Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
GDZIE CI MĘŻCZYŹNI?
Wiedza i Życie nr 4/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1997

Coraz więcej mężczyzn i to już w średnim wieku popada w rozrodczą niemoc, mówiąc wprost - nie może dać swym partnerkom dziecka. Doniesienia o tych narastających męskich kłopotach gromadzono już od półwiecza. Dotyczyły one pogarszającej się w kolejnych badanych rocznikach jakości plemników (tj. żywotności, prawidłowej budowy itp). Nie wszyscy dawali jednak wiarę tym informacjom, gdyż pochodziły z badań próbek nasienia, co do których zawsze były jakieś zastrzeżenia.

Dopiero ogłoszone w styczniu br. wyniki badań naukowców fińskich z Uniwersytetu w Helsinkach w pełni uświadomiły, jak poważny jest to problem i dostarczyły najbardziej przekonujących dowodów na spadek płodności mężczyzn żyjących w krajach uprzemysłowionych. Finowie przeanalizowali dokładnie tkanki jąder pobranych pośmiertnie od 528 mężczyzn w średnim wieku, którzy zmarli nagle w 1981 oraz w 1991 roku.

Otóż okazało się, że podczas gdy w pierwszej grupie 56.4% badanych za życia było w pełni płodnych, to w drugiej już tylko 26.9%. Ujawniono także, iż problemy z płodnością wynikały nie tylko z niskiej jakości nasienia, ale także z poważnych zmian narządów rozrodczych. W ciągu 10 lat wyraźnie zmalała wielkość kanalików nasiennych, wzrosła natomiast ilość tkanki włóknistej w jądrach, a waga tych ostatnich wyraźnie spadła.

Zdaniem badaczy wszystkich tych anomalii nie można wytłumaczyć zmianami wskaźnika masy ciała, paleniem papierosów, piciem alkoholu czy zażywaniem leków. Naukowcy przypuszczają natomiast, że wynikać mogą one z tych samych przyczyn co nowotwory jąder. Do rozważanych winowajców należą zmiany klimatyczne, środowiskowe trucizny, takie jak pestycydy i nieodpowiednia dieta.

Trop skażeń przemysłowych doprowadził ostatnio amerykańskich naukowców do zaskakującego odkrycia. Zamierzano sprawdzić, jaki wpływ na organizm szczurów ma oktylfenol - związek organiczny podobny do produktu rozpadu detergentu stosowanego w przemyśle papierniczym, tekstylnym i tworzyw sztucznych. W tym celu podawali szczurom 20 lub 80 mg oktylfenolu dwa razy w tygodniu przez miesiąc lub dwa. Już ta "łagodniejsza" kuracja spowodowała nagromadzenie się w tkankach tych gryzoni takich samych ilości związku, jakie stwierdzano u ryb żyjących w zatrutych rzekach. Tym, co zupełnie zaszokowało badaczy, był stan narządów rozrodczych szczurów. Wystarczył miesiąc "na oktylfenolu", by liczba plemników zmalała o połowę, a anomalii wzrosła czterokrotnie. Po dwóch miesiącach stosowania nawet tej niższej dawki, jądra szczurów prawie zupełnie zanikły! Czyżby środowisko podobną cenę wystawiało zatruwającym je ludziom?

"New Scientist", 2064/1997

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(01/97) WYSTARCZY POSMAROWAĆ