Twoja wyszukiwarka

JAROSŁAW WŁODARCZYK
ZNOWU NA MARSIE
Wiedza i Życie nr 9/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1997

Po 21 latach przerwy sonda kosmiczna zbudowana ręką człowieka ponownie dotknęła powierzchni Czerwonej Planety. Dla jednych jest to kontynuacja badań Układu Słonecznego za pomocą automatycznych aparatów - kolejna, i zapewne nie ostatnia, okazja, by zebrać informacje o składzie chemicznym skał i atmosfery innej planety, by poznać jej pogodę... Dla innych to pierwszy krok na drodze ku załogowej wyprawie na Marsa - romantycznej kontynuacji księżycowego programu Apollo.

Jedna z pierwszych marsjańskich panoram; na zdjęciu widać także pochylnię, po której zjechał Sojourner, oraz fragment anteny sondy (u dołu z lewej)

Lądowanie odbyło się zgodnie z planem. Mars Pathfinder (MPF) ( Pathfinder leci na Marsa, zdjęcie osłony aerodynamicznej, wystrzelenie pojazdu)- wysłany przez NASA z Ziemi 2 grudnia 1996 roku - chroniony przez osłonę aerodynamiczną, wszedł w atmosferę Czerwonej Planety 4 lipca br. z prędkością prawie 27 000 km/h. Sonda znajdowała się wówczas 125 km nad powierzchnią Marsa, w Polsce była godzina 18:52. Po minucie na pokładzie wyhamowywanej przez atmosferę sondy przeciążenie wzrosło do 20 g. Dwie minuty po wejściu w atmosferę za MPF rozwinęła się czasza spadochronu o średnicy 12.7 m, redukując prędkość sondy o 80%. O godz. 18:55 od lądownika oddzieliła się osłona aerodynamiczna, po czym odpaliły silniki hamujące, napełniły się poduszki powietrzne (do powierzchni brakowało wówczas około 3 m), które miały złagodzić uderzenie, i o godz. 18:56 sonda zetknęła się z marsjańskim gruntem, mając prędkość 38 km/h. MPF wylądował zaledwie 30 km od centrum obszaru, wybranego na cel misji - Ares Vallis. Ponieważ na początku lipca sygnał radiowy potrzebował 10 minut i 40 sekund na dotarcie z Marsa na Ziemię, na naszej planecie lądowanie zostało odnotowane o godz. 19:07.

Sonda MPF, po opadnięciu na powierzchnię planety otwarła się jak kwiat; skrywała w sobie pojazd (rover) Sojourner, mający penetrować okolice lądowiska, które na cześć zmarłego w grudniu ub. r. znanego astronoma amerykańskiego, Carla Sagana, nazwano Sagan Memorial Station. 5 lipca dziesięciokilogramowy Sojourner zjechał po rampie, rozpoczynając swoją wędrówkę po Marsie.Rover przesyła zebrane dane na Ziemię via lądownik (po początkowych kłopotach udało się uzyskać tempo transmisji 8000 bitów/s, trzykrotnie większe niż pierwotnie planowano). Uczeni wiążą wielkie nadzieje ze spektrometrem rentgenowskim, który bada skład chemiczny marsjańskich skał, bombardując je cząstkami alfa, czyli jądrami helu, i analizując uwolnioną w wyniku tego wiązkę promieni rentgenowskich i protonów. Z uzyskanych w ten sposób informacji będą próbowali zrekonstruować dzieje Czerwonej Planety.

9 lipca Sojourner zbliżył się do skały, zwanej Yogi... i przekazał jej zdjęcie, wykonane z bliska

Lądownik również nie próżnuje. Znajdujące się na jego pokładzie instrumenty rejestrują dane o pogodzie na Marsie, a kamera wykonuje zdjęcia marsjańkich krajobrazów. Już pierwsze obrazy wskazują na to, że, być może, lądowisko znajduje się w miejscu, w którym w zamierzchłych czasach płynęła woda. Oznaczałoby to, że uczonym zaangażowanym w misję Mars Pathfinder udało się dobrze wybrać obszar - Ares Vallis - na podstawie obrazów, zarejestrowanych przez krążącą wokół Marsa sondę Viking 1 Orbiter. Albowiem jednym z najważniejszych celów współczesnych badań Czerwonej Planety jest rozstrzygnięcie kwestii hydrologicznej przeszłości Marsa.

Już w tej chwili, przed opracowaniem zgromadzonych danych naukowych, można stwierdzić, że misja Mars Pathfinder się powiodła. Jej podstawowym celem było przecież umieszczenie sondy na powierzchni Marsa i sprawdzenie, czy automatyczny pojazd typu Sojourner będzie sobie radził na Czerwonej Planecie. Dobrze to rokuje dalszym badaniom Marsa: poza sondą Mars Global Surveyor, która wejdzie na orbitę okołomarsjańską we wrześniu br., w ciągu następnych ośmiu lat NASA planuje wysłać siedem kolejnych misji na Czerwoną Planetę. Być może jeszcze przed 2005 rokiem uda się przywieźć na Ziemię pierwszą próbkę marsjańskiego gruntu. Jaki jest ostateczny cel tych przedsięwzięć? Daniel Goldin, dyrektor NASA, zdradził, że zespół Centrum Kosmicznego im. Johnsona w Houston już niedługo przedstawi projekt załogowej wyprawy na Marsa, spełniający ostre kryteria, które nakłada się obecnie na programy badań kosmicznych: koszt wyprawy nie przekroczy 20 miliardów dolarów, ryzyko niepowodzenia zostanie zmniejszone do minimum, z lądowaniem na Marsie będzie się wiązał bogaty program badań naukowych, a całe przedsięwzięcie USA przeprowadzi we współpracy z innymi krajami.

Zdjęcia: JPL/NASA
Animacje pochodzą ze strony
http://www-a.jpl.nasa.gov/video/,
z wyjątkiem animacji pojazdu Sojouner, która pochodzi ze strony
http://observe.ivv.nasa.gov/nasa/gallery/movie/Solar_System/solar_1.HTM

Zdjęcia i informacje o przebiegu misji można znaleźć w Internecie w wielu miejscach. Polecamy Mars Pathfinder Home Page:http://mpfwww.jpl.nasa.gov