Twoja wyszukiwarka

EWA BARTNIK JANUSZ LIMON
UWAGA! BUBEL!
Wiedza i Życie nr 4/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 4/1997

Jest rzeczą oczywistą, że od wielu lat konsekwentnie stosowane testy, szczególnie na egzaminie wstępnym na akademie medyczne, spowodowały rozwój różnego rodzaju wydawnictw mających przygotować kandydatów do takiego sprawdzianu wiadomości. Tym bardziej, że program obowiązujący w większości szkół jest zbyt obszerny i nie w pełni realizowany, toteż wielu uczniów bierze korepetycje z przedmiotów obowiązujących na egzaminie wstępnym. Książki przygotowujące do tego rodzaju egzaminów są pożyteczne, gdyż ułatwiają naukę kandydatom, których nie stać na kosztowne korepetycje.

Obok licznych "lokalnych" publikacji o małym zasięgu ukazało się w 1996 roku już trzecie wydanie książki pt. Testy z biologii - genetyka, ewolucjonizm dla licealistów i kandydatów na studia. Wydawcą jest PWN, a książkę zaleca Minister Edukacji Narodowej do użytku szkolnego, wpisując ją do zestawu książek pomocniczych do nauki biologii na poziomie szkoły ponadpodstawowej.

Niestety, recenzowana pozycja zawiera tak wiele błędów różnego rodzaju, że odradzamy korzystanie z niej. W takiej książce każda odpowiedź powinna być absolutnie prawidłowa, a używane przykłady strarannie dobrane, by stanowiły rzeczywistą pomoc w uczeniu się.

W omawianej książce istnieje wiele szczegółowych pytań dotyczących zagadnień, które już od dawna nie są uważane za prawdziwe. Kilka dotyczy informosomów, między innymi ich szczegółowego składu, inne teorii Brittena i Davidsona, jednej z pierwszych teorii próbujących tłumaczyć regulację działania genów u Eukariota. Otóż informosomów nie ma, a złożona terminologia modelu Brittena i Davidsona, który w sumie niewiele tłumaczył, została zarzucona dobrych
10 lat temu. Pytanie o najmniejszą jednostkę rekombinacji ("prawidłowa" odpowiedź: rekon) dotyczy terminu nie stosowanego od 20 lat, podobnie nie nazywa się operatora "genem operatorem". Kilka pytań (269, 270 i inne) dotyczy tylko Prokariota, co nie jest podane w samym pytaniu.

Wiele odpowiedzi jest błędnych, czasem błąd jest naprawdę podstawowy i poważny - na przykład (pyt. 217) synteza białka nie zachodzi w rybosomach i jądrze komórkowym, bo na pewno nie zachodzi w jądrze, nie istnieją (pyt. 261) białka złożone składające się z kwasów nukleinowych i łańcuchów polipeptydowych, nie wszystkie wirusy mające RNA jako materiał genetyczny (pyt. 70) są retrowirusami. Wszystkie zadania (105, 180, 987) żądające podania nici komplementarnej do danej mają błędne odpowiedzi, bo nie uwzgledniają polarności nici. W komórce nie ma 61 klas tRNA (choć tyle jest kodonów) tylko około 35, ze względu na tzw. zasadę tolerancji Cricka; co prawda nie wchodzi to w zakres programu szkolnego, ale nie można tak formułować pytań.

Inny typ błędów to brak precyzji w zadawaniu pytań. Na przykład odpowiedzi na pytania dotyczące pozostałych dzieci zdrowych rodziców mających jedno chore dziecko zależą od tego, czy gen jest sprzężony z płcią, czy autosomalny. Dwa zadania dotyczą leworęczności, której dziedziczenie jest zupełnie nieznane i na pewno nie jest proste. W jednym zadaniu (963) praworęczny mężczyzna, syn praworęcznej matki i leworęcznego ojca, ma dzieci z kobietą leworęczną i należy coś powiedzieć o "ręczności" dzieci. Otóż o ile się nie wie, jak dziedziczona jest leworęczność, a tego właśnie nie wiemy, nie można rozwiązać tego zadania. Inny, podobny przykład dotyczący leworęczności to zadanie 999, za to w 947 zadaniu podany jest rodowód cechy sprzężonej z chromosomem Y, a takich po prostu nie ma. Może jeszcze warto dodać, że mutagen nie jest onkogenem (692); mutagen to coś, co powoduje mutacje, a onkogen to gen! W jednej z odpowiedzi fenyloketonuria jest wywołana przez gen letalny (pyt. 674), w innej nie (pyt. 406).

Sporo jest też błędów, chyba redakcyjnych, których w trzecim wydaniu już być nie powinno - na przykład "trytonowane" nukleotydy (135), cztery allele genu b u jednej osoby z rodowodu w "prawidłowej" odpowiedzi na pytanie 370 (a to chodzi o człowieka).

Moglibyśmy długo i szczegółowo wyliczać dalsze błędy, ale chyba nie o to chodzi. Tego typu książki, zanim dostaną się w ręce uczniów, a nawet jeszcze wcześniej, zanim uzyskają aprobatę - i co za tym idzie dotację Ministerstwa Edukacji Narodowej - powinny być starannie zrecenzowane przez osoby kompetentne. Bardzo wątpimy, czy książkę tę przeglądał jakikolwiek genetyk. Uważamy, że uczenie się z tej książki może być wręcz szkodliwe.

Prof. dr hab. Ewa Bartnik  Zakład Genetyki  Uniwersytet Warszawski

Prof. dr hab. med. Janusz Limon Katedra i Zakład Biologii i Genetyki Akademia Medyczna w Gdańsku

Teresa Mossor-Pietraszewska: Testy z biologii - genetyka i ewolucjonizm dla licealistów i kandydatów na studia. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Poznań 1996. Nr 344/94 w zestawie książek pomocniczych MEN.