Twoja wyszukiwarka

WITOLD KONOPKA
ŚWIAT LUDZI NIEZNANYCH
Wiedza i Życie nr 9/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1996

WRZESIEŃ 1966 ROKU

(...) Bo o tym, że Grzegorz, Rudy - Stanisław Kunicki, ten który w pewnym momencie stanął na czele nielegalnej organizacji, załamał się w więzieniu - musieli wiedzieć współczesni mu, i późniejsi, działacze ruchu robotniczego. Ale działało, jak widać, tabu. Nie wolno ujawnić faktu załamania się przywódcy. Dlaczego? Przecież inni przywódcy Proletariatu - Ludwik Waryński, Henryk Dulęba, Tadeusz Rechniewski, Ludwik Janowicz, Feliks Kon, Maria Bohuszewiczówna, Jan Pietrusiński, Aleksandra Jentysówna i nie tylko oni musieli patrzeć w oczy śmierci w krytycznym momencie próby. (...)

Jak więc do tego doszło, że opanowany manią odegrania roli nowego Konrada Wallenroda, kierując się nierealnymi planami przedostania się do obozu wroga i wykorzystania tej swojej współpracy dla walki z nim, Kunicki - wyrazi gotowość przejścia na służbę tajnej policji. W ponurą noc grudniową w ciągu wielogodzinnego przesłuchania złoży 53-stronicowe wyjaśnienia i podpisze je na każdej stronicy.

Od tej to nocy w 1884 roku widziano już tylu ludzi, którzy zrywali ze swoją postępową i rewolucyjną przeszłością, ze swoim ruchem społecznym, w tym i rewolucyjnym ruchem robotniczym. Były rewolucjonista, były przywódca PPS - Józef Pilsudski, mawiał o sobie, że wysiadł na przystanku Niepodległości z tramwaju, który jechał do Socjalizmu.

W rzeczywistości - kto chce dojechać do realnej niezawisłości politycznej i ekonomicznej swego kraju, musi nie przerywać podróży, lecz jechać dalej, coraz dalej, wciąż dalej.

(...) Kunicki potrafił wrócić do swoich. W kilka dni później odwoła swe zeznanie, śmiało wejdzie na szubienicę. Odrzuci myśl o ucieczce - uważając, że śmierć na szubienicy więcej pomoże sprawie niż ewentualne zastrzelenie podczas ucieczki.

(...) Żyjemy w czasach, gdy niejednokrotnie próbuje się zastępować socjologię odwoływaniem się do psychologii. Nie ulega wątpliwości, że Stanisław Kunicki miał cechy, które utrudniały mu do pewnego stopnia zajęcie postawy konsekwentnego rewolucjonisty. Jest zdolny do porywów, ale działa pod wpływem nastroju, łatwo się entuzjazmuje, traci zaś energię w krytycznej sytuacji. Brak mu wtedy zimnej krwi, hartu.

Wydaje się jednak, że analiza psychologiczna nie da nam odpowiedzi na nasze pytanie. Kunicki to nie tylko jednostka, Kunicki - to przywódca rewolucyjnej partii. Kunickiemu brakowało pewnych cech przywódcy takiej właśnie partii.