Twoja wyszukiwarka

PAWEŁ BRZĘK MARCIN CZARNOŁĘSKI
CO DECYDUJE O DOBORZE PŁCIOWYM?
Wiedza i Życie nr 5/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1997

W numerze "WiŻ" 1/97 ukazał się list Łukasza Michalczyka, będący komentarzem do artykułu Pawła Grieba Teoria ewolucji dla zakochanych ("WiŻ" nr 5/96). Autor listu podaje w wątpliwość teorię, że samica może wybierać partnera, kierując się wyborem cech świadczących o jego dobrych genach. Korzysta przy tym z książki Jana Sokołowskiego Tajemnice ptaków. Niestety, książka podaje niepełne informacje i często przestarzałe interpretacje różnych faktów. Pan Michalczyk cytuje z niej historię o starych kogutach i ich rzekomej mniejszej przydatności do rozrodu. Zauważmy jednak, że autor opowieści nie podaje żadnych konkretnych danych o sukcesie reprodukcyjnym starych i młodych kogutów. Argument Sokołowskiego, że o tym "każdej wiejskiej gospodyni wiadomo" jest mało poważny i nie obala teorii doboru płciowego. (...) O wiele poważniej brzmi wzmianka o rykowiskach jeleni. Powtarzając za Sokołowskim, autor listu pisze, że najsilniejsze stare samce walczące na rykowisku zdobywają mniej samic od młodych, które podczas walk stały na uboczu. Rzetelne dane naukowe świadczą o wręcz odwrotnej zależności.

Najnowsze badania, przy użyciu markerów DNA, wykazały ponad wszelką wątpliwość, że to właśnie samce największe i najsilniejsze pozostawiają najwięcej potomstwa. Są one o wiele częściej wybierane przez samice niż te, które przegrywają walki lub w ogóle w nich nie uczestniczą. Podobnie postępują samice słoni morskich.

Na marginesie, zupełnie nie do przyjęcia jest interpretacja znaczenia walk jeleni jako mechanizmu eliminacji z populacji starych osobników. Jelenie nie walczą w interesie całego gatunku, ale własnych genów. Zgodnie ze współczesnym poglądem ekologii ewolucyjnej, każdy osobnik dba nie o dobro całego gatunku, ale o najsprawniejsze przekazywanie swoich genów następnym pokoleniom. Oznacza to, że geny tych, których za bardzo obchodzą inne osobniki, zostaną wyparte przez geny ich samolubnych pobratymców.

Autor listu wątpi również w przedstawioną w artykule Pawła Grieba teorię Hamiltona-
-Zuka, mówiącą o tym, że takie cechy samców ptaków, jak kolorowe ubarwienie lub wydłużone ogony informują samicę o jakości genetycznej samca. Wydaje się, że te cechy to rzeczywiście wiarygodny sygnał posiadania dobrych genów, są bowiem kosztowne. Jaskrawe ubarwienie przyciąga drapieżniki, wydłużony ogon utrudnia lot. Poza tym utrzymanie takich cech wymaga sprawnego układu odpornościowego. Gorsze samce nie mogą rozwijać takich cech ze względu na ich dużą biologiczną kosztowność.

Teorię tę potwierdziły np. badania przeprowadzone w Szwecji na trznadlu. Samce mające więcej żółtego koloru w ubarwieniu były chętniej wybierane przez samice. Samce te miały jednocześnie lepszą kondycję oraz mniej pasożytów. Podobne wyniki przyniosły badania duńskiego ekologa A. P. Møllera. Wykazał on, że samice jaskółki dymówki wolą właścicieli najdłuższych sterówek ogona. Samce dymówek z dłuższymi ogonami były bardziej odporne na pasożyty niż konkurenci. Najczęściej dla samicy jedyną możliwością zwiększenia swojego sukcesu rozrodczego jest wybranie samca o jak najlepszych genach. Samiec może dokonać tego przez zwiększenie liczby swoich partnerek. Wynika to z tego, że produkowanie męskich komórek rozrodczych jest o wiele tańsze od produkcji komórek jajowych.

Osobom zainteresowanym teorią ewolucji oraz istotą doboru płciowego polecamy następujące książki: Maynard Smith Problemy biologii, PWN 1992, PWN 1995; Dawkins Ślepy zegarmistrz, PIW 1994; Krzanowska, Łomnicki (red.) Zarys mechanizmów ewolucji, PWN 1995. Problemy doboru płciowego poruszane są również na organizowanych cztery razy w roku Warsztatach Ekologii Ewolucyjnej, na które każdy ma wolny wstęp. Informacje o warsztatach można znaleźć w Internecie na stronie http://www.if.edu.pl/misc/PRZYRODA/warsztaty.HTM

Marcin Czarnołęski jest na II roku studiów doktoranckich na kierunku biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, Paweł Brzęk jest zaś studentem V roku Wydziału Biologii UJ.