Twoja wyszukiwarka

RYSZARD KOWALSKI
POKOCHAJMY ZIEMIĘ
Wiedza i Życie nr 9/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1996

Do powstania tego artykułu przyczynił się tekst opublikowany w zeszłym roku w "Wiedzy i Życiu", w którym autorzy porównali świadomość ekologiczną młodych Polaków z Krakowa i Niemców z Bochum. Wyniki ankiety przeprowadzonej w Siedlcach, mieście tak innym od tamtych, pozwalają na uogólnienie pewnych wniosków.

Czy młodzi pomogą przyrodzie?

Między życiem w Krakowie i Bochum a życiem w Siedlcach istnieją duże różnice. Siedlce, w odróżnieniu od wymienionych ośrodków, są niewielkim, osiemdziesięciotysięcznym miastem położonym we wschodniej, niezbyt uprzemysłowionej części Polski. Czy istnieją zatem duże rozbieżności w sposobie myślenia i postępowania młodzieży wymienionych miast, wynikające z innych przyzwyczajeń, czynników środowiskowych i demograficzno-społecznych? Wyniki naszych badań tego nie potwierdziły. W stosunku do większości zagadnień poruszanych w ankiecie, tutejsza młodzież ma podobne zdanie, jak studenci dużej aglomeracji krakowskiej.

Jakkolwiek proekologiczne poglądy i postawy porównywanych grup młodych ludzi z dwóch różnych rejonów Polski okazały się zbieżne, jednak należy zauważyć, że młodzi z Podlasia wyraźniej niż z Małopolski dostrzegają skutki współczesnej urbanizacji i uprzemysłowienia, a dane procentowe świadczą o ich większym zainteresowaniu sprawami sozologicznymi, chęci działania na rzecz ochrony środowiska i poprawy jego stanu. Aż 92% siedleckich respondentów uznaje zagrożenie środowiska przyrodniczego za bardzo istotny problem, stojący przed współczesnym człowiekiem, a prawie 100% badanych wyraża troskę o życie przyszłych pokoleń. Świadczy o tym fakt, że nie zgadzają się z następującym stwierdzeniem podanym w ankiecie: Życie przyszłych pokoleń nie jest naszym problemem. Mamy już dość własnych problemów w teraźniejszości.

Duża grupa młodzieży z Siedlec (80%) jest przekonana, iż może sama przyczynić się do ograniczenia ilości śmieci, wnosząc w ten sposób wkład w ochronę środowiska. Wyrazem tego jest między innymi preferowanie (przynajmniej w deklaracjach) zakupu napojów w szklanych opakowaniach i gotowość do rezygnacji z zaśmiecających naszą planetę przedmiotów plastikowych.

Wyniki badań ankietowych dowodzą, iż wśród młodych Polaków istnieje jeszcze niezbyt duże zainteresowanie odzyskiwaniem surowców wtórnych. 40% badanej młodzieży z Siedlec twierdzi, że segreguje odpadki, odzyskując makulaturę i szkło, podczas gdy w Niemczech działalność tę prowadzi 90% ankietowanych. Należy przypuszczać, że również w naszym kraju aktywność na tym polu wzrosłaby, gdyby został stworzony nowy i funkcjonalny system odbioru lub skupu oraz wykorzystywania surowców odpadowych; system ten powinien uwzględniać element ekonomicznej motywacji konsumentów lub przynosić łatwo dostrzegalne przez przeciętnego obywatela korzyści dla środowiska. Aby to nastąpiło, społeczeństwo - a zwłaszcza ludzie młodzi - musi być przekonane o sensowności tego przedsięwzięcia. Z pewnością czeka nas porażka, jeśli w dalszym ciągu będą upowszechniane destrukcyjne i antymotywacyjnie działające praktyki polegające na tym, że z trudem posegregowane w gospodarstwach domowych odpady trafią na jedną przyczepę śmieciarki, która wywiezie je na wysypisko. W niektórych większych miastach są co prawda specjalne pojemniki na określone odpady, ale korzystanie z nich nie jest jeszcze powszechnym obyczajem.

Na pytanie o to, czy respondent, któremu byłoby - w domu czy w pracy - chłodno, zdecydowałby się na założenie cieplejszej odzieży, czy włączenie dodatkowego źródła ogrzewania, 82% siedlczan wybrało drugie rozwiązanie. Oznacza to, że młodzież zdaje się nie dostrzegać związku pomiędzy oszczędzaniem energii a ochroną środowiska albo że nie jest skłonna do zaakceptowania nawet chwilowego pogorszenia własnego komfortu życia. Rozrzutne korzystanie z energii - szczególnie tej, za której zużycie nie płaci się z własnej kieszeni - jest w naszym kraju zjawiskiem bardzo powszechnym. W takiej sytuacji nie może dziwić postawa młodzieży, wybierającej w pierwszym odruchu piecyk elektryczny, a nie sweter.

Wyniki ankiety świadczą również o tym, że młodzi ludzie z Siedlec nie są skłonni zrezygnować z zakupu produktów szklarniowych z pobudek ekologicznych. Widać więc, że świadome odmawianie sobie czerwonego pomidora zimą, aby tym samym zmniejszyć ilość emitowanego do atmosfery CO2, jest w naszym społeczeństwie niezbyt popularne.

Badania wykazują, że młodzi ludzie nie tylko w naszym kraju niezbyt chętnie angażują się w działalność mającą na celu ochronę środowiska

Jak się okazało, tylko 10% ankietowanych czynnie uczestniczy w proekologicznych inicjatywach prowadzonych przez różne partie polityczne, 7% młodzieży działa w ramach organizacji społecznych i tylko 10% respondentów przyznaje, że podejmuje doraźne interwencje, gdy widzi taką potrzebę. Szkoda, że ten ostatni rodzaj działań nie jest bardziej rozpowszechniony w środowisku młodzieżowym.

Domaganie się zaostrzenia przepisów prawnych regulujących zasady ochrony przyrody czy podkreślanie, iż rozwiązywaniem problemów ekologicznych powinien zajmować się każdy, a nie tylko powołane do tego władze, świadczy o tym, że dostrzegane są potrzeby poprawy stanu środowiska. Czy młodzi ludzie je zauważają? Do powinności tej młodzież podchodzi selektywnie, chętniej uczestnicząc w propagowaniu haseł ekologicznych niż we wcielaniu ich w życie w swoim środowisku. Nieco ponad połowa uczestników badań nie czuje się osobiście winna za degradację zbiorowisk leśnych, obarczając winą za zły stan lasów zakłady produkcyjne emitujące zanieczyszczenia do atmosfery i zrzucające ścieki, które przedostają się do wód gruntowych. Duża grupa osób (72%) jest zdania, że transport samochodowy przyczynia się do zamierania lasów i powstawania zmian klimatycznych na naszej planecie. Jednocześnie 59% respondentów z Siedlec zgadza się z zawartym w ankiecie stwierdzeniem: Jeżdżenie samochodem jest ekonomicznie użyteczne i daje dużą satysfakcję. Prawdopodobnie własny pojazd postrzegany jest przez młodzież nie tylko jako środek ułatwiający życie czy po prostu jako narzędzie pracy, ale także jako rzecz podnosząca prestiż właściciela w oczach rówieśników. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę z tego, że transport wpływa znacząco na degradację środowiska, ale zarazem nie chcieliby rezygnować z dążenia do posiadania własnego samochodu, pomimo pogarszających się warunków życia w miastach, spowodowanych "korkami" pojazdów w godzinach szczytu i smogiem utrudniającym oddychanie.

Siedlecka młodzież uczestnicząca w badaniach w 96% opowiada się za nienaruszalnością istniejących dziewiczych terenów Ziemi, ale co ciekawe, nie dostrzega takich terenów w swoim regionie czy kraju. Widzi je natomiast w odległych zakątkach kuli ziemskiej, na przykład wskazując lasy w Amazonii. Aż 21% ankietowanych, opowiadając się za ochroną dziewiczych obszarów, dopuszcza jednocześnie możliwość zajmowania pod budownictwo istniejących w naszym kraju przyrodniczych obiektów chronionych, gdyby brakowało już innych terenów przeznaczonych na ten cel.

Ankietowana młodzież ma świadomość występowania dużych potrzeb w dziedzinie ochrony środowiska w swoim rejonie. Dostrzega związek między zanikaniem wielu gatunków roślin i zwierząt, a przestarzałymi kotłowniami opalanymi węglem, brakiem nowoczesnych oczyszczalni ścieków, dobrze zorganizowanych wysypisk śmieci. Wszyscy ankietowani chcieliby żyć i pracować w estetycznym i czystym otoczeniu.

Ponad 90% badanej młodzieży uważa, że "piękno" i "natura" to pojęcia, które się ze sobą łączą. Tyle samo osób przyznaje, że często obserwuje otaczającą przyrodę i zwraca na nią uwagę. Prawie 3/4 uczestniczącej w badaniach młodzieży twierdzi, że żaden krajobraz nie staje się ładniejszy w wyniku ludzkiej ingerencji. Są to fakty zaprzeczające obiegowej tezie mówiącej o obojętności młodego pokolenia na estetykę otoczenia. 82% ankietowanych jest zdania, że ludzie, troszcząc się o swoje potrzeby mieszkaniowe czy komunikacyjne, muszą zachować istniejące piękno przyrody. Piękny krajobraz postrzegany jest przez nich jako wartość, która raz stracona byłaby trudna do odzyskania.

Czy można mieć nadzieję, że w XXI wieku będziemy jeszcze mogli zachwycać się piękną, naturalną przyrodą?

Czy wyniki badań pozwalają stwierdzić, że poziom świadomości ekologicznej młodych Polaków jest zadowalający? Niestety, tak nie jest. Postawy konsumpcyjne, przywiązanie do wygodnego życia biorą górę nad skłonnością do poniesienia pewnych osobistych wyrzeczeń umotywowanych potrzebami ochrony środowiska przyrodniczego. Niepokojącym zjawiskiem o zasięgu krajowym, a także międzynarodowym, jest niewielkie bezpośrednie zaangażowanie młodzieży w działalność społeczną i polityczną, ukierunkowaną na problemy środowiska i jego ochronę. Może to świadczyć o pewnym kryzysie społecznej i politycznej działalności proekologicznej, alienacji młodych ludzi i ich zamykaniu się w kręgu spraw osobistych. Przed powszechną edukacją ekologiczną prowadzoną w systemie sformalizowanym i nieformalnym stoi więc bardzo ważne zadanie propagowania i upowszechniania w społeczeństwie postawy dobrego gospodarza, troszczącego się o środowisko tak, jak o swoją prywatną własność.

CZY MŁODZI POMOGĄ PRZYRODZIE?

W przeprowadzonych w Siedlcach w grudniu 1995 roku badaniach ankietowych wzięła udział liczebnie reprezentatywna grupa respondentów: studentów biologii (I-V rok studiów) i licealistów (klasa IV). Badania te miały na celu poznanie, co nasza młodzież myśli o problemach ekosozologicznych, a pośrednio zbadanie jej postaw prośrodowiskowych. Posłużyliśmy się ankietą opracowaną przez psychologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego i z Uniwersytetu Ruhry w Bochum w Niemczech. Dla uzyskania pełniejszego obrazu naszej ekoświadomości porównaliśmy uzyskane przez nas wyniki z rezultatami badań tam przeprowadzonych. (Artykuł zatytułowany Wszystkie śmieci są nasze, W. Matthäusa i E. Nęcki ukazał się w "WiŻ" nr 8/1995).

Porównanie pozytywnych odpowiedzi na wybrane pytania ankiety dotyczącej postaw proekologicznych, przeprowadzonej w Siedlcach, Krakowie i Bochum (RFN):

1. Czy interesują mnie problemy związane ze środowiskiem?
2. Czy osobiście mógłbym coś zrobić, żeby ograniczyć powstawanie śmieci?
3. Czy zbieram surowce wtórne takie jak szkło, papier itp.?
4. Gdyby w moim pomieszczeniu było zimno, to raczej włączyłbym ogrzewanie elektryczne, niż założył coś na siebie?
5. Czy uczestniczę czynnie w obywatelskich inicjatywach środowiskowych lub działam w organizacjach chroniących przyrodę?
6. Czy za umieranie lasów jest przede wszystkim odpowiedzialny wielki przemysł, nie zaś indywidualni konsumenci?
7. Czy dziewicze tereny Ziemi muszą pozostać nietknięte?
Do początku artykułu...

Dr RYSZARD KOWALSKI, mgr RENATA STOCZKOWSKA i mgr MARIA OBRĘBSKA są zatrudnieni w Pracowni Dydaktyki Biologii Instytutu Biologii w Wyższej Szkole Rolniczo--Pedagogicznej w Siedlcach.