Twoja wyszukiwarka

MAGDALENA FIKUS
PIWO RAZ!
Wiedza i Życie nr 4/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1997

Trudno byłoby przekonać browarnika, że współczesna biotechnologia może jeszcze coś istotnego wnieść, aby polepszyć produkt jego pracy - piwo. Bądź co bądź metody te opracowywano ponad 5 tys. lat. A jednak dwóch badaczy zatrudnionych w duńskiej firmie Carlsberg sprawiło niespodziankę zadufanym tradycyjnym piwowarom.

Badacze ci zajęli się czynnością tych genów drożdży browarniczych, które warunkują trwałość i rodzaj aromatu piwa, cechę najwyżej cenioną przez smakoszy. Niestety, ze wszystkich popularnych napojów piwo ma ograniczoną trwałość aromatu, całej specyficznej kompozycji smakowo-zapachowej. Wiadomo, że jej stabilizację uzyskuje się, dodając siarczyny, które opóźniają procesy utleniania piwa towarzyszące jego przechowywaniu. Niestety, sam siarczyn też ulega rozpadowi, reaguje z innymi organicznymi związkami obecnymi w piwie i właśnie te nie do końca poznane procesy nadają piwu stęchły zapach. Duńscy naukowcy postanowili wyeliminować z drożdży gen, którego aktywność przyspiesza rozpad siarczynu. Z punktu widzenia instancji oceniających ryzyko zabiegu jest to bardzo korzystne podejście: nie dodano żadnego nowego genu, jedynie zahamowano aktywność występującego naturalnie, w szczepach produkcyjnych. W przypadku genetycznie przerobionego szczepu drożdży stężenie siarczynów w piwie wzrosło czterokrotnie, a szczep zachowywał się w warunkach przemysłowych podobnie do kontrolnego, przed "operacją genetyczną". Grupa specjalistów oceniła, iż smak piwa zmienił się nieznacznie, korzystnie stabilizując się w czasie przechowywania.

"Nature Biotechnology", 11/1996

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(01/97) DROŻDŻE W KOMPUTERZE
(08/97) WINO GENETYKÓW