Twoja wyszukiwarka

BARBARA PRATZER
STRAŻNIK I ANARCHISTA
Wiedza i Życie nr 2/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1997

Garth Anderson z Roswell Park Cancer Institute w Bufallo twierdzi, że rola genu p53, zwanego strażnikiem genomu, w rozwoju nowotworów nie jest tak duża, jak się obecnie sądzi, a podstawą tej opinii jest dokładne przebadanie 58 chorych na raka jelita grubego.

Porównując komórki nowotworowe pobrane od każdego z nich ze zdrowymi, zauważył, że uszkodzony gen p53 obecny w tych komórkach miał niewielki defekt DNA, podczas gdy prawidłowo działającemu genowi p53 towarzyszyły poważne uszkodzenia. Bardzo go to zaskoczyło, spodziewał się bowiem, że właśnie w komórkach z najcięższymi uszkodzeniami genetycznymi strażnik genomu będzie miał wadliwą strukturę.

Poszukując odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje, tropi on obecnie inny gen, który - jak przypuszcza - przyśpiesza uszkodzenie materiału genetycznego przez "rozbijanie" DNA. Podczas prób sklejenia go w komórce, może bowiem dojść do pomieszania informacji genetycznej. Anderson zamierza nazwać ten anarchizujący fragment genomu "genetyczną niestabilnością" (genetic instability).

David Lane (Universyty of Dundee), jeden z głównych propagatorów teorii o szczególnym znaczeniu genu p53 w procesie nowotworzenia, skomentował te badania nastepująco: Oczywiście zgadzam się z tym, że istnieją jeszcze inne mechanizmy wpływające na powstawanie nowotworu, liczne dowody przemawiają jednak za tym, że strażnik genomu odgrywa fundamentalną rolę w wielu przypadkach raka.

"New Scientist", nr 2056/1996

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(07/97) NOWOTWORY - NIEUSTAJĄCA ZAGADKA