Twoja wyszukiwarka

MARIA SUPRANOWICZ
DOBRANOC ?
Wiedza i Życie nr 12/1996
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 12/1996

Czy zdarza Ci się zasypiać w trakcie rozmowy? Albo podczas codziennych rutynowych zajęć domowych, na przykład gdy coś gotujesz? A może gdy jesz obiad?

Zasypianie podczas gotowania obiadu, w pracy czy w trakcie prowadzenia samochodu zdrowemu człowiekowi nie powinno się zdarzać. Zdrowemu fizycznie, ale też nie przeciążonemu pracą, nie mającemu poważnych problemów rodzinnych i nie zestresowanemu brakiem środków do życia. Najbardziej niebezpieczne jest nagłe zaśnięcie za kierownicą. W przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej sondażu przyznało się do tego aż 5% kierowców...

Nasi rodacy często zasypiają podczas oglądania telewizji (33% odpowiedzi twierdzących - rekordzistami są rolnicy, z których co drugi drzemie przed ekranem telewizora), w czasie czytania i relaksu, gdy nie mają nic do roboty (po 14% odpowiedzi), a także w trakcie jazdy samochodem jako pasażerowie (12%). Tego rodzaju zasypianie nie jest jednak groźne.

Jak wskazują wyniki sondażu, 33% Polaków ucina sobie też po prostu drzemkę w ciągu dnia, trwającą średnio około godziny. Najdłużej śpią wówczas uczniowie i studenci. Największą część dnia przesypiają mieszkańcy małych miast, krócej śpią ludzie na wsi, a najkrócej - mieszkańcy dużych miast. Ludzie z wyższym wykształceniem w czasie dnia śpią średnio 31 minut w dni robocze i 45 minut w weekendy, a osoby z wykształceniem podstawowym odpowiednio 1 godz. 8 min. i 1 godz. 7 min. Warto dodać, że te osoby, które swoje warunki materialne oceniają negatywnie, średnio dłużej sypiają w ciągu dnia niż ci respondenci, którzy są zadowoleni ze swej sytuacji materialnej.

Wobec tego, co już zostało powiedziane, a więc że jesteśmy "niedospani" - może się wydać dziwne, że tylko 9% Polaków śpi w nocy krócej niż "powinni", a więc mniej niż 5 godzin. Choć ilość snu jest kwestią indywidualną, jednak są pewne fizjologiczne granice minimalnej długości snu potrzebnej do pełnego wypoczynku organizmu - lekarze twierdzą, że właśnie sen poniżej 5 godzin jest zbyt krótki, a jego optymalna długość powinna wynosić 7-8 godzin. Tyle przesypia jedna trzecia badanych, tak w dni robocze, jak i w weekendy. W dni robocze Polacy śpią średnio 7 godz. 15 min., w dni wolne od pracy zaś - średnio o pół godziny dłużej.

Co może być przyczyną owych nagłych zasypiań czy drzemek w ciągu dnia? Jeśli, jak wykazują badania, śpimy w zasadzie wystarczająco długo, to być może mamy - najogólniej mówiąc - kłopoty ze spaniem? Otóż na różne rodzaje bezsenności uskarża się od 51% do 63% badanych, z tego od 24% do 29% twierdzi, że cierpią na nie "często" i "bardzo często" - co znaczy, że ci ostatni właściwie niemal w ogóle nie śpią. Wśród objawów bezsenności wymienianych przez ankieterów respondenci wskazywali: trudności z zaśnięciem - 24%; częste budzenie się w środku nocy - 29%; częste budzenie się bardzo rano i niemożność ponownego zaśnięcia - 24%; po obudzeniu się uczucie zmęczenia niezależnie od długości snu - 24%. Co siódmy ankietowany (15% badanych) stwierdził, że bardzo często ma choćby jeden tylko z wymienionych objawów bezsenności, a co szósty ankietowany (16%) nigdy nie miał żadnych problemów z zasypianiem. Warto podkreślić, że dla ludzi młodych, poniżej 35 roku życia, największym problemem jest uczucie zmęczenia po obudzeniu się, które występuje niezależnie od długości snu.

Wyniki badań pokazują, że problemy związane z bezsennością i zaburzeniami snu mają swe źródło między innymi w poczuciu zagrożenia ekonomicznego. Ludzie, którzy nie są zadowoleni ze swej pozycji materialnej, częściej mają kłopoty ze spaniem.

Podczas snu i tuż po przebudzeniu mogą pojawiać się różnorodne dolegliwości, które nie sprzyjają wypoczynkowi, nawet jeśli jest on wystarczająco długi. Czasami są nawet niebezpieczne dla zdrowia. Jeśli bezpośrednio nie wpływają na stan fizyczny organizmu, to męczą nas psychicznie i nie pozwalają normalnie funkcjonować w ciągu dnia. Na przykład koszmary senne nawiedzają aż 11% kobiet i 6% mężczyzn. Ogólnie, częściej lub rzadziej, miewa je prawie połowa z nas (48%). Po "złych snach" w ciągu dnia często czujemy się rozbici, poddenerwowani, "do niczego".

Respondentów pytano też, co może być - ich zdaniem - przyczyną zaburzeń snu. Połowa badanych odpowiedziała, że powoduje je zły stan zdrowia, 46% - zły stan psychiczny, 35% - trudna sytuacja materialna. Ale, jak można przypuszczać z wyników badań, bardzo mało osób mających kłopoty ze snem zwraca się do lekarza z prośbą o poradę. Na przykład zażywanie środków nasennych jest sporadyczne. Ze środków tych częściej korzystają osoby w podeszłym wieku niż ludzie młodzi. Częściej też tego rodzaju leki przyjmują kobiety niż mężczyźni. Dziwi fakt, że większość osób dotkniętych zaburzeniami snu lekceważy je, nie próbując zasięgnąć porady lekarza i w razie konieczności - podjąć leczenia.

Tegoroczny sondaż był pierwszym w Polsce badaniem epidemiologicznym, dotyczącym problematyki związanej ze snem i jego zaburzeniami. Zagadnienia te były u nas traktowane do tej pory marginalnie. Przypomnijmy jednak, że przeciętny człowiek przesypia 1/3 swojego życia, gdy zaś ma kłopoty ze snem, bywa przemęczony w ciągu dnia i może zasypiać podczas wykonywania różnych zajęć, a stan jego zdrowia często wymaga leczenia. Ponadto "zły" sen wiąże się niekiedy z różnymi schorzeniami, jak na przykład zaburzenia oddychania podczas snu, które mogą być przyczyną zgonu nie tylko starszych otyłych ludzi, ale nawet niemowląt.

W Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych naukowcy od dawna zdają sobie sprawę z tego, że problemy ze snem to fakt społecznie istotny i prowadzą zakrojone na szeroką skalę badania określające zasięg tego zjawiska. Ostatnio i u nas częściej pisze się o śnie dzięki powstałemu pod koniec 1992 roku Polskiemu Towarzystwu Badań nad Snem. Jego siedzibą jest Klinika Psychiatryczna Akademii Medycznej w Warszawie; kieruje nimprof. Waldemar Szelenberger. Inicjatorem przeprowadzonych przez CBOS badań była właśnie warszawska Akademia Medyczna.

Mimo że nieco więcej wiemy o śnie, w dalszym ciągu brakuje nam informacji, jakie są skutki zaburzeń snu dla naszego społeczeństwa.

W artykule wykorzystano materiały z komunikatu z badań CBOS, Społeczny zasięg zakłóceń snu. Warszawa 1996.