Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
TAJEMNICA ŚMIERCI POETY
Wiedza i Życie nr 2/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1997

Fot. Internet

Czy wiedzą państwo na co zmarł Edgar Allan Poe? Jego biografowie powiedzą pewnie z lekkim zażenowaniem, że "zapił się na śmierć". Nic z tych rzeczy. Być może poeta nadużywał napoi wyskokowych, nie one jednak były bezpośrednią przyczyną jego przedwczesnego odejścia. Kardiolog R. Michael Benitez z Centrum Medycznego University of Maryland w Baltimore przeanalizował ostatnio dokładnie zapiski szpitalne sprzed 150 lat dotyczące pacjenta E.P. i postawił diagnzę - Poe, bo to on krył się pod tymi inicjałami, umarł na wściekliznę.

Poe został przyjęty do szpitala w stanie zupełnej dezorientacji i letargu; przebywając na oddziale miał dwa ataki delirium i zmarł po kilku dniach. Do końca odmawiał picia i to zarówno wody, jak i alkoholu. Żaden z opisanych objawów nie sugeruje urazu, problemów naczyniowych czy neurologicznych. Zachowanie poety też nie przemawia za śmiercią na skutek zażywania kokainy czy alkoholu. Niedożywienie, wycieńczenie i zapalenie mózgu można również wykluczyć ze względu na cykliczny charakter majaków Poego.

Takie jednak deliria są typowe dla końcowych stadiów wścieklizny, podobnie jak awersja do picia - hydrofobia - towarzysząca tej chorobie. Wirus atakuje wówczas układ nerwowy, powodując duszenie lub trudności z przełykaniem. Nie ma wprawdzie informacji, aby Poe został pogryziony przez jakieś zwierzę, należy jednak pamiętać, że jak podaje Centers for Disease Control and Prevention tylko 25% zakażonych wścieklizną ludzi pamięta o takim fakcie.

Kustosz Muzeum Edgara Allana Poego w Baltimore przyjął wyjaśnienia Beniteza z zadowoleniem. Śmierć straszna, ale wizerunek poety wyraźnie zyskuje.

"Science", 5283/1996