Jak pytać? 
 

JAN MIODEK
SKRZYDLATE SŁOWA LITERATURY
Wiedza i Życie nr 3/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 3/1997

Oto fragment artykułu Leopolda Ungera Jak wyjść z Europy Środkowej i wejść do Europy - z jednego z numerów "Gazety Wyborczej": Bez nowej zreformowanej Unii jej poszerzenie w ogóle nie wchodzi w grę. Dokument z Turynu jest więc ważny dla Warszawy, Pragi itd. I choć lista określonych w nim priorytetów odbiega od oczekiwań PECO, to trzeba się z tym pogodzić. Jak? Ano, jak zawsze w Polsce, sięgając do wieszczów. Można optymistycznie za Słowackim powiedzieć: Niech Żywi nie tracą nadziei albo pesymistycznie za Mickiewiczem: Kto wchodzi do mnie, żegna się z nadzieją. Można też zastanowić się, o co tutaj właściwie chodzi.

Bardzo znamienne i słuszne jest stwierdzenie "Brukselczyka" o stałym w Polsce sięganiu do wieszczów. Aleksander Bocheński w Rzeczy o psychice narodu polskiego powie z nutą sarkazmu, że ideałem Polaka było zawsze napisać poemat i zginąć w bitwie. Językowym zaś znakiem wyjątkowej roli literatury w dziejach naszego narodu jest stała jej obecność w różnego typu tekstach w postaci tzw. skrzydlatych słów, czyli często przytaczanych cytatów ze znanych utworów, wchodzących do frazeologii języka potocznego i odgrywających w nim rolę aluzyjnych powiedzeń stosowanych w odpowiednich sytuacjach, nierzadko bez wyraźnej świadomości ich pochodzenia.

Odnajdujemy je przede wszystkim w nagłówkach prasowych. Bo i tytuł w tytule to jeden z najbardziej ulubionych środków stylistycznych ludzi pióra. I tak np. tytułem publikacji o jakichś bezowocnych przedsięwzięciach są bardzo często Syzyfowe prace (powieść S. Żeromskiego), a o beznadziejnym czekaniu na coś - Czekając na Godota (sztuka S. Becketta); jeśli czekanie jest nautralniejsze pod względem emocjonalnym, pojawiają się modyfikacje Beckettowskiego oryginału - typu Czekając na Maja, Czekając na formę.

A teraz inne przykłady - dosłowne powtórzenia tytułów literackich: Samotny biały żagiel - podpis pod zdjęciem łabędzia (por. powieść W. Katajewa), Obcy - art. o opuszczonym przez wszystkich człowieku (por. powieść A. Camusa), Ożenek - relacja sądowa (por. sztukę M. Gogola), Piekło kobiet - art. o przerywaniu ciąży w Nowej Zelandii (por. szkic T. Boya-Żeleńskiego), Zaczarowane koło - art. o sytuacji w polskim teatrze (por. sztukę: L. Rydla), Szlachetne zdrowie - art. poświęcone problemom medycznym (por. fraszkę J. Kochanowskiego), Jesienna nuda (por. sztukę N. Niekrasowa), W poszukiwaniu straconego czasu - reportaż z dnia na budowie (por. powieść M. Prousta).

Najczęściej pojawiają się parafrazy znanych tytułów: Tropami Smętka - reportaż ze spływu kajakowego (por. M. Wańkowicz, Na tropach Smętka), Alchemik słowa - wspomnienie o Janie Parandowskim (por. J. Parandowski, Alchemia słowa), Sportowa smuga cienia (por. J. Conrad, Smuga cienia), Stary człowiek i życie (por. E. Hemingway, Stary człowiek i morze), Traktat o pozornej robocie (por. T. Kotarbiński, Traktat o dobrej robocie), Wiatr... od Pogorii, Wiatr od gór (por. S. Żeromski, Wiatr od morza), Żywot człowieka aktywnego (por. M. Rej, Żywot człowieka poczciwego), Kanada pachnąca muzyką (por. A. Fiedler, Kanada pachnąca żywicą), W 96 filmów dookoła świata - relacja z festiwalu filmów krótkometrażowych w Oberhausen (por. J. Verne, W 80 dni dookoła świata), Pojednanie z bronią - art. o zjeździe Stowarzyszeń Muzeów Broni (por. E. Hemingway, Pożegnanie z bronią), Trzeźwemu biada? - art. o pladze pijaństwa (por. A. Gribojedow, Mądremu biada), Rękopis znaleziony w operze - relacja z festiwalu piosenki w Sopocie (por. J. Potocki, Rękopis znaleziony w Saragossie), Miłość w bardzo starych dekoracjach - rec. spektaklu Spór wrocławskiej pantomimy (por. T. Różewicz, Śmierć w starych dekoracjach), Dyscyplina niejedno ma imię (por. P. la Mure, Miłość niejedno ma imię).

Tytuły literackie to, oczywiście, niewyłączne skrzydlate słowa. Jeszcze popularniejsze są fragmenty znanych wierszy, dramatów czy powieści. Zdecydowanie najczęściej Polacy nawiązują do twórczości Mickiewicza: Gwałt gwałtem się odciska (tytuł relacji o próbie zbiorowego gwałtu w Rumunii, zakończonej... pobiciem i puszczeniem nago gwałcicieli przez niedoszłą ofiarę - dziewczynę trenującą karate), Ciemno wszędzie (art. o sytuacji polskiego brydża), Głucho wszędzie (art. o sytuacji polskiej piłki nożnej), Mierz fundację na zamiary, Ile cię trzeba cenić... (art. o rękopisie Pana Tadeusza), Zbłądzili pod strzechy, Patrzaj w serce (art. o transplantacji serca), Szkoła męczy, nudzi, przestrasza, Nam strzelać nie kazano (ulubiony nagłówek dziennikarzy sportowych, gdy piszą sprawozdanie z meczu, który się zakończył wynikiem bezbramkowym), Kobieto, puchu marny, Kraj lat dziecinnych, Nasz naród jak lawa, Do przyjaciół Moskali.

Przywoływani są i inni klasycy: Słowacki (Smutno mi, Boże, Dwa na końcach swych przeciwnych bogi, Nie pójdę z wami waszą drogą kłamną, Duchowi memu dała w pysk, Język giętki, Milcz, serce), Norwid (Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba..., Odpowiednie dać rzeczy słowo, Polska przemienionych kołodziejów, Ideał sięgnął bruku, Ojczyzna jest to wielki zbiorowy obowiązek), Fredro (Paweł i Gaweł, Zupa z gwoździa, Nie uchodzi, nie uchodzi, Osiołkowi w żłoby dano, Wolnoć Tomku w swoim domku, Znaj proporcją, mocium panie), Wyspiański (A to Polska właśnie, Trza być w butach na weselu, A tu pospolitość skrzeczy, Teatr mój widzę ogromny, Cóż tam, panie w polityce?, Co się w duszy komu gra, Chocholi taniec).

Wszystkim przytoczonym tu konstrukcjom przysługuje szczególna moc sugestii zbiorowej. Skrzydlate słowa literatury to polska specyfika kulturowo-językowa, może zanikająca, może coraz bardziej elitarna, ale istotnie wpływająca na wyobraźnię przeciętnego użytkownika polszczyzny.

Trudno jednak na koniec nie zauważyć, że coraz natarczywiej jest dziś ona atakowana przez inne obiegowe formy językowe, takie jak fragmenty piosenkarskich szlagierów czy slogany reklamowe. Znakiem czasu jest kariera tych ostatnich. Dzieci potrafią nimi dialogować przez kilka minut! Sam łapię się na tym, że gdy słyszę słowo wizja, dopowiadam głośno lub w myślach: To nie wizja, to VIZIR! Wyraz warto prowokuje do dopowiedzenia Z Wartą warto. Przykłady można mnożyć.

Mnożą się i "reklamowe" nagłówki. Oto notatka prasowa o remoncie wrocławskiej pralni nosi tytuł Ociec, prać. Nawet "Tygodnik Powszechny" decyduje się na tytuł Czy lubi pani Czycza? Czy Czycza pani zna? (wspomnienie o zmarłym pisarzu Czyczu), nawiązujący do przeboju Andrzeja Rosiewicza Czy lubi pani czaczę?, obecnego w zbiorowej świadomości głównie dzięki reklamowej trawestacji Czy lubi pani Atlas? Czy Atlas pani zna? Jakaż to znamienna droga skrzydlatych słów w kulturze masowej: od szlagieru - przez reklamę - do elitarnego czasopisma!