Twoja wyszukiwarka

ZBIGNIEW P. ZAGÓRSKI
Z FRONTU WALKI Z SALMONELLĄ
Wiedza i Życie nr 6/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 6/1997

Fot. Z. P. Zagórski

Każdy, kto przechodził zatrucie pokarmowe salmonellą, wie, jakie to przykre. Wiadomo, że głównym zagrożeniem jest drób i nabiał, zwłaszcza gdy sprowadza się z zagranicy zakażoną paszę i bez sterylizacji termicznej skarmia się nią kury.

W Australii podjęto próbę wytępienia tego zarazka. Naukowcy z Royal Melbourne Institute of Technology postanowili opracować szczepionkę przeciwko bakteriom z rodzaju Salmonella dla drobiu i bydła. Władze sanitarne wyraziły zgodę i poddano szczepieniu 10 tys. kur, 10 tys. kurcząt oraz 2.5 tys. krów mlecznych. Szczepionka wstrzykiwana jest do jeszcze nie wylęgniętych jaj albo podawana z wodą jednodniowym kurczętom. Krowy otrzymują dwa zastrzyki w odstępie 10 dni. Na razie wyniki są zachęcające.

Nie wydaje się, by w naszym kraju podobne metody były użyteczne. Przede wszystkim bowiem fatalny jest ogólny stan higieny. W obrocie handlowym znajdują się jajka kurze ubabrane ekskrementami - rzecz niespotykana w krajach cywilizowanych. Kiepska jest też ogólna świadomość higieny.

Kogoś, kto właśnie przyjechał z Danii, gdzie w bankach znajdują się specjalne pralki do odkażania bilonu, przejmowała zgroza, gdy widział w naszej telewizji, jak popularna prezenterka wraz z zaproszonymi do studia dziećmi z radością podrzucała do góry brudne banknoty. Następnie, powstałą tak stertę dzieci bez żadnych maseczek ani rękawiczek segregowały w paczki, na jakiś niewątpliwie szlachetny cel. Podobną scenę można było obserwować w innym programie z harcerzami! A przecież każdy taki banknot może być podstawą pracy magisterskiej na temat flory drobnoustrojowej w naszym kraju.