Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
JAK WYTRZYMAĆ Z WŁASNYM DZIECKIEM
Wiedza i Życie nr 11/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1996

Pierwszym, a równocześnie podstawowym pokarmem młodych ssaków jest mleko, wytwarzane wyłącznie przez organizm ich matek. Naukowcy poznali już dość dobrze mechanizm tej mlecznej produkcji. Uczestniczy w niej wiele czynników, m.in. prolaktyna. Hormon ten przygotowuje gruczoły mlekowe do pracy, a jego poziom w organizmie matki wzrasta pod koniec ciąży. Proszę więc sobie wyobrazić zdumienie badaczy z Uniwersytetu w Wisconsin-Madison oraz tamtejszego Ośrodka Badania Naczelnych, gdy w ostatnich dwóch tygodniach przed narodzinami młodych tamaryn białoczubych stwierdzili wzrost poziomu tego "mlecznego" hormonu u ich... ojców.

Najwięcej prolaktyny mieli najbardziej doświadczeni z nich, obdarzeni najliczniejszym przychówkiem. Co ciekawe, małpi tatusiowie wcale nie opiekowali się swym potomstwem. Po co więc taka dziwna mobilizacja w ich organizmie? Czyżby to oznaka "nerwów" przed mającym nastąpić rozwiązaniem - podwyższony poziom prolaktyny u naczelnych wiąże się bowiem również ze stresem.

Badania biochemiczne każą odrzucić takie przypuszczenie - nie stwierdzono bowiem, by u samców wzrastał poziom głównego hormonu stresu - kortyzolu. Jedyne zatem co przychodzi naukowcom do głowy na wytłumaczenie tego ciekawego zjawiska, to wniosek, że prolaktyna pomaga ojcom tolerować obecność własnych dzieci.

"New Scientist", 2043/1996