Twoja wyszukiwarka

RAFAŁ MAŁECKI
OJCZYZNA WOZU: EUROPA CZY BLISKI WSCHÓD
Wiedza i Życie nr 8/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1996

Według najczęściej spotykanych teorii, wóz powstał na Bliskim Wschodzie - w Mezopotamii, pod koniec IV tysiąclecia p.n.e. W ciągu następnych kilkunastu wieków miał upowszechnić się na obszarach Europy i Azji. Jednak najnowsze wyniki badań archeologicznych skłaniają do rewizji dotychczasowych poglądów.

Jak powstawało koło?
Znaczenie wozu w epoce kamienia

Przysłowie powiada, że potrzeba jest matką wynalazków. A zatem, gdzie i kiedy wóz stał się potrzebny? Korzyść z zastosowania koła polegała na zastąpieniu tarcia ciernego (jak np. w saniach) tarciem tocznym. Taka zamiana opłaca się w określonych warunkach naturalnych - w terenie raczej płaskim niż górzystym, przy dość twardej nawierzchni. Koło nie miałoby więc zastosowania w okolicach bardzo grząskich (chyba, że istniałyby tam drogi), na pustyni piaszczystej czy na dalekiej północy, gdzie przez znaczną część roku ziemię pokrywa śnieg. Rozwojowi transportu kołowego nie sprzyja też istnienie wielkich, żeglownych rzek łączących ośrodki cywilizacyjne. Takim przykładem, gdzie żegluga rzeczna opóźniła o ponad 1000 lat upowszechnienie się wozu, jest starożytny Egipt.

Nietrudno również określić, kiedy wóz zaczął być użyteczny. Dopiero wtedy, gdy pojawiło się rolnictwo. Wcześniejsze społeczności myśliwskie, zamieszkujące małe, sezonowe obozowiska, przenosiły się bez trudu z miejsca na miejsce śladem zwierzyny. Las był spiżarnią myśliwych przez cały rok, dostarczał im budulca i surowca do wyrobu narzędzi i broni. Dla zbieracko-łowieckich plemion transport nie stanowił problemu. W zupełności wystarczały im własne nogi, a w razie potrzeby używali łodzi i sań. Zapotrzebowanie na wóz pojawiło się dopiero z rozwojem gospodarki wytwórczej. Zaczęto wznosić osady składające się z solidnych, dużych budynków. Do nich trzeba było zwozić wielką ilość płodów rolnych, stanowiących podstawę całorocznego wyżywienia mieszkańców. Pojawiła się dalekosiężna wymiana towarowa - zaczątki handlu.

Drewniane koło wozu z pierwszej połowy III tysiąclecia p.n.e. (Szwajcaria)

W epoce, o której mowa, zwanej młodszą epoką kamienia lub neolitem, jedyny surowiec, z którego można było wykonać koło - to drewno. Skonstruowanie bardzo skomplikowanego, jak na owe czasy, urządzenia wymagało ogromnej wprawy w jego obróbce, uzyskanej dzięki wielopokoleniowej tradycji rzemieślniczej. Na jakim obszarze istniały warunki sprzyjające rozwojowi ciesielki? W pustynno-stepowych regionach Bliskiego Wschodu, gdzie drewno było surowcem niezwykle rzadkim i cennym, sprowadzanym z dalekich krain w trudnych i niebezpiecznych wyprawach? Czy w Europie, której znaczną część - zwłaszcza środkową i zachodnią - od tysięcy lat porastały gęste lasy o zróżnicowanym gatunkowo drzewostanie?

W IV tysiącleciu p.n.e., czyli wtedy, kiedy najprawdopodobniej zostało wynalezione koło, na obszarze obejmującym zachodnią Azję i Europę uwidoczniły się dwa przeciwne centra cywilizacyjne: Bliski Wschód i Europa Zachodnia ze Środkową. Poziom kulturowy społeczeństw bliskowschodnich jest powszechnie znany dzięki kilkudziesięcioletnim badaniom archeologicznym i historycznym. Zapoczątkowanie uprawy roślin i hodowli zwierząt, pierwsze naczynia ceramiczne, najstarsze miasta, zaczątki metalurgii czy wreszcie wynalezienie pisma - oto główne zdobycze cywilizacyjne tego regionu w okresie od IX do IV tysiąclecia p.n.e. Wszystkie pojawiły się na Bliskim Wschodzie wcześniej aniżeli w Europie.

Piktogramy z Uruk oznaczające sanie i wóz (ok. 3100-3050 r. p.n.e.)

Hipotezę o wynalezieniu koła w Mezopotamii wysunięto przed II wojną światową. Odkrywano wówczas zabytki, świadczące, że było ono znane w III, a nawet - jak sądzono - pod koniec IV tysiąclecia p.n.e. Są to rysunki oraz modele pojazdów kołowych. Na szczególną uwagę zasługują piktogramy, czyli znaki pisma obrazkowego na tabliczkach glinianych, znalezione w Uruk w latach trzydziestych. Są to najstarsze ślady istnienia wozu w tym regionie. Po długich sporach o wiek znaleziska archeolodzy i historycy skłaniają się do datowania go na sam schyłek IV tysiąclecia p.n.e., czyli około 3100-3050 roku p.n.e. Na pierwsze w Mezopotamii zachowane fragmenty wozów natrafiono na bogatych cmentarzyskach, między innymi w słynnej nekropolii królewskiej w Ur, ale pochodzą one dopiero z XXVII-XXVI wieku p.n.e.

Długoletnie badania wykopaliskowe na Bliskim Wschodzie nie przyniosły żadnego przekonującego dowodu znajomości koła przed 3100 rokiem p.n.e., natomiast krótko po tym czasie wyobrażenia wozów stają się w Mezopotamii i na obszarach ościennych stosunkowo liczne. Wygląda to tak, jakby pojazdy kołowe pojawiły się tam dość nagle pod koniec IV tysiąclecia p.n.e. i to od razu w różnorodnych i skomplikowanych typach.

Dzieje prahistorycznej Europy pozostawały do niedawna "białą plamą". Tu nie znajdowano imponujących miast, pałaców, cennych skarbów, które rozbudzałyby fantazję badaczy i zainteresowanie opinii publicznej. Pismo, dzięki któremu można odtworzyć historię Bliskiego Wschodu aż w głąb III tysiąclecia p.n.e., pojawiło się w Europie Środkowej i Zachodniej dopiero u progu nowej ery. W związku z tym, do lat pięćdziesiątych nie można było określić czasu powstania znacznej większości znalezisk europejskich z epoki kamienia. Dopiero ostatnie dziesięciolecia przyniosły rozwój metod przyrodniczych rozstrzygających o wieku zabytków archeologicznych, zwłaszcza tzw. metody radiowęglowej (14C) i dendrochronologii. Umożliwiły one podzielenie europejskiego neolitu na podokresy i umiejscowienie ich w czasie. Rozwojowi metod datowania towarzyszył ogromny wzrost zainteresowania prahistorią naszego kontynentu. Wyniki ostatnich badań ukazały kulturę i poziom rozwoju jego ówczesnych mieszkańców w zupełnie nowym świetle.

Pierwsi rolnicy, związani z kulturami zachodniej Anatolii, pojawili się na Bałkanach już w VII tysiącleciu p.n.e. Zachodnią i środkową część kontynentu gęsto porastały wówczas lasy, zamieszkiwane przez ludy, utrzymujące się z myślistwa, zbieractwa i rybołówstwa. Od VI-V tysiąclecia p.n.e. zaczęły one, zapewne pod wpływem nowych bodźców klimatycznych i kulturowych, uprawiać rośliny i hodować zwierzęta. Nowe sposoby pozyskiwania pożywienia upowszechniły się w ciągu kilkunastu wieków na znacznych obszarach Europy. Rozwinął się "rodzimy" model gospodarki, odpowiadający lokalnym, europejskim warunkom środowiskowym, całkowicie różny od bliskowschodniego. Głównym surowcem do wyrobu narzędzi i w budownictwie było drewno - szeroko dostępne i wykorzystywane od tysięcy lat. Wznoszono imponujące drewniane domostwa, na przykład w Brześciu Kujawskim, jakże niepodobne do budynków w Azji Zachodniej, wykonywanych głównie z suszonej cegły glinianej. Główny gatunek zwierzęcia hodowlanego - to bydło, niezwykle użyteczne w pracach gospodarskich. Wreszcie, największym fenomenem związanym z Europą Zachodnią i Środkową omawianego okresu jest powstanie i ekspansja "megalityzmu" - tradycji wznoszenia ogromnych konstrukcji kamienno-ziemno-drewnianych o przeznaczeniu sakralnym (grobowce i "świątynie" - według interpretacji archeologów). Są to czasem bardzo skomplikowane budowle: idealne kręgi z kilkutonowych kamieni, wielokilometrowej długości "aleje" menhirów - smukłych głazów, wkopanych pionowo w ziemię - czy efektowne grobowce. Największe bloki skalne, używane przez ówczesnych "inżynierów", ważyły ponad 100 ton. Megality świadczą o dużej wiedzy i wyobraźni przestrzennej ich twórców, jak również wysokim poziomie organizacji społecznej, zdolnej zaplanować i wykonać takie prace.

W Europie Środkowej IV tysiąclecia p.n.e. istniała też dalekosiężna wymiana towarowa - zaczątki handlu. Prahistorycy rekonstruują nawet sieć dróg, pokrywającą już wówczas znaczne połacie kontynentu. Na obszarach podmokłych (w Danii, Holandii i północnych Niemczech) zachowały się gdzieniegdzie kilkukilometrowe trakty, które były zbudowane z drewnianych okrąglaków. Ustalono, że wiele tych dróg nadawało się do ruchu kołowego.

Rekonstrukcja sposobu zaprzęgania zwierząt do jarzma (Bronocice)

Z twórcami megalitów i pierwszych dróg, z tymi właśnie rolniczymi społecznościami Europy Środkowej, wiążą się najstarsze dowody znajomości wozu na kontynencie europejskim, a także, jak dotychczas, w ogóle na świecie. Szczególnie ważny wkład w badania nad początkami transportu kołowego wniosła polska archeologia. We wsi Bronocice pod Krakowem odkryto najwcześniejszy rysunek wozu, wyryty na naczyniu ceramicznym z połowy IV tysiąclecia p.n.e. Liczy on więc obecnie około 5500 lat, czyli prawie pół tysiąca więcej niż najstarsze piktogramy z Uruk. Na tym samym stanowisku archeologicznym znaleziono szczątki kostne bydła z widocznymi na rogach śladami, powstałymi w wyniku zaprzęgania zwierząt do jarzma. Inny, równie starożytny ornament na ceramice z terenów Polski, interpretowany jako wóz czterokołowy, pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego.

W północnej Hesji (RFN) znaleziono ryt na kamieniu grobowym przedstawiający pojazd dwukołowy, ciągnięty przez parę wołów - także sprzed przeszło 5000 lat. Jeszcze bardziej niecodziennego odkrycia dokonano w Szlezwiku-Holsztynie. Pod pięćdziesięciometrowej długości nasypem grobowca megalitycznego odsłonięto koleiny, pozostawione przez koła pojazdu używanego do budowy kamiennej komory grobowej. Analiza śladów wykazała, że zrobił je wóz jednoosiowy. Dwudziestometrowe koleiny kończą się przed kamienną konstrukcją; wehikuł wycofywano tą samą drogą. Złożona do grobu ceramika pozwoliła określić wiek obiektu na drugą połowę IV tysiąclecia p.n.e.

Niezwykle efektowną kategorią zabytków, świadczących o znajomości koła w neolitycznej Europie, są też gliniane naczynia-modele wozów. Dwa takie przedmioty sprzed co najmniej 5000 lat, bardzo do siebie podobne, pochodzą z okolic Budapesztu.

Na obrzeżach Europy Środkowej - w południowych Niemczech, Szwajcarii oraz na torfowiskach Holandii, Danii i północnych Niemiec, znajdowane są dość liczne fragmenty wozów pochodzących już z pierwszych wieków III tysiąclecia p.n.e. - przede wszystkim koła i osie, które ugrzęzły w bagnach i zachowały się dzięki beztlenowym warunkom do dnia dzisiejszego. Stanowią one kopalnię informacji o technikach wytwarzania drewnianych kół i sposobach osadzania ich na osi.

Archeologia wykazuje, że w Europie Środkowej znano i stosowano koło jezdne już w połowie IV tysiąclecia p.n.e., a wynalazek był szybko przejmowany przez ludy sąsiednie. Jednocześnie na uwagę zasługuje fakt, iż na południu Europy, jak również w zachodniej Anatolii, praojczyźnie cywilizacji śródziemnomorskich, nie znaleziono dotychczas śladów znajomości wozu starszych niż z drugiej połowy III tysiąclecia p.n.e. Czyżby wskazywało to na niezależne wynalezienie koła w Europie i Mezopotamii w IV tysiącleciu p.n.e.?

Ornament na naczyniu ceramicznym z drugiej połowy IV tyciąclecia p.n.e., symbolizujący przypuszczalnie wóz czterokołowy (Ostrowiec Świętokrzyski)

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się obszarowi niezwykle interesującemu z punktu widzenia wzajemnych kontaktów Europy i Bliskiego Wschodu. Jest nim stepowa Europa Wschodnia - dzisiejsza Ukraina i południowa Rosja. Niestety, ze względów finansowych i politycznych, badania archeologiczne tych ziem rzadko odpowiadały standardom europejskim, dlatego nasze wyobrażenie o pradziejach tego regionu znajduje się dopiero in statu nascendi i nie ma jeszcze ścisłych ram chronologicznych.

Prahistorycy stwierdzili, że w drugiej połowie IV tysiąclecia p.n.e. miały miejsce ożywione kontakty ludów zamieszkujących stepy nadczarnomorskie i nadkaspijskie zarówno z Zakaukaziem, jak też z Bałkanami i Europą Środkową. Ostatnio pojawiły się nawet znaleziska, wskazujące na migrację z regionu Karpat na Przedkaukazie, która rozpoczęła się około XXXIV wieku p.n.e.

Pierwsze dowody znajomości wozów w Europie Wschodniej wiążą się z tą właśnie, przybyłą z zachodu, grupą kulturową. Są to dwa kurhany, w których zmarli wyposażeni zostali w drewniane koła wozu, być może pozostałości po całym wehikule? Obrzęd składania pojazdów lub ich części do grobu zaczął na stepach występować na masową skalę nieco później - od początku III tysiąclecia p.n.e. Jak widać, zapoczątkowana jeszcze w IV tysiącleciu ideologia stała się tam szczególnie atrakcyjna.

Czy przytoczone powyżej fakty są potwierdzeniem tradycyjnej koncepcji bliskowschodniej genezy koła jezdnego? Czyż nie przemawiają raczej za odwrotnym kierunkiem rozprzestrzeniania się nowego wynalazku?

Wiele osób uważa, że wynalezienie wozu polegało na jednorazowym wymyśleniu koła, osadzeniu go na osi i przytwierdzeniu do znanych wcześniej sań. Takie rozwiązanie, jakkolwiek teoretycznie możliwe, wymagałoby genialnej wręcz wyobraźni technicznej. Wprawdzie tarcie toczne wykorzystywano zapewne już wcześniej - podkładając pod płozy drewniane okrąglaki - a kształt koła istniał w przyrodzie na długo przedtem, nim pojawił się człowiek (wystarczy wymienić Słońce lub Księżyc), ale jak ogromne zdolności myślenia abstrakcyjnego musiałby mieć ktoś, kto obserwując okrąglaki podkładane pod płozy, skonstruowałby wóz!

Istnieje także alternatywna koncepcja: wóz powstał ewolucyjnie, a genialnego wynalazcy, który "z niczego" stworzył koła na osi i zamocował je do podwozia, w ogóle nie było. Etnografia zna prymitywne wehikuły, składające się z, jak pisał w 1967 roku K. Moszyński w Kulturze ludowej Słowian: trag [traga - platforma sań, na której spoczywa ładunek], zaopatrzonych w dwa gniazda (w technicznym znaczeniu wyrazu) i położonych owymi gniazdami na coś w rodzaju ciężkiej, niezgrabnej szpuli. Ta szpula - to oś, tworząca jedną całość z kołami. Koła nie obracają się na niej, lecz razem z nią. Traga jedzie na szpuli jak [...] na okrąglaku. Dzięki wspomnianym gniazdom "szpula" nie wyjeżdża spod trag.

Omówiony pojazd byłby prototypem wozu dwukołowego o obrotowej osi - kolejnego etapu ewolucji. Koła mocowano do osi na stałe, wykonując w nich kwadratowe otwory na oś. Taki wóz miał ograniczone możliwości manewrowe, gdyż koła nieruchomo przytwierdzone do osi nie mogły obracać się z różną prędkością, co, jak wiadomo, zachodzi podczas skręcania.

Zapewne dopiero z takiej formy wykształcił się wóz o ruchomych kołach i przymocowanej na stałe do podwozia osi. Uzyskano to dzięki zastosowaniu piasty, utrzymującej oś prostopadle do płaszczyzny koła i zapobiegającej "buksowaniu".

Naczynie-model wozu z okolic Budapesztu; schyłek IV tysiąclecia p.n.e.

Jakie typy pojazdów reprezentowane są w znaleziskach archeologicznych z IV i III tysiąclecia p.n.e.? Wszystkie wehikuły bliskowschodnie to forma o nieruchomych osiach, czyli bardziej zaawansowana. Ten sam rodzaj reprezentują koła ze stepów wschodnioeuropejskich, znad Morza Północnego i modele z okolic Budapesztu. Omówione ornamenty ceramiczne z IV tysiąclecia p.n.e. nie mają zaznaczonego na kołach kształtu otworów na oś. Ponieważ jednak reprezentują one pojazdy czterokołowe, można je potraktować albo jako formę z kołami przymocowanymi na stałe do osi, następującą ewolucyjnie po dwukółce z obrotową osią, albo nawet jako wóz z osią nieobrotową. Jedyny region, gdzie od początku III tysiąclecia p.n.e. występują liczne pozostałości wozów z osiami obrotowymi (i tylko takich!), to strefa przedalpejska (dzisiejsza Szwajcaria). Wydaje się, że zachował się tam przez kilkaset lat typ anachroniczny, wcześniej powszechnie używany w Europie. Alpy pozostawały nieco na uboczu głównych nurtów cywilizacyjnych, a wóz miał na nierównym terenie niewątpliwie mniejsze zastosowanie niż na nizinach. Dlatego "przestarzałe" już wówczas rozwiązanie techniczne przetrwało u lokalnych plemion.

Wszystkie dotychczasowe rozważania skłaniają do ostatecznego postawienia tezy o wynalezieniu koła w Europie Środkowej, nie później niż w pierwszej połowie IV tysiąclecia p.n.e. Prototypem wozu były prawdopodobnie "tragi na szpuli", powstałe w wyniku ewolucji z okrąglaków, podkładanych pod różne ciężary, na przykład przy budowie obiektów megalitycznych. Ze względu na ogromną użyteczność dla ówczesnych społeczeństw, typ ów upowszechnił się i udoskonalał, aż powstał zeń wóz o obrotowej osi. Już w drugiej połowie IV tysiąclecia p.n.e. oś zostaje osadzona nieruchomo, a koła kręcą się na niej. Ta forma rozprzestrzeniła się wraz z migracją ludów z zachodu na stepy czarnomorskie i kaspijskie, skąd, dzięki kontaktom transkaukaskim, dotarła na Zakaukazie i do wschodniej Anatolii, pozostającej wówczas w silnych związkach handlowych z Mezopotamią. Sumerowie mieli więc okazję zapoznać się z wehikułem kołowym właśnie u schyłku IV tysiąclecia p.n.e. Wywarł na nich ogromne wrażenie, o czym świadczy szybkość, z jaką przyjął się nad Tygrysem i Eufratem, oraz znaczna liczba zabytków archeologicznych, dowodzących jego znajomości. Stał się przedmiotem prestiżowym, symbolem władzy i bogactwa, pojazdem bogów, królów i wojowników.

Za pośrednictwem mezopotamskich szlaków handlowych znajomość koła jezdnego dotarła w ciągu kolejnych stuleci do Indii i dalej, do Chin. Tak oto wynalazek, dokonany gdzieś na równinach Europy Środkowej, rozprzestrzenił się na cały niemal świat.

Powyższa koncepcja, oparta na aktualnie przyjmowanej chronologii znalezisk archeologicznych, łączy w logiczną całość wszystkie ważniejsze świadectwa istnienia wozu z IV i pierwszej połowy III tysiąclecia p.n.e., odkryte do początków lat dziewięćdziesiątych. Wyjaśnia, dlaczego na Bliskim Wschodzie nawet najstarsze wozy miały zróżnicowane formy, o skomplikowanej konstrukcji kół i nadwozi oraz osiach nieruchomych - bez etapu osi obrotowych.

Czy jest to rozwiązanie ostateczne i jedynie możliwe? Z pewnością nie. Ale ze wszystkich hipotez ta najlepiej odpowiada znanym obecnie faktom. Choć w nauce łatwiej powoływać się na wielkie nazwiska poprzedników niż polemizować z nimi, to jednak w przypadku koła nadszedł czas nowych koncepcji. Ostateczne rozwiązanie przyniosą przyszłe badania, o ile w prahistorii w ogóle istnieje ostateczne rozwiązanie...

JAK POWSTAWAŁO KOŁO

W neolicie znano wyłącznie koła pełne (tarczowe). Szprychy są wynalazkiem późniejszym. Najprościej było skonstruować koło z jednego kawałka drewna. Wymagało to użycia pnia drzewa nieco grubszego niż planowana średnica koła. Taki kloc dzielono następnie wzdłuż na deski. Pił nie znano, radzono więc sobie poprzez rozłupywanie, wykorzystując naturalne słabsze punkty drewna. Przeprowadzone współcześnie eksperymenty wykazały, że przy użyciu niewielkich klinów, wbijanych w szczeliny pnia, czynność tę mogli wykonywać nawet kilkunastoletni chłopcy. Następnie za pomocą cyrkla (na przykład ze sznurka, zaczepionego na środku uzyskanej deski), rysowano koło i zaznaczano otwór na oś, po czym usuwano zbędne drewno.

Technika zespalania desek, stosowana w III tysiącleciu p.n.e. w strefie alpejskiej, świadczy o doskonałej znajomości drewna i jego obróbki. W poprzek dwóch (lub trzech) elementów koła wycinano rowek o trapezowatym przekroju zwężający się ku końcowi, który przechodził przez całą cięciwę koła. W powstały wpust wsuwano listwę także o trapezowatym przekroju, idealnie dopasowaną do rowka. Na koniec listwę wbijano, by zaklinowała się na stałe. Okazuje się także, iż doskonale zdawano sobie sprawę z zachowania drewna podczas schnięcia. Listwy przylegały do koła taką płaszczyzną, że wysychając jeszcze lepiej klinowały się w wyżłobieniu. Wszystkie wycięcia na listwy robiono po jednej stronie koła, co zapobiegało jego wykrzywianiu się na osi, powodującemu "buksowanie" po wyschnięciu

Uprzedzając ewentualne wątpliwości, chciałbym wyjaśnić, że ani archeologia, ani etnografia nie podają właściwie żadnych przykładów kół pełnych, wyciętych z pnia w poprzek słojów. Taka konstrukcja, wykonana tylko przy użyciu metalowej piły, byłaby bardzo nietrwała ze względu na tendencję rozwarstwiania się.

Bardziej skomplikowane były koła wieloczęściowe (zwykle dwu- lub trzyelementowe). Do ich wykonania wystarczał pień drzewa o połowę cieńszy, łatwiej było je również naprawić, wymieniając uszkodzoną część. Poszczególne deski, z których składały się te koła, łączono za pomocą zewnętrznych listew (np. w Szwajcarii) lub, w nieco późniejszym okresie, wewnętrznych czopów (w Europie Wschodniej).

Istotnym rozróżnieniem typologicznym dawnych wozów jest sposób mocowania kół na osi. Łączono je nieruchomo lub ruchomo. Decyduje o tym kształt otworu, w który wpuszczano łożysko osi. Jeżeli był on okrągły - koło kręciło się na nieruchomej osi. Konstruowano wówczas piastę, czyli pogrubione gniazdo, w które wchodziła oś, aby utrzymany został kąt prosty między osią a płaszczyzną koła. Piasta bywała nierozłączną częścią koła albo elementem mocowanym na wcisk i przy użyciu kleju.

W odróżnieniu od osi nieruchomych, koła z czworokątnym otworem na oś obracały się wraz z nią i nie wymagały piasty.
Do początku artykułu...

ZNACZENIE WOZU W EPOCE KAMIENIA

Najważniejszym zastosowaniem praktycznym ówczesnych wozów był z pewnością transport przedmiotów. Sieć dróg obejmowała znaczne obszary Europy Środkowej. Domyślać się można, że wehikułów kołowych używano zarówno w dalekosiężnej wymianie handlowej, jak i lokalnej. Pomagały one dostarczać do osady plony, łupy myśliwskie czy budulec. Zastosowanie dwukółki do usuwania ziemi, wydobytej z jamy grobowej, stwierdzone w Szlezwiku-Holsztynie, to jedyny chyba przypadek, gdzie materiały archeologiczne ujawniają bezpośrednio faktyczne gospodarcze zastosowanie neolitycznego wozu.

Ornament na naczyniu z Bronocic pod Krakowem - najstarsze na świecie świadectwo istnienia wozu (ok. 3500 r. p.n.e.). Piąte koło w środku to symbol dysku słonecznego

Jako środek transportu ludzi nie odgrywał on w epoce kamienia większej roli. Woły, wykorzystywane jako zwierzęta pociągowe, poruszały się bowiem z prędkością idącego człowieka. Aby mocniej skręcić, musiano "nadrzucać" oś. Komfort jazdy nie amortyzowanym pojazdem po nierównej nawierzchni też nie zachęcał do takiej podróży. Wreszcie należy uwzględnić częste awarie wehikułów - wszystko to sprawiało, że poruszanie się wozem nie dawało praktycznych korzyści.

Wykorzystanie ich podczas wojen, powszechne w późniejszych czasach, jest wynalazkiem kultur Orientu. Europejskie neolityczne wozy, do których zaprzęgano spokojne i powolne woły, nie spełniały podstawowych kryteriów pojazdu bojowego: szybkości i zwrotności.

Należy również wspomnieć o doniosłym znaczeniu symbolicznym wozu. Odgrywał on ogromną rolę w kultach solarnych i wegetacyjnych - archaicznych obrzędach, mających zapewnić płodność i urodzaj. W tym kontekście można wyjaśnić frapującą obecność "piątego koła u wozu" na ornamencie z Bronocic (patrz: ilustracja poniżej). Przedstawia ono zapewne wieziony na wozie dysk, symbolizujący Słońce. Takie ceremonie, potwierdzone przez źródła historyczne i etnograficzne dla czasów późniejszych, miały miejsce w przełomowych dla cyklu wegetacyjnego dniach roku: podczas przesileń i równonocy.

Do początku artykułu...

Źródła ilustracji: archiwum autora oraz W. Nagel, Der Mesopotamische Streitwagen und seine Entwicklung im ostmediterranen Bereich. Berlin 1966; S. Milisauskas, J. Kruk, "Die Wagendarstellung auf einem Trichterbecher aus Bronocice in Polen". "Archäologisches Korrespondenzblatt" 12/1982; S. Milisauskas, J. Kruk, "Utilization of cattle for traction during the later Neolithic in Southeastern Poland". "Antiquity" 65/1991; A. Uzarowiczowa, "Ornament na naczyniu kultury pucharów lejkowatych z Ostrowca Świętokrzyskiego". "Wiadomości Archeologiczne" 40/1975; J. Winiger, "Das Spätneolithikum der Westschweiz auf Rädern". "Helvetia Archaelogica" 71-72/1987.

Mgr RAFAŁ MAŁECKI jest absolwentem Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.