Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
SPALARNIA ŚMIECI W ŚRODKU MIASTA
Wiedza i Życie nr 10/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 10/1996

Miasto Roskilde, odległe o 30 km od Kopenhagi, słynie z charakterystycznej sylwetki katedry, w której spoczywają królowie Danii. W krajobrazie tego miasta pojawił się jednak w ostatnich latach komin, pomalowany, jak to się teraz praktykuje na Zachodzie, w niebo oraz chmurki.

Wyrasta w samym środku zabudowy nieopodal baru McDonalda. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie był to komin spalarni śmieci, która swoją architekturą, przypomina raczej muzeum sztuki nowoczesnej w Luizjanie, na północ od Kopenhagi niż postrach "zielonych". Teleobiektyw zdradza, że komin ma bardzo skomplikowaną konstrukcję wewnętrzną.

Większości z nas spalarnie śmieci kojarzą się z podpalonym śmietnikiem. Tymczasem to co oglądamy w Danii i innych krajach, to nowoczesna technologia nieuciążliwa dla otoczenia. Jak widać na zdjęciu, szczyt komina w najmniejszym stopniu nie jest okopcony. Jedynie w mroźne dni pojawia się nad nim szybko zanikający obłoczek pary wodnej.

Dlaczego spalarnia musi być w środku miasta? Bo stanowi integralną część rozbudowanego w Danii systemu zasilania w ciepło. W tym kraju pozbawionym surowców energetycznych każda kaloria jest wpompowywana w obieg, kontrolowany oczywiście komputerowo.

Czy nie było protestów przeciw budowie spalarni śmieci, których przecież jest więcej, bo ta pokazana na zdjęciu załatwia problem tylko jednego miasta liczącego niespełna 100 tys. mieszkańców? Zaprzyjaźniony Duńczyk twierdzi, że ich społeczeństwo ma zaufanie do swych inżynierów i naukowców.

A kiedy my wreszcie przyjmiemy prostą zasadę: najpierw pomyśleć, a potem działać? Czyż nie lepiej, zanim oprotestuje się kolejny projekt, dowiedzieć się, jakie doświadczenie ma firma, która instalację buduje i jak nowa inwestycja wpasowana będzie do struktury ciepłowniczej i energetycznej miasta?