Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
CUDZE JAK WŁASNE
Wiedza i Życie nr 12/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1996

Jeśli potwierdzą się w praktyce idee Davida Sachsa z Massachusetts General Hospital w Bostonie, przestanie być wreszcie problemem odrzucanie przeszczepów przez organizm biorcy. Istotą jego pomysłu jest takie "przeprogramowanie" układu odpornościowego chorego jeszcze przed transplantacją, by potraktował nowy, cudzy narząd jak własny.

Proponowana przez Sachsa procedura składa się z trzech etapów. Najpierw pacjent otrzymuje przeciwciała oznaczone symbolem BTI-322 (odkryte przez naukowców z Uniwersytetu Katolickiego w Leuven w Belgii), które neutralizują dojrzałe limfocyty T, tworzące - jak wiadomo - pierwszą linię obrony przed wszystkim, co obce. Po pewnym czasie (przypuszczalnie po kilku lub kilkunastu dniach), kiedy wszystkie limfocyty T zostaną obezwładnione, potrzebne będzie napromieniowanie, a następnie przeszczepienie szpiku pobranego od dawcy narządu. W efekcie tych działań u osoby przygotowywanej do transplantacji powstanie szpik będący chimerą własnych i obcych komórek.

W tym momencie można już przystąpić do zasadniczego etapu, czyli "przeprogramowania" układu odpornościowego chorego. Kiedy komórki szpiku dotrą do grasicy, znajdą tam warunki do dojrzewania, nowo powstałe limfocyty T zaś, dojrzewające w zmienionej sytuacji będą musiały traktować zarówno komórki chorego, jak i dawcy narządu, jak własne. Zatem po transplantacji układ odpornościowy będzie postrzegać tak samo nowy narząd, jak pozostałe części organizmu.

Ten skomplikowany schemat leczniczy został już sprawdzony na zwierzętach i to tych najbardziej podobnych do nas, czyli naczelnych. Teraz zespół chirurgów kierowany przez Benedikta Cosimiego przystąpił do prób klinicznych. Szczegóły eksperymentu utrzymywane są w ścisłej tajemnicy ze względu na dobro pacjentów. Pierwsze rezultaty prawdopodobnie opublikowane zostaną w przyszłym roku.

Stosowane powszechnie u pacjentów po transplantacji leki immunosupresyjne także pozwalają na ochronę przeszczepionych narządów i tym samym ratują chorym życie. Ceną za to jest jednak osłabienie odporności ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nowa metoda pozwoliłaby wyeliminować to niekorzystne zjawisko.

"New Scientist", 2046/96

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
Serce na dłoni
Nie ma jak rodzina