Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
ZDROWY CHUCH
Wiedza i Życie nr 7/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1997

Fot. W. Pawłowski

Już od dawna czosnek cieszy się zasłużoną sławą leku z Bożej apteki. Jednak choć naukowo potwierdzono, że m.in. obniża poziom cholesterolu we krwi, ciągle nie wiadomo, co właściwie dzieje się w organizmie po spożyciu czosnku. Być może ostatnie badania austriackich naukowców pomogą rozwikłać tę zagadkę. Jak powszechnie wiadomo, tym, co zniechęca wielu ludzi do czosnkowej kuracji, jest wydzielany po niej zapach. Badacze z Uniwersytetu w Innsbrucku właśnie tym się zajęli - przeanalizowali lotne związki organiczne wydychane przez osoby, które spożyły główki czosnku.

Okazało się, że już po kilku godzinach ilość najsilniej pachnących siarczków i dwusiarczków, uwalniających się ze świeżo zgniecionego czosnku znacznie spada. Jedynie trzy związki: siarczek allilometylowy, siarczek dwumetylowy i aceton swe maksimum osiągają znacznie później i nawet po 30 godzinach od doprawionej czosnkiem uczty ich poziom w wydychanym powietrzu jest nadal wysoki. Więcej nawet - miażdżąc ząbek czosnku uwalniamy z niego ilości acetonu mierzone w 10-9 częściach grama, tymczasem po dobie w oddechu występuje on w w ilościach rzędu 5x10-6.

Zdaniem naukowców wynika to ze zmian w metabolizmie, jakie wywołuje czosnek. Aceton na przykład jest znanym produktem rozpadu licznych związków tłuszczowych występujących we krwi, choćby cholesterolu. Jeśli tak, to nasz oddech następnego dnia po zjedzeniu posiłku przyprawionego czosnkiem nie pochodzi z samej tej rośliny, ale jest skutkiem procesów metabolicznych przez nią sprowokowanych. Znając produkty tych procesów, można będzie zapewne wskazać na konkretne zmiany metaboliczne wywoływane przez czosnek.

"New Scientist", 2066/1997