Twoja wyszukiwarka

EWA KOŁODZIEJAK-NIECKUŁA
KTO PIERWSZY TEN LEPSZY?
Wiedza i Życie nr 8/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1997

Fot. Grzegorz i Tomasz Kłosowscy

Z pomocą człowieka bobry powoli wracają tam, gdzie dawno temu zostały przezeń wytępione. Żyją już na coraz większych obszarach Europy i w coraz większej liczbie krajów. W Holandii zoolodzy prowadzący akcję osiedlania tych zwierząt, zapoczątkowaną w 1988 roku, napotkali jednak na dość niezwykłe trudności.

W sumie sprowadzono do tego kraju 58 bobrów z południa Niemiec. Jednak zwierzęta osiedlane w pierwszych latach zagarnęły tak duże terytoria, że dla późniejszych przybyszy zostało niewiele miejsca - 1.5 km brzegu rzeki to przeciętna wielkość bobrowego królestwa. Tymczasem "pionierzy" przywłaszczyli sobie po 50 km. Za tę chciwość słono płaciły, gdyż musiały spędzać większość czasu, pływając i marnotrawiąc w ten sposób cenną energię. Z kolei bobry przywiezione w następnych latach wędrowały przez kilka miesięcy, nie mogąc znaleźć wolnego skrawka brzegu, nie oznakowanego zapachem innych osobników. Zestresowane stały się bardziej podatne na choroby. Śmiertelność wśród nich była pięciokrotnie wyższa niż w grupie zwierząt osiedlanych na początku akcji.

Holendrzy postanowili następnym razem przenosić wszystkie bobry za jednym zamachem.

"New Scientist", 2079/1997