Twoja wyszukiwarka

AGNIESZKA PRZYBYSZ
NOSTALGICZNE MIEJSCA
Wiedza i Życie nr 11/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 11/1996

Listopad to miesiąc, kiedy szczególnie często odwiedzamy groby naszych bliskich. Ale są cmentarze, które zwiedzamy - i to przez cały rok. Przybywamy na nie przede wszystkim po to, aby odnaleźć miejsca spoczynku wybitnych, zasłużonych ludzi.

Spacerując po różnych zakątkach Paryża, nie sposób pominąć Pere Lachaise, największej - obok Montmartre'u i Montparnasse'u - nekropolii stolicy Francji. Cimetiére du Pere Lachaise (a właściwie du l'Est) rozciąga się na pełnym zieleni wzgórzu. Obszar ten był niegdyś własnością spowiednika Ludwika XIV, jezuity Pere de la Chaise (stąd nazwa). Cmentarz założono w 1804 roku w ramach napoleońskiej reformy Paryża. Zajmuje ogromną przestrzeń 44 ha, na której mieści się obecnie około 200 tys. grobów.

Przekroczywszy jedną z wielu bram, wnikamy w inny wymiar. Z każdym krokiem, mijając kolejne aleje, ulegamy czarowi cofającego się czasu. Przeszłość wypisana na nagrobkach ludzi, którzy ją niegdyś tworzyli, skłania nas - turystów - do refleksji, chwili zadumy.

Miejscem bliskim sercu każdego Polaka jest grób Fryderyka Chopina. Umieszczono tam piękną rzeźbę, którą wykonał Jean Clesinger (zięć Georges Sand), sam zaś nagrobek wypełniają świeże kwiaty (m.in. fiołki, które kompozytor bardzo lubił), przynoszone przez miłośników muzyki Chopina.

Na Pere Lachaise możemy odnaleźć - obok monumentalnych rzeźb przynależnych bogatym mieszczanom - nieco skromniejsze nagrobki znanych postaci z kręgu kultury i sztuki. Na cmentarzu tym spoczęli m.in.: Paul Éluard (1895-1952), Oscar Wilde (1856-1900), Honoré de Balzac (1799-1850), Marcel Proust (1871-1922), Sarah Bernhardt (1844-1923), Edith Piaf (1915-1963) czy Jim Morrison (1943-1971), którego grób tłumnie odwiedza młodzież z całego świata. Fani legendarnej grupy The Doors potrafią zachować powagę, docenić otaczającą ich ciszę, czasem tylko pozostawią "dla Jima" pustą puszkę Coca-Coli, paczkę po Marlboro..., częściej jednak są to bukiety kwiatów.

Wizyta na Pere Lachaise, cmentarzu pełnym dostojeństwa i mistycznego magnetyzmu, to wyjątkowa okazja do zastanowienia się nad sensem istnienia, nad tajemnicą życia i śmierci.

Zdjęcia: Marcin Niemojewski