Twoja wyszukiwarka

MARIA SUPRANOWICZ
NIE CHWAL IMIENIA CUDZEGO
Wiedza i Życie nr 8/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 8/1997

KOSMA - STAROPOLSKIE IMIĘ MĘSKIE POCHODZĄCE Z GREKI, KTÓREGO PIERWOTNE ZNACZENIE ŁĄCZYŁO SIĘ Z WYRAZEM KOSMOS, CO ZNACZY PORZĄDEK, WSZECHŚWIAT, OZDOBA. IMIĘ TAK RZADKIE, A TAK DOSTOJNE - MOŻE WARTO DAĆ JE SWEMU DZIECKU ZAMIAST KEWINA, TIMORA CZY TELESFORA?

Matka chciałaby nadać swojemu synkowi imię Paul, ale w urzędzie stanu cywilnego odmówiono wpisania do akt tego imienia, tłumacząc, że jego odpowiednikiem - przyswojonym, przystosowanym do systemu języka polskiego - jest Paweł.

Już setki lat temu spolszczano, czyli przystosowywano do systemu naszego języka, nadawane na
chrzcie imiona wówczas obce, niezrozumiałe. Dodawano więc, na przykład, rodzimą słowiańską końcówkę -sław. I tak z Jana powstał Janisław, Iwo stał się Iwosławem, Gwido - Gwisławem. Badacze zajmujący się problematyką imion słowiańskich piszą, że innym sposobem przyswajania obcego nazewnictwa było wierne tłumaczenie imienia przyjętego na chrzcie na język polski, na przykład Sylwester został Lasotą (łac. silva - las), Feliks - Szczęsnym (łac. felix - szczęśliwy), Ignacy - Żegotą (łac. ignis - ogień, a żgać znaczyło dawniej palić). Do języka polskiego obce imiona przystosowywano również przez nadanie im swojskiego fonetycznie brzmienia. I tak z Floriana powstał Tworzyjan, ze Stefana - Szczepan, z Andrzeja - Jędrzej, z Hiacynta - Jacek (nieco później zaczęto używać tych imion również w ich pierwotnej postaci).

Proces nadawania imion chrześcijańskich rozpoczął się wraz z chrztem Polski w 966 roku i przebiegał dość powoli. Przez cały okres panowania Piastów i pierwszych Jagiellonów aż do przełomu XV i XVI wieku występowały zarówno imiona słowiańskie, jak i nowe, chrześcijańskie. Wiele starych imion słowiańskich - i kilka chrześcijańskich, jak Piotr i Szymon - można znaleźć w Bulli gnieźnieńskiej pochodzącej z 1136 roku. Jest to bulla papieża Innocentego II, zatwierdzająca posiadłości arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. Tekst ten zawiera 410 nazw polskich, miejscowych i osobowych; wśród tych ostatnich znajduje się między innymi Broda, Byczek, Jeż, Głowka, Komar, Kusza. Niektórzy uczeni sądzą, że w przeszłości imiona jednoczłonowe nadawano ludziom niskiego pochodzenia; być może były to jednak jakieś dodatkowe określenia tych osób, na przykład przezwiska.

Inną grupę stanowią imiona złożone. Wśród nich niektóre miały jeszcze przedsłowiański rodowód (co badacze mogą określić, analizując budowę słowotwórczą imienia i porównując je z imionami w innych językach indoeuropejskich), na przykład Nawoj, Pokaj, Poniat, Niemir, Zbrosław, Zbygniew, Zdziesław czy Radociech. Inne imiona były młodsze, już słowiańskie - Bronisław, Kazimir, Modlibog, Sędziwoj, Wrocisław, Stanisław (w tych imionach pierwszy człon wywodzi się od czasownika). Dzięki badaczom znamy dziś około 600 staropolskich imion złożonych, zbudowanych z 220 elementów leksykalnych, które powtarzają się w różnych kombinacjach. Czasem odwracano poszczególne człony imienia, na przykład Mirosław i Sławomir, Bratumił i Miłobrat. Imiona żeńskie urabiano od imion męskich, dodając końcówkę -a, jak Bogumiła, Mirosława, Sławomira. Ale jak twierdzą znawcy przedmiotu - częściej używano imion prostych, opartych na słownictwie pospolitym, jak Dziewula, Czarnucha, Czarna, Grubina, Biała, Długa, Krzepka, Łysa.

Imiona także zdrabniano i zdrobnienia te z biegiem czasu często stawały się nowymi imionami - na przykład z Bogusława powstał używany do dziś Bogusz, z Bogdany - Bogna, z Mirosławy - Mira.

Do zbioru imion noszonych przez Polaków od stuleci, takich jak Jan, Stanisław, Piotr, Zofia czy Anna, stale dochodzą nowe - są już wśród nas Izaury i Telesfory

Dzisiaj rodzice często są oburzeni, gdy w urzędzie stanu cywilnego spotykają się z odmową wpisania imienia dziecka do akt. Urzędy te kierują się przede wszystkim przepisami ustawy z dnia 29 września 1986 roku. Zgodnie z nimi kierownik urzędu stanu cywilnego odmawia przyjęcia oświadczenia rodziców o wyborze dla dziecka imienia ośmieszającego lub nieprzyzwoitego, więcej niż dwu imion, imienia w formie zdrobniałej oraz takiego, które nie pozwala odróżnić płci dziecka. Jeden z artykułów ustawy brzmi: Jeżeli przy sporządzaniu aktu urodzenia rodzice nie dokonali wyboru imienia (imion) dziecka, kierownik urzędu stanu cywilnego wpisuje do aktu urodzenia jedno z imion zwykle w kraju używanych, czyniąc o tym stosowną wzmiankę dodatkową. W następnym zaś artykule czytamy: Rodzice dziecka mogą w ciągu 6 miesięcy od daty sporządzenia aktu urodzenia złożyć kierownikowi urzędu stanu cywilnego pisemne oświadczenie o zmianie imienia (imion) dziecka wpisanego do aktu w chwili jego sporządzenia.

W urzędach stanu cywilnego znajduje się też Wykaz imion używanych w Polsce, opracowany przez Komisję Kultury Języka Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk. Są w nim wskazówki, dotyczące poprawności gramatycznej nadawanych w Polsce imion. Gdy powstaje spór między rodzicami a urzędem stanu cywilnego, dotyczący nadawanego dziecku imienia, lub gdy zaistnieją w tej kwestii jakieś niejasności, zainteresowani zwracają się do Komisji Kultury Języka PAN, która wówczas wydaje opinie, zawsze jednak kierując się troską o dbałość języka polskiego.

Chociaż więc rodzice bardzo by chcieli nadać swym córeczkom imiona Miriam, Holly, Molly lub Charlotte, nie zyskają
akceptacji Komisji ani przyzwolenia urzędu, gdyż zgodnie z przepisami i wspomnianymi zaleceniami wszystkie imiona żeńskie powinny mieć wykładnik rodzaju - kończyć się na samogłos-
kę a. Jakiś rodzic odwołuje się, w liście skierowanym do Komisji, od decyzji urzędu stanu cywilnego, bo spotkał się z odmową wpisania imienia Wioletta, gdyż - jak mu objaśniono - w imieniu nie powinno pojawić się podwojenie tej samej spółgłoski. Takie też są ustalenia Komisji: prawidłowa jest pisowania Wioleta, Julita czy Mirela; dodatkowym argumentem przemawiającym za taką pisownią ma być to, że podczas odmiany imienia w niektórych przypadkach powstawałaby niewygodna grupa spółgłoskowa -tć-, na przykład Wioletcie czy Julitcie. Pisownię podwójnych liter pozostawiono tylko w imionach z dawien dawna to podwojenie mających: Anna, Joanna, Marianna (nie można jednak nadać dziecku imienia Ana, Joana).

Autor kolejnego listu skierowanego do Komisji Kultury Języka PAN czuje się rozczarowany, albowiem nie będzie mógł nadać swej córeczce imienia Maciejka (jest to wyraz pospolity, a taki nie może być imieniem), inny chciałby mieć w domu małego Juniora (również wyraz pospolity). Ktoś czuje się zawiedziony, gdyż jego dziecko nie może nosić imienia Ola, bo niedopuszczalne jest nadawanie imion zdrobniałych. A zamiast Mariki trzeba będzie wpisać do akt Marykę, gdyż unika się nadawania imion z obcymi polszczyźnie elementami fonetycznymi (np. grupa -ri-). Niektórzy rodzice marzą, aby ich dzieci nazywały się Peter czy Cynthia; takie imię można dziecku nadać tylko wtedy, gdy choć jedno z rodziców jest cudzoziemcem. Nie zyskuje też aprobaty pisowania imion w postaci obcej, jak Alexander, Victoria - gdyż jest to uznawane za snobizm - łączenie dwu imion (Annamaria) czy imiona sztucznie utworzone
(np. Grażjul, od imion rodziców Grażyna i Julian).

Dawniej o wiele mniej liczono się z opinią tych, którym nadawano imiona, zwłaszcza wśród ludu. Jan Stanisław Bystroń, wybitny etnolog i socjolog, tak to przedstawia w swym dziele Księga imion w Polsce używanych: Masowe to nadawanie imion nie jest bliżej opisane [chodzi o czasy Mieszka I], niewątpliwie jednak odbywało się podobnie, jak czterysta lat później na Litwie, o czym nam Długosz pod r. 1378 szczegółowszą podaje wiadomość. "A ponieważ wielką byłoby pracą każdego z nowych wyznawców chrzcić z osobna, przeto gromadzący się tłum mnogiej płci Litwinów z rozkazu króla dzielono na gminy i gromady, i każdej gromadzie, a w szczególności każdemu do tej gromady należącemu, nadawano jedno z imion w chrześcijaństwie używanych w miejsce dawnych, pogańskich; i tak pierwszej gromadzie dano imię Piotra, drugiej Pawła, trzeciej Jana, czwartej Jakuba, piątej Stanisława itd. Kobietom zaś, które także tworzyły osobne gromady, stosowne nadawano imiona, Katarzyny, Małgorzaty, Doroty itp. ile było takowych gromad nowo chrzczonych ".

Imiona rodzime stopniowo zanikały, najpierw wśród chłopów, później wśród szlachty. Jak podaje Józef Bubak w Księdze naszych imion: w latach 1400-1411 jest jeszcze wiele imion staropolskich u obu pokoleń [tj. studentów Akademii Krakowskiej i ich ojców], bo łącznie 51 imion użytych 131 razy, w połowie tego wieku jest już tylko 27 imion polskich użytych 65 razy, a na początku XVI w. u synów nie ma ani jednego imienia rodzimego, natomiast u ojców jest 11 imion użytych 14 razy*.

Wśród imion pochodzenia chrześcijańskiego nadawanych Polakom można wyróżnić imiona biblijne - Adam, Daniel, Jeremiasz, Ewa, imiona świętych (męczenników i wyznawców) okresu starochrześcijańskiego (do V w.) - Pankracy, Sebastian, Walenty, Wawrzyniec, Wit, Agnieszka, Zofia, Małgorzata czy Katarzyna, imiona świętych ze średniowiecza europejskiego - Benedykt, Franciszek czy Klara. Od XVI do XX wieku przyjmowano u nas imiona pochodzenia greckiego i łacińskiego, co było najczęściej wynikiem mody na określony okres starożytności. Są to imiona bohaterów mitologicznych, a także postaci literackich, na przykład greckie: Apollo, Ariadna, Dorian, Miron, Monika; łacińskie: Amadeusz, Balbina, Cecylia, Emil, Julia, Klaudia, Stela.

Imiona błogosławionych i świętych nadawano - i nadal się nadaje - dzieciom, aby były pod ich opieką (na zdjęciach rzeźby zdobiące południową ścianę kościoła św. Andrzeja Apostoła na ulicy Chłodnej w Warszawie)

Fot. Maria Supranowicz (4)

Pojawienie się i popularność pewnych imion zawdzięczamy dziś telewizji i filmom. Rodzice pytają: Czy mogę nazwać swego synka Kewin? [...]; Zwracam się z prośbą o udzielenie zezwolenia na nadanie mojej córce imienia Jesika. Bardzo podoba mi się to imię i nie chciałabym, aby moja córka miała inne [...]; Czy mój syn może nosić imię Dustin?

Na wniosek rodziców do Wykazu imion używanych w Polsce (jest to zbiór otwarty i każda nowa propozycja jest rozważana przez Komisję) wprowadzono wiele nowych imion, które swój rodowód w polszczyźnie zawdzięczają właśnie filmom. W ten sposób w wykazie znalazła się Izaura (bohaterka serialu telewizyjnego Niewolnica Isaura), Samanta (z angielskiego serialu Czarownice) i Telesfor (z audycji telewizyjnej Pora na Telesfora).

Tę rolę, jaką pełni dziś telewizja i kino w szerzeniu i propagowaniu obcych imion, kiedyś miała literatura. To ona wylansowała Emila dzięki Janowi Jakubowi Rousseau, Wirginię za sprawą Jacquesa Bernardin de Saint-Pierre'a, Walter Scott rozpowszechnił Ryszarda, a Lew Tołstoj Natalię. To dzięki literaturze po rozbiorach zaczęto interesować się przeszłością Polski i wskrzeszono wiele od dawna zapomnianych staropolskich imion rodzimych, takich jak Bolesław, Jaromir, Mścisław czy Władysław. Adamowi Mickiewiczowi zawdzięczają swoje powodzenie Grażyna, Aldona i Konrad (chociaż to ostatnie imię istniało już w średniowieczu), Stanisław Moniuszko upowszechnił Halinę, Henryk Sienkiewicz spopularyzował Danutę, Zbigniewa, Aleksandrę, Barbarę oraz Andrzeja. Józef Ignacy Kraszewski upowszechnił wiele imion słowiańskich i przypomniał litewskiego Witolda, a dzięki Helenie Mniszkównie spodobał się Waldemar.

Warto dodać jako ciekawostkę, że niektóre z tych imion były wymyślone przez pisarzy. Grażyna Adama Mickiewicza swój rodowód wywodzi od litewskiego przymiotnika grażus - piękny. Przymiotnik ten nie zachował się w imionach osobowych, tylko w litewskim przezwisku Grażys. Kordian to najprawdopodobniej twór literacki Juliusza Słowackiego. Jego znaczenie jest łączone z łacińskim słowem cor (cordis) - serce.

Oczywiście, rodzice, nadając dziecku imię, nie kierują się tylko modą, sympatią do ulubionej aktorki czy fascynacją bohaterem literackim. Zarówno dawniej, jak i dziś, dużą rolę przy wyborze imienia odgrywa tradycja - rodu lub rodziny. Czasem - zwłaszcza pierwszy syn w rodzinie - otrzymuje imię ojca, a pierwsza córka - matki. W niektórych regionach, na przykład w Wielkopolsce, nie chrzczono jednak dzieci imionami rodziców w przekonaniu, że mogłoby to spowodować ich przedwczesną śmierć. Dzieci często otrzymują imiona po dziadkach, jak to opisywał Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu:

Tak syn Macieja zawżdy zwał się Bartłomiejem,
A znowu Bartłomieja syn zwał się Maciejem;

Istnieje też zwyczaj nadawania imienia tego świętego, w którego dniu dziecko przyszło na świat; czasem wybiera się imię z sąsiednich dni, jeśli imię z owego dnia rodzice uważają za mało atrakcyjne. Dawniej uważano jednak, aby nie nadać dziecku imienia świętego, którego dzień już minął, bo mogło to sprowadzić nieszczęście. Kiedyś stosowano też powtarzanie imion w rodzeństwie. Jan Stanisław Bystroń pisze, jak to było w rodzinie Długosza. Nasz wielki historyk jako syn pierworodny otrzymał imię Jan, następni dwaj jego bracia, którzy otrzymali byli inne imiona, umarli jako niemowlęta; czwarty z kolei młody Długosz otrzymał znów imię Jana, a skoro dobrze się chował, wszyscy następni (a było ich dziesięciu) zostali ochrzczeni Janami. Widocznie przekonanie, że Jan był najskuteczniejszym patronem, kazało rodzicom nazwać tak wszystkich swoich synów. Czasami postępowano odwrotnie - kolejnemu dziecku dawano imię zmarłego, wierząc, że to jest to samo dziecko, tyle że w innej postaci.

Dzisiaj, o czym wspominałam wyżej, rodzice często szukają dla swych dzieci imion bardzo oryginalnych, niezwykłych. Do Komisji Kultury Języka PAN przyszedł list, w którym pytano, czy można dziewczynkę nazwać India, ktoś inny był zainteresowany imieniem Tradycja. W książce cytowanego już Jana Stanisława Bystronia znajduje się informacja o tym, że kiedyś też nadawano dzieciom różne, bardzo dziwaczne imiona - a robili to księża w wypadku nieślubnych dzieci, aby je wyróżnić wśród równieśników (Bystroń określa to jako bezlitosne barbarzyństwo): w okolicach Starego Sambora ksiądz nadaje dziecku imiona, jak Kassjan, Nicefor (Ancyfor), Tytus (Tyfus), dziewczęta otrzymują cygańskie imię Matrony. [...] Na Pokuciu księża również bawią się wyszukiwaniem nieznanych, czasem osobliwych imion: Karpan, Markian, Fteopumpt, Ksenofont, Onysyfor, Akepsym, Amfyłoch, Aftanazy, Sofron, Kieryło, żeńskich, jak Fifrona, Jewhenija, Ahaftija, Hłykenia, Orynka, Kieryna, Mokra itd. [...]

W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, dziewczynkom rodzice często nadają imię Aleksandra, a chłopcom Michał

Fot. Marek Chromicki

Zadajmy na koniec pytanie, czy imię ma jakiś wpływ na życie, określa charakter, decyduje o losie? Istnieją tego typu wyobrażenia na temat imion, choć - jak można się domyślić - są one bezpodstawne. Co prawda, już najstarsze dwuczłonowe imiona słowiańskie i przedsłowiańskie wyrażają jakieś życzenie, są wyrazem wiary, że moc słów zawartych w imieniu zapewni jego nosicielowi opiekę Boga, dzielność wojenną czy dobre cechy charakteru, ale czy to się sprawdzało, trudno dziś dociec.

Na wyobrażenia o znaczeniu i wpływie imienia na nasze życie może mieć ich etymologia. Z Księgi naszych imion Józefa Bubaka możemy na przykład dowiedzieć się, że w słowiańskim imieniu męskim Jarosław pierwszy człon Jar(o)- znaczy surowy, ostry, natomiast -sław pochodzi od wyrazu sława. Może więc niepobłażliwy, bezwzględny Jarosław zwykle zdobywa w swym życiu sławę? Małgorzata to imię pochodzące od greckiego słowa margarites - perła; może wszystkie Małgosie są tak drogocenne jak perełki? Nawojka, żeńskie imię słowiańskie utworzone od męskiego Nawoj, była, jak głosi tradycja, pierwszą studentką krakowskiego uniwersytetu, studiującą w przebraniu chłopca; w jej imieniu mieszczą się człony na- (naj-) i -woj (wojownik); tak dzielnie sobie poradziła onegdaj, to może i dziś też nie zawiodłaby nadziei rodziców?

Ale to wszystko można traktować jako miły żart, podobnie jak parę zacytowanych wierszy Kazimiery Iłłakowiczówny, które warto przeczytać choćby dlatego, że są pełne uroku.

*Autor cytowanej książki podaje informację za Marią Karplukówną, Z badań nad polskim nazewnictwem osobowym XV i początków XVI wieku. "Onomastica" III, 1957. Przygotowując artykuł skorzystałam z kilku cennych książek dotyczących imion. Ponieważ wszelkie zagadnienia, związane z imionami - jak można sądzić z listów nadsyłanych do Komisji Kultury Języka PAN - interesują wiele osób, podaję krótki spis moich lektur. Józef Bubak, Księga naszych imion, 1993; Jan Stanisław Bystroń, Księga imion w Polsce używanych, 1938; Henryk Fros, Franciszek Sowa, Twoje imię. Przewodnik onomastyczno-hagiograficzny, 1988; Maria Karplukówna, Polskie imiona słowiańskie, 1973; Bogdan Kupis, Nasze imiona, 1991; Władysław Kupiszewski, Dlaczego Agnieszka a nie Ines? Wybierz imię dla swego dziecka, 1991; Słownik imion. Oprac. Wanda Janowowa, Aldona Skarbek, Bronisława Zbijowska, Janina Zbiniowska, 1991.