Twoja wyszukiwarka

KLARA TRYJARSKA JADWIGA CHARZEWSKA
MOCNE KOŚCI WEGETARIANINA
Wiedza i Życie nr 9/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1997

Po przeczytaniu w "Wiedzy i Życiu" nr 4/1997 artykułu p. Joanny Nurkowskiej, która gorąco namawia, by pić duże ilości mleka i w ten sposób zabezpieczyć się przed osteoporozą, nasuwa mi się parę uwag:

1. Jak to się dzieje, że Chińczycy zapadają na osteoporozę o wiele rzadziej niż mieszkańcy Europy, mimo że mleka w ogóle za pokarm nie uznają i nie jedzą żadnych produktów mlecznych? Biorąc rzecz statystycznie, nie rekompensują tego również (w przeciwieństwie do Japończyków) szczególnie dużą ilością ryb i "owoców morza" w diecie.

2. Jak wytłumaczyć fakt, że krowa, która przecież odżywia się niemal wyłącznie trawą, otrzymuje wapń w ilości wystarczającej nie tylko dla potrzeb jej własnego organizmu, ale i do produkcji mleka? Czy ten fakt nie nasuwa podejrzenia, że i człowiek - przy odpowiednio dobranej diecie - byłby w stanie uzyskać dostateczną porcję wapnia ze źródeł roślinnych?

3. Zostawmy krasulę. Weźmy bliższego człowiekowi szympansa. Czy dorosły szympans pija mleko? Nie. Co jada szympans? W 80-90% jest wegetarianinem (liście + owoce). Do tego dodaje niewielkie ilości pokarmów mięsnych (termity, skorupiaki, czasem coś większego). Czy szympansy, pozostając na swej bezpiecznej diecie, cierpią masowo na zrzeszotnienie kości? Nic mi o tym nie wiadomo.

4. Nie nawołuję do tego, by całkowicie porzucić mleko, ani tym bardziej - by zacząć się odżywiać jak krowa czy małpa. Bez przesady. Chcę tylko powiedzieć, że propozycja picia litra mleka dziennie może być znacznie mniej uzasadniona, niż by się wydawało.

5. Wygląda na to, że na gospodarkę wapniową w organizmie wpływa więcej czynników niż te, które uwzględniano dotąd.

Podam tylko dwa przykłady:

1) Nie tak dawno temu stwierdzono, że dieta wysokobiałkowa powoduje ucieczkę wapnia z organizmu. P. Joanna Nurkowska wspomina o tym, nie wyciąga jednak żadnych wniosków. A wszak nie da się ukryć, że mleko samo w sobie jest pokarmem wysokobiałkowym! Czy więc na pewno opłaca się go dużo pić?

2) Od pewnego czasu uczonym wiadomo również, że im więcej człowiek jada potraw zakwaszających, tym więcej wapnia potrzebuje do neutralizacji powstałego kwasu. Tak więc jarosz, bazujący na ziarnie, warzywach, fasoli, owocach i orzechach, może wapnia potrzebować bez porównania mniej niż osoba, która odżywia się mięsem, serem, kluskami i słodyczami.

To tyle. Z pozdrowieniami
KLARA TRYJARSKA
Warszawa

Liczne publikacje dotyczące problemów żywienia i zdrowia, jakie pojawiły się w Polsce, prowadzą czasem do mylnej interpretacji faktów. O rozwianie wątpliwości czytelniczki poprosiliśmy specjalistę, panią doc. dr hab. Jadwigę Charzewską.

1. Dzięki rozwojowi technik medycznych wykrywających osteoporozę wiemy obecnie, że zarówno Chińczycy, jak i Japończycy coraz częściej cierpią na tę chorobę. A to przede wszystkim na skutek przyjęcia diet zachodnich i odejścia od tradycyjnej diety i stylu życia, które chroniły te populacje przed patologicznymi złamaniami kości, mimo że nieczęsto spożywano mleko i produkty mleczne. Oba wspomniane narody, jak i inne azjatyckie, spożywały zwyczajowo wiele produktów pochodzenia morskiego bogatych w sole mineralne, w tym małe ryby zjadane razem ze szkieletami bogatymi w wapń, inne małe kręgowce i bezkręgowce, jak małże, ślimaki, a także jaja czasem spożywane razem ze skorupką, dużo warzyw i owoców obfitujących w wapń oraz piły wodę przepływającą przez skały wapienne wzbogacające ją w łatwo przyswajalne węglany wapnia. Ponadto, z czego często nie zdajemy sobie sprawy, znanych jest wiele niekonwencjonalnych źródeł wapnia charakterystycznych dla poszczególnych kultur. Do nich między innymi należy spożywanie w chwilach niedoboru wapnia zwłaszcza przez dzieci i kobiety ciężarne kawałków skał wapiennych, kredy szkolnej, a nawet zaprawy wapiennej ze ścian.

2. Fakt, że krowa odżywia się trawą, a ma wapń w ilości wystarczającej do produkcji mleka, jest łatwy do wyjaśnienia.

Pokarm nazywany potocznie trawą to bogaty zbiór różnorodnych roślin. Pewne z nich zawierają nieprzyswajalną formę wapnia pod postacią szczawianów, inne z kolei dużo łatwo przyswajalnych węglanów wapnia. Do tych ostatnich zaliczyć można liście pokrzywy, lucerny, łubinu, buraków, tradycyjnych składników diety krowy. Ponadto należy brać pod uwagę olbrzymią masę spożywanego pokarmu roślinnego oraz to, że przeżuwacze dysponują specyficznym układem enzymatycznym oraz budową przewodu pokarmowego, zawierającego ponadto obfitą florę bakteryjną. Pozwala to krowie na pobranie wapnia z wszystkich składników roślinnych pożywienia, łącznie z nie wykorzystanymi przez człowieka składnikami błonnika. Tym niemniej i u krów obserwuje się czasem objawy niedoborów wapnia, co objawia się między innymi zjawiskiem osteofagii polegającym na zjadaniu kości przez te roślinożerne zwierzęta oraz na lizaniu ścian obory pokrytych zaprawą murarską.

3. Wprawdzie dorosły szympans nie pije mleka, a jego podstawowym źródłem pożywienia jest pokarm roślinny, ale trzeba pamiętać, że zjada on głównie liście zawierające więcej wapnia niż inne części roślin, a zajęciu temu poświęca praktycznie całą swoją aktywność. Ponadto uzupełnia swoją dietę małymi pisklętami i jajami ptasimi wraz ze skorupką, innymi małymi kręgowcami i bezkręgowcami, co wystarczy do utrzymania funkcji podporowych kości do wieku, jakiego dożywa, to jest około 30 lat. Natomiast z badań eksperymentalnych (Griffith) wiemy, że u rezusów karmionych dietą niskowapniową rozwinęły się w czasie kilku lat objawy równoznaczne zmianom osteoporotycznym stwierdzanym u człowieka, co potwierdzono radiologicznie i histologicznie.

4. Cztery szklanki mleka dziennie zalecane do wypicia przerażają tych, którzy mleko traktują jak nielubiane lakarstwo, a nie napój co najmniej równy innym. Ta porcja mleka dziennie dostarcza ilość wapnia zalecaną we współczesnych normach. Nie ma przeszkód, by część mleka zastąpić równowartościową pod względem zawartości wapnia ilością lubianych jogurtów, kefirów, smacznych napojów mlecznych, maślanką, serami twarogowymi i podpuszczkowymi, a także produktami pochodzenia roślinnego. Pod warunkiem, że wiemy, ile brokułów, pomarańczy, czy kapusty należy zjeść, by zastąpić wapń zawarty w szklance mleka.

5. Autorka listu ma rację, kiedy stwierdza, iż "wygląda na to, że na gospodarkę wapniową w organizmie wpływa więcej czynników". Współczesne normy spożycia wapnia wyznaczono właśnie z uwzględnieniem wielu z nich, choć zapewne nie wszystkich.

Wiadomo bowiem, że zaledwie 10% do 40% spożytego wapnia z żywnością jest wchłaniane w przewodzie pokarmowym. Wchłanianie to zależy między innymi od wieku danej osoby, od zapasów wapnia w jej organizmie, od spożycia witaminy D i stopnia jej uaktywnienia przez promieniowanie ultrafioletowe Słońca. A także od ilości spożytego białka, od kwasowości środowiska przewodu pokarmowego. Właśnie w mleku białko, fosfor, cukier mleczny i kwas mlekowy tworzą odpowiednie środowisko, w którym wapń z mleka staje się rozpuszczalny i najlepiej wchłanialny.

Przyswajanie wapnia hamuje nadmiar białka i tłuszczu w diecie, nadmiar fosforanów, fitynianów, szczawianów, zawartych w pokarmach pochodzenia roślinnego. Do produktów hamujących przyswajalność wapnia należą także używki takie, jak: kawa, herbata, alkohol, tytoń oraz wiele innych czynników, na które możemy wpływać, a także takie, na jakie wpływu nie mamy.

Wbrew temu, co twierdzi autorka, wegetarianie mogą mieć kłopoty z dostarczeniem organizmowi dostatecznej ilości wapnia, gdyż orzechy, ziarna i niektóre owoce nie są bogatymi źródłami tego pierwiastka, a liściastych warzyw trzeba by spożywać bardzo dużo. Wegetarianin powinien więc dobrze sprawdzić, za pomocą jakich produktów i w jakiej ilości może dostarczyć organizmowi potrzebną ilość wapnia. W lepszej sytuacji będą tu laktoowowegetarianie spożywający mleko i produkty mleczne oraz jaja. W sumie, picie mleka "opłaca się" nam pod względem ekonomicznym i zdrowotnym.

O podobnych zagadnieniach przeczytasz w artykułach:
(04/97) MLEKO PONAD WSZYSTKO!