Twoja wyszukiwarka

HENRYK DROZDOWSKI
NARODZINY RADIA
Wiedza i Życie nr 12/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1996

Organizm ludzki nie ma takiego organu zmysłów, który by stwierdzał istnienie fal elektromagnetycznych w eterze. Gdyby wynaleźć przyrząd, który zastąpiłby nam zmysł elektromagnetyczny, to można byłoby go wykorzystać do przekazywania sygnałów na odległość.

Polskie początki
Guglielmo Marconi
Aleksander Popow
Dioda, trioda
Półprzewodniki
Teraz radiofonia cyfrowa

Tymi słowami Aleksander Popow zakończył jeden ze swoich odczytów. Już pięć lat później, 24 marca 1896 roku, nawiązał po raz pierwszy łączność radiową.

Jednak i prorocza wizja Popowa, i wynalazek radia nie byłyby możliwe bez wcześniejszych doświadczeń i prac wielu fizyków nad zjawiskiem elektromagnetyzmu. Z badaniami Oersteda, Faradaya, Maxwella, Hertza, Marconiego i innych (mniej znanych) ściśle wiąże się rozwój radiokomunikacji i pokrewnych dyscyplin, bez których trudno wyobrazić sobie życie współczesnego człowieka.

OD OERSTEDA DO MAXWELLA

W roku 1820 duński fizyk Hans Christian Oersted (1777-1851) przypadkowo przesunął równolegle ponad igłą magnetyczną drut połączony obu końcami z baterią i zauważył, że igła zmieniła swą pozycję. Zmienił więc kierunek prądu i stwierdził, że igła odchyliła się w przeciwnym kierunku. W ten sposób przez przypadek odkrył związek między elektrycznością a magnetyzmem. Czterostronicowa publikacja na ten temat wzbudziła ogromne zainteresowanie w świecie naukowym. Gdy w Akademii Francuskiej o odkryciu tym dowiedział się André Marie Ampére (1775-1836) - w ciągu tygodnia (!) ustalił nową, do dziś stosowaną terminologię; wprowadził pojęcie prądu elektrycznego i regułę kierunkową (zwaną też "regułą pływaka") działania prądu na igłę magnetyczną. Według Ampére'a - między dwoma przewodnikami, przez które przepływają prądy elektryczne, występują wzajemne oddziaływania; gdy przepływają zgodnie - przewodniki przyciągają się, gdy w kierunkach przeciwnych - odpychają. Ampére dowiódł też, że swobodnie zawieszona cewka z drutu miedzianego, po przepuszczeniu przez nią prądu elektrycznego zawsze ustawia się zgodnie z kierunkiem północ-południe, podobnie jak igła magnetyczna. Dwie takie cewki zaś działają na siebie podobnie jak magnesy sztabkowe.

Sformułowana później przez Ampére'a teoria magnetyzmu, obalająca odrębność magnetyzmu i elektryczności, połączyła w jedną całość obie te dziedziny zjawisk fizycznych.

Oersted i Ampére odkryli most przerzucony między elektrycznością i magnetyzmem, lecz przeszli nim tylko w jedną stronę: od elektryczności do magnetyzmu.

Lampowo-detektorowy, bateryjny odbiornik konstrukcji Manczarskiego (około 1926 r.)

W przeciwnym kierunku postanowił pójść Michael Faraday (1791-1867), pisząc w 1821 roku w swoim dzienniku laboratoryjnym: przekształcić magnetyzm w elektryczność. Faraday rozumował w sposób następujący: skoro przewodnik, przez który płynie prąd, nabiera własności magnetycznych (jak to widoczne jest w elektromagnesach), to magnes umieszczony obok zamkniętego przewodnika powinien również wytworzyć w nim prąd elektryczny. Nad otrzymaniem prądu elektrycznego za pomocą magnesu pracowali tacy znakomici fizycy, jak André Marie Ampére, Dominique Francois Jean Arago (1786-1853), Joseph Henry (1797-1878), ale wszyscy bezskutecznie. Faraday przeprowadzał badania wielokrotnie, również bez wyniku. Po dziesięciu latach wytężonej pracy, w sierpniu 1831 roku odkrył tajemnicę tej przemiany. Zrozumiał, że nie sama obecność pola magnetycznego wytwarza prąd elektryczny w cewce, lecz zmiana tego pola spowodowana ruchem magnesu.

Faraday, bez wątpienia, położył największe zasługi dla rozwoju nauki o elektryczności i magnetyzmie. Dokonał jeszcze wielu innych wiekopomnych odkryć i zasłynął także jako największy eksperymentator XIX wieku. Instytut Królewski w Londynie opublikował w 1932 roku dziennik Faradaya w siedmiu grubych tomach, zawierających łącznie 3236 stron i kilka tysięcy rysunków. Aczkolwiek prace te od dawna były znane i wysoko cenione, prawdziwą sensację w świecie naukowym wywołało jednak w 1938 roku znalezienie w archiwach Towarzystwa Królewskiego w Londynie koperty z odręcznym napisem: Nowe poglądy, obecnie podlegające przechowywaniu w Towarzystwie Królewskim. W piśmie tym, datowanym 12 marca 1832 roku(!) Faraday sformułował swoje przypuszczenia, że działanie elektryczne i magnetyczne rozchodzi się stopniowo, z określoną (tj. skończoną, dającą się zmierzyć) prędkością i że rozchodzenie się sił elektrycznych i magnetycznych ma charakter falowy.

Lampowy reakcyjny odbiornik jednozakresowy RAZ (Radio - Reicher, 1926 - 1927 r.)

Jeszcze dziś budzi podziw głębokość umysłu i przenikliwość uczonego, który na długo przed innymi przeczuł istnienie fal dzisiaj zwanych radiowymi. Jak trafnie to ujął kontynuator jego dzieła - James Maxwell: Faraday widział środowisko pośredniczące tam, gdzie inni nie widzieli nic oprócz odległości.

James Clerk Maxwell (1831-1879) przyszedł na świat w tym samym roku, w którym Faraday opublikował pierwszy tom swoich Badań doświadczalnych i odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej. Ten wielki umysł XIX wieku łączył głęboką wiedzę z intuicją doświadczalną i geniuszem matematycznym. Przed opublikowaniem słynnego Traktatu o elektryczności i magnetyzmie (1873) Maxwell napisał trzy ważne artykuły z tej dziedziny. Pierwsza rozprawa O liniach sił Faradaya (1855-1856) była poświęcona teorii zjawisk elektromagnetycznych. Druga O fizycznych liniach sił ukazała się w czterech częściach w latach 1861-1862, w szacownym (założonym w 1798 roku) czasopiśmie angielskim "The Philosophical Magazine". Trzecia, która otworzyła w dziejach nauki nową epokę, O pewnej dynamicznej teorii pola elektromagnetycznego została zaprezentowana na forum Królewskiego Towarzystwa w Londynie 8 grudnia 1864 roku (opublikowano ją w 1865 roku). Była to chyba najbardziej dramatyczna chwila w dziejach fizyki XIX wieku: prawa elektryczności i magnetyzmu zostały połączone z prawami rządzącymi zachowaniem światła.

Maxwell wykazał, że całą ówczesną wiedzę o świetle i zjawiskach elektromagnetycznych przedstawia jego znany podwójny układ równań. Jednak mimo logiczności i zgodności z doświadczeniem teoria elektromagnetyzmu Maxwella wolno zdobywała sobie uznanie. Jej treść odbiegała nadto od utartych poglądów. Nawet uczeni tej miary co Hermann Helmholtz (1821-1894) i Ludwik Boltzmann (1844-1906) przez długie lata mieli trudności ze zrozumieniem i aprobatą tej teorii. Największe wątpliwości wzbudzało pole oderwane od ładunków, a istniejące w przestrzeni w postaci fal elektromagnetycznych.

Teorię pola elektromagnetycznego zweryfikował doświadczalnie Heinrich Hertz (1857-1894) w 1888 roku. Źródłem drgań elektrycznych był zbudowany przez niego oscylator, a odbiornikiem - rezonator (też jego konstrukcji). Ustawiając rezonator w różnych położeniach, Hertz zmierzył długość fal elektromagnetycznych (wynosiła ona od 10 m do 60 cm). Wyznaczył także ich prędkość. Okazało się, że jest ona bliska tej, którą teoretycznie obliczył Maxwell, i wynosi 300 000 km/s. Wyniki doświadczenia były dowodem jakiego oczekiwano - istnienia fal elektromagnetycznych rozchodzących się z prędkością światła.*

A więc wynalezienie radia "wisiało w powietrzu". Jednak wkrótce po ukończeniu swych badań Hertz powiedział dziennikarzowi: ... fale te nigdy nie znajdą żadnego zastosowania praktycznego, ich odkrycie ma jedynie znaczenie czysto poznawcze. Tak więc ani Maxwell, ani Hertz nie wiedzieli, że z fal elektromagnetycznych wynikną radio i telewizja, mikrofale i radar.

POPOW: WYNALAZEK

W 1891 roku, a więc w czasie gdy Aleksander Popow ( ramka poniżej) wygłaszał odczyty: O zależności pomiędzy zjawiskami świetlnymi i elektromagnetycznymi fizyk francuski Edward Branly (1844-1940) i fizyk angielski Oliver Lodge (1851-1940) opublikowali prace na temat doświadczeń, jakie przeprowadzili z przewodnictwem elektrycznym metalowych opiłków. Branly zbadał, że metalowe opiłki zmniejszają swoją oporność elektryczną, jeśli w pobliżu nich następuje wyładowanie elektryczne. Doprowadziło to do stwierdzenia, że fale elektromagnetyczne wpływają na zmianę oporności opiłków. Lodge potwierdził obserwację Branly'ego za pomocą przyrządu składającego się właściwie ze szklanej rurki wypełnionej opiłkami - tzw. koherera. Lodge wykorzystał te rurki z proszkiem metalowym do wykrywania fal elektromagnetycznych. Koherery wykazały większą czułość niż rezonatory Heinricha Hertza i pozwoliły zwiększyć odległość między nadajnikiem a odbiornikiem do ośmiu metrów.

Lampowy reakcyjny odbiornik dwuzakresowy 3LE (Polskie Zakłady Marconi S.A., 1927-1928 r.)

Ani Branly, ani Lodge nie zastanawiali się nad możliwościami praktycznego wykorzystania tych obserwacji, traktując fale elektromagnetyczne jako ciekawe zjawisko fizyczne. Popowowi przyszła jednak do głowy myśl, iż ta właściwość opiłków i proszków metalowych daje możliwość zbudowania czułego odbiornika fal elektromagnetycznych. Ulepszył koherer, pracując jednocześnie nad udoskonaleniem oscylatora, tj. źródła fal. Siódmego maja 1895 roku w czasie posiedzenia Rosyjskiego Towarzystwa Fizyko-Chemicznego w Petersburgu, Popow przedstawił pracę pt.: O stosunku proszków metalowych do drgań elektrycznych i po raz pierwszy przedstawił publicznie przyrząd do wykrywania i rejestracji drgań elektrycznych. Przyrząd Popowa był bardzo pomysłowy. Uczony przyłączył koherer szeregowo do baterii z dzwonkiem. Gdy tylko opiłki poddane zostały działaniu fal elektromagnetycznych, oporność ich malała, prąd w obwodzie wzrastał i dzwonek zaczynał dzwonić. Młoteczek dzwonka uderzał przy tym w koherer, oporność opiłków wzrastała i przyrząd gotowy był do dalszego działania. Za pomocą swego odbiornika Popow rejestrował odległe (o 30 km) wyładowania atmosferyczne i właśnie w związku z tym nazwał swój przyrząd "wykrywaczem burz". Na zakończenie prezentacji Popow powiedział: ... mogę wyrazić nadzieję, że mój przyrząd po jego udoskonaleniu może być wykorzystany do przekazywania sygnałów na odległość za pomocą szybkich drgań elektrycznych, gdy tylko zostanie wynalezione odznaczające się dostateczną energią źródło takich drgań. Dzięki zastosowanej antenie już 24 marca 1896 roku udało się Popowowi nawiązać łączność radiową na odległość przekraczającą ćwierć kilometra! Za pomocą klucza telegraficznego i alfabetu Morse'a przekazał między dwoma budynkami pierwszy radiogram, składający się z dwóch słów: Heinrich Hertz.

MARCONI: WYNALAZEK I KORZYŚCI

Historia łączności radiowej związana jest nierozerwalnie z nazwiskiem Marconiego ( ramka poniżej), właściwego organizatora radiotelegrafii i radiotelefonii. W 1894 roku rozpoczął on w posiadłości swoich rodziców w Montecchio pierwsze doświadczenia z urządzeniem swojego pomysłu. Jako nadajnika używał cewki Ruhmkorffa. Odbiornik składał się z pionowej anteny połączonej z ziemią; w obwód anteny włączony był koherer. Dla wzmocnienia odbioru używał początkowo wklęsłego zwierciadła, w którego ognisku umieszczony był koherer uruchamiający dzwonek elektryczny. Po pierwszych próbach Marconi usunął zwierciadło, obok młoteczka włączył telegraf Morse'a; na stacji nadawczej w obwodzie wysyłającym fale umieścił klucz telegraficzny. W ten sposób powstał pierwszy "telegraf bez drutu".

Marconi nie czekał, jak Popow, na udoskonalenie swojego aparatu, lecz w czerwcu 1896 roku zgłosił do brytyjskiego urzędu patentowego wynalazek nadającego się do praktycznego zastosowania systemu telegrafu bez drutu i rok później patent uzyskał. Następnie, aby swój wynalazek należycie pod względem finansowym wykorzystać, założył towarzystwo Wireless Telegraph and Signal Co. Został powołany na jednego z sześciu dyrektorów tego towarzystwa, otrzymał 75 tys. dolarów w gotówce i 300 tys. dolarów(!) w akcjach.

Przez następne trzy lata Marconi demonstrował przedstawicielom rządu i admiralicji brytyjskiej swoje urządzenia, przedstawiając płynące z nich korzyści w sposób tak przekonujący, że wreszcie zdecydowano się na ich zamówienie.

Jedyną przeszkodą w rozwoju radiotechniki i firmy Marconiego było przeświadczenie wielu fizyków, że fal radiowych, mających ten sam charakter co świetlne, nie będzie można użyć do łączności na dalekie odległości. Marconi podjął więc odważny eksperyment i po roku przygotowań, 12 grudnia 1901 roku, udało mu się przekazać i odebrać wyraźne sygnały radiotelegraficzne z Poldhu w Kornwalii do St. Johns w Nowej Fundlandii. Był to wielki - jak na owe czasy - sukces, ale też Marconi potrafił go umiejętnie rozgłosić. Prawie w rok później, 19 grudnia 1902 roku, udało mu się przesłać z nowo wybudowanej stacji w Glace Bay w Kanadzie radiotelegramy do króla angielskiego i włoskiego. Jemu też przypadła w udziale zasługa skonstruowania pierwszych ruchomych stacji radiotelegraficznych.

Odbiornik Automatic (układ superheterodynowy, 7-lampowy, 3-zakresowy, 7-obwodowy, regulacja barwy tonu, wskaźnik dostrojenia - oko magiczne, programator 12-pozycyjny). Prod. Elektrit 1938-1939 r.

Główne zainteresowania Marconiego dotyczyły uzyskania coraz większych zasięgów łączności radiowej. Zajął się więc badaniem rozchodzenia się fal krótkich i antenami kierunkowymi. W 1930 roku, płynąc po Morzu Śródziemnym swoim jachtem "Elektra", rozmawiał przez radio z Sydney, Nowym Jorkiem, Londynem, Buenos Aires, Bombajem, Kapsztadem i Rio de Janeiro. Głośne było wówczas przesłanie przez Marconiego, z pokładu znajdującej się w porcie genueńskim "Elektry", sygnału radiowego, który odpowiednio wzmocniony włączył oświetlenie w budynku wielkiej wystawy elektrycznej w Sydney.

Sława Marconiego przyćmiła osiągnięcia Popowa i stąd wzięło się prawdopodobnie przekonanie, że właśnie Marconiemu zawdzięczamy radio.

OD DETEKTORA KRYSZTAŁKOWEGO DO FM

Dalszy rozwój radiotechniki był już bardzo szybki. Duże znaczenie miało tu udoskonalenie przez Karla Ferdinanda Brauna (1850-1920) nadajnika oraz odbiornika dzięki zastosowaniu obwodów sprzężonych. W 1905 roku Karl Braun zbudował detektor kryształkowy. Umożliwiał on odbiór słuchowy. Detektorem mógł być, zetknięty z cienkim drutem, kryształ pirytu, galeny lub karborundu.

Wynalezienie lamp elektronowych ( ramka poniżej) pozwoliło na zbudowanie detektora sygnałów radiowych, który zastąpił detektor kryształkowy. Pozwoliło też na prostowanie przebiegów przemiennych, modulację, wzmocnienie (pierwszy wzmacniacz lampowy zbudowano w 1911 roku) i generację sygnałów. Pierwsze odbiorniki radiofoniczne były odbiornikami o wzmocnieniu bezpośrednim. Dopiero w roku 1930 opracowano zasadę odbiornika superheterodynowego, ale już sześć lat później, Edwin Howard Armstrong (1890-1954) podał zasadę modulacji częstotliwości (ang. FM - frequency modulation) w odróżnieniu od stosowanej dotąd powszechnie modulacji amplitudy (ang. AM - amplitude modulation).

POLSKIE POCZĄTKI

Początki radiofonii w Polsce przypadają na 1922 rok. Wtedy to Stefan Manczarski skonstruował pierwszy polski odbiornik radiowy oraz nowego typu anteny radiowe. W lutym 1925 roku zainstalowano pierwszą stację nadawczą Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego w Warszawie przy ul. Narbutta 29 na Mokotowie. Miała ona moc 0.5 kW.

Do początku artykułu...

GUGLIELMO MARCONI

Ten syn bogatego właściciela ziemskiego z Lombardii urodził się 25 kwietnia 1874 roku w Griffone w pobliżu Bolonii. Kształcił się prywatnie we Florencji i w Livorno. Studiował fizykę w Bolonii pod kierunkiem znanego profesora Augusto Righiego (1850-1920), który znacznie udoskonalił przyrządy Hertza i potrafił uzyskiwać znacznie silniejsze fale elektromagnetyczne.

Pierwsze próby urządzeń radiotelegraficznych własnej konstrukcji rozpoczął Marconi w 1894 roku. W latach 1895-1897 zbudował, a następnie szybko opatentował zespół nadawczo-odbiorczy pozwalający przesyłać na odległość sygnały radiowe zakodowane alfabetem Morse'a.

W 1899 roku przesłał sygnały przez Kanał La Manche, a w 1902 - przez Ocean Atlantycki.

Szybko zdobył popularność i sławę oraz liczne honory i zaszczyty. Wyrazem najwyższego uznania było przyznanie mu wraz z fizykiem niemieckim Karlem Ferdinandem Braunem w 1909 roku Nagrody Nobla. Zmarł w Rzymie w dniu 20 lipca 1937 roku.

Do początku artykułu...

ALEKSANDER POPOW

Popow urodził się 9 marca 1859 roku we wsi Turyńskie Rudniki na północnym Uralu. Tam spędził dzieciństwo i ukończył wiejską szkołę początkową. Rodzice, nie mogąc płacić za jego naukę w gimnazjum, oddali go do seminarium duchownego w Permie, gdyż tam nauka była bezpłatna. Po ukończeniu seminarium studiował przez pięć lat (1877-1882) na Uniwersytecie w Petersburgu. Lata następne - to lata pracy Popowa w pierwszej w Rosji szkole elektrotechnicznej, jaką była Oficerska Szkoła Saperska w Kronsztadzie. Głównym przedmiotem jego zainteresowań była elektrotechnika, a przede wszystkim prądy wielkiej częstotliwości. Zmarł 13 stycznia 1905 roku, mając zaledwie 46 lat.

Do początku artykułu...

DIODA, TRIODA, ITD.

W 1884 roku Thomas Alva Edison (1847-1931) zaobserwował przepływ prądu między żarnikiem lampy (żarówki) a dodatkową elektrodą wtopioną w bańkę lampy. Właśnie to zjawisko (nazwane zjawiskiem Edisona) zostało wykorzystane w lampach elektronowych. W kilka lat później, tj. w 1889 roku Julius Elster (1854-1920) i Hans Friedrich Geitel (1855-1923) stwierdzili, że w bańce próżniowej - o jednej elektrodzie żarzonej a drugiej zimnej - prąd płynie tylko w jedną stronę.

Za datę wynalezienia lampy elektronowej przyjmuje się rok 1904, w którym John Ambrose Fleming (1849-1945) skonstruował dwuelektrodową lampę, nazywaną wtedy zaworem elektronowym, a obecnie diodą. W 1906 roku Lee de Forest (1873-1961) zbudował triodę. Doskonalsze lampy wieloelektrodowe zostały zbudowane w latach 1927 (tetroda), 1930 (pentoda) i 1933 (pentagrid nazwany później heptodą).

Do początku artykułu...

PÓŁPRZEWODNIKI

Pierwsze opracowania konstrukcyjne diod półprzewodnikowych do prostowania i detekcji przypadły na lata międzywojenne. Natomiast pierwszy tranzystor ostrzowy - trójelektrodowy przyrząd półprzewodnikowy będący elementem nieliniowym o własnościach wzmacniających - zbudowali w 1948 roku John Bardeen, Walter Brattain i William Shockley.

W 1950 roku powstała idea półprzewodnikowej diody sterowanej - tyrystora (wykorzystuje się go w regulatorach mocy, przekształtnikach i łącznikach bezstykowych). Po tyrystorze, w roku 1953 nastąpiło laboratoryjne wykonanie tranzystora polowego. Metody maskowania półprzewodnika warstwą tlenku opracowano w 1956 roku.

W 1958 roku ukazało się w "Physical Review" doniesienie o wynalezieniu przez Leo Esakiego diody tunelowej, a w roku 1963 skonstruowana została dioda Gunna, wykorzystana jako generator mikrofalowy. W tym samym roku firma Philips opracowała plumbikon - lampę obrazową analizującą z warstwą PbO.

Koniec lat pięćdziesiątych to czas zminiaturyzowania układów elektronicznych wykonywanych w formie scalonej (J. S. Kilby i R. N. Noyce, rok 1958). Miarą udoskonalenia tych układów jest stopień ich scalenia. Na przykład określenie SSI (ang. Smale Scale Integration), czyli mały stopień scalenia, oznacza, że liczba bramek logicznych w strukturze półprzewodnikowej jest mniejsza niż 10, natomiast VLSI (ang. Very Large SI), czyli bardzo duży stopień scalenia, określa strukturę, w której liczba bramek logicznych przekracza 100 000. W 1965 roku ukazały się pierwsze serie układów scalonych analogowych, wykonanych w technologii monolitycznej.

W drugiej połowie lat sześćdziesiątych wprowadzono do produkcji masowej układy scalone cyfrowe TTL (ang. Transistor-Transistor Logic). Układy te są dziś najpopularniejsze w zakresie małego i średniego stopnia scalenia. W 1968 roku wyprodukowano układy scalone n-MOS i p-MOS o dużym stopniu scalenia (LSI).

W roku 1971 (zaledwie ćwierć wieku temu) amerykańska firma Intel zaprezentowała układ 4004 (dopiero później pojawiła się nazwa mikroprocesor). Zapoczątkowało to rewolucję mikroprocesorową w technice.

Do początku artykułu...

TERAZ RADIOFONIA CYFROWA

Od początków radiofonii problem jakości dźwięku był zagadnieniem najważniejszym. Transmisje w zakresie fal długich, średnich i krótkich nie zapewniały dobrej jakości odbioru nie tylko ze względu na małą szerokość pasma, ale przede wszystkim z powodu dużej zmienności warunków propagacji fal w czasie (objawia się to dużymi wahaniami natężenia odbieranego sygnału).

Wprowadzenie radiofonii w zakresie fal ultrakrótkich umożliwiło lepszą jakość odbioru, zarówno w wersji monofonicznej, jak i stereofonicznej. Jednak klasyczny sposób nadawania w tym zakresie (66-74 oraz 87.5-108 MHz) nie spełnia już wymagań stawianych obecnie radiofonii. Dopiero zastosowanie systemu radiofonii cyfrowej umożliwia lepszą jakość odbioru programów stereofonicznych, pozwala też na nadawanie większej liczby programów.

Ostatnio przyspieszono w Europie prace związane z wprowadzeniem ziemskiej radiofonii cyfrowej (T-DAB). W konsorcjum Eureka (skupiającym producentów sprzętu elektronicznego oraz przedstawicieli europejskich centrów badawczych) i przy współpracy z ekspertami EBV (Europejska Unia Radiofoniczna) stworzono system radiofonii cyfrowej, który jest obecnie opracowywany w formie standardu przez ETSI (Europejski Instytut Standardów Telekomunikacyjnych). W lipcu 1995 roku odbyła się konferencja krajów europejskich, której celem było opracowanie planu rezerwacji bloków częstotliwościowych dla radiofoniiT-DAB w Europie. Docelowym europejskim zakresem częstotliwości dla tej radiofonii będzie zakres 87.5-108 MHz, obecnie wykorzystywany w większości krajów zachodniej i środkowej Europy do analogowej radiofonii z modulacją częstotliwości (UKF FM).

Do początku artykułu...

* Czytelników chcących lepiej poznać drogę, która wiodła od przypadkowego odkrycia Oersteda, przez teorię elektromagnetyzmu Maxwella aż po doświadczenia Hertza odsyłamy do artykułu Od równań Maxwella do fal Hertza, "WiŻ" nr 4/1988.

Prezentowane na zdjęciach aparaty radiowe pochodzą ze zbiorów Muzeum Techniki w Warszawie (red).

Dr HENRYK DROZDOWSKI jest adiunktem w Instytucie Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.