Twoja wyszukiwarka

ANDRZEJ GORZYM
NAUKA NA WESOŁO
Wiedza i Życie nr 8/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1997

Różne bywają formy popularyzacji nauki - czasopisma, książki, filmy, programy telewizyjne i audycje radiowe, niekiedy gry. Ale zabawa z nauką? Taki właśnie pomysł przyszedł do głowy profesorowi Łukaszowi Turskiemu z Centrum Fizyki Teoretycznej PAN. Zaraził nim swoich kolegów - prof. Krzysztofa Ernsta z Instytutu Fizyki UW i prof. Tadeusza Skośkiewicza z Instytutu Fizyki PAN, a przede wszystkim kierownictwo Radia BIS. Dzięki przebojowości pomysłodawcy oraz zapleczu organizacyjnemu Radia BIS i wsparciu finansowemu Polskiej Fundacji Upowszechniania Nauki 14 czerwca br. setki osób mogło się bawić w Warszawie na pierwszym w naszym kraju Pikniku Naukowym.

Atrakcją stoiska "Wiedzy i Życia" był komputer O2 i jego współtwórca prof. Marek Hołyński z Silicon Graphics

W sobotnie popołudnie Rynek Nowego Miasta w Warszawie zamienił się w "jarmark cudów". Oto na scenę wniesiono tajemniczą walizkę, która przy próbie przestawienia jej w inne miejsce dosłownie wymykała się z rąk. Niektórzy z widzów, nie dowierzając własnym oczom, sami próbowali ją poskromić. Gdy wreszcie walizkę otwarto, okazało się, że przyczyną niesubordynacji jest masywny żyroskop. Prof. Turski, znakomity wodzirej całej imprezy, z humorem objaśniał prezentowany eksperyment.

Oto inne doświadczenie: piękną róęż zanurzono w tajemniczym naczyniu i wyjęto po kilkunastu sekundach. Nadal wyglądała jak żywa. Gdy jednak prof. Skośkiewicz upuścił ją na podłogę - rozprysła się na kawałki, tak jakby była wykonana z delikatnej porcelany. W naczyniu znajdował się ciekły azot, w którym róża uległa szybkiemu zamrożeniu.

Prof. Ernst patrzył oczami fizyka i objaśniał wyczyny żonglerów z Cyrku Warszawskiego, a prof. Tomasz Szoplik z UW bawił widzów robieniem ogromnych baniek mydlanych.

Nie sposób wymienić wszystkich tego rodzaju pokazów. Studenci Szkoły Nauk Ścisłych PAN na kilku stoiskach zadziwiali publiczność, odsłaniając tajniki fizyki niskich temperatur oraz mechaniki. W stoisku ukazującego się od niedawna kwartalnika "Archeologia Żywa" pokazano, jak toczono niegdyś naczynia na kole garncarskim, jak bito monety i obrabiano bursztyn. Wszystko to komentowali pracownicy i studenci Instytutu Archeologii UW. Kto chciał, mógł spróbować swych sił w lepieniu glinianych figurek. Był też pokaz mody starożytnej.

Amatorzy astronomii mogli spojrzeć w niebo przez jeden z licznych teleskopów oraz oglądać plamy na Słońcu

Także "Wiedza i Życie" uczestniczyła w pikniku. Na nasze zaproszenie ze słynnej Krzemowej Doliny w Kalifornii przyjechał prof. Marek Hołyński, współkonstruktor najnowszego komputera O2 znanej w świecie firmy Silicon Graphics, by zaprezentować niezwykłe możliwości tej potężnej, choć małej gabarytowo, maszyny (pisaliśmy o niej na naszych łamach w numerze czerwcowym). Do późnych godzin komputer,
a także jego twórca byli oblegani przez fanatyków informatyki w różnym wieku.

Na piknik zaprosiliśmy też panów Jacka i Bolesława Uniwersałów z Żywca, producentów teleskopów. W chwilach, gdy pozwalała na to pogoda, można było oglądać plamy na Słońcu. Takiego zainteresowania panowie Uniwersałowie nie przeżyli na żadnej wcześniejszej imprezie.

Nasze wydawnictwo reprezentowały na Pikniku Naukowym także redakcje "Świata Nauki", "Kuchni" i "Motomagazynu". Koleżanki z "Kuchni" zorganizowały kilka atrakcyjnych konkursów, m.in. bicia piany, a koledzy z "Motomagazynu" zaprezentowali najnowsze skutery i motocykle.

W pokazie mody starożytnej uczestniczyli też wojownicy, pozorujący walkę na miecze. Na zdjęciu - wiking (z lewej) i Scyta

Jak przystało na piknik, zdecydowana większość pokazów miała charakter zabawy okraszonej muzyką. Warto jednak wspomnieć o poważnej prezentacji naukowej, jaką był pokaz lidaru. Jest to urządzenie laserowe zamontowane w samochodzie, jedno z nielicznych w Europie, służące do wykrywania i identyfikacji zanieczyszczeń w atmosferze (pisaliśmy o nim w numerze czerwcowym). Ustawione na skarpie u wylotu ul. Kościelnej mierzyło zanieczyszczenia spalinami nad Wisłostradą i pobliskimi mostami. Naukowcy z Zakładu Optyki Instytutu Fizyki UW cierpliwie objaśniali każdemu zasadę działania lidaru oraz uzyskiwane wyniki.

Radio BIS niemal na bieżąco relacjonowało to, co działo się na Rynku Nowego Miasta, pokazując przy okazji techniczną kuchnię swojej pracy. Także program II TVP kilkakrotnie transmitował niektóre wydarzenia. I choć pogoda nieco zawiodła (po południu nad Starym Miastem przeszła burza), to impreza była udana. Roześmiane, a przede wszystkim zaciekawione twarze dzieci i dorosłych były dowodem, że można się dobrze bawić i zarazem uczyć.

Warto, by taka impreza weszła na stałe do kalendarza warszawskich wydarzeń.

Zdjęcia: Bartłomiej Zaranek

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(6/97) Lidary w badaniach atmosfery
(6/97) Zbudować komputer