz z ochłodzeniemwody, następuje przejście do rozmnażania płciowego. Podobną przemianępokoleń obserwujemy u mszyc, u których jednak bardzo często zmiana sposoburozmnażania następuje wraz ze zmianą menu. U Aphis fabae pokolenie płcioweżeruje na trzmielinie, dzieworodne zaś na burakach, bobie lub fasoli.Także u tych roślin, które potrafią rozmnażać się zarówno apomiktyczniejak i płciowo, procent potomstwa powstałego bezpłciowo zależeć będzieod temperatury, ilości światła (długości dnia) itp.

Przytoczone przykłady dowodzą, że zarówno zredukowane (haploidalne), jaki nie zredukowane (diploidalne) komórki jajowe mogą rozwijać się partenogenetycznie,i że zależy to od różnych czynników. Komórki jajowe mają więc potencjalnemożliwości rozwojowe, niezależnie od tego, czy zostaną zapłodnione, czynie. Wskazują na to eksperymenty z jajami różnych organizmów, które wnaturze nie przechodzą partenogenetycznego rozwoju. Już w 1910 roku francuskieksperymentator Bataillon doprowadził do dzieworodnego rozwoju komórekjajowych żaby, nakłuwając je cienkimi, szklanymi narzędziami. W tym przypadkuczynnikiem pobudzającym jaja do autonomicznego rozwoju był uraz mechanicznypodobny do tego, któremu ulega komórka jajowa w momencie przenikania plemnikaprzez jej otoczkę. Pewnie dlatego jaja niektórych ryb można pobudzić dopartenogenetycznego rozwoju nawet za pomocą plemników inaktywowanych promieniamiUV (niezdolnych do zapłodnienia) i szoku termicznego. Czasem i w naturalnychwarunkach komórka jajowa, aby rozpocząć dzieworodny rozwój, wymaga bodźcaze strony plemników, które jej jednak nie zapładniają, czyli nie przekazująswego materiału genetycznego. Zjawisko to opisano m. in. u niektórych ryb,na przykład karasia srebrzystego.

Mszyca rodząca córkę. Żyworodne mszyce są z reguły dzieworódkami.Noworodek mszycy jest już w dość zaawansowanej "ciąży" i wystarczymu krótki czas rozwoju oraz zredukowana liczba wylinek do osiągnięcia gotowościrozrodczej

Dalsze możliwości rozwojowe pobudzonej do dzieworodnego rozwoju komórkijajowej zależą już głównie od jej wyposażenia genetycznego. W przypadkuwielu wyżej rozwiniętych zwierząt zarodki haploidalne nie są jednak zdolnedo pełnego rozwoju. Przyczyny tego jeszcze do końca nie wyjaśniono. Nakłuwająchaploidalne jaja żaby możemy je "zmusić" do rozpoczęcia podziałów,ale rozwój zatrzyma się na pewnym etapie, na którym dalsze różnicowaniezarodka nie będzie możliwe. Taką partenogenezę, nie prowadzącą do powstaniażywotnego potomstwa, nazywamy poronną.

Nawet w świecie ssaków zdarzają się przypadki spontanicznej, haploidalnejpartenogenezy. Prowadzą one jednak do powstania bezkształtnej, guzowatejmasy komórek, która nie jest w stanie przekształcić się w normalnie rozwiniętyzarodek. Jedynie u stosunkowo prostych form, takich jak wrotki lub niektóreowady możliwy jest pełny rozwój haploidalnego potomstwa. Występuje ontakże u wielu roślin.
Opuchlak z rodziny ryjkowcowatych, w której często występuje partenogeneza,co jest wyjątkowe wśród chrząszczy

W przypadku bardziej rozwiniętych (zaawansowanych) ewolucyjnie zwierzątdzieworodne potomstwo powstaje najczęściej z nie zredukowanego jaja. Dysponujeono bowiem zdolnością podjęcia autonomicznego rozwoju i ma niezbędny dotego komplet genów. W najprostszym przypadku samica produkuje więc (nadrodze amejotycznej) diploidalne jaja, wyposażone w ten sam co ona kompletchromosomów. Jej potomstwo otrzymuje jednorodne wyposażenie genetycznei powstaje klon złożony z identycznych jak matka organizmów.

Nie oznacza to wcale, że nie istnieje możliwość wykształcenia diploidalnegopotomstwa przez dzieworodny rozwój haploidalnej (a więc powstałej w wynikumejozy) komórki jajowej. Wymaga to jednak uzupełnienia liczby chromosomów.Tego typu przypadek występuje u niektórych drobnych bezkręgowców, na przykładniesporczaków. Ich komórki jajowe przechodzą tzw. endomitozę, prowadzącądo podwojenia haploidalnej liczby chromosomów. W bardziej skomplikowanychprzypadkach może dojść do zlania się, powstałych po podziale komórki jajowej,haploidalnych jąder (komórek) zarodka lub zapłodnienia jaj ciałkiem kierunkowym.

Wyżej opisane przykłady nasuwają przypuszczenie, że gdyby udało nam sięosiągnąć w jakiś sposób podwojenie liczby chromosomów w normalnych, haploidalnychkomórkach jajowych, to można by je zmusić do dzieworodnego rozwoju zakończonegosukcesem (powstaniem żywotnego potomstwa). Komórka jajowa pod wpływemokreślonych bodźców (np. nakłucia) jest bowiem zdolna do rozpoczęcia rozwojubez zapłodnienia, a najczęstszą przeszkodą uniemożliwiającą wykształceniew ten sposób potomstwa jest zbyt ubogie (haploidalne) wyposażenie genetycznegamety żeńskiej. Założenie powyższe okazuje się słuszne nawet w przypadkustosunkowo wysoko rozwiniętych zwierząt, na przykład płazów, których jajaświetnie nadają się do eksperymentów embriologicznych. U żab badacze osiągająw ten sposób partenogenezę na drodze wymiany haploidalnych jąder komórekjajowych na diploidalne, pochodzące z innych tkanek.

Kopulujące straszyki australijskie Extatosoma tiaratum. Cechuje je "płciowośćfakultatywna". Samice tych straszyków rodzą tak samce jak i samicew podobnej proporcji bez względu na stan zaplemnienia

Naturalne dzieworództwo, które wydawałoby się na pierwszy rzut oka zjawiskiemwyjątkowym, jest, jak wskazują na to liczne badania, dość powszechne, zarównou zwierząt jak i roślin. Jego występowanie nie ogranicza się wcale do specjalnychprzypadków. Wśród zwierząt stwierdzono je na przykład u nicieni, wrotków,brzuchorzęstków, niesporczaków, skorupiaków, owadów, mięczaków oraz nielicznychkręgowców - ryb i jaszczurek. Jedynie najwyżej rozwinięte kręgowce, ptakii ssaki wydają się zupełnie pozbawione takich zdolności. Nie znamy (pozaprzypadkami partenogenezy poronnej) żadnych potwierdzonych doniesień natemat dzieworództwa wśród tych kręgowców.

Z ewolucyjnego punktu widzenia rozród dzieworodny, choć nie daje zróżnicowanegopotomstwa, nie jest pozbawiony sensu, jeśli nie zastępuje rozmnażaniapłciowego, lecz mu towarzyszy. Po pierwsze, populacje składające się główniez dzieworodnych samic są bardziej wydajne rozrodczo od populacji złożonychz równej liczby osobników obu płci. O rozrodczości gatunku decyduje bowiemliczba samic zdolnych do wydania potomstwa, nie zaś ogólna liczba osobników.Po drugie, dzieworodność nie wymaga zwykle partnera seksualnego, co znacznieułatwia rozmnażanie w pewnych specjalnych warunkach (np. przy niskiejliczebności wyjściowej populacji, izolacji itp.). Po trzecie, aseksualnyrozród pozwala ominąć bariery rozrodcze, spowodowane niewłaściwą (np. nieparzystą)liczbą kompleksów chromosomowych bądź mieszańcowym ich pochodzeniem. Wobu wymienionych przypadkach prawidłowa mejoza (a więc redukcja liczbychromosomów do połowy liczby wyjściowej) jest bardzo utrudniona lub niemożliwa,co udaremnia wykształcenie pełnowartościowych, zrównoważonych genetyczniekomórek rozrodczych.

Dla form mieszańcowych lub poliploidalnych (wyposażonych w więcej niżdwa komplety chromosomów) partenogenetyczny rozwój potomstwa z nie zredukowanychjaj stanowi więc często jedyny ratunek przed bezpotomnym wyginięciem. Jeślijakiś gatunek lub rodzaj zawiera formy o różnej liczbie kompleksów chromosomalnych,to często formy o parzystej liczbie kompleksów chromosomowych (co umożliwiawłaściwe zachodzenie mejozy) rozmnażają się płciowo, a te o nieparzystejliczbie - partenogenetycznie. Sytuację taką obserwuje się na przykład ukilku gatunków niesporczaków, skorupiaków i innych bezkręgowców. Zjawiskoto jest jeszcze powszechniejsze u roślin (np. u przedstawicieli rodzajuTaraxacum, do którego należy pospolity mniszek lekarski. Podobnie rzeczsię ma z międzygatunkowymi mieszańcami roślin oraz zwierząt (na przykładniektórymi gatunkami bądź rasami jaszczurek).

Obniżony lub zupełny brak zmienności dzieworodnie produkowanego potomstwanie stanowi problemu dopóki nie zmienią się warunki zewnętrzne. Wybieranietego typu rozrodu jest więc dość skuteczne na krótszą metę. Dobrze przystosowanedo aktualnych warunków środowiskowych formy niewiele bowiem ryzykują, produkującpotomstwo, które jedynie powiela ich cechy. Skoro umożliwiły one przetrwanieosobnikom matecznym, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że umożliwiąprzetrwanie ich dzieworodnemu potomstwu, o ile świat wokół pozostanie takisam.

Mniszek lekarski rozmnaża się partenogenetycznie, bo ma nie dwa a trzykompleksy chromosomowe

Wymienione przyczyny powodują, że dzieworodny, a mówiąc nieco szerzej- aseksualny rozród - stanowi doskonałe uzupełnienie rozrodu seksualnego.Ten pierwszy zapewnia wydajną produkcję jednolitych, ale sprawdzonych wdanych warunkach genotypów, ten drugi zaś tworzenie nowych, zrekombinowanychgenotypów, zwiększając plastyczność ewolucyjną, przydatną w przypadku zmianśrodowiska. Nie należy więc dziwić się, że u tak wielu gatunków oba rodzajerozrodu występują obok siebie, nie zastępując się zupełnie.

Wszystkie wymienione wyżej przyklady dowodzą, że płeć żeńska bywa (przynajmniejpotencjalnie) znacznie bardziej samodzielna i niezależna rozrodczo - awięc i biologicznie - niż płeć męska. Może to budzić pewien niepokójwśród męskich szowinistów, szczególnie tych, których nie zadawala świadomość,że na dłuższą, ewolucyjną metę utrzymywanie pewnej, choćby ograniczonejliczby samców jest dla gatunku opłacalne. Nic na to nie poradzimy, dzieworodnesamce są w przyrodzie nieobecne, a dzieworodne samice produkują najczęściejdzieworodne samice (albo krótko żyjące, czesto uwstecznione, haploidalnesamce, służące im jedynie do dorywczych zapłodnień). Ta niezbyt zadowalającasamców sytuacja wynika zapewne z kluczowej roli komórki jajowej. W przypadkuwielu wysoko rozwiniętych zwierząt jest to jedyna komórka zdolna do pełnegorozwoju (komórka totipotencjalna).

Co innego wyspecjalizowany i znacznie słabiej wyposażony przez naturęplemnik - dla niego wyłączną szansę na dalszy rozwój stwarza połączeniesię z komórką jajową. Plemniki są jednak sprytne i czasem udaje im sięprzechytrzyć komórki jajowe. U niektórych gatunków roślin występuje zjawiskoandrogenezy, polegające na tym, że wniknięcie plemnika do komórki jajowejpowoduje obumarcie jej własnego jądra (a więc likwidację matecznej informacjigenetycznej) i dalszy dzieworodny rozwój zawłaszczonego przez plemnik jaja,aż do wytworzenia zarodka. Tak powstały zarodek jest więc haploidalnyi dziedziczy wszystkie geny po ojcu. Mamy tu więc do czynienia z przypadkiembezwzględnego wykorzystania jaja przez plemnik, który, czerpiąc z zasobówi możliwości komórki żeńskiej, realizuje swoje własne, samolubne cele.

Powyższy przypadek stanowi rzadki wyjątek, czego nie można powiedziećo sytuacji odwrotnej. Jak staraliśmy się wykazać, komórki jajowe znacznieczęściej korzystają z usług plemników do samorealizacji. Świadczą o tymliczne przypadki, w których plemnik stanowi jedynie źródło pobudzenia komórkijajowej do autonomicznego, dzieworodnego rozwoju. Niezwykły przypadek chłopcaopisany na początku tego artykułu można uznać za jeszcze jeden przykładtego rodzaju. Dowodzi on, iż w przyrodzie wszystko wydaje się możliwe,a inwencja natury jest niespożyta. Nawet wówczas, gdy wyraźna blokadarozwojowa uniemożliwia zupełnie samodzielny rozwój jaja, znaleźć możeono jakieś zaskakujące wyjście z sytuacji, zachowując przynajmniej częściowąautonomię rozwojową. W przypadku małego FD fortel polegał na udostępnieniuplemnikowi jedynie połowy zarodka.

BIOLOGICZNY FEMINIZM

Partenogeneza towarzysząca jedynie normalnemu rozrodowi płciowemu nosi nazwę partenogenezy fakultatywnej.

Bezwględna partenogeneza zwana także partenogenezą obligatoryjną, zastępująca bez reszty rozród płciowy obserwowana jest rzadko i wszystkie opisywane jej przypadki nie są całkiem pewne i jednoznacznie udowodnione. Jeśli bowiem badaczom do tej pory nie udało się zaobserwowaś chośby sporadycznych przypadków rozrodu płciowego u gatunku z reguły dzieworodnego, nie oznacza to wcale, że w żadnych warunkach nie wytwarza on potomstwa na drodze płciowej.

Najczęściej wymieniane przykłady obligatoryjnej partenogenezy występują w niektórych grupach wrotków, brzuchorzęsków i niesporczaków, u których nigdy jeszcze nie zaobserwowano samców (składają się wyłącznie z dzieworodnych samic?). O występowaniu tego typu rozmnażania świadczyś mogą także inne obserwacje. Na przykład jeden z gatunków skorupiaków (Erpetocypris reptans) rozmnażał się w hodowli przez 30 lat wyłącznie partenogenetycznie!

BYLE MIEĆ POTOMSTWO

Rozmnażanie bezpłciowe, ujmując to najprościej, przybiera trzy zasadnicze formy: rozrodu wegetatywnego, apomiksji lub automiksji. Rozród wegetatywny i apomiksja (łączone przez niektórych autorów w jedną kategorię) polegają na rozwoju nowych osobników z diploidalnych komórek (tkanek) organizmu macierzystego. Automiksja natomiast polega na rozwoju nowego organizmu z haploidalnej komórki jajowej, która powstała na drodze mejotycznej, a następnie przekształciła się w twór diploidalny. Dokonało się to przez podwojenie liczby jej własnych chromosomów lub połączenie z inną, niepłciową komórką.

Rozrodem wegetatywnym będzie rozród poprzez fragmentację ciała lub poprzez specjalne, zwykle wielokomórkowe organy rozmnażania wegetatywnego (pączki, strobile, rozmnóżki itp.). Ma on wiele wspólnego z regeneracją, ponieważ polega na odtworzeniu nowego organizmu z pewnej jego części. Apomiksja, tak jak ją tutaj definiujemy, polega na wytworzeniu zarodka, a następnie organizmu z jednej tylko diploidalnej komórki (najczęściej z nie zredukowanej komórki jajowej). Komórka ta potrafi rozpocząś dalszy rozwój bez zapłodnienia plemnikiem. Do tych podstawowych form rozrodu należałoby jeszcze dołączyś kilka rzadszych, ale bardzo interesujących procesów, spośród których najbardziej znana jest haploidalna determinacja płci, prowadząca do powstania diploidalnych samic na normalnej, seksualnej drodze i haploidalnych samców z jaj niezapłodnionych, powstałych jednak na drodze mejotycznej. Taki partenogetyczny rozwój samców obserwuje się na przykład u niektórych owadów.

Dr hab. ANDRZEJ JOACHIMIAK pracuje w Zakładzie Cytologii i EmbriologiiRoślin Instytutu Botaniki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Mgr ALEKSANDRA GRABOWSKA-JOACHIMIAK pracuje w Pracowni Immunologiii Alergologii w krakowskim ZOZ.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(01/96) NIE MA JAK SEKS
(05/97) SUKCES W OWCZEJ SKÓRZE
(09/97) SYN CZY CÓRKA?
Nie ma jak seks