Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI
NIE TYLKO KOMETA
Wiedza i Życie nr 5/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1997

Sporo ludzi słyszało o komecie Halleya, ponieważ przy okazji kolejnych powrotów w nasze okolice tej najsłynniejszej z komet odświeżane są informacje o uczonym, który pierwszy zauważył, że to zjawisko powtarza się regularnie co 76 lat. Dużo mniej rozpowszechnione są wiadomości o decydującej roli, jaką odegrał Halley przy publikacji Zasad matematycznych filozofii naturalnej Newtona.

Tymczasem Edmond Halley cieszył się w XVIII wieku ogromną sławą, tylko nieznacznie ustępującą sławie Newtona. Wynikało to z jego niezwykłej wszechstronności i wielkiego wkładu w najróżniejsze dziedziny nauki.

Halley twierdził, że urodził się 29 października 1656 roku, ale ta data - zaledwie siedem tygodni po małżeństwie rodziców - była podawana w wątpliwość. Uczył się najpierw w szkole londyńskiej, a mając 17 lat wstąpił na uniwersytet w Oxfordzie. Od młodości interesował się naukami fizycznymi i już jako student pracował nad ulepszeniem metody wyznaczania elementów orbit planet.

Przekonawszy się o małej dokładności tablic położeń gwiazd, Halley doszedł do wniosku, że tylko jej polepszenie może przynieść postęp w astronomii. Niebo południowe było wówczas bardzo słabo zbadane, toteż energiczny młodzieniec postanowił samodzielnie poprawić tę sytuację. Nie dokończywszy studiów, opuścił w 1676 roku Oxford i wyposażony w list polecający od króla Karola II popłynął - dzięki Kompanii Wschodnio-indyjskiej - na wyspę Św. Heleny, gdzie przez rok wyznaczał położenia gwiazd. Na swej mapie nieba sprytnie wyznaczył nowy gwiazdozbiór, Dąb Karola, toteż po powrocie do Anglii bez trudu uzyskał specjalny list króla, który polecał uniwersytetowi w Oxfordzie natychmiastowe nadanie Halleyowi stopnia magistra, mimo nie ukończonych studiów (w 1710 roku Oxford już bez królewskiego ponaglania nadał Halleyowi stopień doktora).

Publikacja nowego katalogu gwiazd przyniosła Halleyowi rozgłos. Mając 22 lata, został członkiem Royal Society. W 1679 roku wydelegowano go do Gdańska, aby wyjaśnił na miejscu zarzuty Roberta Hooke'a, który krytykował Heweliusza za wykonywanie pomiarów astronomicznych gołym okiem. Jednoczesne obserwacje prowadzone przez Halleya (za pomocą lunety) i Heweliusza - jego przyrządami - wykazały niezwykłą ostrość wzroku polskiego astronoma i niesłuszność zarzutów Hooke'a.

Sześciotygodniowy pobyt Halleya w Gdańsku stał się przyczyną plotek rozsiewanych przez ludzi zawistnych o jego rosnącą sławę. Gdy w 1713 roku portret Halleya zawisł obok portretu Heweliusza w galerii Bodleian, Thomas Hearne zapisał: Niektórzy mówią, że słusznie ich portrety wiszą razem, bo podczas pobytu w Gdańsku Halley przyprawił rogi Heweliuszowi z jego młodą żoną. Podczas pobytu Halleya w Gdańsku Heweliusz miał już 65 lat, a jego druga żona, Elżbieta, była młodsza aż o 36 lat. Pojawienie się w tym towarzystwie przystojnego młodzieńca musiało prowokować plotki. Skądinąd wiemy, że żona Heweliusza była aż do śmierci męża jego wierną asystentką przy obserwacjach astronomicznych.

W 1682 roku Halley ożenił się z Mary Toole, z którą żył szczęśliwie przez 55 lat i miał dwie córki i syna. Po ojcu, zamożnym londyńskim fabrykancie mydła, który w tajemniczych okolicznościach utonął w Tamizie, Halley odziedziczył znaczny majątek, toteż mógł sobie pozwolić, by pracować bez pensji jako zastępca sekretarza Royal Society, a nawet - by sfinansować druk Zasad Newtona, na co biedne Towarzystwo nie miało pieniędzy.

Halley słynął z uprzejmości i taktu, próbował godzić Hooke'a i Newtona, a wobec tego ostatniego był przymilny do granic możliwości. Ale miał też inne oblicze. Kiedy w 1697 roku przybył do Anglii Piotr Wielki, Halley szybko się z nim zaprzyjaźnił i stał się kompanem nocnych hulanek w tawernach Londynu i szaleńczych zabaw, podczas których car ze swą świtą zdewastował piękny dwór, wynajęty specjalnie dla nich (samych szyb wybito trzysta!). Podobno podczas jednego z wyścigów z taczkami, car-wielkolud przewiózł pasażera-Halleya przez żywopłot z ostrokrzewów.

W 1698 roku Halley został mianowany dowódcą królewskiego żaglowca "Paramour" i wysłany na półkulę południową z zadaniem dotarcia do Terra
Incognita przy biegunie południowym. Ekspedycja, przerywana przez buntującą się część załogi oraz krótkotrwałe uwięzienie w Brazylii pod zarzutem piractwa, powiodła się częściowo. Halley zawrócił na północ, kiedy na szerokości 52 stopni napotkał wielkie góry lodowe.

Zafascynowany światem podwodnym, Halley zainteresował się jego opanowaniem. Opatentował (w 1691 r.) znacznie ulepszony dzwon do nurkowania, rozwiązując sprawę dostarczania pod wodę powietrza za pomocą skórzanych rur. Sam potrafił przebywać ponad godzinę na głębokości większej niż 20 m. Założył nawet firmę do wydobywania rzeczy z zatopionych statków. Jej akcje były notowane na giełdzie londyńskiej.

Marzeniem Halleya było stanowisko profesora na uniwersytecie w Oxfordzie. W 1691 roku jego starania o katedrę astronomii zostały zablokowane przez hierarchię kościelną ze względu na jego zbyt swobodne poglądy religijne. Profesorem astronomii został więc David Gregory, uczony mniej znany i też wcale nie świętoszek. Podobno do kawiarni często odwiedzanej przez Halleya przychodzili potem goście, mówiąc, że chcą ujrzeć człowieka, który jest mniej religijny od Gregory'ego. Marzenie Halleya spełniło się w 1704 roku, kiedy objął katedrę geometrii po śmierci Johna Wallisa. Wywołało to zresztą złośliwe komentarze, że profesorem zostaje człowiek, który przeklina i upija się jak marynarz.

W 1720 roku Halley otrzymał godność Astronoma Królewskiego i w Greenwich rozwinął pomiary położeń Księżyca. Z licznych, mało dziś pamiętanych dokonań tego wszechstronnego uczonego, wymieńmy odkrycie ruchów własnych gwiazd (w 1718 r.), wyznaczenie zależności ciśnienia atmosferycznego od wysokości, prace na temat deklinacji igły kompasu, prace archeologiczne o miejscu lądowania Cezara w Anglii i pionierskie tablice umieralności ludzi (w 1693 r.), na podstawie których wprowadzono ubezpieczenia na życie.

Na starość Halley podupadł na zdrowiu, stracił wszystkie zęby, wobec czego odżywiał się tylko rybami, zachował jednak pogodne usposobienie. Zmarł w 1742 roku.