Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
TYLKO SPOKÓJ
Wiedza i Życie nr 11/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1996

Jeśli chcemy zachować pamięć, zdolność uczenia się i zapamiętywania, nie wolno nam poddawać się długotrwałym stresom.

O tym, że utrzymujący się stres nie jest obojętny dla naszego zdrowia, wiadomo już od dawna. Teraz jednak zaczynamy poznawać, co właściwie czyni on w naszych mózgach.

Najogólniej mówiąc organizm reaguje na stres, uwalniając z komórek adrenalinę i noradrenalinę, a także hormon nadnerczy kortyzol (hydroksykortyzon) należący do grupy glikokortykoidów (GC). One to przede wszystkim mobilizują ustrój do natychmiastowej ucieczki przed drapieżnikiem itp., czyli takiej reakcji na stres, która zapewni osobnikowi przetrwanie. Niestety, w sytuacji gdy stres się utrzymuje, jak na przykład wówczas, gdy dłuższy czas nie możemy znaleźć pracy i pozostajemy bez środków do życia, te dobrotliwe dotychczas cząsteczki zwracają się przeciwko nam.

W przypadku gryzoni już kilka lat temu zauważono skutki uboczne przedłużającego się działania GC - głównie w hipokampie. Jest to struktura znajdująca się na dolnym wewnętrznym brzegu każdej półkuli mózgowej, która decyduje o pamięci (przede wszystkim krótkotrwałej). Neurony z tego obszaru mózgu mają na swej powierzchni bardzo liczne receptory GC, co oznacza, że mogą przyłączać cząsteczkę kortyzolu i odpowiednio reagować na przekazywany za jego pośrednictwem sygnał. Już po kilku dniach stresu lub po prostu podwyższonego poziomu GC, komórki nerwowe hipokampa zwierzęcia gorzej znoszą ataki padaczkowe czy niedokrwienie, co wynika zapewne z ingerencji steroidów w pewne procesy zachodzące podczas wspomnianych epizodów (dotyczy to regulacji glutaminianu i wapnia). Po tygodniu zawyżona ilość GC powoduje odwracalną atrofię dendrytów w hipokampie, po miesiącu zaś trwałą utratę neuronów z tego rejonu.

Jak wynika z najnowszych badań, przedłużający się stres odciska podobne piętno na ludzkich mózgach. Zaobserwowano to, stosując czułą metodę obrazowania mózgu za pomocą rezonansu magnetycznego. Ubytki w hipokampie wynosiły od kilku do 25% objętości tej struktury. Badaniami objęto ludzi poddanych stresowi wywołanemu różnymi czynnikami. Były to osoby cierpiące na długotrwałą depresję, zespół Cushinga (dolegliwość tę cechuje podwyższony pozion GC na skutek guzów nowotworowych w przysadce, nadnerczach lub podwzgórzu), szok pourazowy (weterani wojny wietnamskiej), a nawet te, które molestowano seksualnie w dzieciństwie.

Badania przeprowadzano w okresie, gdy ludzie ci zapomnieli już o swych wcześniejszych problemach i nie wydzielali nadmiaru kortyzolu. Wynikałoby z tego, że spustoszenia jakie dokonały się wówczas w ich mózgach są trwałe. Uczeni muszą teraz dokładnie przeanalizować problem, zwłaszcza znaczenie pomniejszonego hipokampa i potwierdzić przyczynę tego faktu. Niezależnie od ostatecznych ustaleń, przed długotrwałym stresem trzeba się mieć na baczności. Powyższe spostrzeżenie zwiastuje bezstresową przyszłość przynajmniej wszystkim nauczycielom technik relaksacji.

"Science", 5276/1996

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykule:
Sposoby na depresję