Twoja wyszukiwarka

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
CZY OCEANY ZAWIODĄ?
Wiedza i Życie nr 3/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1997

Na szczęście natura łagodzi skutki naszych poczynań. Każdego roku w oceanach "topi się" znaczna ilość dwutlenku węgla. Ten oczyszczający atmosferę proces może jednak osłabnąć. W dotychczasowych modelach klimatycznych naukowcy zakładali, że zdolność oceanów do pochłaniania CO2 nie zmieni się mimo wzrostu temperatury. Jeśli jednak założenie to jest błędne, globalne ocieplenie nastąpi dużo szybciej.

Fot. Archiwum

Dwutlenek węgla rozpuszcza się w wodzie morskiej. Część jego jest asymilowana przez fitoplankton w powierzchniowych warstwach wody i po pewnym czasie dociera do dna morskiego w postaci martwej materii. Część zaś wędruje w głębiny dzięki prądom konwekcyjnym, z których największy, powstający w północnym Atlantyku, zwany jest "pasem transmisyjnym". Od tego, jak wydajne okażą się oba procesy w cieplejszych morzach i oceanach, zależy przyszły klimat.

Naukowcy z Princeton University, którzy opracowali nową prognozę wydarzeń klimatycznych, zakładają, że przez następne 140 lat stężenie CO2 w atmosferze wzrośnie czterokrotnie, po czym ustabilizuje się. Prądy wodne w podgrzanych o 5°C oceanach będą wolniejsze. W efekcie pas transmisyjny będzie przenosił siedmiokrotnie mniejszą objętość wody. W ciągu najbliższych 350 lat wszechocean pochłonie o 49% mniej CO2 niż się obecnie przyjmuje. Co prawda, ilość węgla zabsorbowana przez fitoplankton nie zależy od tego, jak funkcjonuje pas transmisyjny, ale w cieplejszej wodzie produktywność organizmów morskich także może się zmienić.

Autorzy nowego modelu klimatycznego przyjęli, że wyższa temperatura nie wpłynie na jakość życia mieszkańców oceanów, ale przyznają równocześnie, że jest to słaby punkt ich prognozy.