Twoja wyszukiwarka

MIECZYSŁAW RAKOWSKI
DRUGA MŁODOŚĆ
Wiedza i Życie nr 11/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1996

LISTOPAD 1966 ROKU

Z dyskusji ekonomicznych, które toczą się w naszym kraju, wynika, że chyba największe możliwości potanienia rozwoju gospodarczego tkwią w tak zwanej - intensyfikacji.

Gdy przeciętny pracownik słyszy słowo intensyfikacja - kojarzy się to w jego świadomości z potrzebą wzmożenia wysiłków. Chcę zaznaczyć, że nie o to chodzi autorowi tych słów. Przez intensyfikację rozumiemy lepsze wykorzystanie majątku trwałego - maszyn, budynków, środków transportu, ziemi. (...) Przyjrzyjmy się naszemu górnictwu węglowemu. Pracuje w nim ponad 80 kopalń, z których każda wydobywa średnio niecałe 1,5 mln ton węgla rocznie. Do niedawna przeważał pogląd, że kopalnie w naszych warunkach nie powinny wydobywać w zasadzie więcej, niż owe 1,5 mln ton, gdyż przy zwiększeniu kopalni zbyt długi i kosztowny będzie transport podziemny węgla oraz trzeba byłoby budować nowe szyby wydobywcze. W takich warunkach - mówiono - lepiej jest budować nowe kopalnie. Ale nowe kopalnie - to ogromne wydatki, dają one węgiel dopiero po 6-10 latach. Stąd rozpowszechniona była opinia, że rozwój wydobycia węgla to dla gospodarki duże obciążenie. (...)

Pojawiły się możliwości taniej rozbudowy i jak gdyby odnowienia czynnych kopalń. Nasze czynne kopalnie przy niewielkich stosunkowo środkach mogą rosnąć i młodnieć, podwyższać swój poziom techniczny i wydajność. Wydaje się - chociaż rzecz wymaga szczegółowego sprawdzenia - że nasze czynne kopalnie mogłyby stopniowo pokrywać w ciągu wielu lat cały potrzebny przyrost wydobycia przy pomocy tanich stosunkowo inwestycji i przy dużym wzroście wydajności pracy. Gdyby nam się to udało, to nasze główne bogactwo narodowe, węgiel, mogłoby być tanim bogactwem narodowym, zarówno dla kraju, jak i dla eksportu i w wielu przypadkach zastąpić importowane paliwa. (...)