Twoja wyszukiwarka

JOANNA NURKOWSKA
PTAKI BEZ "PTASZKÓW"
Wiedza i Życie nr 7/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1997

Przed milionami lat prącie było atrybutem wszystkich ptasich samców, dziś występuje ono jedynie u męskich przedstawicieli 3% gatunków tych zwierząt. Tak powszechna utrata męskości musi mieć jakieś ewolucyjne uzasadnienie, dawać przewagę w grze o pozostawienie jak największej liczby potomków. Zdaniem angielskich i kanadyjskich badaczy wszystkiemu winne są upodobania ptasich samic.

U ptaków przewód pokarmowy, układ wydalniczy i rozrodczy uchodzą do tzw. kloaki, albo steku - workowatego rozszerzenia końcowego odcinka jelita grubego. Jest on zbiornikiem kału, moczu i produktów płciowych. Tylko samce strusia, nandu, emu, kazuara, blaszkodziobych, czubaczy i kusaków mają dobrze wykształcone prącie, będące wypukleniem kloaki. U wszystkich pozostałych gatunków kopulacja polega na zetknięciu nabrzmiałych warg kloaki, co zapewnia bezpośredni przepływ spermy. Nasienie musi być aktywnie pobierane przez samicę i transportowane do zbiorników nasienia, gdzie czeka aż wykształci się jajo. Przesuwająca się przewodami wyprowadzającymi ogromna komórka jajowa zostaje oblana zgromadzonym nasieniem i w ten sposób zapłodniona.

Taki mechanizm dostarczania plemników pozwala samicy na wybór ojca przyszłych piskląt. Jeśli z jakiś powodów nie jest "zadowolona" z jakości partnera może bowiem nie pobrać jego nasienia. Istnieje oczywiście także możliwość porzucenia jaj zapłodnionych przez niepełnowartościowego samca. Taką strategię wyboru stosują ptaki gatunków wyposażonych w prącie, które znoszą małe jaja w stosunku do swej masy. Metoda ta wydaje się dla większości pozostałych ptasich dam zbyt kosztowna (zmarnowane jajo).

Zdaniem naukowców samice wybierały więc do kopulacji samców pozbawionych narzędzia penetracji, którzy w ten sposób osiągali większy sukces rozrodczy niż ich w pełni wyposażeni konkurenci. I tak oto na placu ewolucyjnego boju poległa ptasia męskość.

"New Scientist", 2072/1997