Twoja wyszukiwarka

JACEK PAŁKIEWICZ ANDRZEJ GORZYM
SPORU O AMAZONKĘ CIĄG DALSZY
Wiedza i Życie nr 7/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1997

Dziwię się bardzo, że tak poważne pismo, jak "Wiedza i Życie", opublikowało krzywdzący mnie materiał (Ryszard Badowski - Spór o źródła Amazonki, "WiŻ" nr 3/1997), bez zachowania dobrych zasad dziennikarskich, tj. bez dania możliwości wypowiedzenia się stronie postawionej w stan oskarżenia.

Redaktor Ryszard Badowski okazał się świetnym adwokatem pana Chmielińskiego, ale tym gestem zasłużył sobie na miano człowieka nieuczciwego, rasowego gryzipiórka z epoki komunizmu, biegłego w preparowaniu fałszywych dokumentów.

Panie redaktorze naczelny, proszę uprzejmie zapytać swojego współpracownika, czy w ogóle przeczytał on książkę Joe Kane'a, na którą się powołuje, czy też tylko wysłuchał relacji pana Chmielińskiego. Jeśli ją przeczytał, tzn. że jest podlec i fałszerz, jeśli zaś nie przeczytał - to tylko godnym pożałowania, nieuczciwym człowiekiem, bo nie chciał zweryfikować tego wydarzenia w autoryzowanych instytucjach peruwiańskich, w Ambasadzie RP w Limie i u mnie osobiście.

Z wyrazami szacunku
Jacek Pałkiewicz
Cassola

Szanowny Panie

Otrzymałem Pana fax pełen inwektyw pod adresem p. red. Ryszarda Badowskiego i ani jednego sprostowania. Chętnie takowe wydrukuję, jeśli je otrzymam i będą one dotyczyć spraw poruszonych w artykule. Zarzut, że nie zachowaliśmy dobrych zasad dziennikarskich - odrzucam. W artykule nikt nikogo nie oskarża, a jeśli ma Pan takie odczucie - zawsze może Pan wypowiedzieć się polemicznie na naszych łamach. Jedyna moja prośba: by wypowiedź zawierała fakty, nie zaś epitety. Czy mogę spodziewać się takiej polemiki, czy też życzy Pan sobie wydrukowania nadesłanego listu?

Z poważaniem
Andrzej Gorzym
Redaktor naczelny

Szanowny Panie Redaktorze

Nie będę polemizować, bo fantazje p. Badowskiego są zbyt odległe od rzeczywistości. Zatem będę wdzięczny za wydrukowanie listu.

Z szacunkiem
Jacek Pałkiewicz

Stanowisko autora artykułu:

Przypomnę Czytelnikom, o co w moim sporze z p. Pałkiewiczem chodzi. Otóż kierował on międzynarodową wyprawą, która w lipcu 1996 roku dotarła do źródeł Amazonki. Pan Pałkiewicz w licznych wystąpieniach w prasie, radiu i telewizji w Polsce i za granicą przypisał sobie zasługę ich odkrycia. Zwróciłem uwagę, że przed nim, również na czele międzynarodowej ekspedycji, w miejscu narodzin największej rzeki świata był inny Polak, Piotr Chmieliński, mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych. Wyprzedził on Jacka Pałkiewicza o 11 lat.

Wyprawa Chmielińskiego wyruszyła w sierpniu 1985 roku i celem jej było przepłynięcie na kajakach od źró deł do ujścia Amazonki. Odnotowała ją Księga Rekordów Guinessa. Opisał w książce Running the Amazon jeden z jej uczestników, amerykański dziennikarz Joe Kane. Książka ta została przetłumaczona na 11 języków i wydana w 13 krajach.

I to był mój materiał dowodowy. Powołałem się też na świadectwo prestiżowego miesięcznika "National Geographic", który wyprawie tej patronował. Moją relację uzupełnił Piotr Chmieliński, wskazując, że w czasie przygotowań do pokonania Amazonki na kajakach już w 1983 roku do jej źródeł dotarła grupa rekonesansowa jego wyprawy, która ustaliła, co potem potwierdził Pałkiewicz, że początek wielkiej rzece daje ciek wodny Apacheta. Pierwszymi Polakami w miejscu narodzin królowej rzek byli Andrzej Piętowski i Jacek Bogucki, wraz ze Zbigniewem Bzdakiem, który źródła Amazonki sfotografował. Jego zdjęcia ukazały się na łamach "National Geographic" w kwietniu 1987 roku wraz z artykułem Piotra Chmielińskiego Kayaking the Amazon. Te same zdjęcia zostały udostępnione przez autora "Wiedzy i Życiu". Ilustrowały one mój artykuł.

Co można do tego dodać? Pan Pałkiewicz zarzucił mi "preparowanie dokumentów". Zamiast podjąć rzeczową polemikę, obrzucił mnie obelgami. Widocznie nie ukończył własnej "szkoły przetrwania", gdyż wyraźnie poniosły go nerwy. Jego list ma charakter zniesławiający mnie jako człowieka i dziennikarza. Ponieważ godzi w moje dobra osobiste, sprawę przeciwko p. Pałkiewiczowi skieruję na drogę sądową. Do czasu wydania przez sąd orzeczenia nie będę prowadził żadnych polemik z p. Pałkiewiczem, który chyba naprawdę uwierzył w to, że jest nie tylko wyczynowym podróżnikiem, ale również odkrywcą. To jego prywatne przekonanie. Kiedy upowszechnia je w druku, wprowadza czytelników w błąd. W maju w wydawnictwie Prószyński i S-ka ukazała się wreszcie w języku polskim książka Joego Kane'a Z nurtem Amazonki. Można ją porównać z chełpliwą książką Jacka Pałkiewicza Terra incognita i wyciągnąć wnioski. Na szczęście obie książki ukazały się równocześnie.


O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(03/97) SPÓR O ŹRÓDŁA AMAZONKI