Twoja wyszukiwarka

MICHAŁ CAPUTA ZENON MARIAK
JAK ZACHOWAĆ CHŁODNĄ GŁOWĘ?
Wiedza i Życie nr 2/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1997

Trudno mi zaiste zachować chłodną głowę po przeczytaniu artykułu dr hab. Z. Mariaka Jak zachować chłodną głowę? ("WiŻ" nr 8/1996). Przyczyną mej irytacji nie jest jednak treść tego artykułu, lecz jego forma. Tak się bowiem składa, że to ja byłem pomysłodawcą i współwykonawcą pionierskich badań mechanizmu wybiórczego chłodzenia mózgu u człowieka, a treść komentowanego artykułu to w znacznej mierze prezentacja wyników moich badań i mojej ich interpretacji. Aby nie być gołosłownym i uniemożliwić adwersarzowi relatywizowanie faktów, wyszczególniam dane zaczerpnięte przez Pana Mariaka z moich publikacji:

1) 40.5 oC jako temperatura krytyczna dla mózgu (pierwsza strona artykułu w "WiŻ");

2) dane porównawcze na temat zmian temperatury mózgu i wnętrza tułowia podczas wysiłku fizycznego (druga strona oraz wykres na stronie trzeciej);

3) argumentacja na temat reakcji zwierząt doświadczalnych, będących w stanie przegrzania na sztuczne obniżenie temperatury mózgu, opis wpływu zmian temperatury wewnątrzczaszkowej na komfort termiczny, reakcje naczynioruchowe skóry, pocenie i częstotliwość pracy serca człowieka, a także argumentacja dotycząca przypadków skrajnie wysokiej temperatury ciała u maratończyków (dolna połowa środkowego wiersza na czwartej stronie artykułu);

4) większa część tekstu na piątej, przedostatniej stronie artykułu, przedstawiająca opis wpływu stanu termicznego organizmu człowieka na powrót żylny ze skóry twarzy, opis skutków wentylacji twarzy chłodnym powietrzem u człowieka w hipertermii, opis hamowania pocenia u ludzi odwodnionych, przy jednoczesnym obfitym wydzielaniu potu przez skórę twarzy (tu zresztą dr hab. Mariak popełnił poważny błąd, pisząc że: wydzielanie potu na tułowiu i kończynach jest zahamowane ze względu na konieczność wypełniania płynem naczyń krwionośnych, opis wpływu chłodzenia mózgu na bradykardię nurków (po pierwsze, to tylko jedna ze składowych tej osobliwej reakcji serca na nurkowanie, a po drugie, jakim prawem Pan Mariak posługuje się uogólnieniem, że "fizjolodzy wiedzą", podając fakty odkryte przeze mnie i potwierdzone w paru późniejszych pracach?).

Powyższe informacje zajmują łącznie około 25% objętości artykułu Pana Mariaka. Aby nie zanudzać czytelników nie podałem tu szczegółowych danych bibliograficznych na potwierdzenie mych roszczeń. Natomiast dr hab. Mariak powinien te dane znać i je respektować. To nic, że formuła "WiŻ" nie przewiduje skrupulatnego cytowania prac. Nic nie stało na przeszkodzie, aby zachować się elegancko, przez uhonorowanie autora, z którego prac korzystało się tak obficie. Tymczasem Autor artykułu nie raczył wspomnieć o tym ani razu. Rozumiem, że powinienem czuć się uhonorowany stwierdzeniem, iż rozszyfrowanie tajemnic termoregulacji mózgu ludzkiego jest zasługą polskich fizjologów. Jednak większość czytelników może uznać to sformułowanie za przejaw skromności Autora, który nie chciał mówić wprost o własnych zasługach w tej materii. Muszę z całą mocą podkreślić, że pomysł badania termoregulacji mózgu ludzkiego oraz wstępne założenia doświadczalne powstały w mojej głowie bez czyjegokolwiek udziału podczas stażu naukowego w Lyonie w 1977 roku, co poręczam staropolskim słowem honoru! To ja postawiłem wtedy hipotezę, że do mózgu człowieka zagrożonego przegrzaniem może napływać chłodna krew żylna ze skóry głowy i to ja zaproponowałem reinterpretację wyników pomiarów temperatury błony bębenkowej u człowieka w stanie hipertermii.

O ile powyższe uchybienia wiążą się ze sferą dobrych obyczajów, o tyle następne leży na granicy łamania prawa autorskiego. Chodzi mi o rycinę przedstawioną w artykule u dołu s. 12, która została skopiowana z mojej pracy, opublikowanej w "J. Physiol." [(London) 289 (1979) s. 169], i nawet w ujęciu popularnonaukowym w legendzie tej ryciny powinno być podane jej źródło. Chciałbym w tym miejscu uprzytomnić dr. hab. Mariakowi, że chociaż figuruję w tej pracy jako drugi autor (M. Cabanac i M. Caputa) to wynika to wyłącznie z obowiązującego w "J. Physiol." alfabetycznego porządku autorów.

Te cierpkie słowa nie są przejawem mego egocentryzmu i przewrażliwienia. Prawdopodobnie nie dowiedziałbym się nawet o istnieniu artykułu Pana Mariaka, gdyby nie zwróciło na niego uwagi parę osób z kręgu mych współpracowników, które były również zbulwersowane formą tego artykułu. Jest jeszcze jeden aspekt tej niemiłej dla mnie sprawy. Zachowanie dr. hab. Mariaka odbieram jako przejaw niewdzięczności za poparcie naukowe, którego mu dotychczas udzielałem.

Prof. dr hab. Michał Caputa

Jak zachować chłodną głowę? jest moim pierwszym opublikowanym materiałem popularnonaukowym. Zapewne, pomimo życzliwej pomocy Redakcji, nie uniknąłem w nim błędów, z których jednym było niezamieszczenie nazwiska profesora Caputy, choć w pierwszej wersji maszynopisu Jego nazwisko było wymienione. Bardzo mnie to martwi, zwłaszcza że Profesor nie przyjmuje wyjaśnień i zarzuca mi złą wolę. Muszę więc wyjaśnić, dlaczego zaakceptowałem tę zmianę redakcyjną. Uważam, że artykuł popularnonaukowy nie jest dysertacją naukową, ściśle ograniczoną odpowiednimi rygorami, co raczej formą literacką, dla której tworzywem jest materia nauki. Jeżeli stwierdzam w takim artykule, że odkrycie tajemnic termoregulacji mózgu ludzkiego jest zasługą polskich fizjologów, to informuję czytelnika o czymś, o czym sam wiem m.in. z osobistych kontaktów, poniekąd "z pierwszej ręki". Natomiast gdybym posłużył się kryteriami formalnymi, tak jak tego chce Pan Profesor, wówczas powinienem napisać, że te odkrycia były dziełem Francuza Cabanaca i jego współpracownika, Polaka Michała Caputy. Musiałbym tak to ująć, niezależnie od tego, co sam wiem na ten temat, ponieważ najważniejsze prace z tej dziedziny mają taką właśnie kolejność autorów, a powody, dla których tak są wymieniani, nie są ogółowi znane. Mogę udostępnić całą bibliografię na ten temat. Natomiast bez komentarza i do oceny Czytelników pozostawiam posądzenie, że autor artykułu podnosi w nim jakiekolwiek osobiste dokonania w omawianej dziedzinie fizjologii.

Co do zarzutu łamania praw autorskich wyjaśniam, że posłużyłem się ilustracją z pracy M. Cabanaca pt. Keeping a cool
head z 1986 roku (NIPS 1, 41-44; odbitka w Redakcji). Autor artykułu nie podaje źródeł, z których zaczerpnął rycinę. Jeżeli Profesor Caputa uważa, że jego dobra osobiste zostały naruszone przez treść i formę mojego artykułu, to zapewniam, że absolutnie nie leżało to w mojej intencji, gdyż znam bardziej niż ktokolwiek inny Jego niekwestionowany, a tym samym ważny dorobek w dziedzinie termoregulacji mózgu ludzkiego.

Białystok, 22 listopada 1996 roku
Dr hab. Zenon Mariak


O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(08/96) JAK ZACHOWAĆ CHŁODNĄ GŁOWĘ?