Twoja wyszukiwarka

JERZY PTASZYK
POLSKA BOCIANIM RAJEM
Wiedza i Życie nr 4/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1996

Dlaczego spośród europejskich państwwłaśnie w Polsce żyje najwięcejbocianów białych? Czy ptak tenzdoła przystosować się do zmianzachodzących w przyrodzie?

Liczebność bocianów w Polsce
Migracje
Dieta bociana
Gniazdo

Po krótkich, szarych, zimowych dniach z utęsknieniem oczekujemy nadejścia wiosny. W świecie zwierząt przyloty ptaków to jedna z jej pierwszych oznak. Ornitolodzy już od początku marca systematycznie obserwują niebo, oczekując na powrót bocianów białych. Ptaki te są jednym z elementów skomplikowanych układów w przyrodzie, podlegają różnorodnym zjawiskom. Na przykład duży wpływ na ich życie wywiera pogoda w Polsce oraz w krajach, przez które bociany przelatują, a także na terenie ich zimowisk. Nie wracają do wszystkich rejonów naszego kraju równocześnie. Jednego roku bociany pojawiają się już na początku marca, a inną wiosną później. Można przyjąć, że w pierwszej dekadzie kwietnia do gniazd na terenie Polski przylatuje ponad 80% krajowej populacji bociana. Najczęściej pierwszy wraca do gniazda samiec, a kilka dni po nim samica. W wielu krajach Europy Zachodniej ornitolodzy oczekują bocianów z pewnym niepokojem, ponieważ co roku zmniejsza się tam liczba par przystępujących do lęgu.

Polska, w porównaniu z innymi państwami, jest bocianim mocarstwem. Gnieździ się u nas ponad 1/4 ich europejskiej populacji. Taką obfitość bocianów zawdzięczamy naszemu krajobrazowi, w którym ptaki te znajdują wiele miejsc nadających się do założenia gniazd i liczne jeszcze, zasobne w pokarm środowiska.

Wielu osobom bocian nadal kojarzy się ze słomianymi dachami, cuchnącymi wodnymi oczkami, a także zacofanym rolnictwem. I rzeczywiście bardziej odpowiada mu mniej intensywny sposób gospodarowania ziemią, powszechny w różnych regionach naszego kraju. Dzięki temu mamy wiele obszarów porośniętych zarówno pospolitymi, jak i bardzo rzadkimi gatunkami roślin. Wśród tej różnorodnej roślinności żyje bogata fauna bezkręgowców i kręgowców. Na tym m.in. polega nasza przewaga nad wieloma zamożniejszymi krajami zachodniej Europy.

DUŻO CZY MAŁO?

Liczebność bociana białego w poszczególnych krajach jest określana podczas specjalnych, międzynarodowych akcji. Gniazda i pary lęgowe są wtedy liczone na całym obszarze występowania gatunku. Prekursorem tych akcji był polski ksiądz Eugeniusz Janota. W latach 1875-1876, w ówczesnej Galicji, dokonał spisu bocianów. Jednakże po raz pierwszy na znacznym obszarze naszego kontynentu "inwentaryzację" tego rodzaju przeprowadzono w roku 1934. Następne odbyły się z inicjatywy nie istniejącej już Międzynarodowej Rady Ochrony Ptaków (ICBP) w latach 1958, 1974 i 1984. Ostatni taki spis miał miejsce w latach 1994-1995. Polscy ornitolodzy brali udział we wszystkich międzynarodowych akcjach. Wyniki dla całego obszaru Polski zebrano jednak tylko w latach 1974 i 1984. Bociany, poza akcjami liczenia, są systematycznie badane na wybranych terenach, w wielu krajach. Obszary te służą jako powierzchnie próbne. W rezultacie długoterminowych badań i obserwacji tego gatunku o żadnym europejskim gatunku kręgowca nie zebrano tak licznych i precyzyjnych danych ilościowych, jak o bocianie białym.

Wiemy, że w roku 1974, na naszym kontynencie gnieździło się około 117 tys. par tych ptaków, natomiast w roku 1984 już tylko około 105 tys. W Europie, pomimo dużej, ogólnej liczebności, w wielu krajach zagraża bocianowi wyginięcie. Nie występuje już w Holandii i Szwecji. W Polsce, w roku 1984 gnieździło się około 30.5 tys. par, tj. 29% populacji europejskiej. Po rozpadzie ZSRR, kraj nasz miał najliczniejszą populację lęgową tego gatunku na świecie. Wydaje się zatem, że słuszne jest stwierdzenie prof. Z. Boguckiego z Poznania, że co czwarty bocian na świecie ma polskie pochodzenie (patrz: ramka obok).

Systematyczne i wielokrotne kontrole liczebności na stałych powierzchniach próbnych wskazują na nieznaczne, choć nieustające zmniejszanie się populacji tego ptaka. Dotyczy to szczególnie tych rejonów, gdzie intensywnie rozwija się przemysł lub rolnictwo. Organizmy żywe podlegają nie zawsze dla nas zrozumiałym prawidłowościom. W przypadku bocianów obserwujemy pewną cykliczność zmian liczebności: niekiedy po długotrwałym okresie, w którym jest ich niewiele, następuje odbudowa populacji. Aczkolwiek przyrost ten nie wszędzie jest na tyle duży, by wyrównać wcześniejsze straty. "Bocianiarze", czyli osoby zajmujące się obserwowaniem bocianów białych, odnotowują słabe lub dobre bocianie lata. Te ostatnie występują jednak zdecydowanie rzadziej.

W Polsce trwa jeszcze opracowywanie wyników V-ego Międzynarodowego Spisu 1994-1995. Jednak z obserwacji terenowych i danych zebranych przez ornitologów w krajach sąsiednich wynika, że lata te były bardzo korzystne dla bocianów. W wielu rejonach Niemiec, w Czechach, na Litwie oraz w kilku częściach Polski nastąpił od dawna nie notowany wzrost liczebności gnieżdżących się par. Nie mniej ważny jest fakt, że z większości gniazd "bociani rodzice" wyprowadzali 3 lub 4 młode. Za 4 - 5 lat część z ich potomstwa (śmiertelność wśród piskląt jest duża) dojrzeje do rozrodu i w bliskiej przyszłości powinno być więcej gnieżdżących się bocianów. Pomimo że dysponuję na razie tylko fragmentarycznymi danymi dla Polski, uważam, że wyniki V-ego Spisu będą lepsze od otrzymanych w roku 1984 (na niektórych terenach są zbliżone do stanu z roku 1974); wzrost liczebności odnotowano już na Warmii i w Wielkopolsce.

ZAKŁADANIE GNIAZD

W Polsce większość bocianich par buduje swoje gniazda na drzewach lub na budynkach. W ciągu ostatnich dwudziestu lat, a szczególnie w ubiegłym dziesięcioleciu, coraz częściej można zobaczyć gniazdo na szyczycie słupa linii energetycznej czy komina.

W pewien sposób bociany zostały zmuszone do tej przeprowadzki. Zmiany w architekturze wsi oraz krycie dachów materiałami, które utrudniają przyczepienie konstrukcji gniazda, powodują, że ptaki szukają innych miejsc. W niektórych rejonach Polski gniazda coraz rzadziej są umieszczane także na drzewach. Powodują to zwykle wyrastające wokół starych gniazd odrośla, które początkowo utrudniają, a później uniemożliwiają siadanie na gnieździe. Człowiek podsunął im łatwiejsze rozwiązanie: zamiast szukać nowego drzewa, zasiedlają słupy linii energetycznych, których nie brakuje i których wierzchołki nie zarastają gałęziami. Zaadaptowane słupy tylko z pozoru są lepsze od dachów i koron drzew. Zdarza się, że podczas deszczu mokre gałęzie, dotykając instalacji elektrycznej, powodują zwarcie, co często kończy się zapaleniem gniazda. Nierzadko od porażenia prądem giną pisklęta.

W Polsce jest coraz więcej gniazd na słupach. Na przykład w ciągu ostatnich sześciu lat, w zachodniej części woj. konińskiego przybyło ich dwukrotnie. Bociany żyjące w Poleskim Parku Narodowym i jego otulinie umieściły około 81% gniazd na słupach, 16% na budynkach, a tylko 3% na drzewach. O tyle to interesujący przykład, że dużą część powierzchni tego Parku pokrywają łąki, pastwiska, zbiorniki wodne i bagna, gdzie nie brakuje odpowiednich drzew. Należałoby więc zaakceptować nowe zwyczaje bociana białego i przerwać bezcelową walkę z parami zakładającymi gniazda na słupach. Lepiej siły i środki przeznaczyć na zabezpieczenie przed uszkodzeniami zarówno sieci energetycznej jak i bocianich gniazd.

Obecnie wiele zakładów energetycznych z własnej inicjatywy buduje i montuje specjalne podstawy na słupach niskiego napięcia. Dzięki nim podstawa gniazda znajduje się w bezpiecznej odległości od przewodów. Pojawiły się też firmy, które produkują gotowe platformy pod bocianie konstrukcje. Można je umieszczać na słupach i dachach. Zabiegi chroniące ptasie "domostwa" są jednak kosztowne.

BOCIANIA DIETA

Bocian biały równie starannie jak miejsce na gniazdo wybiera okolicę, w której się osiedla. Preferuje otwarty krajobraz równinny. W różnych okresach sezonu rozrodczego potrzebuje także środowisk wilgotnych. Podmokłe łąki, pastwiska, bagna, torfowiska i lasy łęgowe zapewniają bogactwo gatunkowe i ilościowe zwierząt będących jego pokarmem. O obecności bocianów na danym terenie decyduje także stan i wielkość środowisk wilgotnych.

Ptaki "badają" okolicę tuż po przylocie do gniazd. Na podstawie zebranych informacji podejmują "decyzję" o ilości przyszłego potomstwa. Taka wiosenna kontrola najbliższego sąsiedztwa bardzo się przydaje w sezonie rozrodczym. Bociany regularnie odwiedzają pewne miejsca przez cały okres swego pobytu, a na innych żerują od czasu do czasu lub tylko wtedy, gdy mogą na nich znaleźć obfity pokarm. Dowiodły tego, między innymi, badania niemieckich i duńskich ornitologów. W Danii, od kwietnia do września, bociany białe chętniej żerują na bagnach i ekstensywnych uprawach: łąkach i pastwiskach; rzadziej natomiast na intensywniej użytkowanych przez człowieka polach zbóż, peluszki, trawnikach i zaoranej ziemi.

Częstość korzystania z obu typów żerowisk podlega pewnej prawidłowości. Wiosną woda na łąkach i pastwiskach utrzymuje się dłużej niż na przykład na polach, toteż nie brakuje na nich płazów, owadów i drobnych ssaków. Bociany wabi obfitość pokarmu i fakt, że trawa rośnie wolniej niż zboża. W niskiej roślinności ptakom łatwiej schwytać ofiarę. W czerwcu i lipcu uprawy są koszone i bociany zyskują nowe żerowiska. Wtedy częściej polują na myszy, polniki i owady prostoskrzydłe. Po żniwach, na zaoranych polach, znajdują larwy owadów i dżdżownice oraz wypłoszone przez orkę gryzonie. Dlatego w lecie takie pola są atrakcyjniejsze dla bocianów niż przesuszone i porośnięte wybujałą już roślinnością łąki. Niektóre ze środowisk mają decydujące znaczenie dla tego gatunku i bez nich ptak ten nie może się obejść. I tak w dawnym NRD stwierdzono, że niezwykle ważne dla niego są nawet niewielkie pastwiska i łąki. Tam bociany zdobywały większość pokarmu, ale potrzebowały także innych miejsc, w których uzupełniały swą dietę o gatunki nie występujące na trawiastych terenach.

Często zdarza się, że zasobne w pokarm żerowiska bocianów są odległe od gniazd o 2-3 km. Ptaki docierają do nich najczęściej lotem aktywnym (poruszając skrzydłami), rozwijając prędkość nawet do 40km/h, toteż przebycie 2 km zajmuje im 3 minuty. Dorosłe ptaki i ich potomstwo mają dobrą kondycję, jeśli najbliższe otoczenie gniazda obfituje w pokarm. Im dalej muszą szukać zdobyczy, tym mniej wychowują piskląt. W optymalnych warunkach bocianie lokum otacza pas zasobnego w pożywienie terenu o szerokości 1.5 km.

Niekiedy, obserwując polskie bociany, widzimy, że bezczynnie siedzą, mimo że mają do wykarmienia troje lub czworo młodych. Czy to znaczy, że są leniwe lub mają nadmiar czasu? Otóż w pierwszym okresie opieki nad pisklętami rodzice pozostają przy gnieździe, aby chronić potomstwo przed drapieżnikami lub nadmiernym przegrzaniem. Później, w miarę jak młode rosną, muszą zdobywać coraz więcej różnorodnego pokarmu. Jeśli dorosłe ptaki mają trochę czasu na odpoczynek to znak, że okolica obfituje w pokarm.

Badania zasobności żerowisk lub składu zjadanego przez ptaki pokarmu są skomplikowane i trudne. Obserwując ptaki za pomocą lornetki lub lunety, nie dowiemy się dokładnie co i w jakich ilościach bocian zjada. Wyniki będą nieścisłe lub wręcz ogólnikowe. Na przykład w Danii zaobserowowano, że jeden bocian w ciągu 1 godziny i 19 minut upolował 553 bezkręgowce i 27 żab. Możemy się jedynie domyślać, że wśród bezkręgowców były dżdżownice, pijawki, larwy i dorosłe, różnorodne owady.

Innym, także obarczonym dużym błędem, sposobem badania składu pokarmowego jest analiza wypluwek. Wypluwki są to "kluski" (o średnich wymiarach 56 x 36 mm), wypluwane przez ptaki na gniazdo lub w jego sąsiedztwie. Zawierają nie strawione przez bociana fragmenty sierści, piór, chityny, muszli, łusek ryb, bądź kości oraz przypadkowo zebrane ziarna piasku lub roślin. Niestety, w wypluwkach nie pozostają ślady po tzw. miękkich ofiarach: dżdżownicach, pijawkach, larwach wielu gatunków owadów, nagich ślimakach czy kijankach. Pomimo tych trudności udaje się w niektórych miesiącach z dużą dokładnością określić tożsamość bocianich ofiar. I tak ustalono, że w kwietniu głównym (około 90%) pokarmem dorosłych ptaków są dżdżownice i ślimaki, a owady i kręgowce tylko uzupełniają posiłek.

Bociany ponownie intensywnie polują na dżdżownice i larwy owadów w końcu maja, gdy z jaj wykluwają się młode potrzebujące delikatnego pożywienia. Menu piskląt, w ciągu dwóch miesięcy ich pobytu w gnieździe, jest bardzo zróżnicowane. Na początku dostają drobny i miękki pokarm, a gdy podrosną także trudniej strawne myszy, zaskrońce i krety.

To, co rodzice przyniosą swym młodym, zależy nie tylko od pory roku i zróżnicowania środowiska, lecz również od zasobności pokarmowej okolicy oraz od pogody. Wszystkie badania pokarmu bocianów przeczą rozpowszechnionej opinii, jakoby głównym ich daniem były żaby. Płazy to 1/4 bocianiej diety w rejonach obfitujących w śródpolne oczka wodne, na terenach zaś bardzo podobnych, lecz z mniejszą liczbą stawów, żaby nie stanowią nawet 5% pokarmu. Ważne są też "mysie" lata. Drobne gryzonie są wtedy bardzo liczne i bociany bez trudu je chwytają. Jedna mysz dostarcza więcej energii niż kilkanaście bezkręgowców.

Ustalono, że w lipcu rozkład dobowej aktywności dorosłych bocianów przedstawia się następująco: 10.5 godz. ptaki potrzebują na poszukiwanie i zdobywanie pokarmu; 1 godz. zużywają na lot; 12.5 godz. na karmienie młodych, odpoczynek i toaletę. W drugiej dekadzie lipca dorosłe bociany spędzają mniej czasu na żerowiskach. Kończy się wówczas okres opieki nad młodymi. Rodzice trochę je wtedy głodzą, aby były lżejsze przed ich pierwszym wylotem z gniazda.

Obliczono, że dorosły bocian zjada dziennie około 500 g pokarmu. W ciągu całego pobytu w Polsce (około 143 dni) będą to co najmniej 72 kg. Idąc dalej w tych teoretycznych rozważaniach, można przyjąć, że para odchowująca 2 młode zdobywa w sezonie lęgowym około 228 kg pożywienia, a to oznacza, że od kwietnia do września żyjące u nas bociany potrzebują około 8.5 tys. ton pokarmu.

To, czy w 2004 roku, podczas VI-ego Międzynarodowego Spisu, Polska nadal będzie bocianim mocarstwem, zależy od stanu naszej przyrody. Jeżeli uda nam się choć w części ochronić przed zniszczeniem środowiska, które jest już w dużym stopniu przekształcone, to będziemy mogli cieszyć się częstym widokiem ptaka, z którego jesteśmy dumni - bociana białego. Ale na sukces zapracować muszą wszyscy: naukowcy, przyrodnicy, urzędnicy administracji i służb różnego szczebla, prawnicy, ale przede wszystkim całe społeczeństwo. Czynna ochrona przyrody wymaga jednak wielu wyrzeczeń, ustępstw, kompromisów i nakładów finansowych.

LICZEBNOŚĆ BOCIANÓW W POLSCE

Bocian biały występuje na terenie całego kraju, poza wyższymi partiami Karpat, Sudetów i Gór Świętokrzyskich. Najwięcej gniazd buduje w rozległych i zasobnych w zróżnicowany pokarm dolinach dużych rzek: Wisły, Odry, Warty, Noteci, Pilicy, Biebrzy i Narwi. Prawie 25% krajowej populacji występuje w północno-wschodniej części Polski; w województwach: suwalskim, olsztyńskim i elbląskim. Ostatnio największe zagęszczenie tych ptaków na terenie Europy Środkowej pojawiło się na Warmii. Na terenie Polski znajduje się kilkanaście bocianich kolonii liczących co najmniej 20 gniazd. Na przykład w 1994 roku, w północnej części Warmii, we wsi Żywkowo (składającej się z zaledwie 9 gospodarstw z 28 dachami) znaleziono aż 38 gniazd, w Pęciszewie 34, w Klejnowie 28.
Do początku strony

MIGRACJE

Migracje bocianów ( animacja )

Na podstawie danych zebranych dzięki obrączkowaniu stwierdzono, że bociany białe zamieszkujące Europę dzielą się na dwie grupy: zachodnią i wschodnią. Ptaki zachodnioeuropejskiej populacji wędrują jesienią na południowy zachód i przez Gibraltar docierają do Afryki, gdzie rozpraszają się na sawannach centralnej i zachodniej Afryki. Polskie bociany należą do wschodniej populacji. Odlatują już od końca sierpnia do drugiej połowy września, kierując się na południowy wschód. Przelatują nad Bosforem i wschodnimi wybrzeżami Morza Śródziemnego i, podążając na południe, kończą wędrówkę w Afryce Południowej. Pokonują dystans 9 tys. km w ciągu około 3 miesięcy. Do zimowisk docierają pod koniec listopada lub na początku grudnia. W Afryce bociany pozostają krótko. Już w lutym zaczynają wracać. Trasa tej wędrówki jest podobna do jesiennej. Jednak nie wszystkie ptaki tego gatunku od razu przylatują do Polski. Młode osobniki przez pierwsze lata zwykle pozostają w rejonie Morza Śródziemnego. W trzecim lub czwartym roku życia docierają do lęgowisk. Najczęściej są jeszcze niedojrzałe płciowo. Łączą się w grupy liczące kilka lub kilkanaście osobników. Można je spotkać pod koniec wiosny i przez całe lato w dolinach rzek. Wiosną dorosłe bociany pokonują drogę powrotną znacznie szybciej niż na jesieni, zajmuje im to tylko około 2 miesięcy.
Do początku strony

DIETA BOCIANA BIAŁEGO OPRACOWANA NA PODSTAWIE ANALIZY WYPLUWEK WG SACKL 1987


Do początku strony

GNIAZDO

Miejsce pod gniazdo powinno zapewniać bocianom swobodny start i lądowanie. Budują je wspólnie - samiec i samica. Głównym materiałem są suche gałęzie niekiedy o znacznej długości (ponad 1 m). Podstawa gniazda jest skonstruowana z chrustu; wnętrze natomiast wyścielone zbieranymi na pobliskich łąkach pękami suchej trawy, korzonków oraz perzu. Ostatnio bociany często wykorzystują do tego celu fragmenty foliowych worków po nawozach sztucznych, kawałki papieru, drutu a nawet pończochy. Przynoszą także sznurek polipropylenowy, który jest śmiertelną pułapką dla podrastających piskląt. Młode, gdy skończą trzy tygodnie stają się bardziej ruchliwe i zaplątują nogi lub skrzydła w pętle ze sznurka. Nierzadko zdarza się, że tracą nogi (autoamputacja) lub giną. Rodzice nie mogą usunąć przywiązanych do gniazda martwych piskląt, które stają się dla żywego rodzeństwa potencjalnym źródłem chorób. W ciągu ostatnich dwóch lat w okolicach Poznania znajdowano sznurki w co czwartym gnieździe.

Nowo powstałe gniazda są niewielkie, stopniowo, z roku na rok powiększane osiągają z czasem pokaźne rozmiary: średnica może sięgać nawet 1.5 m, a wysokość 2 m. Bardzo stare gniazda ważą ponad 1000 kg, najczęściej jednak są lżejsze. Bocianie budowle są bardzo płaskie, a jedyne zagłębienie jest robione w wyściółce, specjalnie pod jaja. W szczelinach między gałęziami zakładają gniazda wróble, mazurki, a czasami także szpaki.

W trzeciej dekadzie kwietnia samica składa w dwudniowych odstępach jaja. Jest ich zwykle 2-5, rzadko 6. Są białawe, nieznacznie mniejsze od jaj gęsi domowej. Wysiadywanie trwa około 34 dni. Młode pozostają w gnieździe do końca drugiej dekady lipca.

Czasami ptaki, które gnieżdżą się po raz pierwszy lub straciły swoje gniazdo starają się zagarnąć cudze. Prawowici właściciele gniazda odpowiadają na takie próby zaciekłą obroną. Bywa, że ptaki się kaleczą, a jeśli bójka zdarzy się podczas wysiadywania jaj, lęg jest poważnie zagrożony.

Na terenie Polski można zaobserwować duże różnice w lokowaniu gniazd. Na przykład na Warmii i Mazurach bociany najchętniej umieszczają je na dachach, w Wielkopolsce zaś na drzewach. To zróżnicowanie najprawdopodobniej jest powiązane z typem krajobrazu w poszczególnych regionach.

Natomiast na terenie całego kraju bociany coraz częściej wybierają słupy linii energetycznych i kominy. Do najbardziej nietypowych miejsc, w których można spotkać bocianie "domostwa", należą dachy kościołów, wieżyczki remiz strażackich, ambony myśliwskie, stogi, a nawet przydrożne krzyże.
Do początku strony

Zdjęcia: Grzegorz i Tomasz Kłosowscy

Dr JERZY PTASZYK jest adiunktem w Zakładzie Biologii i Ekologii Ptaków Uniwesytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu.