Twoja wyszukiwarka

STEFAN JAKOBIELSKI
KLUCZ DO KLASZTORU ŚWIĘTEJ TRÓJCY
Wiedza i Życie nr 7/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1997

KAŻDY SEZON WYKOPALISKOWY W STAREJ DONGOLI, LEŻĄCEJ NA PUSTYNI NUBIJSKIEJ W SUDANIE, PRZYNOSI REWELACYJNE ODKRYCIA ARCHEOLOGICZNE.

Profesor Kazimierz Michałowski po zakończeniu w 1964 roku wykopalisk w Faras wystąpił do Sudańskiej Służby Starożytności o koncesję na polskie badania w Starej Dongoli, stolicy zjednoczonego chrześcijańskiego królestwa Nubii (VI-XIV w.). Mawiał, że jesteśmy biednym krajem i nie stać nas na kopanie czegokolwiek innego niż stolice. Od tamtego czasu na około 150-hektarowej powierzchni polscy badacze z Misji Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego odkryli i wydobyli spod piasku między innymi masywne fortyfikacje z V wieku okalające najstarszą część miasta, reprezentacyjną budowlę królewską zamienioną w 1317 roku na meczet, domy mieszkalne z VIII i X wieku w nowszej dzielnicy Dongoli, wytwórnię ceramiki oraz 13 kościołów, pochodzących z VI-XIV w. Przebadano też tereny cmentarne, a w kilku ostatnich sezonach prowadzone są prace w zespole klasztornym.

Zakończona w marcu kolejna, trzydziesta - a więc niejako jubileuszowa - kampania wykopaliskowa znów przyniosła wiele satysfakcji naszym badaczom. W trakcie dalszego odkopywania dzielnicy mieszkalnej z VII wieku, znajdującej się wewnątrz potężnych murów fortecznych najstarszej części miasta, w jednym z domów odkryto pięknie dekorowane kraty ceramiczne pochodzące z okien na piętrze. Prof. Włodzimierz Godlewski, który prowadzi badania na tym stanowisku, sądzi, że mieszkał tu biskup, którego imię - Marianos - zapisane skrótem zachowało się na stągwi na wino wewnątrz budynku wśród innych naczyń z VII wieku.

Odnaleziona na terenie miasta ceramika powstała w miejscowej wytwórni - zespole pieców do wypalania naczyń z okresu od VI po VIII wiek. Krzysztof Pluskota, od lat zajmujący się ceramiką nubijską, na podstawie przeprowadzonych tam wykopalisk sporządził już pełny katalog form naczyń z okresu wczesnochrześcijańskiego. Nie ulega wątpliwości, że doskonałe produkty miejscowej manufaktury rozchodziły się szeroko po całym terytorium Nubii.

Jak wspomniałem, od kilku lat trwają prace w zespole klasztornym Świętej Trójcy, położonym z dala od miasta na terenach cmentarnych. Przynoszą one najbardziej spektakularne odkrycia. Kompleks klasztorny rozbudowywano stopniowo od VII wieku, tj. po upływie nieco ponad 50 lat od przyjęcia przez władców królestwa Makurii (bo tak tę część Nubii nazywano) wiary chrześcijańskiej z rąk misjonarzy bizantyjskich, wysłanych przez cesarza Justyniana (panującego w latach 527-565). Klasztor pamięta więc zapewne czas zjednoczenia kraju z północnym nubijskim królestwem Nobadią pod berłem makuryckiego monarchy, dokonanego w obliczu zagrożenia najazdem Arabów, a także atak Abdallaha ibn Abi Sarha na Dongolę w 652 roku i podpisanie paktu o nieagresji (a zarazem traktatu handlowego) z Arabami, który niemal na osiem wieków zapewnił chrześcijańskiej Nubii okres gospodarczego rozwoju oraz niepodległego bytu państwowego.

Klasztor rozwijał się jeszcze i rozbudowywał w XII i XIII wieku. W końcu XIII i na początku XIV wieku uległ poważnym zniszczeniom w czasach walk o tron w Dongoli z Mamelukami z Egiptu i islamskimi plemionami Bani Kanz. Został odbudowany, ale na krótko; przestał istnieć wraz z królestwem nubijskim.

Stara Dongola z lotu ptaka. Fragment terenu polskich wykopalisk

Fot. Bogdan Żurawski

Klasztory na całym świecie skupiały w owych czasach najlepiej wykształconą warstwę ludności; tak było i w Starej Dongoli. Dzięki zabytkom znalezionym w klasztorze dongolańskim można więc dowiedzieć się o możliwościach artystycznych i technicznych społeczeństwa nubijskiego, a także prześledzić rozwój średniowiecznej Nubii, afrykańskiego królestwa, które przez wiele wieków, odcięte przez panowanie Arabów w Egipcie od śródziemnomorskich centrów chrześcijańskiej kultury, przechowało w swym Kościele i praktyce religijnej wiele z dawnej obrzędowości, ikonografii i literatury religijnej.

Od kilku lat trwają wykopaliska w tzw. Aneksie Zachodnim, zespole budynków dobudowanych na zewnątrz muru klasztornego. Odkopano już ponad 30 pomieszczeń, o starannie otynkowanych ceglanych ścianach, połączonych arkadowymi przejściami. Pozorny chaos w planie tej budowli jest wynikiem kolejnych przebudów i zmian funkcji wnętrza. Najstarsze budynki pochodzą z IX wieku, niewiele wiemy o ich pierwotnym przeznaczeniu. Później powstały zabudowania furty klasztornej, w XI wieku dobudowano zespół grobowy z kryptami przeznaczonymi dla zmarłych kapłanów i mnichów. W drugiej połowie XI wieku fundatorem prac był archiprezbiter i opat klasztoru Georgios (późniejszy arcybiskup Dongoli), zmarły w 1113 roku i pochowany w niezwykłej krypcie, w której całe ściany pokrywał zestaw tekstów religijnych w języku greckim i koptyjskim oraz teksty paramagiczne, mające ochronić zmarłego od wszelkich złych mocy.

Ostatecznego kształtu Aneks nabrał w XII wieku, kiedy to wnętrza pomieszczeń przyozdobiono wspaniałymi malowidłami ściennymi. Od czasów wykopalisk prof. Kazimierza Michałowskiego w Faras (z malowideł tam znalezionych powstały dwie galerie nubijskie w Muzeach Narodowych w Warszawie i w Chartumie) nie odkryto tak licznego zespołu zabytków tej klasy.

Klucz z klasztoru św. Trójcy...

Fot. Tomasz K. Ryszewski

W Starej Dongoli znaleziono do tej pory 66 malowideł, między innymi portret króla nubijskiego koronowanego przez Trójcę Świętą, scenę Bożego Narodzenia i uzdrowienia niewidomego przy sadzawce Siloam, przedstawienie trzech młodzianków w piecu ognistym oraz proroków Jeremiasza i Ezdrasza, a także unikalne w nubijskiej ikonografii wyobrażenie Madonny Karmiącej i Przędącej; w tym sezonie spod piasku zostały odsłoniete następne portrety - nubijskich biskupów, dwa przedstawienia Chrystusa i archaniołów oraz ufundowana przez Georgiosa kompozycja wypełniająca niemal całe pomieszczenie: archanioła w asyście dwunastu apostołów. Malowidła w Starej Dongoli od kilku lat konserwuje Wojciech Chmiel; obecnie są one opracowywane przez dr Małgorzatę Martens-Czarnecką.

Archeolodzy rzadko znajdują teksty z okresu istnienia królestwa Nubii; w klasztorze dongolańskim jest ich pełno. Na ścianach są tu zarówno zwykłe podpisy osób odwiedzających klasztor - bogate źródło onomastyczne - jak i obfitość tekstów liturgicznych o wielkim znaczeniu dla poznania praktyk religijnych nubijskiego Kościoła. Oprócz pięciu nowo odkrytych tekstów tego rodzaju napisanych w języku greckim i koptyjskim, ostatnio znaleziono niezwykły zabytek - amulet z magicznym tekstem po koptyjsku, wykonany z blachy ołowianej.

...na malowidle przedstawiającym apostołów taki sam klucz trzyma święty Piotr

Fot. Wojciech Chmiel

I wreszcie ogromny, wspomniany w tytule klucz, został znaleziony w śmietniku - a raczej w jednej z piwnic dostępnych z piętra, zamienionej na śmietnik - wraz z innymi metalowymi przedmiotami (zawias od ogromnych drzwi z kompletem gwoździ, wędzidło z rzędu końskiego, mała brązowa ikona z wyobrażeniem świętego, pierwsza tego rodzaju znaleziona w Nubii). Odkryto nie tylko ten wspaniale zachowany klucz żelazny z brązową rękojeścią, ważący ponad 1 kg - na malowidle przedstawiającym apostołów podobny klucz trzyma apostoł Piotr.

Czym był Aneks Zachodni, owe znajdujące się na zewnątrz murów pomieszczenia, zwłaszcza w ostatniej fazie ich rozbudowy - bo o tym okresie mogą dziś coś powiedzieć archeolodzy? W tej kwestii możemy snuć jedynie hipotezy. Dr Bogdan Żurawski uważa go za ksenon - instytucję rodem z Bizancjum, stanowiącą jakby połączenie hospicjum i szpitala, gdzie prowadzona terapia była skutecznie wspomagana przez bliskość pochówków świętych mężów. Chorzy otrzymywali tu pociechę duchową, na co wskazują zachowane we wnętrzu pomieszczeń teksty liturgiczne - w dwóch specjalnych pomieszczeniach z ołtarzem mogli przyjmować w dni powszednie komunię (w liturgii nubijskiej msze były odprawiane tylko w niedziele), mogli też przeczytać ze ściany nubijskie Credo - wyznanie wiary, w innej redakcji niż u nas przyjęte - gdyby go zapomnieli. Mogli odmawiać modlitwy i czytać psalmy (97, 128) po grecku lub przetłumaczone na staronubijski, także napisane na ścianie jednego z pomieszczeń, i polecić się opiece świętych Kosmy i Damiana, patronów chorych, bądź uzyskać wspomożenie od archanioła Michała, przedstawionego niemal na każdej ścianie.

Odkryty w ostatnim sezonie wykopaliskowym klucz nie otwiera jednak drzwi do wszystkich tajemnic. Dotyczy to zarówno tych, przed którymi w ciągu 30 kampanii wykopaliskowych stanęli polscy badacze, jak i tych, które wciąż jeszcze kryją piaski Pustyni Nubijskiej w Starej Dongoli.

Dr STEFAN JAKOBIELSKI pracuje w Zakładzie Archeologii Śródziemnomorskiej PAN; od wielu lat kieruje Misją Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego.