Twoja wyszukiwarka

BOŻENA ZAPAŚNIK
ALARM DLA ARCHEOLOGÓW
Wiedza i Życie nr 5/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 5/1997

KAŻDA WIELKA BUDOWA TO ALARM DLA ARCHEOLOGÓW, MOŻE BOWIEM NA ZAWSZE ZNISZCZYĆ UKRYTE POD ZIEMIĄ POZOSTAŁOŚCI PO NASZYCH PRZODKACH.

Niedługo badacze przeszłości będą musieli zmierzyć się z zadaniami, przed jakimi polska archeologia jeszcze nigdy nie stanęła. Rusza bowiem wielka budowa: w ciągu najbliższych
20 lat nasz kraj ma przeciąć 2600 km autostrad i 3200 km dróg szybkiego ruchu - ekspresowych. Każdy kilometr powierzchni, którą będą zajmowały, musi zostać wcześniej przebadany przez archeologów pracujących w specyficznych warunkach, ciągle poganianych przez czas. Równocześnie jednak ta inwestycja stworzy im wielką szansę badawczą. To, czy zostanie ona właściwie wykorzystana, czy zmarnowana, zależy od wielu czynników.

Pierwszą płatną autostradą będzie odcinek istniejącej już trasy Katowice-Kraków. Zakończenie jego modernizacji przewidywane jest na połowę 1997 roku, a uruchomienie w roku następnym. Dalsze odcinki tej autostrady (A-4) połączą zachodnią granicę naszego kraju ze wschodnią. Od Świecka do Terespola pobiegnie trasa A-2. Natomiast z północy na południe ciągnąć się będą autostrady A-1 i A-3. Kołbaskowo ze Szczecinem połączy A-6, Łódź z Wrocławiem A-8, Olszynę z Legnicą A-12.

ZABYTKI NA TRASIE

Biura projektów, planując trasy autostrad, uwzględniały obecność większości znanych zabytków. Ale z pewnością nie wszystkie obiekty zabytkowe znajdujące się pod powierzchnią ziemi zostały już przez archeologów odkryte i znalazły się w rejestrach Ośrodka Dokumentacji Zabytków lub konserwatorów wojewódzkich. Co prawda, w ciągu ostatnich dwudziestu lat znaleziono szczególnie dużo stanowisk archeologicznych* dzięki ogólnopolskiemu programowi archeologicznemu rozpoznania naszego kraju, zwanego Archeologicznym Zdjęciem Polski, jednakże w wielu regionach, przez które mają przebiegać autostrady, takich badań jeszcze nie przeprowadzono.

W trakcie archeologicznych prac ratowniczych związanych z budową autostrad pomocne będą metody wypróbowane przez naukowców tam, gdzie powstawały sztuczne zbiorniki wodne, kopalnie, a szczególnie gazociąg tranzytowy półwysep Jamał - Europa Zachodnia. Różnica polega jednak na nieporównywalnej skali tych przedsięwzięć. W przypadku największego z dotychczasowych, czyli gazociągu, szerokość wykopów wynosiła kilkanaście metrów, natomiast sześciopasmowa autostrada wraz z elementami osłonowymi ma mieć 90 m szerokości. Pas bezpośredniego zagrożenia będzie jeszcze szerszy - wyniesie aż 137 m, a wraz z tzw. strefami uciążliwości dojdzie do 337 m. Taki obszar będzie się musiał znaleźć pod ścisłą kontrolą konserwatorską. Co prawda, archeolodzy będą musieli czuwać tylko (?) nad pasem szerokości 100-150 m, ale powinni zainteresować się także terenami, na których powstaną miejsca obsługi podróżnych, węzły komunikacyjne, dodatkowe parkingi czy nasypy wiaduktów dla dróg lokalnych oraz terenami, gdzie kopane będzie kruszywo do formowania nasypów i budowy węzłów.

Cały obszar budowy autostrad wyniesie około 800 km2. Archeolodzy szacują, że może się tam znajdować od 5 tys. do
8.5 tys. stanowisk archeologicznych. Najwięcej w regionach, gdzie było najbardziej rozwinięte osadnictwo pradziejowe. Chodzi głównie o żyzne ziemie Wielkopolski, Kujaw, Dolnego Śląska oraz Małopolski - tu szczególnie trudno będzie pogodzić interesy archeologów i inwestorów. Ustawa o ochronie dóbr kultury z 1962 roku gwarantuje, że żadne stanowisko archeologiczne nie może być w badaniach pominięte, jednakże różne będą ich metody. Głównie ze względu na bardzo ograniczony czas nie zawsze będą równie dokładne.

ZANIM WEJDĄ INWESTORZY

Już teraz pracownicy Ośrodka Ratowniczych Badań Archeologicznych wspólnie z konserwatorami wojewódzkimi dokonują wstępnej selekcji znanych stanowisk archeologicznych. Na niektórych będą prowadzone wykopaliska, na innych badania sondażowe, nad pozostałymi w czasie prac budowlanych będzie przynajmniej sprawowany nadzór archeologiczny.

Oczywiście, byłoby najlepiej, gdyby budowę można było rozpocząć dopiero po zakończeniu wszelkich prac badawczych i konserwatorskich. Niestety, nie jest to możliwe. Jak wynika choćby z doświadczeń uzyskanych w trakcie budowy gazociągu tranzytowego, można się liczyć z odkryciem wielu nowych obiektów archeologicznych. Na wszystkich terenach, przez które mają przebiegać autostrady, prowadzi się więc badania powierzchniowe, polegające - najprościej mówiąc - na chodzeniu po polach w poszukiwaniu fragmentów starożytnej ceramiki oraz innych zabytkowych przedmiotów. Ale tych badań nie można przeprowadzić tam, gdzie są łąki czy lasy, należałoby więc zastosować też inne, czasami dużo droższe, metody badawcze. Zapewne wiele informacji o przeszłości terenów, przez które pobiegną autostrady, i to w krótkim czasie, dostarczyłaby na przykład analiza zdjęć lotniczych tych obszarów. Niestety, jest to metoda droga. Fundusze na wykonanie zdjęć lotniczych udało się zdobyć archeologom prowadzącym badania ratownicze przy budowie gazociągu. Ale tam za wszystko płaci inwestor. W przypadku autostrad ma być inaczej.

PIENIĄDZE, PIENIĄDZE...

Tu wszystkie prace archeologów, które zostaną wykonane przed rozpoczęciem inwestycji budowlanych, będą finansowane z budżetu państwa. Dopiero kosztami związanymi zarówno ze stałym nadzorem archeologicznym placów budowy, jak i z badaniami obiektów odkrytych w jej trakcie być może obciążony zostanie inwestor. Co prawda, ustawa o ochronie dóbr kultury dopuszcza możliwość wstrzymania wszelkich prac budowlanych nawet na 3 miesiące, ale to spowodowałoby ogromne straty finansowe inwestorów. Dlatego w przypadku szczególnie znaczących odkryć korzystniejsze dla wszystkich byłoby skorygowanie przebiegu autostrady albo przynajmniej "ruszenie" z pracami wykopaliskowymi jak najszybciej, kiedy jeszcze do rozpoczęcia prac budowlanych jest trochę czasu.

Na konferencji pod hasłem "rozwój komunikacji a ochrona dziedzictwa kulturowego" zarówno archeolodzy, jak i inżynierowie zgodzili się, że rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (dotyczące oceny oddziaływania autostrad na dobra kultury) należy uzupełnić o zapis zobowiązujący inwestorów do finansowania przynajmniej części archeologicznych badań ratowniczych.

KOLIZJE NIE TYLKO ARCHEOLOGICZNE

Jak podaje prof. Zbigniew Bukowski z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, prowadzone już od kilku miesięcy badania powierzchniowe i sondażowe na niektórych odcinkach autostrad A-1, A-2, A-4 i A-12, których
lokalizacja jest już za-twierdzona, potwierdziły obawy, że liczba stanowisk archeologicznych wymagających przebadania może być znacznie większa, niż wcześniej przypuszczano. W rejonie Bydgoszczy trasę autostrady A-1 biegnącej z Gdańska na południe nieznacznie zmieniono, mogła bowiem częściowo zniszczyć wczesnośredniowieczny gród. Wiele archeologicznych "kolizji" na trasie przyszłej autostrady A-2 przewidują archeolodzy na obszarze leżącym na wschód i zachód od Poznania. W rejonie Opola, gdzie przebiegać będzie autostrada A-4 oraz - nieco dalej - autostrada A-12, występują tereny, na których może znajdować się wiele stanowisk ze schyłku epoki kamienia.

Źródło: "Autostrada"

Ciągle trwają dyskusje nad trasą autostrady A-2 w rejonie Warszawy, ale archeolodzy już zwracają uwagę, że w Wólce Łasickiej koło Skierniewic znajduje się duży zespół osadniczy z pierwszych wieków naszej ery, a w rejonie Pruszkowa rozległy teren, na którym występują dymarki pochodzące z tego samego okresu. Nie jest też jeszcze znana lokalizacja wschodniego odcinka autostrady A-4. Archeolodzy przestrzegają przed przyjęciem wariantu południowego, według niego bowiem autostrada ma przeciąć obszar bardzo bogaty w obiekty archeologiczne.

Są też dwa warianty trasy autostrady A-4 w rejonie Katowic. Zastrzeżenia wysuwa się do obydwóch. Wariant północny zakłada, że pobiegnie ona przez teren, na którym są historyczne zabudowania górnicze, południowy - że ciągnąć się będzie przez rozległe obszary leśne.

WYKORZYSTAĆ SZANSĘ

Do koordynacji prac konserwatorskich i badawczych przy budowie autostrad powołano wspomniany już Ośrodek Ratowniczych Badań Archeologicznych. Jego dyrektora wspomaga organ doradczy - Rada Konsultacyjna, składająca się z reprezentantów regionalnych środowisk archeologicznych, przedstawicieli Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad oraz Generalnego Konserwatora Zabytków. Dyrektor Ośrodka prof. Zbigniew Bukowski tłumaczy, że ma to zagwarantować odpowiedni poziom naukowy i rzetelność prowadzonych badań oraz wpływ całego środowiska archeologicznego na ich kształt. Dodajmy, że zaangażowanie najlepszych specjalistów zwiększa szansę, iż pieniądze, które archeolodzy dostaną, zostaną właściwie wykorzystane. Potrzebna jest też stała, dobra współpraca między archeologami, ekologami, planistami i inżynierami.

Każdy plac budowy musi być nadzorowany niezależnie od pory roku i pogody przez 2-3 archeologów. Zorganizowanie badań terenowych to oczywiście nie wszystko, trzeba jeszcze zapewnić magazyny, w których odkryte zabytki będą przechowywane i opracowywane, wydać publikacje z wynikami badań. Archeolodzy mają nadzieję, że prace badawcze przy budowie autostrad umożliwią stworzenie dla tych obszarów pełnej dokumentacji dóbr naszej kultury od pradziejowych aż po pochodzące z XX wieku.

* Stanowiskiem archeologicznym nazywamy miejsce, w którym znajdują się zabytki ruchome (np. ceramika, narzędzia, broń) i warstwy gleby powstałe wskutek działalności zamieszkującego tu niegdyś człowieka.