Twoja wyszukiwarka

STANISŁAW WAŁĘGA
TRUDNY START
Wiedza i Życie nr 7/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1996

Po 1503 latach przerwy na ziemi greckiej znów pojawili się sportowcy-olimpijczycy. Otwarcie Igrzysk I Olimpiady ery nowożytnej odbyło się w Atenach 5 kwietnia 1896 roku.

Panhelleńskie igrzyska olimpijskie, od 776 roku p.n.e. odbywające się co cztery lata w miejscowości Olimpia w Elidzie na Peloponezie, były najważniejszym sprawdzianem hartu, tężyzny fizycznej i umiejętności sportowych starożytnych Greków. Igrzyska te znalazły jednak śmiertelnego wroga w chrześcijaństwie. Odkąd stało się ono religią państwową w Imperium Rzymskim, nie chciało tolerować tego reliktu pogaństwa, jako że igrzyska olimpijskie były organizowane ku czci boga Zeusa. Ostatnie igrzyska odbyły się w 393 roku, a już w następnym, 394 roku, cesarz rzymski Teodozjusz I ogłosił dekret o zakazie ich urządzania.

Idee olimpijskie odżyły w XIX wieku. Ich wielkim propagatorem był wybitny francuski działacz sportowy i społeczny, pedagog i intelektualista, baron Pierre de Coubertin, autor wielu książek, rozpraw i artykułów o sporcie. Po skończeniu studiów na paryskim uniwersytecie - już jako pracownik jednego z ministerstw - podjął się próby zreformowania francuskiego szkolnictwa, które uważał za nazbyt zmilitaryzowane. Położył nacisk na propagowanie i rozwijanie ćwiczeń cielesnych, gdyż mogły one - jego zdaniem - zapewnić młodym ludziom zdrowie i tężyznę fizyczną, a jednocześnie zagwarantować im pełny rozwój osobowości. Dlatego uważał, że sport powinien być ważną dziedziną życia, jednoczącą ludzi i ułatwiającą nawiązanie przyjaźni między narodami. Był przekonany, że najlepszym sposobem zmobilizowania jego rodaków, Francuzów, by poważnie zajęli się sportem, będzie doprowadzenie ich do zmierzenia swych sił i umiejętności sportowych z przedstawicielami innych krajów i narodów. Tak powstał w jego umyśle pomysł odrodzenia igrzysk olimpijskich, poszerzonych o nowe dyscypliny sportowe, nie znane starożytnym Grekom. Chciał jednak, by były to igrzyska nie o dawnym, panhelleńskim charakterze, lecz zawody międzynarodowe, w których uczestniczyliby sportowcy z całego świata, bez względu na narodowość, rasę, kolor skóry i wyznanie.

Grupa pierwszych członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Stoją od lewej: dr W. Gebhardt (Niemcy), dr J. Gath-Jarkovsky (Czechy), dr F. Kemeny (Węgry), płk V. G. Balck (Szwecja); siedzą: baron Pierre de Coubertin (Francja) - sekretarz generalny MKOl, D. Vikelas (Grecja) - przewodniczący MKOl, gen. A. D. Butowski (Rosja)

Z projektem wskrzeszenia igrzysk olimpijskich Coubertin wystąpił publicznie 25 listopada 1892 roku na Sorbonie w Paryżu podczas posiedzenia Unii Francuskich Towarzystw Sportów Atletycznych. Dwudziestodziewięcioletni wówczas baron de Coubertin powiedział tam: Pozwólcie nam eksportować do innych krajów naszych wioślarzy, naszych biegaczy, naszych szermierzy. Jest to prawidłowy, nie skrępowany handel przyszłości. W dniu, w którym zostanie on wprowadzony w Europie, sprawa pokoju zyska nowego, silnego sojusznika.* Głównie dzięki temu wystąpieniu, a także wcześniejszej działalności barona de Coubertina, postanowiono powołać Kongres dla Wskrzeszenia Igrzysk Olimpijskich. Odpowiedzialnymi za zorganizowanie i przebieg tego Kongresu mieli być - oprócz inicjatora Coubertina - jego dwaj koledzy uniwersyteccy: C. Herbert z Wielkiej Brytanii i W. M. Sloane ze Stanów Zjednoczonych.

W amfiteatrze paryskiej Sorbony zebrał się 16 czerwca 1894 roku Międzynarodowy Kongres Atletyczny z udziałem 79 delegatów z 13 państw i krajów: Australii, Belgii, Czech, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Na posiedzeniu w dniu 23 czerwca 1894 roku Kongres podjął historyczną decyzję o wskrzeszeniu po piętnastu wiekach igrzysk olimpijskich i powołał Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). Na jego pierwszego przewodniczącego wybrano Greka Demetriosa Vikelasa, natomiast Coubertin został sekretarzem generalnym. Ale już od roku 1896 objął stanowisko przewodniczącego MKOl i piastował je przez następne 29 lat, aż do roku 1925.

Coubertin myślał początkowo, by pierwsze międzynarodowe Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Paryżu w 1900 roku, w związku z planowaną w tym czasie w stolicy Francji Wielką Wystawą Światową. Węgrzy natomiast chcieli, aby olimpiadę zorganizowano w Budapeszcie dla uświetnienia uroczystości jubileuszu tysiąclecia państwowości węgierskiej. Ale przewodniczący MKOl, Demetrios Vikelas, był za przyspieszeniem terminu zorganizowania igrzysk olimpijskich i stanowczo obstawał przy tym, by odbyły się one w Grecji jako ojczyźnie olimpiad. Po długich wahaniach Coubertin zgodził się na to i delegaci na Kongres zadecydowali, że pierwsze międzynarodowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się w Grecji w 1896 roku.

Start do biegu finałowego na 100 m; Igrzyska Olimpijskie w Atenach, 1896 rok

Tymczasem właśnie w Grecji, która przeżywała poważne problemy ekonomiczne, istniało wiele grup niechętnych urządzaniu tam igrzysk. Gwałtowny sprzeciw wyraził premier grecki, Charilaos Trikupis: Nie mamy pieniędzy, twierdził, nie możemy się dalej zadłużać. Niech igrzyska przeprowadzą inne, bogatsze państwa.

W porozumieniu z liberałami opóźniał, jak tylko mógł, przygotowania do pierwszej nowożytnej olimpiady w Grecji. Kiedy Coubertin dowiedział się o tym, wsiadł w Marsylii na okręt i podążył do Aten. Choć spotkał się ze stanowczą odmową premiera Grecji, nie dał za wygraną. Postanowił zainteresować igrzyskami prasę grecką, pozyskać dla idei olimpijskiej również parlamentarzystów greckich, zwłaszcza z opozycji. Wkrótce zaczęły ukazywać się w prasie notatki opowiadające się za igrzyskami olimpijskimi, a także wielu posłów krytykowało w parlamencie rząd Trikupisa za to, że nie skorzystał z okazji, by przypomnieć całemu światu wielkość starożytnej Grecji i że nie chce ofiarować gościny młodzieży z licznych krajów, pragnącej przez sport zbliżyć narody.

Niewiele brakowało, by pierwsze nowożytne igrzyska nie odbyły się w Atenach, lecz w Budapeszcie, bo Coubertin, nie mogąc zwalczyć uporu premiera Trikupisa, gotów już był spełnić gorące życzenie Węgrów i uświetnić igrzyskami olimpijskimi obchody tysiąclecia państwowości węgierskiej. Na szczęście Coubertinowi udało się uzyskać poparcie króla greckiego Jerzego I, który zdymisjonował rząd premiera Trikupisa i desygnował następcę tronu Konstantyna na przewodniczącego greckiego komitetu organizacyjnego igrzysk, co pozwoliło przygotować je na czas, zwłaszcza że nowy premier rządu greckiego był gorącym ich zwolennikiem.

Najważniejszym problemem było teraz, gdzie i na jakim stadionie odbędą się igrzyska olimpijskie. Musiano zrezygnować z planu urządzenia ich w starożytnej Olimpii, gdyż leżała ona w gruzach, a odbudowa tamtejszego stadionu pochłonęłaby ogromne sumy i trwałaby zbyt długo. Poza tym stadion w Olimpii byłby za mały dla zorganizowania na nim nowożytnych igrzysk, zwłaszcza dla nowożytnych dyscyplin sportowych, jakie dopuszczono do pierwszych międzynarodowych Igrzysk Olimpijskich. Zdecydowano więc, że igrzyska te odbędą się w Atenach na położonym u stóp Akropolu stadionie panatenajskim, gdzie w starożytności odbywały się panatenaje, uroczystości największych świąt ku czci patronki Aten, bogini Pallas Ateny. Jednak i ten stadion popadł w ruinę i konieczna stała się jego odbudowa i przebudowa.

Skąd jednak było wziąć pieniądze na odrestaurowanie stadionu? Zdecydowano się zaapelować do ofiarności publicznej. W całej Grecji zorganizowano zbiórkę pieniędzy na ten cel, ale był to kraj biedny i zbiórka nie przyniosła wielkich sum. Prace na większą skalę można było rozpocząć dopiero wtedy, gdy mieszkający stale w Aleksandrii w Egipcie bogaty kupiec grecki Giorgios Averoff ofiarował milion drachm na odbudowę stadionu, stając się przez to jego fundatorem. W szybkim czasie powstał piękny marmurowy obiekt sportowy, który wówczas budził powszechny zachwyt, ale dzisiaj jest tylko muzealnym zabytkiem i nie można w nim urządzać igrzysk olimpijskich. Nie odpowiada bowiem wymogom stawianym obecnie stadionom sportowym, gdyż ma kształt owalny o bardzo ostrych krzywiznach bieżni. Długość bieżni i obwód stadionu wynoszą tylko 333 i 1/3 metra. Już podczas pierwszych międzynarodowych Igrzysk Olimpijskich stadion ateński nie stwarzał zawodnikom dobrych warunków startu i biegu, gdyż bieżnia, rzutnie i skocznie bardziej przypominały nadmorską plażę niż stadiony, jakie dziś oglądamy. Stąd wzięły się słabe wyniki zawodników, osiągnięte przez nich w Atenach, po powrocie bowiem do swych krajów na innych stadionach uzyskiwali o wiele lepsze rezultaty.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski zadbał o to, aby Igrzyska I Olimpiady zostały przeprowadzone według zasad klasycznych. Ale, mimo to, program igrzysk olimpijskich musiał być zmodernizowany i poszerzony o nowe dyscypliny sportowe, nie znane starożytnym Grekom. Dlatego do klasycznego pentatlonu, czyli pięcioboju, dodano takie dyscypliny, jak przeciąganie liny, gimnastykę, szermierkę, strzelanie, pływanie, kolarstwo torowe i szosowe, tenis i podnoszenie ciężarów. Starożytni Grecy uprawiali skok w dal, teraz wprowadzono jeszcze skok wzwyż, skok o tyczce i trójskok. MKOl nie zgodził się dołączyć do programu igrzysk krykieta. Również wskutek oporu Greków nie wprowadzono jazdy konnej, choć starożytni Grecy znali tę konkurencję. Odmowę tłumaczono brakiem fachowych sędziów do oceny tych zawodów. Zatrzymując starożytne dyscypliny olimpijskie - rzut dyskiem i rzut oszczepem - dołączono jeszcze pchnięcie kulą, a w późniejszym czasie także rzut młotem.

Nowością było wprowadzenie do igrzysk szermierki szablą i floretem. Ku zdziwieniu Coubertina MKOl nie zgodził się na dopuszczenie do zawodów boksu, bo uznano go za sport "mało cywilizowany". Było to wyraźnym odstępstwem od programu starożytnych igrzysk olimpijskich, w których wielką rolę odgrywały walki na pięści, zapasy i pankration (połączenie walki na pięści z zapasami, w której niemal wszystkie chwyty były dozwolone). Boks pojawił się dopiero w 1904 roku na Igrzyskach Olimpijskich w Saint Louis, ale tylko w siedmiu wagach.

W czasie Igrzysk Olimpijskich w Atenach miało być rozegranych pięć biegów: na 100, 400, 800 i 1500 m oraz bieg przez płotki na dystansie 110 m. Nowością było wprowadzenie najdłuższego biegu z Maratonu do Aten, nazwanego biegiem maratońskim lub maratonem. Tę konkurencję - nie będącą w programie starożytnych igrzysk olimpijskich - wprowadził MKOl dla uczczenia pamięci legendarnego biegacza ateńskiego Filippidesa, który w 490 roku p.n.e. przypłacił życiem forsowny bieg z pola bitwy pod Maratonem do Aten, aby przekazać radosną wieść o zwycięstwie Ateńczyków nad Persami. Odległość od mogiły poległych w tej bitwie Ateńczyków do Aten wynosi 37 km i taki dystans pokonywali pierwsi maratończycy.

Jeszcze na dwa miesiące przed otwarciem pierwszych nowożytnych Igrzysk Olimpijskich w Atenach wahano się, czy można bieg maratoński, niezwykle trudną konkurencję sportową, w ogóle przeprowadzić. Istniały bowiem wątpliwości, czy ów dystans może człowiek pokonać, czy jego organizm nie będzie zbyt wyczerpany. Postanowiono więc odbyć próbny bieg maratoński. Na wezwanie MKOl zgłosiło się dwóch szybkobiegaczy greckich, Gregorios i Janoulis. Wystartowali spod mogiły poległych w bitwie pod Maratonem o godz. 8 rano i w asyście kawalerzystów biegli drogą do Aten wśród tumanów kurzu wzniecanych przez kopyta koni. O godzinie 11:30 przybył do Aten jako pierwszy Janoulis, ale... na wózku ciągniętym przez konia, gdyż zabrakło mu sił na pokonanie ostatnich 5 km. W 20 minut później dobiegł do mety Gregorios. Uznano, że próba powiodła się i postanowiono włączyć bieg maratoński do programu nowożytnych igrzysk olimpijskich.

Otwarcia Igrzysk I Olimpiady dokonał 5 kwietnia 1896 roku grecki król Jerzy I, a patronat nad igrzyskami objął grecki następca tronu Konstantyn (późniejszy król grecki). Miały one trwać 10 dni - do 15 kwietnia 1896 roku. Po 1503 latach przerwy na ziemi greckiej znów pojawili się olimpijczycy. Zaledwie 13 państw i krajów przysłało do Aten swych sportowców, wyłącznie mężczyzn, gdyż kobiety - zgodnie z decyzją MKOl - nie mogły uczestniczyć w igrzyskach. Ogółem stawiło się w Atenach 285** zawodników, najwięcej, bo 197, z Grecji, 21 z Niemiec, 19 z Francji, 14 ze Stanów Zjednoczonych i 12 z Węgier; Polacy nie brali udziału. Przybyli do Aten zawodnicy nie stanowili właściwie reprezentacji swych krajów, lecz startowali w barwach klubów lub uczelni. Wśród 14 sportowców amerykańskich tylko jeden miał tytuł mistrza swojego kraju, a jeden z ich dyskoboli trzymał po raz pierwszy dysk w ręku i - o dziwo - zwyciężył.

Na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach nie przyznawano złotych medali. Za pierwsze miejsce nagrodą był srebrny medal, za drugie - brązowy medal, a za trzecie - dyplom. Pierwszym zwycięzcą olimpijskim został Amerykanin James Connolly, który w trójskoku osiągnął 13.71 m. Za pomylonego uznano początkowo innego Amerykanina, Thomasa Burke'a, który przed biegiem na 100 m zastosował tzw. niski start. Wyglądało to tak, jakby przyklęknął na jedno kolano. Z trybun wołano do niego, że jest głupi, bo zanim się podniesie, jego rywale będą już daleko. Ale Burke wiedział, co robi i wygrał bieg. Odtąd wszyscy sprinterzy stosują "niski start" przy biegu na krótki dystans.

Omal katastrofą nie zakończyły się zawody pływackie, które przeprowadzono nie na basenie, lecz na pełnym morzu w Zatoce Pireuskiej. Zawodnicy mieli tam skakać za burtę i płynąć do brzegu Attyki. W chwili startu port Faleron koło Pireusu znalazł się w centrum burzy. Pływacy walczyli więc nie tylko z dystansem 1200 m, ale i z falą morską sięgającą 4 m. W dodatku woda była lodowato zimna. Węgier Alfred Hajos spóźnił się na start, ale mimo to przegonił innych i odniósł zwycięstwo. Swój sukces zawdzięczał temu, że przed zawodami starannie wysmarował ciało tłuszczem.

Punktem kulminacyjnym Igrzysk Olimpijskich w Atenach był maraton. Grecy uważali za punkt honoru, by wygrał zawodnik z ich kraju. Zwycięstwo w tym biegu miało dla nich bowiem wręcz historyczny wymiar. Wielu Greków prześcigało się w fundowaniu nagród dla zwycięzcy w maratonie, jeśli będzie to ich rodak. Handlarz win ofiarował baryłkę stuletniego francuskiego wina Grekowi, który wygra ten bieg, inny handlarz gotów był mu podarować tonę czekolady. Krawiec ateński zobowiązał się szyć mu ubrania do końca życia, pewien fryzjer zaś strzyc i golić go bezpłatnie również dożywotnio. Wzorem starożytnych władz ateńskich pewien restaurator chciał zwycięskiemu maratończykowi, gdyby okazał się Grekiem, zapewnić bezpłatne wyżywienie do końca życia. Wszystkich sponsorów prześcignął jednak wielki bogacz grecki Giorgios Averoff, który zaoferował przyszłemu greckiemu zwycięzcy w maratonie 100 tys. drachm i... rękę swej córki.

Do biegu maratońskiego stanęło 25 śmiałków. Około 80 tys. widzów greckich na stadionie olimpijskim przeżywało chwile niepokoju, gdyż z trasy przychodziły wieści, że prowadzi Amerykanin, później, że na czele biegnie Francuz, wreszcie, że przed wszystkimi maratończykami jest Australijczyk. Ale na trzecim kilometrze przed metą wyprzedził go Grek, Spiridion Louis, i on jako pierwszy - wśród szalonego entuzjazmu swych rodaków - wbiegł na stadion i przekroczył metę. Do dziś nie ustalono, kim był zwycięzca maratonu. Według jednych źródeł miał być listonoszem w niewielkiej wiosce pod Atenami lub woziwodą, według innych pasterzem owiec, który zszedł z gór, by popróbować szczęścia w maratonie. Według ostatnich informacji był on podoficerem w armii greckiej.

Kiedy Louis pojawił się w bramie stadionu, Grecy oszaleli z radości. Damy greckie w spontanicznym odruchu rzucały mu pod nogi swą biżuterię, naszyjniki i pierścionki. Synowie królewscy Konstantyn i Jerzy wybiegli z loży honorowej naprzeciw niego i asystowali mu aż do mety. Później na ramionach rozentuzjazmowanych Greków powędrował Louis do loży królewskiej, gdzie podczas uroczystej dekoracji z rąk króla Jerzego I otrzymał srebrny medal, dyplom i gałązkę oliwną.

Louis miał przebiec trasę maratonu w czasie 2 godzin 58 minut i 50 sekund. Jednak czas ten jest niedokładny, gdyż zawiedli stoperzy, a raczej konie, na których jechali. Stopery miały być przywiezione przez jeźdźców do mety na krótko przed finiszującym zwycięzcą. Nikomu nie przyszło do głowy, że koń może nie dotrzymać kroku biegaczowi długodystansowemu. A kawaleryjskie konie nie wytrzymały ciężkiej trasy, upału i tempa maratończyków. Jedynie starterowi udało się na krótko przed Louisem dotrzeć do mety. Dwaj stoperzy dojechali na spienionych koniach do stadionu w momencie, kiedy Louis przebiegł metę. Obliczanie czasu nastąpiło więc w galopie. A ponieważ uszczęśliwieni widzowie greccy wtargnęli na stadion, powstał tam taki chaos, że nawet sędziowie nie mogli dotrzeć do mety.

Louis nie skorzystał z oferty Averoffa i nie poślubił jego córki, bo już był żonaty. Zyskał sobie ogromną, choć krótkotrwałą sławę i stał się greckim bohaterem narodowym. Ale nigdy już nie wystartował w maratonie.

Ponieważ rząd grecki przekonał się, że igrzyska olimpijskie dają niezły dochód, zaczął się starać, by odbywały się one stale w Grecji, a nie w innych krajach. Ale usiłowania te skończyły się niepowodzeniem. Coubertin zwołał bowiem w 1897 roku nowy kongres, na którym jednomyślnie uchwalono, że od tej pory ustalanie, jakie miasta mają prawo organizować igrzyska olimpijskie, przysługuje MKOl i że będą się one odbywać w różnych państwach, a nie stale w Grecji.

Ostatnio, w związku z setną rocznicą nowożytnych igrzysk olimpijskich, Grecja usilnie zabiegała, żeby tegoroczna olimpiada znów odbyła się w Atenach. Ale wygrała Atlanta.

Zdjęcia: Archiwum Muzeum Sportu i Turystyki

*Cytat pochodzi z książki Wł. Gołębiewskiego i J. Stroynowskiego Olimpijskie fanfary. Warszawa 1957.

**Według niektórych źródeł zawodników było 311, podawane są również inne liczby sportowców z poszczególnych krajów - red.

STANISŁAW KONSTANTYN WAŁĘGA jest doktorem nauk humanistycznych, obecnie na emeryturze.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
Serce wyczynowca
Olimpiady pełne polityki
Po sukces we dwoje
Jak długo żyją sportowcy
Laboratorium na stadionie