Twoja wyszukiwarka

JAN MIODEK
SOBIESKIE PROSZĘ ...
Wiedza i Życie nr 9/1997
Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 9/1997

Od momentu pojawienia się w sprzedaży papierosów marki Jan III Sobieski można zaobserwować bardzo ciekawe zjawisko fleksyjne: oto kupujący zwracają się z prośbą o ten produkt za pomocą formuły Sobieskie proszę! Dochodzi tu więc do zamiany formy liczby pojedynczej na mnogą, podciągniętą do przymiotnikowej papierosowej serii: sobieskie - jak klubowe, ekstramocne, mentolowe, popularne, wczasowe, płaskie, damskie (wygłos -ski dodatkowo prowokuje do zabiegu uprzymiotnikowienia). Bo wszystkie marki funkcjonują w powszechnym obiegu w postaci pluralnej: wawele, silezje, sporty, giewonty itp., nawet gdy oficjalnie są tworami singularnymi (wawel, silesia, sport, giewont). I nieważne jest w tym momencie, że w "życiu" mamy tylko jeden Wawel, jedną Silesię (Śląsk) czy jeden Giewont.

Pamiętam, jak kłopotliwa dla rodaków była przed laty marka papierosów bułgarskich marica - brzmieniowo, oczywiście, tożsama z nazwą rzeki. Ponieważ nie wszyscy wiedzieli, że jest to nazwa, w której literze c odpowiada i głoska c (dawny hymn bułgarski zaczynał się od słów: "Szumi Marica", a z nazwą rzeki rymował się dalej wyraz dewica: "płacze dewica"), słyszało się powszechnie formułę proszę mariki - z k. Rację, naturalnie, mieli ci, którzy prosili o marice - z c.

Wracając zaś do konstrukcji sobieskie proszę, trzeba powiedzieć, że zjawisko polegające na zakwalifikowaniu tej czy innej formy do nowej kategorii fleksyjnej wcale nie należy do rzadkości. Z ulicy Kanonii np. (czyli połączenia rzeczownika z drugim rzeczownikiem) wielu wrocławian robi ulicę Kanonią - tak jak tanią, dobrą, krzywą, prostą (pisał Artur Oppman: "Przy kościele na Kanonii, w kamienicy wielce starej, ma izdebkę Dławiduda, co dzwonnikiem jest u Fary").

Ze zjawiskiem odwrotnym - urzeczownikowienia przymiotnika - mamy do czynienia w wypadku ulicy Wróblej (znajdującej się we Wrocławiu obok Orlej, Ptasiej, Sokolej, Jaskółczej): "jadę, idę, mieszkam na Wróbla" - tak jak na Mickiewicza, Berenta, Rydygiera, Jaracza - słyszy się powszechnie w moim mieście.

A co się dzieje z rzeczownikiem manna? Odpowiada on gramatycznie takim wyrazom, jak panna, dziewanna, brytfanna czy marzanna i - oczywiście - identycznie powinien być odmieniany: manny, mannie, mannę, manną, (o) mannie - tak jak panny, pannie, pannę, panną, (o) pannie. Jedynie poprawne gramatycznie są więc zdania: nie ma kaszy manny, lubię kaszę manną, marzę o kaszy mannie itp. Tymczasem coraz więcej osób odbiera połączenie kasza manna tak, jakby to był związek rzeczownika z przymiotnikiem typu kasza jęczmienna lub kasza gryczana. A skoro mamy kaszę jęczmienną i mówimy o kaszy gryczanej, no to i musimy mieć kaszę manną i opowiadać o kaszy mannej.

Opisywanym tu dziś zjawiskom poświęcił przed laty bardzo ciekawy artykuł gdański językoznawca prof. Bogusław Kreja. Sięgnijmy więc na koniec po przykłady z jego pracy. Oto kotlet pożarski - "kotlet mielony z mięsa mieszanego cielęcego i wieprzowego" - to był pierwotnie kotlet Pożarskiego lub kotlet (integral) la Pożarski (Dmitrij M. Pożarski - bojar rosyjski, który w roku l6l2 na czele pospolitego ruszenia wyparł wojska polskie z Moskwy). Wyrażenie przypkowska zupa cebulowa utworzono od nazwiska Tadeusza Przypkowskiego, a nazwę Kolegium Nowodworskie - od nazwiska Bartłomieja Nowodworskiego. Profesor Kreja zetknął się też z połączeniem czcionka półtawska - od nazwiska Adama Półtawskiego (1881-1952), twórcy pierwszej oryginalnej polskiej czcionki.

Warto dodać, że i Adam Mickiewicz posłużył się wyrażeniem trembeckie rymy, nawiązującym do nazwiska Stanisława Trembeckiego. W wydanych zaś w roku l925 Wspomnieniach J. U. Niemojowskiego (1803-1871) czytamy: "Raczyński zamierzał następnie swoim kosztem wyłożyć smołowcem trotuary w Poznańskiem, które chciał nazwać raczyńskimi". Z kolei Stanisław Dygat w Jeziorze Bodeńskim napisał: "(...)gdy na zakończenie mówię: - Polskiej prawdy nie zmoże ani pruska buta, ani żadne inne zło na świecie. Zawsze na wierzch wypłynie - to przecie naprawdę mocno w to wierzę, może tyle, że prościej, nie w takich konopnickich słowach" - igrając morfologicznie z nazwiskiem Marii Konopnickiej.