Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA FIKUS
WOLNIEJ JEŚĆ I DŁUŻEJ ŻYĆ
Wiedza i Życie nr 9/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1996

Kilkumilimetrowy robak, nicień Ceanorabditis elegans, który żyje tylko 9 dni, jest wybrańcem genetyków - jednym z kilku organizmów, którego genom postanowiono poznać w całości.

Grupa biologów kanadyjskich odkryła ostatnio cztery geny C. elegans, których mutacje (zmiany dziedziczne) powodują, iż ich właściciel lepiej wykorzystuje dostępne źródła energii, wolniej pływa i je, a co najważniejsze żyje nawet dwa miesiące. Ponieważ nie wiadomo, dlaczego organizmy starzeją się i umierają, odkrycie to, a także wcześniejsze - genu starzenia się w zespole Wernera (patrz: "WiŻ" nr 8/1996), oznacza wkroczenie genetyków w nowy dla nich obszar: molekularnych podstaw starości. Poznajmy bliżej nowo odkryte geny.

Oto gen clk-1: jego mutacje spowolniają podziały komórek i wydłużają dwukrotnie życie robaka, który rzadziej je i pływając - wolniej wije się. Poza tym nicień zachowuje się i wygląda normalnie.

Geny clk-2 i clk-3. Życie posiadaczy tych zmutowanych genów wydłuża się jeszcze 3-4 razy w stosunku do odmiany dzikiej. Wydaje się, że te geny określają tempo metabolizmu komórkowego, a więc także tempo zdarzeń w życiu nicienia. Zwolnieniu ulega każdy okresowy proces.

Jakie funkcje pełnią białka kodowane przez te geny, jeszcze nie wiadomo. Powyższe odkrycia wspierają jednak hipotezę mówiącą o tym, że starzenie się zależy od aktywności niektórych toksycznych pośrednich produktów metabolizmu (np. nadtlenków), które wywołują wiele uszkodzeń w materiale genetycznym i białkach. Skoro tak, to spowolniony metabolizm oznacza wytworzenie mniejszej ilości groźnych związków i wydłużenie czasu, w którym komórka mogłaby niektóre z uszkodzeń naprawić.

Nikt zresztą nie twierdzi, że to już wszystkie geny związane ze starzeniem się i śmiercią. Procesy te są niezwykle złożone, uczestniczy w nich zapewne bardzo wiele genów, duże znaczenie ma również środowisko. Nie wiemy jeszcze, czy ludzie mają analogiczne geny; zatem leniwy metabolizm towarzyszący siedzeniu w fotelu niekoniecznie musi przedłużać nam życie...

"Science", 5264/1996