Twoja wyszukiwarka

JADWIGA CHLUDZIŃSKA-ŚWIĄTECKA
WESOŁY NAM DZIEŃ DZIŚ NASTAŁ
Wiedza i Życie nr 4/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1996

Ten początek pieśni, nieodłącznie kojarzącej się nam z najważniejszym i najstarszym świętem chrześcijan - ustanowi onym już w 325 roku na soborze w Nicei - pozostaje w pewnej dysharmonii z polską nazwą, która brzmi Wielkanoc.

Wraz z chrześcijaństwem nazwę Wielkanoc przyjęliśmy od naszych sąsiadów z Czech, gdzie obecnie ma nieco archaiczne brzmienie velikonoce (w słownikach czeskich wyraz pisany małą literą). Taka forma wydaje się uzasadni ona, gdyż - jak wynika z Nowego Testamentu - cud Zmartwychwstania dokonał się raczej w nocy: A pierwszego dnia tygodnia rankiem, gdy jeszcze był mrok, przyszła do grobowca Maria Magdalena i ujrzała kamień odsunięty od grobu (Ewangelia według św. Jana, 20, 1).

W niektórych językach słowiańskich to święto nazywane jest wielkim dniem: w bułgarskim Welikden, macedońskim Weligden. W serbsko-chorwackim natomiast nazwa ta brzmi Uskrs, co na język polski da się przetłumaczyć za pomocą spokrewni onego etymologicznie z owym słowem, bardzo rzadko używanego rzeczownika wskrześnięcie (utworzonego od czasownika wskrzesnąć - zmartwychwstać). Nazwą tą posługują się zarówno prawosławni Serbowie, jak i katoliccy Chorwaci.

Niedziela Palmowa; wieś Łyse na Kurpiach

Na określenie Wielkanocy w języku rosyjskim istniało słowo Pascha, części owo zapomniane w okresie porewolucyjnym, obecnie wracające do życia. Wywodzi się ono, poprzez grekę, z hebrajskiego Pesach, nazwy Święta Przaśników, obchodzonego przez Żydów w pierwszą pełnię wi osenną na pamiątkę wyjścia z Egiptu. Taką samą genezę mają wyrazy: w języku francuskim Pâques, włoskim Pasqua, hiszpańskim Pascua Florida. Jeszcze inaczej wygląda to w krajach germańskich - w niemieckim święto to nosi nazwę Ostern, w angielskim -Easter. Jak podaje słownik etymologiczny języka niemieckiego F. Klugego, pochodzą one od imienia pragermańskiej bogini wi osny.

Słowo pascha jest i u nas znane, choć w ograniczonym zakresie, w swym wtórnym znaczeniu - tradycyjnego sernika wielkanocnego, przygotowywanego przede wszystkim przez prawosławnych. Przepisy na ten smakołyk można znaleźć w różnych książkach kucharskich. W Polsce z ceremoniałem wielkanocnym łączy się w Kościele katolickim paschał - duża świeca o symbolicznym znaczeniu, stojąca przy ołtarzu aż do Święta Wniebowstąpienia.

Wyraz Wielkanoc ma jeszcze czytelną budowę słowotwórczą, choć widać w nim już objawy procesu leksykalizacji, czyli zacierania się cech dawnej struktury i przekształcania się go w jednolity znak, określający dane pojęcie. Dla leksykalizacji w tym przypadku charakterystyczna jest stabilizacja akcentu paroksytonicznego, tj. padającego na drugą sylabę od końca, oraz to, że pierwszy człon tego słowa staje się nieodmienny (dziś częściej po Wielkanocy, a nie Wielkiejnocy). Należy on do tego typu wyrazów złożonych, które w podręcznikach gramatyki określane są jako zrosty. Są one jak gdyby znieruchomiałymi grupami wyrazowymi. Taką samą budowę mają: Wniebowstąpienie, Wniebowzięcie, nazwy miejscowe na przykład Białystok, Babimost, rzeczowniki pospolite jak sztukamięs itp.

Pierwszy człon nazwy Wielkanoc jest przymi otnikiem, dawniej miał postać zawierającą i - wieliki, do dziś utrzymaną w innych językach słowiańskich. W tekstach staropolskich spotyka się też formę wielgi, obecnie używaną w niektórych gwarach. Przed XVI wiekiem istniał nie rozbudowany słowotwórczo przymi otnik wieli (-a, -e), poświadczony w wyrazach wiele, wielbić czy w staropolskim wielmi - bardzo.

Określenie wielki przysługuje w Polsce wszystkim dni om tygodnia poprzedzającym Święto Zmartwychwstania, poczynając od poniedziałku. W tych dniach były odprawiane specjalne nabożeństwa przedwielkanocne, na przykład w Wielką Środę odbywała się Czarna albo Ciemna Jutrznia, podczas której śpiewano psalmy, a po każdym z nich gaszono kolejną świecę spośród palących się na ołtarzu. Obecnie uroczystości są ograniczone do Triduum Paschalnego, tj. trzech dni przed Wielką Niedzielą. W języku czeskim, na przykład, nazwy wielkotygodni owe są zróżnicowane: Wielki Czwartek nazywa się tam Zelený Čtvrtek, Wielki Piątek - Velký Pátek, Wielka Sobota - Bila (biała) Sobota.


Grób Pana Jezusa ze strażą honorową; Ulanów nad Sanem

Otwierająca Wielki Tydzień Niedziela Palmowa w języku staropolskim nosiła miano Kwietnej, Kwiatnej albo Kwietniej Niedzieli. Siedemnastowieczny słownik Grzegorza Knapskiego, słynny Thesaurus, najważniejsze dzieło leksykografii polskiej tamtych czasów, rejestruje też w tym znaczeniu skróconą nazwę Kwiaty. Zwyczaj porannego "palmowania" domowników i sąsiadów w ten dzień, zwany niegdyś również smaganiem, zachował się części owo do dziś. Znanych jest parę wersji żartobliwego okoliczności owego wierszyka, wypowiadanego przy tej czynności:

Palma bije, nie ja biję.
Wielki Dzień na tydzień,
Za sześć noc - Wielkanoc.

Do zwyczajów wielkanocnych należy śmigus-dyngus, czyli wzajemne polewanie się wodą podczas "lanego poniedziałku". O zwyczaju tym pisze osiemnastowieczny autor, ksiądz Jędrzej Kitowicz w rozdziale zatytułowanym "O dyngusie"swego znakomitego Opisu obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III:Była to swawola powszechna w całym kraju tak między pospólstwem, jako też dystyngwowanymi [...]. Mogła ona przybierać różne formy. Oblewali się rozmaitym sposobem - relacjonuje dalej autor - amanci dystyngwowani chcąc tę ceremonią odprawić na amantkach swoich bez ich przykrości oblewali je lekko różaną lub inną pachnącą wodą po ręce, a najwięcej po gorsie, którzy zaś przekładali swawolą nad dyskrecją [...] oblewali damy wodą prostą, chlustając garnkami, dużymi sikawkami prosto w twarz lub od nóg do góry.
Jak widać z tego opisu,"dawne dobre obyczaje" nie różniły się zbytni o od dzisiejszych. Zabawa przeciągała się na następne dni. We wtorek i później (nawet do Zielonych Świątek) kobiety rewanżowały się w ten sam sposób mężczyznom.

Kitowicz posługuje się tylko formą dyngus. Obecnie używane są dwa wyrazy, dziś o tym samym, choć historycznie różnym znaczeniu. Oba od Niemców poszły- pisze Aleksander Brückner, twórca Słownika etymologicznego języka polskiego. Dyngus - ze staroniemieckiego Dingnus (okup), u nas w XVI wieku oznaczał datek, poczęstunek dla chłopców obchodzących w okresie wielkanocnym domy z życzeniami i śpiewami:

Przyszliśmy tu po dyngusie,
Zaśpiewamy o Jezusie.

Śmigus zaś, choć może nam się kojarzyć z czasownikiem śmigać, także jest pożyczką z niemieckiego. Słowo Schmeckostern (schmecken - bić, Ostern -Wielkanoc) znaczyło uderzać - na szczęście - gałązką wierzbową z baziami, pozostałą z Niedzieli Palmowej. Nastąpiło więc pewne "materyi przemieszanie",co w ewolucji znaczeni owej wyrazów nie jest rzeczą rzadką.

Szczególnie sympatycznym, sięgającym daleko w przeszłość, a do dziś jeszcze w Polsce dość często praktykowanym zwyczajem wielkanocnym jest zdobienie jajek. Noszą one u nas powszechnie znane nazwy pisanek lub kraszanek. O malowaniu jajek są wzmianki u pisarzy starożytnych. Ciekawy opis ich przygotowywania spotykamy w Chłopach Władysława Reymonta, co zapewne autor znał z własnegodomu.

Kraszanki to jajka ufarbowane gładko na jeden kolor. Nazwa ich, którą Aleksander Brückner uznaje za "ruską", łączy się ze znanym również w Polsce czasownikiem krasić, mającym parę znaczeń. Jego rosyjski odpowiednik krasit' oznacza farbowanie, pokrywanie kolorem. Występujący w tym czasowniku rdzeń kras-kiedyś odnosił się najprawdopodobniej do piękna, świetności; tylko w tym znaczeniu spotyka się go w tekstach pochodzących z X-XI wieku, pisanych w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, najstarszym literackim języku Słowian. U nas jeszcze w XVI wieku był w użyciu rzeczownik kras - kolor, barwa. Za szczególnie cieszący oko, a jednocześnie łatwy do uzyskania uważano kolor czerwony. Warto może tu dodać, choć ze zwyczajem wielkanocnym nie ma to nic wspólnego, że reprezentacyjny plac w Moskwie, Krasnaja Płoszczad', co tłumaczymy dziś jako Plac Czerwony zgodnie ze współczesnym znaczeniem przymi otnika krasnyj, jest wraz ze swą nazwą starszy niż rewolucja październikowa i był niegdyś Pięknym Placem.

"Turki" - tradycyjne w województwie rzeszowskim straże grobowe- ze święconym pożywieniem

Jajka malowane we wzory to pisanki albo gwarowe piski - jeszcze teraz gdzieniegdzie tak określane. Nazwa ta nie tłumaczy się obecnie dość jasno, ponieważ stanowiący jej podstawę czasownik pisać zmienił nieco swe dawne znaczenie. Jest on spokrewni ony z przymi otnikiem pstry, a także w językach pozasłowiańskich z łacińskim czasownikiem pingere - malować, z angielskim picture - obraz, francuskim pictural - malarski oraz z greckim poikílos - malowany. Od znaczenia malowania łatwo przejść do stawiania znaków. Archaiczne użycie tego czasownika spotykamy jeszcze u Jana Kochanowskiego, który mówi o dzbanie pisanym i o letniczku pisanym (kolorowej sukieneczce Urszulki).

Ornamenty na skorupkach jajek uzyskiwano "pisząc" na nich roztopi onymwoskiem różne wzory, aby farba nie pokryła miejsc powoskowanych. Pisanki były najczęściej dwubarwne. Desenie na nich miały swe konwencjonalne nazwy. Jak podaje Zygmunt Gloger w Encyklopedii staropolskiej, pisano "w gałązki","w drabinki", "w wiatraczki", "w dzwonki", "w sosenki","w jabłuszka", "w serduszka", "w kogutki" itp. Posługiwano się rozmaitymi barwnikami: wywarem z łupin cebuli, z listków kwiatów malwy, z kory olszowej. Niegdyś była szczególnie popularna, kupowana w miasteczkach i u wędrownych handlarzy, brezylia, tj. drobne kawałki drewna lub kory różnych drzew południ owoamerykańskich. Słowniki notują wiele odmian fonetycznych i słowotwórczych tej nazwy znanej w XIX i na początku XX wieku na całym obszarze Polski. Można o niej przeczytać w Chłopach Reymonta, gdyż Jagusia Borynowa używała tego barwnika, wykonując swe budzące powszechny podziw pisanki. Brezylia dawała różne kolory w zależności od składników i mocy wywaru: żółty, brązowy, prawie czarny, fi oletowy, niebieski, czerwony. Dziś i nazwa, i przedmi ot, któremu odpowiada, są już bardzo mało znane.

Główne nabożeństwo wielkanocne, odprawiane albo w Wielką Sobotę wieczorem, albo w niedzielę wczesnym rankiem, nosi nazwę Rezurekcji, pochodzącej z łacińskiego resurrecti o - zmartwychwstanie. Jest to formacja utworzona od czasownika resurgere, który w łacinie klasycznej znaczy powstawać, podnosić się, podźwignąć się, wyzdrowieć.

W Opisie obyczajów Kitowicza jest informacja o tym, że w czasie procesji rezurekcyjnej niemal wszędzie po wsiach i małych miasteczkach [...] strzelano z moździerzy, z harmatek [...] albo też z ręcznej strzelby. Z biegiem czasu harmatki i moździerze zostały zastąpi one przez petardy produkowane domowym sposobem z materiału wybuchowego - kalichloricum, tj. chloranu potasowego. Wśród "ludu" nazwa ta zmieniła się w kalefi orki, o czym pisze Julian Tuwim w Kwiatach polskich. Jest to przykład tzw. asomacji, czyli przekształcenia postaci wyrazu przez skojarzenie go z innym, podobnym nieco pod względem brzmienia (to zjawisko często występuje w dialektach ludowych, na przykład gwarowe adwentarz zamiast inwentarz).

Pieśni wielkanocne, w przeciwieństwie do kolęd, są w Polsce niezbyt liczne i śpiewa się je tylko w kościele. Niektóre z nich mają bardzo stary rodowód, na przykład pieśń zaczynająca się od słów Chrystus zmartwychwstał jest stanowi adaptację jednozwrotkowego, tłumaczonego z łaciny wiersza, który powstał w XIV wieku:

Krystus z martwych wstał je
Ludu przykład dał je,
Eż nam z martwych wstaci
Z Bogiem krolewaci.

Później dodano dalsze zwrotki, które również są modernizacją tekstów średni owiecznych,i w tej postaci pieśń śpiewa się do dziś. Rezurekcyjny hymn Wesoły nam dzień dziś nastał powstał w XVII wieku. Wszystkie zwrotki tych pieśni kończą się tryumfalnym zaśpiewem Alleluja! Pochodzi on z hebrajskiego modlitewnego okrzyku Hallelujah - chwalmy Boga. Kościół katolicki posługuje się nim w nabożeństwach przez cały rok liturgiczny, jednak w świadomości przeciętnego Polaka jest to aklamacja nierozdzielnie związana z Wielkanocą i stosowanie jej w odniesieniu do innych świąt chrześcijańskich brzmi jak anachronizm. Poza Polską wygląda to nieco inaczej. W znanej na całym świecie kolędzie niemieckiej Stille Nacht (Cicha Noc) jedna ze zwrotek mówi o tym, że narodzenie Zbawiciela zostało światu ogłoszone durch der Engel Hallelujah - czyli przez anielskie Alleluja. W polskiej pieśni wydaje się to wręcz niemożliwe.

Zawołanie Alleluja w formie życzenia świątecznego Wesołego Alleluja w naszym języku uległo substantywizacji - stało się nieodmiennym rzeczownikiem rodzaju nijakiego, który oznacza po prostu Wielkanoc.

Zdjęcia: Krzysztof Chojnacki

Doc. JADWIGA CHLUDZIŃSKA-ŚWIĄTECKA jest historykiem języka, emerytowanym pracownikiem Uniwersytetu Warszawskiego.