Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
ANALGETYKI A BÓL GŁOWY
Wiedza i Życie nr 11/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1996

Któż z nas nie doświadczył bólu głowy? Skala doznań jest ogromna - ból może tylko nieznacznie ćmić, ale i "rozłupywać" czaszkę, całkowicie wyłączając nas z jakiegokolwiek działania. Zdarza się sporadycznie i na krótko, może również towarzyszyć nam codziennie.

Wymiar finansowy tego zjawiska również jest niebagatelny - w samych krajach Wspólnoty Europejskiej pochłania ono rocznie około 40 mld dolarów, tyle bowiem kosztują leki i niezdolność do pracy cierpiących.

Ludzie uskarżający się na chroniczny ból głowy zaczynają dzień najczęściej od porcji leków przeciwbólowych. Tymczasem specjaliści z Europejskiej Federacji ds. Bólu Głowy (EHF) zrzeszającej badaczy tego problemu są przekonani, że te powszechnie dostępne medykamenty mogą wówczas bardziej zaszkodzić niż pomóc i gdyby zażywać ich mniej, ból by nie wracał.

Zdaniem Timothy'ego Steinera, konsultanta z Charing Cross i Westminster Medical School w Londynie, około 1% ludności krajów Unii Europejskiej niepotrzebnie stosuje analgetyki. Nadużywanie tych środków przyczynia się także do wielu chorób wtórnych - istnieją w każdym razie poważne podejrzenia, iż środki przeciwbólowe przyjmowane regularnie uszkadzają wątrobę. Dlatego EHF chce nakłonić rządy i Unię Europejską do analizy tego problememu i określić jego zasięg.

Zacząć trzeba od przeprowadzenia dużych badań epidemiologicznych dla sprawdzenia związku między nadużyciem środków uśmierzających a chronicznym bólem głowy. Wymagałoby to pracy 10 ośrodków w USA i tylu w Europie, a ich zorganizowanie kosztowałoby zaledwie 20 tys. dolarów. Mimo tak skromnych wymagań jedynym chętnym na finansowanie i to amerykańskiej części projektu jest firma Glaxo Wellcome. (Glaxo Wellcome nie produkuje powszechnie dostępnych analgetyków, lecz droższy i sprzedawany jedynie na receptę środek przeciw migrenie zwany sumatriptan).

Odrębną częścią projektu jest wyjaśnienie, w jaki sposób nadużywanie aspiryny, paracetamolu itp. miałoby przyczyniać się do bólu głowy. Niewykluczone, że istotną rolę w tym niekorzystnym zjawisku odgrywają czynniki psychiczne. Rytuał porannej pigułki utrzymuje chorego w przekonaniu, że jest chronicznie chory, co już samo wywołuje napięcie prowadzące do bólu głowy.

"New Scientist", 2033/1996