Twoja wyszukiwarka

WIKTOR PAWŁOWSKI
PTASIE DZIECIŃSTWO
Wiedza i Życie nr 5/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1997

DOOKOŁA WIOSNA W PEŁNI. WŁAŚNIE TERAZ W WIĘKSZOŚCI PTASICH GNIAZD POJAWIAJĄ SIĘ PISKLĘTA. JEDNE ZARAZ PO WYKLUCIU OPUSZCZAJĄ GNIAZDO, INNE POZOSTAJĄ W NIM I Z OTWARTYMI DZIOBAMI, WZNIESIONYMI NA DŁUGICH, CHWIEJNYCH SZYJACH, NATARCZYWIE WOŁAJĄ O POKARM.

Narodziny o tej porze roku zapewniają pisklęciu ciepło i dostatek pożywienia pozwalający na szybki rozwój niezbędny do osiągnięcia pełni sił na czas wędrówek lub zimowania.

Pisklęta ptaków żyjących w naszej strefie klimatycznej wylęgają się od kilkunastu dni do ponad półtora miesiąca wysiadywania jaj. Czas inkubacji zależy przede wszystkim od gatunku ptaka (istotna jest jego wielkość), w mniejszym stopniu także od warunków otoczenia, na przykład pogody. Wśród naszych ptaków rekordzistką w tym względzie jest kukułka, wylęgająca się prawie dobę wcześniej niż jej przybrane rodzeństwo, bo już po 11-13 dniach.

Bączek

Co ciekawe, chociaż samica z reguły składa nie więcej niż jedno jajo na dobę (złożenie na raz całego lęgu, którego masa jest porównywalna z masą ptaka, byłoby niemożliwe) bardzo często młode wylęgają się jednocześnie. Dzieje się tak dlatego, że wcześniej złożone jaja czekają na te ostatnie, osłaniane jedynie przez rodziców od słońca i deszczu oraz chłodu nocy. Jednak w przypadku niektórych gatunków ptaków, zwłaszcza tych narażonych na niebezpieczeństwa lub niepewność co do obfitości pożywienia (brodzące, perkozy, żurawie, drapieżne) wysiadywanie rozpoczyna się już po złożeniu pierwszego lub pierwszych jaj. W gnieździe znajdują się wtedy pisklęta zróżnicowane w rozwoju. Starsze, silniejsze przejmują większość pokarmu, młodsze zwłaszcza w "głodne" lata narażone są na zagłodzenie, zgniecenie, a nawet pożarcie, stanowiąc margines bezpieczeństwa rozrodu ptasiej rodziny i gatunku.

Czas wyklucia się piskląt nie jest dla dorosłych ptaków zaskoczeniem. Na kilka dni, a przynajmniej kilka godzin przedtem spod skorupki zaczynają dochodzić postukiwania i popiskiwania. Rodzice odpowiadają na nie i w ten sposób ptasia rodzina uczy się nawzajem barw swych głosów. Będzie to miało szczególnie duże znaczenie dla gatunków ptaków gnieżdżących się kolonijnie, takich jak mewy, rybitwy, pozwoli to im bowiem odnaleźć się w tłumie sąsiadów.

Śmieszki

Niedługo przed wylęgiem pisklę dziurawi skorupę jaja i zaczyna oddychać powietrzem atmosferycznym. Jednocześnie coraz intensywniej wierci się i obraca, zarysowując dziobem skorupkę od wewnątrz. Pomaga w tym tzw. gwoździk (ząb jajowy) - twarda narośl na końcu dzioba pisklęcia, odpadająca wkrótce po wylęgu. Wreszcie skorupka pęka i po chwilowej gimnastyce wychodzi z niej mokre młode - nagie albo mniej lub bardziej opierzone.

Dowodem udanych ptasich narodzin jest rozmazana kropla krwi wewnątrz rozpołowionej skorupki. To znak, że zewnętrzny układ naczyń krwionośnych został przerwany i pisklę wyszło z jaja zmoczone płynem z pękniętej owodni. Zanim to nastąpiło, otwarte dotychczas ściany brzuszne zamknęły się, zawierając resztki worka żółtkowego - jeszcze przez dobę po wykluciu będzie on źródłem pożywienia, do czasu, kiedy organizm pisklaka przystosuje się do pobierania pokarmu z zewnątrz.

Pokląskwy - jaja i pisklęta

W zależności od stopnia zaawansowania rozwoju wykluwających się piskląt ptaki podzielono na dwie grupy: zagniazdowniki i gniazdowniki. Nowo narodzone zagniazdowniki widzą, pokrywa je gęsty puch, nie tylko pewnie stoją na nogach, ale i sprawnie biegają, dziobiąc instynktownie poszukują pokarmu. To właśnie one uznają za rodzica - przewodnika tego, kogo ujrzały przy sobie tuż po wykluciu. Dlatego kaczęta bywają wodzone przez kurę, a domowe gąski będą chodzić choćby za podwórzowym psem (nie wspominając już o słynnych gęsiach Konrada Lorenza). Zjawisko to nazywa się z angielska imprintingiem (wdrukowanie, wpojenie).

Rybitwy zwyczajne

Pisklęta na przykład kuraków i blaszkodziobych już po kilku godzinach życia opuszczają gniazdo pod opieką jednego lub obojga rodziców, by doń nigdy nie powrócić. Inne zagniazdowniki, na przykład siewkowe, chruściele, perkozy, żurawie i dropie wyruszają zwykle następnego dnia po wylęgu. Małe mew i rybitw początkowo trzymają się jeszcze blisko gniazda, gdyż tam są karmione i ogrzewane przez rodziców, ale już po kilku dniach wałęsają się po kolonii, a nawet pływają w pobliżu.

Dudek

Pisklęta gniazdowników wykluwają się ślepe i w różnym stopniu niedołężne. Młode ptaków zwanych półgniazdownikami - brodzących, drapieżnych, sów - są na przykład od razu puchate, szybko otwierają oczy, aktywnie bronią się przed wrogiem i samodzielnie pobierają pokarm przynoszony przez rodziców. Natomiast potomstwo gniazdowników właściwych: dzięciołów, jerzyków, kraskowych (kraski, dudka, zimorodka, żołny), ptaków gnieżdżących się w ukryciu, oraz gołębi i wróblowych wykluwa się bardziej nieporadne, ślepe i z reguły nagie. Wszystkie te ptasie noworodki reagują nawet na słabe podniety, takie jak ciche dźwięki, rzucanie cienia albo dotknięcie gniazda. Wtedy nie wiedzieć skąd biorąc siły, wystrzeliwują w górę otwarte szeroko dzioby, chwiejące się na wątłych szyjkach, jak kwiaty tulipana. Czynią to niejako "w ciemno", bo rzeczywistej obecności rodzica jeszcze nie rozpoznają. Wnętrza dziobów piskląt są jaskrawe, w rozmaitych odcieniach czerwieni z kilkoma różnie ułożonymi plamkami, co stanowi cechę gatunkową. Czułe na dotyk, grube wargi, tzw. zajady mają natomiast barwę żółtą i wyznaczają miejsce wtykania pokarmu, co ma szczególne znaczenie w ciemnych norach i dziuplach.

Kosy

Przez pierwsze dni po wykluciu pisklęta gniazdowników właściwych rosną niewiarygodnie szybko, a najszybciej ich nogi. Już po 5 dniach młode zaciskają palce na wyściółce, co zapobiega ich wypadnięciu lub wyjęciu z gniazda. W tym czasie zaczynają również widzieć. Teraz też wśród pisklęcego puchu wyrastają smugami, w określonych miejscach (zwanych opierzkami lub pteryliami) pióra. Otoczone są rurkowatą osłonką, wskutek czego pisklaki przez kilka dni przypominają jeże i mówi się, że są "w pałkach".

Wrony

Pisklęta drobnych wróblowych przychodzące na świat w gniazdach otwartych, położonych na ziemi lub tuż nad nią, opuszczają je już po 12 dniach od wylęgu. W tym czasie są opierzone, ale brak im jeszcze dobrze wykształconych lotek i mają tylko zadatki sterówek. (Sterówki, czyli pióra ogonowe rozwijają się zazwyczaj później, jako najbardziej narażone na uszkodzenie w zatłoczonym gnieździe.) Nie umieją jeszcze fruwać ani samodzielnie zdobywać pokarmu, biegają natomiast po okolicy i piszcząc komunikują się z rodzicami. Pod żadnym pozorem nie należy takich piskląt zabierać do domu, jako porzuconych lub zagubionych!

Wszystkie pisklęta przez pierwsze dni swego życia nie mają sprawnie działającego układu termoregulacji, dlatego rodzice muszą je jeszcze dogrzewać. Gniazdowniki są przez około tydzień wysiadywane niczym jaja, zagniazdowniki natomiast zwoływane raz po raz pod skrzydła dorosłych (przy okazji pióra piskląt namaszczają się tłuszczem).

Błotniaki stawowe

Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, ptasi rodzice nie muszą uczyć swych dzieci latać - podstawowa umiejętność lotu jest cechą wrodzoną. Gdy pióra i mięśnie odpowiednio się rozwiną, młody ptak potrafi wystartować i utrzymać się w powietrzu bez uprzedniej nauki podstaw lotu pobranej od rodziców. Dopiero wyższy poziom podniebnych akrobacji, jak na przykład szybowanie, młodzież uzyskuje przez naśladownictwo.

Strzyżyki

W większym lub mniejszym stopniu wrodzona jest również umiejętność dotarcia na zimowiska. Wskazuje na to choćby przykład kukułek, które - choć wędrują pojedynczo - spotykają się na jednym, "przypisanym" ich gatunkowi obszarze Afryki, nieraz daleko od zimowisk przybranych rodziców. Młodzież wielu innych gatunków ptaków natomiast podąża po prostu za starszymi, co możemy zauważyć, obserwowując klucze gęsi, łabędzi, kaczek, żurawi.

Śmieszka

Najwięcej nauki wymaga jednak inna umiejętność - zdobywanie pokarmu. Rodzice nie opuszczają młodych nim sztuka ta nie zostanie opanowana. Ten czas usamodzielniania się jest dla ptaków najbardziej krytyczny. Ginie ich wówczas nawet do 50% (w przypadku kosów około 70%), znacznie więcej niż w jakimkolwiek innym okresie życia - w czasie inkubacji, przebywania w gnieździe, czy podczas wędrówek.

Wraz z przejściem "na własny garnuszek" kończy się ptasie dzieciństwo. Ostatecznym potwierdzeniem dorosłości będzie jednak dopiero przystąpienie do lęgów. A wówczas koło ptasiego losu się zamyka.

Zdjęcia autora

Prof. dr hab. WIKTOR PAWŁOWSKI jest chemikiem, nauczycielem akademickim pracującym na Uniwersytecie Warszawskim i WSP w Kielcach. Od lat oddaje się swoim pasjom: ornitologii i fotografii przyrodniczej.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(02/97) GDZIE PTAKI ZIMUJĄ
(11/97) PTASI INTELEKTUALIŚCI