Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
BIUST NIE LUBI PAPIEROSÓW
Wiedza i Życie nr 4/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1997

Oto kolejny argument przeciwko paleniu papierosów. Tym razem amerykańscy naukowcy wykazali, że istnieje niewątpliwy związek między paleniem a jednym z największych zabójców kobiet - rakiem piersi.

Do niedawna za rozwój tego nowotworu obwiniano przede wszystkim zbyt bogatą w tłuszcze dietę, hormonalne terapie zastępcze, doustne środki antykoncepcyjne i promienie X. Kolejny winowajca ujawnił się przy okazji prac dotyczących jednego z enzymów, który metabolizuje znajdujące się w dymie tytoniowym kancerogenne aromatyczne aminy w związki nieszkodliwe dla zdrowia. Badaniami objęto 324 mieszkanki Nowego Jorku cierpiące na nowotwór piersi i równie liczną grupę zdrowych kobiet.

Okazało się, że na raka piersi czterokrotnie częściej zapadały kobiety, które paliły dziennie ponad 20 papierosów, będąc jednocześnie nosicielkami pewnych charakterystycznych mutacji w genie NAT2 (N-acetylotransferaza-2); mutacje te powodują, że enzym traci swe własności detoksyfikujące. Wpływ dymu tytoniowego na rozwój tego nowotworu potwierdziły także doświadczenia przeprowadzone na komórkach rosnących w hodowlach tkankowych; kancerogeny uszkadzały DNA komórek gruczołu piersiowego.

Problem jest o tyle poważniejszy, że prawie połowa białych kobiet przychodzi na świat ze wspomnianymi mutacjami, które czynią ich piersi szczególnie podatnymi na nowotworowe przeobrażenia pod wpływem kancerogenów z dymu tytoniowego. Inne rasy nie są aż tak obciążone zmienionym genem; stwierdzono go u 35% Afro-Amerykanek, 20% Chinek oraz 10% Japonek i innych Azjatek.

Aromatyczne aminy występują zarówno w dymie wdychanym, jak wydychanym, stąd mogą zwiększać prawdopodobieństwo raka piersi także u biernych palaczek. Amerykańska rewelacja poza poważnym ostrzeżeniem przed papierosami zdaje się tłumaczyć zjawisko coraz częstszego w ostatnich pięćdziesięciu latach występowania nowotworu piersi. Skoro więcej kobiet pali, więcej skazuje się na konfrontację z tą chorobą.

"New Scientist", 2055/1996