Twoja wyszukiwarka

NATALIA SZCZUCKA-KUBISZ
CHINY I AIDS
Wiedza i Życie nr 8/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1997

Doradcy rządowi w Pekinie ostrzegają, że Chiny mogą niebawem stanąć w obliczu wielkiej epidemii AIDS. Jeśli władze nie chcą dopuścić do rozprzestrzenienia się wirusa wśród 1.1 mld mieszkańców tego kraju, powinny jak najszybciej podjąć działania zapobiegawcze.

Liczba osób zakażonych wirusem wzrosła z 10 tys. w 1993 roku do 100 tys. pod koniec roku 1995 - ostatniego, z którego pochodzą jakiekolwiek dane na ten temat. Do wzrostu zakażeń głównie przyczynia się prostytucja i narkomania, ale też w wielu wiejskich szpitalach igły używane są wielokrotnie po wygotowaniu. W Chinach istniała tradycja wdychania narkotyków pod postacią opium, jednak w ciągu ostatnich lat coraz bardziej popularne stają się narkotyki zażywane dożylnie, co zwiększa ryzyko przeniesienia wirusa HIV.

Badacze wciąż nie są pewni, na ile bezpieczna w Chinach jest krew pochodząca od dawców. Za oddanie krwi Chińczycy otrzymują zapłatę, co zachęca osoby należące do grup ryzyka, na przykład narkomanów, do sprzedawania swojej krwi. Jednak Zhang Kong Lai, doradca chińskiego rządu w sprawach AIDS, twierdzi, że wszystkie produkty pochodzące z krwi są obecnie w jego kraju badane.

Jeśli epidemia AIDS rozprzestrzeni się w Chinach, ich mieszkańcy nie będą mogli korzystać z nowoczesnych leków opracowanych na Zachodzie, które dla nich są zbyt kosztowne. Chińscy naukowcy rozpoczynają więc doświadczenia w ramach tradycyjnej chińskiej medycyny naturalnej w celu znalezienia ziołowych leków, mających zwalczyć AIDS.

"New Scientist", 2075/1997